Kondycja finansowa państwa węgierskiego
#11
Na portalu stop.hu pojawił się artykuł o pod tytułem Cena wojny - z czego spłaca rząd? Pozwolę sobie przedstawić kilka faktów z tego artykułu. Według oficjalnej informacji rezerwy dewizowe Węgierskiego Banku Narodowego (WBN) od trzech miesięcy zmniejszają się. Na koniec lipca ich stan wynosił 33,734 miliarda Euro. W stosunku do kwietnia tego roku zasoby zmniejszyły się o 2,1 miliarda. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w przyszły poniedziałek zasoby dewizowe zmniejszą się o kolejne 2,2 mld Euro to ich poziom osiągnie ponownie poziom z czasów zmiany rządu.
Zmniejszenie rezerw dewizowych w lutym tego roku, podczas mianowania György Matolcsy na prezesa WBN wywołało powszechny strach. Wówczas analitycy i opozycja obawiali się, że gabinet na ołtarzu walki z zadłużeniem poświęci rezerwy wtrącając w niebezpieczeństwo WBN i możliwość finansowania systemu bankowego.
Według konserwatywnej szkoły ekonomistów w banku centralnym powinno być tyle dewiz ile potrzeba na finansowanie państwa i jego zadłużenia w okresie od 1 do półtora roku. W aktualnej sytuacji, nawet po akcji w przyszłym tygodniu, wielkość zapasów spełnia powyższe wymagania.
Liczby mogą powodować zamieszanie. Rząd nie zmniejsza rezerw banku centralnego na spłatę kredytu MFW. Na koncie rządu prowadzonym w banku centralnym aktualnie są 4 miliardy Euro, to spokojnie pokryje transakcję spłaty ostatniej raty kredytu w wysokości 2,2 mld Euro.
Innym pytaniem jest pytanie o sens przyspieszenia tej operacji. Według planu ostania rata kredytu powinna być spłacono w kwietniu przyszłego roku. Budapeszt wiele nie zyska na wcześniej spłacie, a raczej straci. Kwota przeznaczona na spłatę kredytu była na pewno potrzebna do finansowania państwa. Rząd brakujące środki może uzupełnić emitując obligacje dewizowe lub wymieniając forinty na Euro (ten proces jednak zmniejsza rezerwy banku centralnego - rząd kupuje Euro w WBN). Już wielokrotnie wspominaliśmy, że kredyt MFW wiąże się z kosztem 2,5%, a obligacje państwowe dewizowe czy forintowe mają oprocentowanie co najmniej dwa razy większe.
Czyli spłata przed czasem nie ma podstawy ekonomicznej czy matematycznej i według tej logiki Węgry tracą na tym. Ale w odróżnieniu od tego rząd w kampanii wyborczej może pochwalić się, że zrzucił jarzmo MFW. Nie ważne ile kosztuje obywateli to jedno zdanie.
Odpowiedz
#12
No i Orban przegrał. Wyrokiem Sądu Najwyższego jego poczynania odnośnie kredytów we franku zostały uznane za nielegalne. Myślicie, że państwo będzie płacić odszkodowania bankom teraz?
Odpowiedz
#13
(18-12-2013, 17:13)Kamjon napisał(a): No i Orban przegrał. Wyrokiem Sądu Najwyższego jego poczynania odnośnie kredytów we franku zostały uznane za nielegalne. Myślicie, że państwo będzie płacić odszkodowania bankom teraz?
W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia mało kto był zainteresowany pożyczkami w dewizach.... moda na pożyczki we frankach (mówimy o Węgrzech) przyszła w okresie 8 lat rządów MSZP+SZDSZ... nikt z ówczesnych przywódców i fachowców d/s finansów nie zastanawiał się nad tym, czy ówczesna kondycja forinta sprzyja takim operacjom. W 2004 roku kurs forinta zaczął poważnie słabnąć, a to odbiło się na pożyczkobiorcach dewizowych. Gdzie wówczas ci, którzy "naganiali" do brania pożyczek...?
Jeden człowiek, obecny premier Orban Viktor zainteresował się tragiczną sytuacją, w jakiej znaleźli się pożyczkobiorcy. Przynajmniej on stara się pomóc ludziom i znaleźć rozwiązanie mające zadowolić obie strony... a jak jest w Polsce, to już nie wspomnę...
Odpowiedz
#14
(19-12-2013, 10:28)Sztasek napisał(a): (...) moda na pożyczki we frankach (mówimy o Węgrzech) przyszła w okresie 8 lat rządów MSZP+SZDSZ... nikt z ówczesnych przywódców i fachowców d/s finansów nie zastanawiał się nad tym, czy ówczesna kondycja forinta sprzyja takim operacjom. W 2004 roku kurs forinta zaczął poważnie słabnąć, a to odbiło się na pożyczkobiorcach dewizowych. Gdzie wówczas ci, którzy "naganiali" do brania pożyczek...?
Jeden człowiek, obecny premier Orban Viktor zainteresował się tragiczną sytuacją, w jakiej znaleźli się pożyczkobiorcy. Przynajmniej on stara się pomóc ludziom i znaleźć rozwiązanie mające zadowolić obie strony... a jak jest w Polsce, to już nie wspomnę...

Moda nie przyszła tylko została stworzona w ramach walki banków o klienta. To samo było w Polsce. To banki tworzyły korzystniejsze warunki dla kredytów nominowanych we frankach. Nikt, poza środowiskiem bankowców i "doradców" finansowych, nie namawiał ludzi na zaciąganie takich kredytów. Na pewno nie robiło tego państwo.
Życie jest brutalne i to ludzie sami odpowiadają za swoje decyzje. Uwierzyli, że będzie taniej, nie dopuszczali do myśli ryzyka kursowego to teraz cierpią. Stara podstawowa zasada brzmi: zadłużaj się w walucie w której zarabiasz! Gdyby oszczędności wynikające ze spłaty kredytów "frankowych" ludzie umiejętnie inwestowali byłoby im lżej. Ale tak większość nie robiła bo nie miała żadnych oszczędności. Dlaczego ? bo ich zdolność kredytową sztucznie zawyżano aby sprzedać im kredyt we frankach. Kredytu w rodzimej walucie w takiej wysokości by nie otrzymali.
Czy państwo powinno pomagać? Tutaj mam mieszane uczucia. Pomoc publiczna to pomoc z naszych danin. Dlaczego mamy składać się na nieruchomość pana X? To już było i się nie sprawdziło (patrz budownictwo spółdzielcze w Polsce).
Sprawa nie jest prosta i tutaj zamiast państwa tym pomagającym powinien być bank. Tylko każ im mniej zarobić.
Odpowiedz
#15
(19-12-2013, 12:01)Waldek napisał(a): Czy państwo powinno pomagać? Tutaj mam mieszane uczucia. Pomoc publiczna to pomoc z naszych danin. Dlaczego mamy składać się na nieruchomość pana X? ... Sprawa nie jest prosta i tutaj zamiast państwa tym pomagającym powinien być bank. Tylko każ im mniej zarobić.
Trzeba zmusić banki do zmiany umowy, która nieprawidłowo została sprecyzowana... o to chodzi.
Odpowiedz
#16
Węgry chcą wprowadzić rekordowo niskie podatki. Jedna stawka - 9 proc.!

Cytat:- Rozważamy obniżenie stawki podatku dochodowego dla Węgrów z obecnej 16- procentowej do 9 proc. - powiedział w piątek węgierski minister gospodarki Mihaly Varga. Nowa niższa stawka podatku miałaby wejść w życie od 2015 roku.

W rozmowie z węgierskim tygodnikiem "Figyelo" Varga przyznał, że rząd premiera Viktora Orbana może wprowadzić zmiany przyszłą jesienią.

Podatek liniowy na Węgrzech został wprowadzony w 2011 roku i na razie jednolita stawka podatku dochodowego wynosi 16 proc., a stawka CIT dla firm - 10 proc.

Czemu Węgry chcą tak mocno obniżyć podatek liniowy? Zdaniem Vargi pracownicy sektora publicznego na Węgrzech nie otrzymali podwyżek wynagrodzeń od sześciu lat, bo nie pozwala na to trudna sytuacja budżetu. Dlatego teraz rząd chce im trochę ulżyć, zwłaszcza że szacuje, że wzrost gospodarczy w 2014 roku przyspieszy - najnowsza prognoza banku centralnego wskazuje na to, że PKB Węgier w przyszłym roku wzrośnie o 2,1 proc.

Varga przyznał, że tak duże obniżenie stawki podatku będzie oznaczało mniejszych wpływów do budżetu. Ze wstępnych szacunków rządu wynika, że wpływy przy niższej stawce będą mniejsze aż o 500 mld forintów, czyli niecałe 7 mld zł. Varga przekonuje jednak, że planowany wzrost gospodarczy Węgier będzie w stanie zbilansować te straty.

Niskie podatki kiełbasą wyborczą?

Nowy pomysł Fideszu jest zapewne kiełbasą wyborczą przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, które odbędą się na wiosnę przyszłego roku. Wydaje się, że podany przez ministra termin wprowadzenia w życie nowych regulacji - jesień przyszłego roku - jest nieprzypadkowy. Fidesz prowadzi obecnie w sondażach przedwyborczach, może jednak liczyć na poparcie 27-30 proc. wyborców, co oznacza, że może być mu trudno zdobyć większość potrzebną do utworzenia rządu. A wtedy Fidesz może się łatwo wytłumaczyć, że ewentualny koalicjant nie pozwolił mu na zmianę planów.

Dodajmy, że choć Węgry mają niską stawkę podatku dochodowego, to znacznie wyższe są już podatki pośrednie. Przykładem jest VAT, którego stawka wynosi 27 proc. i jest najwyższa w całej Unii Europejskiej. Kilka miesięcy temu premier Orban zapowiedział podwyższenie stawki VAT na towary luksusowe do 30, a nawet 35 proc.

Orban krytykuje Kurię...

Tymczasem premier Orban wciąż stosuje ostrą retorykę przeciw bankom. W piątek ostro skrytykował węgierski sąd najwyższy, czyli Kurię, która w zeszłym tygodniu wydała negatywny dla rządu wyrok w sprawie kredytów walutowych. W myśl postanowienia sądu wszystkie kredyty walutowe zawierane na Węgrzech są legalne, a ich posiadacze zdawali sobie sprawę z ryzyka przy zawieraniu umów kredytowych. Oznacza to, że sądy nie mogą stwierdzić, że kredyt walutowy jest nieważny, a co jeszcze gorsze dla rządu - że decyzja z 2011 roku o zamrożeniu kursu franka dla kredytobiorców jest nielegalna. Zdaniem ekspertów może to oznaczać, że banki będą mogły po uprawomocnieniu wyroku pozwać rząd i żądać kilkuset milionów euro odszkodowania za poniesione straty.

- Kuria zachowała się tchórzliwie i stanęła po stronie banków. Dlatego my w dalszym ciągu będziemy trzymać stronę ludzi - powiedział Orban.

Kredyty walutowe, zwłaszcza we frankach, są prawdziwą zmorą dla Węgrów - obecnie spłaca je ponad 600 tys. rodzin, a jedna piąta z tej liczby to tzw. złe kredyty. Oznacza to, że raty pożyczki są niespłacane przez ponad 90 dni lub dłużej.

Źródło: wyborcza.biz
Masz własną stronę internetową? Pomóż promować Forum Węgierskie!
Odpowiedz
#17
Na Węgrzech bezrobocie spada, nadwyżka w eksporcie rośnie

Cytat:Rząd Victora Orbána postawił na inwestycje koncernów motoryzacyjnych i już odcina od tego kupony. Produkcja przemysłowa na Węgrzech rośnie, a bezrobocie jest coraz niższe.

- Według najnowszych danych unijnego biura statystycznego Eurostat przez ostatni rok największy w Unii Europejskiej spadek bezrobocia zanotowano na Węgrzech - powiedziała w poniedziałek agencji prasowej MTI Piroska Szalai, odpowiedzialna w rządzie Orbána za poprawę perspektyw zatrudnienia dla kobiet.

W lutym bezrobocie na Węgrzech po uwzględnieniu czynników sezonowych wyniosło 7,9 proc. i było o 3,3 pkt procentowego niższe licząc rok do roku. Niższą stopę bezrobocia odnotowano w 10 innych państwach Unii, ale węgierski wynik był lepszy od unijnej średniej. W lutym przeciętna stopa bezrobocia w całej UE wyniosła 10,5 proc.

Do zmniejszenia bezrobocia przyczynił się gwałtowny rozwój przemysłu motoryzacyjnego na Węgrzech. W zeszłym roku niemiecki koncern Daimler rozpoczął produkcję drugiego modelu auta marki Mercedes-Benz w otwartej rok wcześniej fabryce w Kecskemet, jedynej w Europie fabryce aut Mercedes poza Niemcami. W połowie zeszłego roku swoją pierwszą w Europie fabrykę aut poza Niemcami otworzyła na Węgrzech także niemiecka firma Audi, należąca do koncernu Volkswagena. W tej dekadzie VW rozbudował także swoją fabrykę silników na Węgrzech, z której dziś pochodzi co trzeci silnik do aut całego koncernu z Wolfsburga. Największą w Europie fabrykę swoich silników na Węgrzech zbudował też Opel. A w ślad za tymi koncernami na Węgry ciągną ich kooperanci.

To wyraźnie poprawiło kondycję węgierskiego przemysłu i handlu zagranicznego. W lutym produkcja przemysłowa na Węgrzech wzrosła o 8,1 proc. w skali roku i był najlepszy wynik od 2011 r. Najbardziej przyczynił się do tego przemysł motoryzacyjny, którego produkcja w lutym była niemal 27 proc. większa niż przed rokiem. I obecnie już prawie trzy dziesiąte całej produkcji przemysłowej Węgier przypada właśnie na branżę motoryzacyjną.

Motoryzacja stała się także lokomotywą węgierskiego eksportu. W lutym eksport węgierskiego przemysłu motoryzacyjnego był o 26,5 proc. większy niż przed rokiem, w podobnej skali wzrost zanotowano już w styczniu. Obecnie na sektor motoryzacyjny przypada już jedna trzecia całego eksportu węgierskiego przemysłu. I to również przyczynia się do poprawy bilansu w międzynarodowym handlu tego kraju. Po dwóch pierwszych miesiącach 2014 r. Węgry w handlu zagranicznym miały 760 mln euro nadwyżki, o 112 mln euro więcej niż przed rokiem.

Źródło: wyborcza.biz
Masz własną stronę internetową? Pomóż promować Forum Węgierskie!
Odpowiedz
#18
Wyborcza akcentuje sukces Orbána. No ale liczby są mocne, to nie jakieś 0,5 czy 1,2%.Na dziesiątej stronie 1nterii zamieścili dziś informację, że Orbán był w PL i spotkał się z Tuskiem.
Odpowiedz
#19
Właśnie miałem wkleić tę informację, ale fvg mnie uprzedził.
Nie jestem ekonomistą i nie śledzę mediów gospodarczych, a jedynie ogólnoinformacyjne i daje się zauważyć tego typu informacje jak te cytowane. Pytanie, czy węgierska gospodarka rzeczywiście poszła mocno w górę w ostatnich latach, czy jest to pewien fakt medialny, który jest powielany w różnych mediach.
Jak wspomniałem nie jestem fachowcem, ale podawane dane wyglądają na konkretne i wiarygodne.

"W lutym bezrobocie na Węgrzech po uwzględnieniu czynników sezonowych wyniosło 7,9 proc. i było o 3,3 pkt procentowego niższe licząc rok do roku (...) węgierski wynik był lepszy od unijnej średniej. (...)
W lutym produkcja przemysłowa na Węgrzech wzrosła o 8,1 proc. w skali roku i był najlepszy wynik od 2011 r. (...) Motoryzacja stała się także lokomotywą węgierskiego eksportu. W lutym eksport węgierskiego przemysłu motoryzacyjnego był o 26,5 proc. większy niż przed rokiem (...)
Po dwóch pierwszych miesiącach 2014 r. Węgry w handlu zagranicznym miały 760 mln euro nadwyżki, o 112 mln euro więcej niż przed rokiem."


Tylko pozazdrościć.
Ciekawe jak to wpłynie na polską rzeczywistość, szczególnie w kontekście kampanii wyborczych, które nasz czekają.
Odpowiedz
#20
Magyarország jobban teljesít !
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  15 marca rocznica Powstanie Węgierskiego 1848 -wyjazd 15.03.2013 jureksa 3 2,614 16-02-2013, 21:37
Ostatni post: jureksa



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości