Balaton 2025
#1
W ubiegłym roku udało mi się po kilku latach na krótko wrócić nad Balaton.

To nasza pierwsza wizyta nad węgierskim morzem od pięciu lat. Pożegnaliśmy się z nim z kilku powodów - były to m.in. wysokie ceny wszystkiego, tłumy ludzi, a także pogoda, która zawsze sprawiała nam chłodne i deszczowe niespodzianki. Trochę się jednak stęskniliśmy i postanowiliśmy wrócić na krótką chwilę, żeby znowu się w nim wykąpać, zwłaszcza, że tym razem aura była wyjątkowo ciepła i słoneczna.
Chciałem znaleźć jakąś bezpłatną publiczną plażę, co obecnie jest dość trudne, bo prawie wszystkie tego typu są ogrodzone i biletowane. Udało się na wschodnim brzegu, na którym jeszcze nie byliśmy, więc była to dodatkowa atrakcja. Plaża położona jest na rogatkach wioski Balatonakarattya. Najwięcej problemów sprawił dojazd - najpierw normalna droga zaprowadziła nas do zorganizowanej plaży z dziesiątkami, a może setkami aut na parkingu, potem fatalna droga (nawet jak na węgierskie warunki) biegła pomiędzy wakacyjnymi domami i zupełnie nie wyglądało, żeby gdzieś tu było zejście nad wodę. Wkrótce dotarliśmy jednak do miejsca, gdzie pomiędzy drzewami stało całkiem sporo samochodów i okazało się, że trafiliśmy prawidłowo.

[Obrazek: DSC_3850.jpg]

Gumirádli szabadstrand nie jest plażą dziką, ale gminną. Mają tu przebieralnie, toalety (teoretycznie płatne, ale nikt kasy nie chciał), niewielki bar. Przy wejściu wisi regulamin. Jest sporo miejsca pod drzewami. Brzeg, jak w wielu przypadkach, to beton i kamienie, do wody wchodzi się po drabinkach. I, jak to zwykle bywa w Balatonie, jest płytko! Długo się idzie, aby móc się zanurzyć do pasa, największe madziarskie jezioro nie należy do głębokich. Dodatkowo w 2025 roku padły rekordy niskiego, średniego stanu wód: w czerwcu osiągnął on jedynie 99 centymetrów, poziom niespotykany od ćwierć wieku, potem było jeszcze gorzej.

[Obrazek: DSC_3847.jpg]
[Obrazek: DSC_3873.jpg]

Jak Balaton, to oczywiście turyści. Dużo turystów, bo jezioro jest największą atrakcją turystyczną kraju, przebija nawet Budapeszt. A jak turyści, to też i z Polski, przez dwa tygodnie odzwyczailiśmy się od takiej ich ilości. Polskie bluzgi i nawoływania słychać z każdego kąta, jakiś facet drze się na pół plaży, zupełnie jakby był głuchy. Dobrze, że widoki częściowo ratują sprawę.

[Obrazek: DSC_3861.jpg]

Gdy kończy się kostka, zaczynają szuwary. Na skraju jednych opalają się nudystki, po drugiej stronie zaś znajdują się pomosty dla wędkarzy i... psów.

[Obrazek: DSC_3865.jpg]
[Obrazek: DSC_3898.jpg]

Czasami, gdy w zasięgu wzroku nie było nikogo ze smartfonem, klimat przypominał czasy Kádára Oczko. Wtedy Balaton też był turystycznym przebojem.

[Obrazek: DSC_3849.jpg]

Kilkaset metrów od brzegu wyrastają w powietrze lessowe ściany, wysokie na kilkadziesiąt metrów. To charakterystyczny obraz na wielu odcinkach wokół jeziora. Miałbym pewne obawy mieszkać tuż pod nimi.

[Obrazek: DSC_3855.jpg]

Chcieliśmy coś zjeść na szybko, lecz nieoczekiwanie pojawiło się dwóch facetów w ciemnych koszulach z napisem "Tax & Customs" i wyraźnie zdenerwowany właściciel baru pokazywał, aby nie podchodzić. Ciekawa opcja przeprowadzać takie kontrole w środku ruchliwego dnia, co od razu oznacza spadek dochodów.

[Obrazek: DSC_3892.jpg]
Odpowiedz
#2
Na kąpieli spędziliśmy ponad dwie godziny i pojechaliśmy dalej, lecz nadal poruszaliśmy się wzdłuż jeziora aż do kolejnej miejscowości z jego nazwą w tytule: Balatonkenese. Tym razem zaparkowałem na wzgórzach, które śmiało można nazwać klifami, choć oddalonymi od wody. Chciałem znaleźć wieżę widokową, a trafiłem na niemiecki cmentarz wojenny.

[Obrazek: DSC_3910.jpg]

Spoczywają tutaj ostatni jeźdźcy chwalebnej niemieckiej kawalerii, a przynajmniej tak głosi napis na kamieniu pamiątkowym. W sumie prawie pięćset osób, większość zidentyfikowanych. Uczestniczyli w ostatniej ofensywie Wehrmachtu w czasie wojny: Operacja Frühlingserwachen z marca 1945 roku była próbą powstrzymania Sowietów i Bułgarów na Węgrzech i odbicia Budapesztu. Zakończyła się klęską.
Nekropolia jest w dobrym stanie, bo była porządnie utrzymywana nawet w czasach komunizmu - socjalistyczne Węgry współpracowały z niemieckimi organizacjami opiekującymi się grobami.
Na krzyżach tradycyjnie sporo słowiańskich nazwisk.

[Obrazek: DSC_3904.jpg]
[Obrazek: DSC_3907.jpg]

Kwaterę wojskową założono w sąsiedztwie cmentarza ewangelickiego. Wśród starszych grobów pełno symboli "drzewa życia", które spotykałem wcześniej w Siedmiogrodzie.

[Obrazek: DSC_3911.jpg]
[Obrazek: DSC_3914.jpg]

Im dalej, tym grobów mniej, kryją się między drzewami. Odkrywam m.in. pojedynczy krzyż węgierskiego żołnierza, też poległego w czasie ofensywy.

[Obrazek: DSC_3918.jpg]
[Obrazek: DSC_3915.jpg]

Ostatnie zachowane groby leżą blisko skarpy i nieboszczyki mają całkiem fajny widok na Balaton.

[Obrazek: DSC_3920.jpg]
[Obrazek: DSC_3924.jpg]
[Obrazek: DSC_3928.jpg]
Odpowiedz


Podobne wątki&hellip
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Balaton w czerwcu agacz 30 9,454 07-05-2026, 12:14
Ostatni post: Lavasz88
  Zdradliwy Balaton Waldek 1 1,661 25-06-2024, 8:07
Ostatni post: TomekM
  Balaton, camping- namiot Misio884 0 1,469 16-07-2023, 18:26
Ostatni post: Misio884
  Balaton, Plaża Mireczekooo 1 1,671 02-06-2023, 10:17
Ostatni post: ex-komar
  DOM-Balaton marecky 11 8,395 07-12-2019, 14:05
Ostatni post: Sztasek



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości