Jeszcze jedna kostka...
#1
Tajemnica magii kostek Kádára

Kádár-kocka ( Flaga polska kostka) to zwykle parterowy dom rodzinny, zbudowany na podstawie kwadratu, o powierzchni około 100 metrów kwadratowych, który przeżywał swój rozkwit na Węgrzech w latach 60. i 70. ubiegłego wieku, ale oczywiście wiele osób nadal w nich mieszka. W rzeczywistości coraz modniejsze staje się kupowanie starych kostek Kádár, ich renowacja i modernizacja.
Domy w takim kształcie można znaleźć w każdym zakątku Węgier.

Jak wygląda historia tego typu domów?

Kostka Kádára stała się dziś pojęciem, ale nie była to oficjalna nazwa tych domów, po prostu przylgnęła do nich, ponieważ to właśnie w epoce Kádára ten typ domu stał się popularny.
Na początku ery Kádár uruchomiono tak zwany program budownictwa mieszkaniowego, którego ideą było, aby każdy miał dom i dach nad głową. 
W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku istniały z grubsza dwa rodzaje budynków: jednym z nich był wielkomiejski blok budowany z prefabrykatów, a drugim kostka Kádára budowana głównie  na przedmieściach i na prowincji. Często  wyśmiewana jako wiejski prefabrykat.

[Obrazek: abaujvar_petofi_ut_1-e1680594553144-1536...00x450.jpg]


Idea kostki Kádára istniała już w latach trzydziestych XX wieku

Oczywiście wtedy jeszcze tak tego nie nazywano - ale sama forma i projekt domu istniały już w 1930 roku, kiedy to wymyślił je architekt  Máté Major. Zlecono mu zaprojektowanie prostych, skromnych, ale nadających się do zamieszkania domów dla rodzin przy jednej z najbardziej prestiżowych ulic Pestszentlőrinc.

Na czym polegała magia kostek Kádára?

Kostki Kádára były i nadal są uwielbiane przez wielu ludzi. Prosta konstrukcja, niedrogie materiały i łatwa budowa były argumentami przemawiającymi za kostką Kádára. Rozwiązanie dachu czterospadowego było również praktyczne dla kwadratowej podstawy. Atmosfera budowy domu była również urzekająca. W tamtych czasach budowa domu odbywała się z fizycznym wsparciem sąsiadów, znajomych i rodziny.  Budowa kostki  Kádára i prace wokół niej miały efekt budowania społeczności, który do dziś przynosi przyjemną, nostalgiczną atmosferę tym, którzy go przeżyli.
Ponieważ kostki Kádára wyglądały prawie tak, jakby zeszły z taśmy produkcyjnej, w tym samym kształcie i kolorze, wielu właścicieli postanowiło spróbować wyróżnić się z tłumu. Pomalowali więc ściany domów na jaskrawe kolory, a niektórzy nawet namalowali na nich geometryczne kształty, ale były też takie, które po wypaleniu w słońcu błyszczały miką dodawaną do tynku. Przyciągające wzrok kolory i wzory były przeznaczone dla ludzi na ulicy.

Pod koniec lat 70. jednolity kształt nieco się rozluźnił, pojawiły się większe kostki, być może z dwoma piętrami, a nawet kostki, które nie były już sześcianami.

Teraźniejszość kostki Kádára

Obecnie na Węgrzech znajduje się około 844 000 kostek Kádára, które stały się symbolem węgierskiej epoki, a dla wielu osób symbolem dzieciństwa i młodości.

Chociaż era Kádára już dawno minęła, jeden z symboli tamtego okresu nadal definiuje wizerunek Węgier i z pewnością tak pozostanie przez kilka kolejnych dziesięcioleci, ponieważ nadal można je znaleźć w całym kraju. Poza środkowymi Węgrami, Somogy ma najwyższy odsetek kostek Kádára: 10,25 procent, ale Hajdú-Bihar, Zala i Baranya również mają odsetek powyżej 8 procent, podczas gdy Nógrád, Vas i Tolna mają ich  poniżej 3 procent. Duża część węgierskiej populacji mieszka w takich domach.
Coraz częściej kostka Kádára po remoncie otrzymuje nowy wygląd.


[Obrazek: 379370289_632872755686099_89913222167446...00x169.jpg]

Źródło:portal sokszínű vidék
Odpowiedz
#2
(03-11-2023, 1:04)Waldek napisał(a): Tajemnica magii kostek Kádára

Kádár-kocka ( Flaga polska kostka) to zwykle parterowy dom rodzinny, zbudowany na podstawie kwadratu, o powierzchni około 100 metrów kwadratowych, który przeżywał swój rozkwit na Węgrzech w latach 60. i 70. ubiegłego wieku, ale oczywiście wiele osób nadal w nich mieszka. W rzeczywistości coraz modniejsze staje się kupowanie starych kostek Kádár, ich renowacja i modernizacja.
Domy w takim kształcie można znaleźć w każdym zakątku Węgier.

Jak wygląda historia tego typu domów?

Kostka Kádára stała się dziś pojęciem, ale nie była to oficjalna nazwa tych domów, po prostu przylgnęła do nich, ponieważ to właśnie w epoce Kádára ten typ domu stał się popularny.
Na początku ery Kádár uruchomiono tak zwany program budownictwa mieszkaniowego, którego ideą było, aby każdy miał dom i dach nad głową. 
W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku istniały z grubsza dwa rodzaje budynków: jednym z nich był wielkomiejski blok budowany z prefabrykatów, a drugim kostka Kádára budowana głównie  na przedmieściach i na prowincji. Często  wyśmiewana jako wiejski prefabrykat.

[Obrazek: abaujvar_petofi_ut_1-e1680594553144-1536...00x450.jpg]


Idea kostki Kádára istniała już w latach trzydziestych XX wieku

Oczywiście wtedy jeszcze tak tego nie nazywano - ale sama forma i projekt domu istniały już w 1930 roku, kiedy to wymyślił je architekt  Máté Major. Zlecono mu zaprojektowanie prostych, skromnych, ale nadających się do zamieszkania domów dla rodzin przy jednej z najbardziej prestiżowych ulic Pestszentlőrinc.

Na czym polegała magia kostek Kádára?

Kostki Kádára były i nadal są uwielbiane przez wielu ludzi. Prosta konstrukcja, niedrogie materiały i łatwa budowa były argumentami przemawiającymi za kostką Kádára. Rozwiązanie dachu czterospadowego było również praktyczne dla kwadratowej podstawy. Atmosfera budowy domu była również urzekająca. W tamtych czasach budowa domu odbywała się z fizycznym wsparciem sąsiadów, znajomych i rodziny.  Budowa kostki  Kádára i prace wokół niej miały efekt budowania społeczności, który do dziś przynosi przyjemną, nostalgiczną atmosferę tym, którzy go przeżyli.
Ponieważ kostki Kádára wyglądały prawie tak, jakby zeszły z taśmy produkcyjnej, w tym samym kształcie i kolorze, wielu właścicieli postanowiło spróbować wyróżnić się z tłumu. Pomalowali więc ściany domów na jaskrawe kolory, a niektórzy nawet namalowali na nich geometryczne kształty, ale były też takie, które po wypaleniu w słońcu błyszczały miką dodawaną do tynku. Przyciągające wzrok kolory i wzory były przeznaczone dla ludzi na ulicy.

Pod koniec lat 70. jednolity kształt nieco się rozluźnił, pojawiły się większe kostki, być może z dwoma piętrami, a nawet kostki, które nie były już sześcianami.

Teraźniejszość kostki Kádára

Obecnie na Węgrzech znajduje się około 844 000 kostek Kádára, które stały się symbolem węgierskiej epoki, a dla wielu osób symbolem dzieciństwa i młodości.

Chociaż era Kádára już dawno minęła, jeden z symboli tamtego okresu nadal definiuje wizerunek Węgier i z pewnością tak pozostanie przez kilka kolejnych dziesięcioleci, ponieważ nadal można je znaleźć w całym kraju. Poza środkowymi Węgrami, Somogy ma najwyższy odsetek kostek Kádára: 10,25 procent, ale Hajdú-Bihar, Zala i Baranya również mają odsetek powyżej 8 procent, podczas gdy Nógrád, Vas i Tolna mają ich  poniżej 3 procent. Duża część węgierskiej populacji mieszka w takich domach.
Coraz częściej kostka Kádára po remoncie otrzymuje nowy wygląd.


[Obrazek: 379370289_632872755686099_89913222167446...00x169.jpg]

Źródło:portal sokszínű vidék

DOMY „KOSTKA POLSKA”
- RYS HISTORYCZNY
Domy tzw. „kostka polska” powstawały na przestrzeni niemal trzydziestu lat. Zaczęły być budowane w latach sześćdziesiątych, a wraz z nadejściem nowych czasów w 1989 roku zakończyła się ich „złota” era. Można śmiało powiedzieć, że budynki te są symbolami PRL-u podobnie jak inne zdobyczne techniki i wzornictwa: „małe” i „duże” Fiaty, rowery Wigry, meblościanki na wysoki połysk, kryształy itd. Wszystkie te dobra ruchome można było w nowej rzeczywistości łatwo podmienić na współczesne ładne, wygodne, technologicznie zaawansowane, natomiast nieruchomości ciągle jeszcze czekają na decyzję o ich losie.

Krajobraz wsi, miasteczek i większej części miast nadal jest kształtowany w znacznej mierze przez stare budynki typu kostka. Można by powiedzieć, że z daleka wyglądają one niemal identycznie. Wrażenie to jest nieprzypadkowe. Kostki powstawały na prawie budowlanym, które ograniczało wszystkie cechy indywidualizmu do minimum. Marne materiały budowlane i ich trudna dostępność dopełniały reszty. Można wskazać kilka głównych cech, które znajdziemy we wszystkich realizacjach. Zaliczamy do nich:

Zbliżona powierzchnia użytkowa.
Ówczesne prawo budowlane dopuszczało maksymalna powierzchnię użytkową 110 m², która oczywiście nie wystarczała. Powodowało to powstawanie domów, które w różny sposób oszukiwały przepisy, np.:

w parterze powstawały pomieszczenia mieszkalne o wysokości w świetle 220 cm, które w praktyce pełniły rolę pełnoprawnych pokoi, a według prawa kwalifikowane były jako piwnica, czyli nie wliczały się do powierzchni użytkowej.
loggie na piętrze były zabudowywane aby powiększyć powierzchnię przylegających do nich pokoi.
w związku z tym, że władza w latach '60 nie sprzyjała powszechnemu posiadaniu prywatnych samochodów, tym bardziej budowanie garażu uważano za fanaberię. Właściciele domów radzili sobie również z tą przeszkodą stawiając oficjalnie kurniki, chlewiki, składy opałowe czy stodoły, które pełniły później po modyfikacjach (montaż bramy wjazdowej) nieoficjalną funkcję garaży.
Podobne proporcje długości, szerokości i wysokości budynków.
Dwa czynniki decydowały o powtarzalności budynków:

dopuszczalna wielkość działki
ze względu na wspomnianą mizerię materiałową budowano prostą technologią budowlaną. Ograniczona dostępność stali i betonu nie sprzyjała powstawaniu stropów o dużej rozpiętości, okna były produkowane wg kilku standardów szerokości, z których należało korzystać. Wszystko to sprawiało, że bryła i elewacje budynków zamykały się w powtarzalnych sześcianach.
Płaskie dachy, tzn o bardzo małym kącie spadku połaci (najczęściej jednospadowe lub kopertowe).
Propaganda dorabiała do tego ideologię nowoczesności w oparciu o doktrynę modernizmu, który kultywował takie rozwiązania. Prawda była bardziej prozaiczna, po prostu takie wznoszenie było dużo tańsze i wymagało tylko wylania kolejnego stropu zabezpieczonego tanią i dostępną papą bitumiczną. Drewno na więźby, dachówki, wełna (wtedy wata szklana) były poza zasięgiem indywidualnego inwestora.

Brak bezpośredniego sąsiedztwa strefy dziennej z ogrodem.
Domy kostki były budowane w ustroju ciągłego niedoboru, ich mieszkańcy musieli więc gromadzić różne dobra w swoim domu. Jednocześnie każdy musiał radzić sobie sam przy jakiś mniejszych naprawach, co wymagało pomieszczenia typu komórka lub pseudo warsztat. Do tego dochodziło składowanie węgla, który był podstawowym i często jedynym materiałem grzewczym. To wszystko zmuszało inwestorów do budowania wielu pomieszczeń magazynowo-technicznych, które lokalizowano w piwnicy. Niemal każdy z budynków z tamtej epoki posiadał piwnicę, suterenę lub przynajmniej częściowe obniżenie kondygnacji na strefę techniczną. Niestety powodowało to dysfunkcjonalność przestrzeni parteru, ponieważ znajdowała się ona około 1 m ponad poziom działki lub czasem znajdowała się na piętrze, jeśli parter pełnił funkcje techniczne. Tak czy inaczej poziom pokoju dziennego był powyżej poziomu ogrodu, co zmuszało mieszkańców do przechodzenia przez klatki schodowe, loggie czy pół tarasy na poziom działki.

Schematyczny układ funkcjonalny nie pozwalał na swobodę w projektowaniu pomieszczeń oraz organizacji komunikacji poziomej i pionowej. Klatkę schodową wypychano więc na tyły budynku, co pociągało za sobą konieczność lokalizowania wejścia na elewacji bocznej, lub tylnej. Rzadko od frontu. Tak więc jedno wejście ( z wiatrołapem) pełniło często funkcję wejścia głównego, wyjścia do ogrodu, wejścia do strefy technicznej czy przejścia z parteru do piwnicy. Powstawało więc „wąskie gardło” utrudniające swobodną komunikację.
Punktem honoru każdego inwestora, szczególnie jeśli mieszkał w małej miejscowości, było posiadanie domu z jak największą ilością cech wielkomiejskich. Takim elementem nobilitującym budynek były liczne balkony, balkoniki, loggie, tarasiki nad wejściem okraszone balustradami: „na bogato” - tralki barokowe; „po góralsku” - drewniane deski z wyciętymi wzorami; „swojsko” - kute, figlarnie, kręcone pręty stalowe; „industrialnie” - pospawane pręty zbrojeniowe, jest to wersja, która paradoksalnie wyglądała najbardziej przystępnie. Pomysł balkonów został żywcem przeniesiony z bloków, które uchodziły w tamtych czasach za szczyt nowoczesności. Umieszczano je gdzie tylko się dało, często rozciągały się na całą elewację na obu kondygnacjach, innym razem przechodziły w loggie lub posiadały dodatkowo własny daszek. Ich funkcjonalność była znikoma. Były za wąskie żeby zmieścić tam stolik i parę krzeseł, często łączyły dwa sąsiednie pokoje, więc można było zaglądać w okna obok, zazwyczaj znajdowały się po złej stronie budynku, były w cieniu lub na frontowej elewacji od ulicy. Pozostała więc funkcja suszenia prania, wieszania na balustradach kwiatów w skrzynkach lub wychodzenia na papierosa. Trzeba pamiętać, że wszystkie te funkcje, które miał spełniać balkon spokojnie można było realizować w ogrodzie! Jednak do ogrodu trzeba się było jakoś dostać, a jak już wspomniano przeszkodą byłą różnica poziomów i wąskie wyjście.
Nieużywane i pozostawione samym sobie balkony obecnie niszczeją, źle zabezpieczone przed wodą, a zimą dodatkowo wyziębiają budynek.
Domy kostki podobnie jak bloki miały czerpać z modernizmu zamiłowanie do prostoty, podkreślenie funkcjonalności, powtarzalność i rytm podziałów elewacji. Miały czerpać, ale jedynie nieudolnie podrabiały. Uwarunkowania gospodarcze, polityczne, ekonomiczne i techniczne spowodowały, że to co miało być piękne bo proste, stało się prostackie, a zatem brzydkie. Miało być elegancko, skromnie, szlachetnie, z dyskretnym detalem i wykończone dobrymi materiałami. Rzeczywistość brutalnie potraktowała te idee. I tak brutalność konstrukcji wynikała z prostej technologii budowlanej, tynkowane ściany i płaskie dachy z ograniczeń ekonomicznych, typowe okna nakazywał normatyw, a detalu praktycznie nie było, bądź był zastępowany domorosłymi ozdobnikami.
Odpowiedz


Podobne wątki&hellip
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Głowy jeszcze polecą, na trójstyku Węgry-Ukraina-Rumunia Waldek 0 197 21-02-2024, 20:44
Ostatni post: Waldek



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości