Balaton dla wegetarianina
#1
Mam pytanie - czy w Siofok występują jakieś knajpki wegetariańskie, albo podające danie bezmięsne? Wiem, że można dostać zupę rybną, ale cały tydzień na zupie rybnej i pizzy wegetariańskiego byłoby trochę nudno.

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#2
Przepraszam, że się przypinam - w niedzielę czytałem o nowej modzie na freeganizm. Jest to odpowiednik autostopu czy couchsurfu, a dokładnie wyjadanie wyrzuconego przez kogoś pożywienia. Nie tylko ze względów oszczędnościowych, ale także, aby ułatwić naszej małej planecie wyżywienie całej ludzkości. Freeganie wyszukują w odpadkach konserw przeterminowanych o jeden dzień i owoców, których komuś nie chciało się wieźć z powrotem do domu albo po prostu miały otartą skórkę czy wgniecenie. Podobnie, jak do dziś zjadamy podeschnięty chleb z szacunku dla Bożego daru i ludzkiej pracy, choć stać nas na świeży. Są nawet gdzieś w sieci fora, na których można znaleźć adresy atrakcyjnych "karmników". Jedyny problem to śmiałe podejście do kontenera i grzebanie w nim, no i oczywiście trzeba zdążyć przed miejscowymi emerytami.
Wbrew pozorom to bez uszczypliwości, jako ciekawostka - ciekawe, czy ta moda się utrzyma, czy zniknie, jak polewanie się zimną wodą?
Kuchnia węgierska to także naleśniki, langosze, kurtoszkalacze i inne, przez tydzień na pewno się nie znudzi.
Odpowiedz
#3
(03-02-2015, 13:40)eplus napisał(a): ...Kuchnia węgierska to także naleśniki, langosze, kurtoszkalacze i inne, przez tydzień na pewno się nie znudzi.

dodam jeszcze... lecsó, krumplis tészta, túrós tészta, mákos tészta, zöldséges rakatkrumpli Oczko
najważniejsze to tócsni (znane też jako: macok, lapcsánka, recsege, lapótya, matutka, toksa, cicege, cicedli), császármorzsa (smarni), brokkolifasírt, zöldséges-sajtos gomba, tepsis sajtos makaróni, tojásleves, tojásos nokedli, tojásos rakott karfiol ... Język
Odpowiedz
#4
o najlepszym zapomniałem: túrós csusza
...wprawdzie jadam ze skwarkami (túrós csusza tepertővel), ale i bez nich zapiekane w dochówce jest super.
Odpowiedz
#5
Sztasek przestań robić smaka, do urlopu jeszcze pół roku, klawiatura już obśliniona Uśmiech
Pozdrawiam wszystkich węgromaniaków.
Odpowiedz
#6
Trzeba było sobie nakupić zupek w proszku, dzięki nim co drugą sobotę mam "wieczór węgierski", oczywiście ze szklanką Kobanya albo Egri Bikaver. Oczko
Odpowiedz
#7
nakupiłem i przypraw też ale znajomi tak mnie grilowali, że musiałem uszczuplić zapasy. Została mi ostatnia tuba pasty z czerwonej cebuli. Uśmiech
Odpowiedz
#8
(06-05-2015, 10:07)gon178 napisał(a): nakupiłem i przypraw też ale znajomi tak mnie grilowali, że musiałem uszczuplić zapasy. Została mi ostatnia tuba pasty z czerwonej cebuli. Uśmiech

Obrać 2 cebule, 4 ząbki czosnku, cebulę pokroić w plasterki, czosnek rozdrobnić, posolić, dodać niewielką ilość wegety. Przykryć. Po ok. pół godziny, clałą zawrtość zmiksować na papkę... do smaku (w/g własnego gustu) dodać można odrobinkę pieprzu Język i pasta gotowa.
Czasem do zmiksowanej masy sypię sproszkowanej papryki Uśmiech .
Odpowiedz
#9
(03-02-2015, 10:10)chaladia napisał(a): Mam pytanie - czy w Siofok występują jakieś knajpki wegetariańskie, albo podające danie bezmięsne? Wiem, że można dostać zupę rybną, ale cały tydzień na zupie rybnej i pizzy wegetariańskiego byłoby trochę nudno.

Z całym szacunkiem dla przedmówców, ale chyba zabrakło tu odpowiedzi na zadane pytanie. A już na pewno dla kogoś, kto nie za bardzo zna zawiłości kuchni węgierskiej. Wiem, że mam refleks szachisty, ale wątek ciekawy - może komuś się przyda.

Węgry nie są zbyt przyjazne wegetarianom, zresztą tak samo jak Polska. Nie znam w Siófok, jak i nad całym Balatonem, typowo wegetariańskiej restauracji. Co nie znaczy, że dań wegetariańskich w karcie się nie spotka. I to nie tylko zupy rybnej i pizzy wegetariańskiej.

Pizza to oczywiście wyjście powszechne i bezpieczne. Rodzai zazwyczaj ze 40 plus dowolne kompozycje - każdego składnika można odmówić lub domówić. Kuchnia włoska w ogóle cieszy się powodzeniem, więc nie brakuje makaronów ze szpinakiem, tuńczykiem, warzywami. W każdym barze z gyrosem dostaniemy wegetariański falafel.

Wracając do kuchni węgierskiej, ja osobiście bardzo lubię smażony ser, czyli najczęściej ser trapistów w panierce, choć oczywiście można zamówić camembert (ale mamy kosztować kuchni węgierskiej Oczko ). Podają go z frytkami i/lub ryżem i naprawdę dwa potężne kawałki sera w panierce potrafią starczyć za porządny obiad.

Od razu mówię, że w wyższej kategorii hotelach osobne menu wegetariańskie jest normą. Są kąciki bio na szwedzkich stołach, specjalne potrawy bezglutenowe, dla cukrzyków itp. Ale nadbalatońskie skromniejsze restauracje podążają tym tropem. Coraz większy jest wybór np. sałatek bez dodatku mięsa.

Węgrzy uwielbiają wszystko panierować. Niespotykaną więc ciepłą przystawką są panierowane różyczki kalafiora czy pieczarki. Ortodoksom od razu mówię, że tłuszcze roślinne raczej skutecznie wypierają smalec. Choć do frytury on się lepiej nadaje i kropka. Z tych choćby względów podejrzenia może budzić każdy langosz (placek smażony w głębokim tłuszczu, tradycyjnie podawany z czosnkiem, śmietaną i startym żółtym serem).

Kolejny węgierski wynalazek to potrawki/gulasze warzywne (főzelék) - z fasolki, kabaczków, groszku, dynii. Pycha! Ale na jakim tłuszczu była robiona do nich zasmażka, wie tylko kucharz.

Leczo jest potrawą rzadko spotykaną w restauracjach jako osobne danie (w ogóle jest rzadko spotykaną potrawą w lokalach, bo to się robi w domu - powiedzmy jak gołąbki w Polsce). Prędzej coś jest w sosie leczo. I to zazwyczaj kotlet. Ale nawet leczo samo w sobie bez choćby skrawków boczku Węgrom wydaje się dziwne. Tak jak nam kompletnie postny bigos.

Oczywiście Balaton to nieskończone bogactwo ryb, od sandacza (fogas) począwczy przez sumy, szczupaki itd. Tylko proszę nie dawajcie się skusić na świeżą rybę o nazwie hekk, bo to morszczuk, który żyje wyłącznie w Atlantyku i nie ma nic wspólnego ze świeżością i Balatonem.

Jeśli ktoś lubi dania obiadowe na słodko, to na pewno nie będzie zawiedziony. Latem mnóstwo jest zup owocowych, a o każdej porze roku - naleśników z serem, dżemem, czekoladą, orzechami.

Podsumowując - moim zdaniem łatwiejszy jest los wegetarianina nad Balatonem niż nad Bałtykiem. I tańszy Oczko
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Balaton w ciemno we wrześniu hncl 4 347 03-09-2018, 0:50
Ostatni post: Helka Travel
  Razem nad Balaton lewy427 23 13,295 04-08-2018, 17:18
Ostatni post: Sztasek
  Balaton na jeden dzień Agamek12 22 3,800 20-07-2018, 22:40
Ostatni post: kasia03
  Balaton: Targ z warzywami i kiełbasą pandeczka 2 549 05-07-2018, 16:40
Ostatni post: pandeczka
  Winnice zachodni Balaton Vitex 3 466 25-06-2018, 12:11
Ostatni post: Helka Travel



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości