Witaj na Forum Węgierskim!

Forum Węgierskie to miejsce spotkań i wymiany poglądów osób zainteresowanych wszystkim, co węgierskie. Na forum znajdziesz przydatne informacje dotyczące poruszania się po

Budapeszcie

, noclegów w okolicy

Balatonu

, a także najlepszych

węgierskich kąpielisk termalnych

.

Serdecznie zapraszamy do udziału w dyskusji i życzymy miłego pobytu na forum!

usmiech

Zaloguj się, aby uzyskać
pełny dostęp do forum i ukryć ten komunikat!

Wypisy z literatury historycznej
rwmagyar Offline
Użytkownik
Liczba postów:538
Dołączył:13.08.2012
Płeć:
Skąd:
Węgierski:
Post: #1
Wypisy z literatury historycznej
Na początek cytat z pracy Idziego Panica - Początki Węgier:
"Po drugie nie znajdujemy ani jednego przykładu, by Węgrzy zdradzili swych sojuszników, co - jakkolwiek dla naszych rozważań ma znaczenie drugorzędne, jednak jest warte odnotowania, gdyż w historii Europy wczesnośredniowiecznej jest sprawą niebywałą (podkreślenie moje).
Oraz drugi fragment:
"Należy podnieść to, iż nie jest nam znany ani jeden przypadek pozostawienia przez Węgrów ich sojusznika w potrzebie samemu sobie".
Mocne teksty.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2012 13:59 przez rwmagyar.)
14-09-2012 19:32
rwmagyar Offline
Użytkownik
Liczba postów:538
Dołączył:13.08.2012
Płeć:
Skąd:
Węgierski:
Post: #2
RE: Wypisy z literatury historycznej
I dalej Idzi Panic:
" Ucieczka Węgrów z Etelkőz dokonała się nagle. ... W konsekwencji uderzenia Pieczyngów oraz Bułgarów Węgrzy ponieśli bardzo duże straty wśród ludności <cywilnej>. Straty te zmusiły węgierskich przywódców plemiennych (po groźbą zupełnego wyniszczenia ich plemion jako jako odrębnego społeczeństwa) do natychmiastowej ucieczki z Etelkőz i udania się na drugą stronę Karpat, z dala od sąsiedztwa Pieczyngów.
Przejście plemion węgierskich do nowych siedzib dokonało się na przełomie 895 896 roku w dwóch niezależnych od siebie grupach: pierwsza z nich przekroczyła Karpaty przez przełęcze siedmiogrodzkie, druga natomiast za zgodą książąt kijowskich, przeszła w okolicach Kijowa, w pobliżu którego spędziła zimę 895 roku, by wiosną 896 roku przekroczyć łuk Karpat przez Przełęcz Użgorodzką."
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-10-2012 8:54 przez rwmagyar.)
04-10-2012 8:36
rwmagyar Offline
Użytkownik
Liczba postów:538
Dołączył:13.08.2012
Płeć:
Skąd:
Węgierski:
Post: #3
RE: Wypisy z literatury historycznej
Idzi Panic:
"Plemiona węgierskie przez niemal całe IX stulecie zamieszkiwały rozległe przestrzenie nadkaspijskie i nadczarnomorskie wchodzące w skład Chaganatu Chazarskieo: najpierw na terytorium zwanym Lebedią, poźniej zaś w Etelkőz (Międzyrzeczu). ... Opuszczenie przez Węgrów Lebedii było konsekwencją wmieszania się części (co należy podkreślić) plemion węgierskich w wewnętrzne sprawy Chaganatu Chazarskiego, zarazem też dokonało się pod naciskiem Pieczyngów, z którymi pozostawali we wrogich stosunkach. Pewna, bez wątpienia mniejsza część plemion węgierskich opuściła Chaganat i udała się na pogranicze z Persją, gdzie przebywały one jeszcze w następnych stuleciach, występując pod nazwą "Sabartoi Asphaloi". Pozostała część przemieściła się na zachód, na terytorium zwane Etelkőz.
07-10-2012 17:36
rwmagyar Offline
Użytkownik
Liczba postów:538
Dołączył:13.08.2012
Płeć:
Skąd:
Węgierski:
Post: #4
RE: Wypisy z literatury historycznej
A teraz Elżbieta Dąbrowska - Węgrzy 1979 r. PAN Kultura Europy wczesnośredniowiecznej zeszyt 5:
"Węgrzy są też jedynymi koczownikami pochodzenia stepowego, którym udało się utrzymać w Europie i stworzyć samodzielne i trwałe państwo o zwartej podstawie etnicznej, łącząc w jego instytucjach elementy przyniesione ze Wschodu , a także zapożyczone od podbitej słowiańskiej i sąsiedniej Monarchii Ottońskiej.
W XIII wieku w poszukiwaniu praojczyzny swego ludu i pogańskich współbraci podejmowali dominikanie węgierscy dwukrotnie wyprawy na Wschód. Około roku 1232 dominikanin Otton spotkał na obszarach sąsiadujących Z Kaukazem Węgrów, którzy mieli mu udzielić wskazówek do odnalezienia siedzib jego ludu. Opierając się na ich relacji wyruszył w roku 1235 brat Julian z towarzyszami i w basenie jednego z dopływów Wołgi (najprawdopodobniej na lewym jej brzegu) znalazł lud rozumiejący język węgierski i przechowujący pamięć o wędrówce swych współbraci na Zachód. Powróciwszy na Ruś, w roku 1237 Julian nie mógł już do niego dotrzeć wobec najazdu mongolskiego, lecz towarzysze jego spotkali w ziemi suzdalskiej zbiegłych <wschodnich Węgrów>, którzy opowiezieli im o zagładzie swego ludu.
W początkach XIV wieku przybył do Baszkirii węgierski franciszkanin Joganka, lecz śladów rozumiejącej jego mowę ludności już nie odnalazł. Natomiast według niepublikowanej relacji z drugiej połowy XVI lub z pierwszej połowy XVII wieku w dolnym biegu Kamy znajdowało się jeszcze szczątkowe osadnictwo ugryjskie.
09-10-2012 8:32
rwmagyar Offline
Użytkownik
Liczba postów:538
Dołączył:13.08.2012
Płeć:
Skąd:
Węgierski:
Post: #5
RE: Wypisy z literatury historycznej
Elżbieta Dąbrowska - Węgrzy c.d.:
"W roku 1978 Gy. László przedstawił teorię tzw. podwójnego podboju. Dowodzi ona, że Węgrzy zajmowali Kotlinę Karpacką w dwóch falach. Pierwsza fala, czyli Biali Węgrzy wzmiankowani w Powieści minionych lat, miała przybyć nad Dunaj i Cisę około roku 670, zapewne z prawego brzegu Wołgi, a także podnóża Kaukazu, i była nosicielem tzw. stylu późnoawarskiego. Fala druga - Czarni Węgrzy - pojawia się u schyłku IX wieku i jest identyczna z Węgrami Arpada. ...
Teoria podwójnego podboju nie została zaakceptowana w literaturze węgierskiej."
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-10-2012 9:23 przez rwmagyar.)
11-10-2012 9:13
rwmagyar Offline
Użytkownik
Liczba postów:538
Dołączył:13.08.2012
Płeć:
Skąd:
Węgierski:
Post: #6
RE: Wypisy z literatury historycznej
A teraz György Györfyy - ŚWIĘTY STEFAN I, KRÓL WĘGIER:
"Od chwili. gdy Węgrzy (magyarok) i ich wojownicy dotarli w sąsiedztwo Cesarstwa Bizatyńskiegi i cesarstwa Karolingów, ... większość piszących uznała ich za kolejne koczownicze plemię, jakich od czasów Herodota wiele ciągneło stepowym szlakiem z Azji do Europy.
... dzięki "historiografom" zachodnim, najszerzej upowszechnił się pogląd, wedle którego Węgrzy są pobratymcami Hunów i Scytów. ... W rezultacie Węgier dał się oddzielić od innych Europejczyków i ukształtował w sobie poczucie "osamotnienia", sąsiedzi spoglądali na Węgrów jak na "obcych".
Byli oni raczej uprawiającymi już rolę ludem półpasterskim, dzielili się na warstwę dostojników, zbrojną drużynę, pospólstwo i niewolne sługi. Społeczeństwo Węgrów w owym czasie przypominało, bardziej niż do tej pory sądzono, społeczności germańskich plemion z okresu wędrówki ludów i żyło inaczej od prawdziwych nomadów.... Jeśli dodamy jeszcze iż samo pospólswo węgierskie jest ludem wschodnioeuropejskim o pochodzeniu ugrofińskim, to przeciwstawienie węgierszczyzny europejskości traci w zupełności rację bytu.
Południowo-wschodnie odgałęzienie ugrofińskich szczepów dość szybko dosiadło koni i jeszcze na terenach trawiastych stepów weszło w symbiozę z nomadami mówiącymi językami irańskimi (wschodnioindoeuropejskim), potem z półkoczownikami pochodzenia bułgarsko-tureckiego, a owocem tych kontaktów było uksztaltowanie się hodowlano-rolniczego społeczeństwa półnomadów - Prawęwgrów.
Symbioza z Onogurami bułgarsko-tureckiego pochodzenia poprzedzała etap wtopienia się w państwo Chazarów i przyjęcia typowo tureckich form organizacji.
Co do metod gospodarowania, Węgrzy zajmowali miejsce pośrednie między uprawiającymi rolę Europejczykami a paserskimi wspólnotami Azjatów.Zapewniało im to względną przewagę nad każdą ze stro i umożliwiło przetrwanie aż do czasów króla Stefana, który węgierskiej wspólnocie narzucił twarde reguły państwowego bytu.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-10-2012 10:46 przez rwmagyar.)
12-10-2012 10:10
rwmagyar Offline
Użytkownik
Liczba postów:538
Dołączył:13.08.2012
Płeć:
Skąd:
Węgierski:
Post: #7
RE: Wypisy z literatury historycznej
Gy. Györffy c.d.:
" Tymczasem w 893 r. w zachodniej Azji wezbrała nowa lawina, pociągając za sobą kolejne fale przenoszących się ludzi. Oto Ibrahim ibn Ahmed, emir Samanidów, rozbił w proch graniczących z nim na północy tureckich Uzów i rozpędził stada ich zwierząt. Pozbawieni dobytku Uzowie napadli na gnieżdżących się między Morzem Kaspijskim i Uralem Pieczyngów, którzy musieli porzucić swoje bydło i uciekać na zachód.Zamienieni we włóczęgów, bezdomni Pieczyngowie przeszli Wołgę, potem Don, w 895 r. zaś sprzymierzyli się z naddunajskimi Bułgarami i napadli na Węgrów w ich dawnej ojczyźnie Etelköz. Konne zastępy węgierskiego wodza Árpáda walczyły wtedy po drugiej stronie Karpat. Niespodziewana napaść zmusiła Węgrów do pozostawienia zwierząt i ucieczki na tereny Siedmiogrodu i w okolice górnego biegu Cisy.W ciągu pięciu kolejnych lat opanowali oni całą kotlinę okoloną przez łańcuchy Karpat.
Odwet Bułgarów wespół z Pieczyngami na bezbronne, pozostałe po drugiej stronie Karpat węgierskie rody doprowadziły do ich zdziesiątkowania, większość z pozostałych zaś do ucieczki i porzucenia dobytku. Jedak konne wojsko Árpáda zostało nietknięte.Ocalenie drużyny i wspierających ich obcoplemieńców miało z punktu widzenia przyszłych losów Węgier znaczenie ogromne.Oznaczało, że przybywający na nowe tereny Węgrzy byli w stanie odebrać Frankom, Bułgarom i Morawianom skrawki ich terytorium: Panonię, Wielką i Małą Nizinę Węgierską wraz z otaczającymi je górami, i że byli w stanie obronić je przed wojskami ościennych mocarstw.
13-10-2012 14:32
rwmagyar Offline
Użytkownik
Liczba postów:538
Dołączył:13.08.2012
Płeć:
Skąd:
Węgierski:
Post: #8
RE: Wypisy z literatury historycznej
I dalej Gy. Györffy"
"Nie zachowała się żadna współczesna Stefanowi zapiska, która podawałaby rok jego urodzenia… Mała legenda o św. Stefanie, z około 1100 r., podaje że przyszedł na świat w Ostrzyhomiu, …. czyli po roku 972.Jednomyślne świadectwo kronikarzy węgierskich, że wstępujący w 997 r. na tron Stefan był ledwo opierzonym młodzieńcem, przekonuje nas do daty o kilka późniejszej niż 975.
Królestwo Węgier powstało dopiero w 1000 r. , choć już wcześniej zdarzało się, że w odniesieniu do władców tego kraju używano królewskiego tytułu. W 882 r. zaszczyt ten spotkał księcia, który przyjmował misję Metodego, w 950 r. zaś wielkiego księcia Fajasza…. Sekretarz Ottona Liudprand około 960 r. mówił o Taksonyu rex – król, do Gézy zwrócił się tak w liście z 972 r. sam Otton Wielki.
W kwestii politycznej suwerenności Stefan zachował tak samą niezłomność, która cechowała jego ojca, dziadka i resztę przodków. Fajsz nie wybrał się osobiście po chrzest do Konstantynopola. Taksony, ignorując obu cesarzy, zwrócił się o biskupa bezpośrednio do Rzymu. Géza, który przyjął biskupa z Niemiec, unikał potem „umizgów” do cesarza. Stefan zaś śladem ojca uciekał od jakichkolwiek z nim kontaktów ; łączyłyby się one bowiem z koniecznością złożenia wasalnego hołdu. Węgry uzyskały pozycję suwerennej monarchii, położonej w pół drogi między imperium bizantyjski a cesarstwem niemieckim; pozycję, która odpowiadała statusowi graniczącej z Niemcami od zachodu Francji… W 1013 r. Bolesław Chrobry złożył Henrykowi II hołd lenny,…
Koronacja.
To, co dziś nazywamy koronacją, było kilkuczęściowym aktem symbolicznego obleczenia w majestat, polegającym na wręczeniu intronizowanemu władcy kolejnych insygniów, momentem kulminacyjnym zaś tego aktu nie zawsze była sama koronacja, rozumiana jako włożenie korony na głowę…. Wyznaczenie daty koronacji na 1 stycznia 1001 r. nie jest chyba zupełnie niezależne od ogarniającego świat chrześcijański nastroju oczekiwania „końca świata”… Uważam, że chodzić tu może wyłącznie o Ostrzyhom (miejsce koronacji).
Kolejność w jakiej wymienione są miecz, berło i korona, odpowiada kolejności przewidywanej przez ceremoniał koronacyjny w liturgii niemiecko-rzymskiej (tzw. mogunckiej). Brak proporca … oznacza wcześniejsze jego przekazanie , przed lub na samym początku koronacji 1001 r.
Niestety, o żadnym spośród zachowanych do dzisiaj i przechowywanych w muzeach insygniach nie można bez żadnych zastrzeżeń powiedzieć, że to jeden z oryginalnych podarunków z Rzymu.
Koronacja władcy przeprowadzona w oparciu o autorytet papieża , tym różniła się od koronacji rzymsko-niemickiej, że częścią jej, w dodatku najważniejszą, było wręczenie włóczni z proporcem . innymi słowy było symbolem niezależności Stefana od cearza niemieckiego. Oznaczało nieporównywalnie więcej od włóczni św. Maurycego, wręczonej polskiemu księciu – włócznia Bolesława nie uwalniała go od wasalnej zależności wobec cesarza."
16-10-2012 10:15
rwmagyar Offline
Użytkownik
Liczba postów:538
Dołączył:13.08.2012
Płeć:
Skąd:
Węgierski:
Post: #9
RE: Wypisy z literatury historycznej
I jeszcze z historii Stefana I:
"… prawdziwa korona św. Stefana – zgodnie ze zwyczajem epoki – musiała być tradycyjną koroną w kształcie opaski. Jak wiadomo, Święta Korona złożona jest z dwóch części. Część dolną tzw. Koronę Grecką, tworzy obręcz z drogimi kamieniami i emaliowanymi złotymi płytkami, które z przodu przedstawiają Zbawiciela na tronie oraz archanioły, po bokach świętych, z tyłu basileusa Michała Dukasa, drugiego z cesarzy Konstantyna, oraz węgierskiego Gézę I z podpisem. Majestatyczna trójca dowodzi, że koronę wykonano około 1074 r. w Konstantynopolu dla króla Gézy I.
Korona Łacińska to złożone na krzyż, zdobione klejnotami, filigranowe złote taśm, do których przymocowano złote płytki emaliowanymi wizerunkami. Na przecięciu tych taśm widnieje portret Chrystusa Pantokratora, poniżej przecięcia po dwóch apostołów, razem ośmiu. Czterech oryginalnych portretów apostołów niestety brak. Bezceremonialnie wygięte taśmy przytwierdzono do wewnętrznej strony korony greckiej: przechylony dziś krzyż na szczycie korony znalazł się później w celu jego przymocowania trzeba było przewiercić emaliowaną postać Chrystusa. To prawda, że uderzające podobieństwo korony łacińskiej do relikwiarza podsuwa bardzo logiczne wyjaśnienie jej oryginalnego przeznaczenia – jako zwieńczenie hermy św. Stefana.
Zwłoki Stefana wyjęto z sarkofagu i umieszczono w relikwiarzu w 1083 r. Wtedy to złotnicy Władysława Świętego przygotowali odpowiednią do tego celu srebrną skrzynię. Niedługo później gotowa była też była herma ze złotymi obręczami w kształcie krzyża, wizerunkiem Zbawiciela góry i z ikonami dwunastu apostołów …
Większość badaczy opowiedziała się za XII w. (w którym doszło do złączenia korony Gézy I i relikwiarza św. Stefana). Sakralnego znaczenia korona nabrała wtedy, gdy król Koloman nałożył na nią relikwiarz zdjęty z głowy pierwszego króla Węgier. Dwa najcenniejsze klejnoty bazyliki w Székesfehérvár, relikwiarz i koronę, połączono za Kolomana w jedną koronę o nowoczesny modnym kształcie. Kiepskie wykonawstwo nie było chyba efektem pośpiechu. Po prostu do dzieła zabrała się osoba nie posiadająca należytych umiejętności – najprawdopobniej miejscowy, klasztorny rzemieślnik.
Wykorzystanie łukowatego relikwiarza na głowę św. Stefana do nowego celu musiało zbiec się w czasie z podzieleniem samej relikwii – czaszki świętego. Jej główna część pozostała w Székesfehérvárze, gdzie włożono ją do ozdobionej koroną hermy. Koronę zdjętą z hermy św. Stefana nałożono w 1440 r. na głowę Władysława Warneńczyka. Pozostałe części czaszki Stefana zostały złożone w ołtarzu kościoła św. Stefana, który zakładano w obrębie biskupstwa Zagrzebia istniejącego od 1090 r. Spoczywają tam zresztą – w barakowej oprawie – aż do dnia dzisiejszego. <<Reliwiarz-korona>> św. Stefana stała się świeckim symbolem władzy i dziedzictwa Árpádów, w 1166 r. była już symbolem-herbem kraju, w 1235 r. Świętą Koroną lub też Koroną Św. Stefana, termin ten upowszechnił się już w XIII w."
17-10-2012 8:54
rwmagyar Offline
Użytkownik
Liczba postów:538
Dołączył:13.08.2012
Płeć:
Skąd:
Węgierski:
Post: #10
RE: Wypisy z literatury historycznej
Ostatni wpis ze " Św. Stefana":
"Ostatnie siedem lat życia Stefana to okres to okres niedomagań i depresji po śmieci syna (Emeryka). Król odwrócił się wtedy od spraw tego świata i myślał już tylko o wieczności. Takim przedstawia go Duża legenda, opierająca się na wspomnieniach świadków. … Stefan odszedł pogodzony z losem 15 sierpnia 1038 r. … w Ostrzyhomiu. Pochowali go w Bazylice w Fehérwárze, którą on sam wzniósł ku czci Boga Rodzicielki Maryi, zawsze Dziewicy …
Żałobną nutą jęknęła każda węgierska kobza, każdy naród i ród Węgier, szlachetnego i podłego urodzenia, tak biedni, jako i bogaci gęstymi łzami i okrzykami żałości jęli opłakiwań najświętszego króla … pisze kronikarz.
Nie dane było ziemskim szczątkom Stefana spoczywać w pokoju. W niecały rok po pogrzebie Piotr (Orsolo, następca Stefana na tronie) zwrócił się przeciw Gizeli i węgierskim panom. W 1041 r. musiał uciekać, wrócił na czele niemieckiej armii, by wygnać Abę Samuela, po upływie zaś kolejnych dwóch lat zmiótł go potężny, ogarniający cały kraj bunt pogan. Miasto bunt przetrwało, ale na spokojniejsze czasy musiało poczekać. Przeciwko Andrzejowi I buntował się mieszkający opodal potomek Szabolcsa, Csák , a w 1061 r. mury kościoła zadygotały znowu pod naporem pogańskiej tłuszczy. Zatrwożeni możliwym rabunkiem i dewastacją kanonicy wyjęli ciało z sarkofagu i ukryli je pod posadzką, w centralnej części bazyliki, w krypcie, którą odkryto w 1970 r. Na dnie jamy otoczonej kamiennym obramowaniem umieszczono trumnę ze zwykłych płyt wapiennych. Podziemna kryjówka oddzielona była od ludzi potężną płytą o nadludzkim ciężarze – dopóki nie nadszedł czas, by ją usunąć.
Następnego dnia (20 sierpnia 1083 r.), gdy król (Władysław) i wielcy panowie wrócili do bazyliki, zabrano się za zdjęcie płyty zakrywającej kryptę św. Stefana, potem za rozbiórkę kamiennego obramowania grobu. Kości Stefana owinięto w płótno i włożono do srebrnej skrzyni. Nie znaleziono tylko słynnego pierścienia. Dopiero później okazał się, że prawa ręka świętego oraz pierścień już od dawna znajdowały się w klasztorze nad Berettyó, gdzie ukrył je odpowiedzialny za skarbiec kleryk o imieniu Merkury.
Klasztor św. Stefana lub św. Prawicy (nad Berettyó) przechowywał ową relikwię przez całe średniowiecze. W XV w. zaczął chylić się ku upadkowi i wtedy zdecydowano o przeniesieniu relikwii z powrotem do Székesfehérwáru.
Na ogół sądzi się, że pierwotna św. Prawica to nie tylko dłoń, ale całe ramię, które następnie miało trafić do Polski. Relikwię tego rodzaju przechowywano w mieście Lemberg, czyli we Lwowie. Drobną jej część otrzymał w 1659 r. ziemiański ród z Górnych Węgier – Kohary. Jeszcze inne ramię świętego zinwentaryzowano w 1457 r. w skarbcu wiedeńskiej katedry św. Szczepana, znajduje się tam do dziś.
Po klęsce pod Mohácsem relikwia ginie z pola widzenia. Św. Prawica pojawiła się (być może za sprawą Mahmuda Terdżumana) w Raguzie, dzisiejszym Dubrowniku. Dominikańscy mnisi włożyli ją do srebnego relikwiarza, w 1618 r. zaś zinwentaryzowali jako część majątku własnego klasztoru. W 1769 r. część relikwiarza z czaszką, a w 1771 r. również św. Prawica z Raguzy trafiła do Marii Teresy, która tę pierwszą wysłała do Preszburga, a potem do Székesfehérwáru; tę drugą zaś jesienią 1771 r. kazała uroczyście zawieżć do Budy, do dziś św. Prawica spoczywa w peszteńskiej Bazylice św. Stefana.
Na pytanie o autentyczność relikwii w zasadzie trzeba by odpowiedzieć, że materiały źródłowe nie pozwalają na całkowitą pewność w tym względzie… winniśmy stwierdzić, że dostępne dane raczej potwierdzają jej autentyczność, a istniejące luki dają się załatać łatwiej aniżeli na pierwszy rzut oka by się wydawało. Nawet, jeśli nie rozproszymy wszystkich wątpliwości …, to z całą mocą należy podkreślić, że kult św. Prawicy – zarówno na Węgrzech, jak i w innych krajach, dokąd trafiły szczątki świętego – przetrwał 900 burzliwych lat.
20-10-2012 10:28




Wypisy z literatury historycznej
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości