W większym składzie - trzy małżeństwa, trzy samochody - wybraliśmy się na Litwę. Wyjazd we środę około dziesiątej rano. Nie pytajcie - dlaczego, bo nie wiem. Pierwszego dnia na wieczór dojeżdżamy do Augustowa, n0cleg mamy w sanatorium na skraju miasta. We czwartek rano płyniemy katamaranem na wycieczkę Rospudą.
![[Obrazek: a.jpg]](https://i.postimg.cc/pdMJtB6z/a.jpg)
Plan obwodnicy, która mogła zakłócić spokój żab i kormoranów został udaremniony. Statki wycieczkowe zapewne faunie nie przeszkadzają.
Droga przez Ogrodniki do Wilna jest doskonała w porównaniu z trasą pokonaną dnia poprzedniego: dobra widoczność, brak remontów, zwężeń i zabudowań, bez ciężarówek. W porze obiadowej jeszcze przed granicą poznajemy słynne potrawy kuchni litewskiej: chłodnik i cepeliny. Tego samego wieczoru widzimy je w sklepie z bursztynem i innymi pamiątkami w formie magnesów na lodówkę.
![[Obrazek: b.jpg]](https://i.postimg.cc/PqnQkMRZ/b.jpg)
![[Obrazek: c.jpg]](https://i.postimg.cc/SKbfpGvY/c.jpg)
![[Obrazek: d.jpg]](https://i.postimg.cc/9fHYjBn9/d.jpg)
Na Litwie fotoradary są wyraźnie oznaczone, nawigacja prowadzi przez stolicę bezbłędnie. Dojeżdżamy samochodami prawie do samej Ostrej Bramy (lokalna nazwa to Ausros Vartai, a po angielsku Dawn Gate). Kaplicę obrazu Matki Boskiej odwiedzamy zaraz po zameldowaniu - nie ma tłumu, wstęp jest bezpłatny.
![[Obrazek: e.jpg]](https://i.postimg.cc/L8137WN3/e.jpg)
Chcemy jeszcze usiąść przy herbacie i ciastku w jakiejś kawiarni, ale tutejsze ciastka i desery zupełnie nas nie przekonują, choć obeszliśmy co najmniej dziesięć lokali. Słyszymy rozmowy po polsku, angielsku, rosyjsku i chyba po litewsku.
![[Obrazek: f.jpg]](https://i.postimg.cc/zGgFMQ0K/f.jpg)
W piątek wstajemy uwzględniając jedną godzinę przesunięcia - inna strefa czasowa. Idziemy piechotą odwiedzić cmentarz na Rossie (Rasu). Już o siódmej rano spotykamy polskie wycieczki. Na słynnej nekropolii trwają remonty, ale do zrobienia jest jeszcze bardzo wiele. Miejscowi Polacy (i Polki) już rozstawili przy wejściu stragany z pamiątkami.
![[Obrazek: g.jpg]](https://i.postimg.cc/0yw034cY/g.jpg)
Wracamy na śniadanie, aby zdążyć na Mszę po polsku - odprawianą najwyraźniej przez księdza-Litwina. I teraz nie ma tłoku. Chwilę chodzimy jeszcze po Starym Mieście fotografując zabytki związane ze wspólną historią.
Następne miejsce na naszej trasie to słynny zamek w Trokach (Trakai). Troki to enklawa Tatarów - Karaimów, miasteczko ma trochę zabytków upamiętniających ich historię. Efektownie wyglądająca średniowieczna twierdza na wyspie jest od dawna wydmuszką, zdobywana, palona, burzona i w końcu zostawiona sama sobie. Po rekonstrukcji w zamkowych salach umieszczono liczne ekspozycje w klimacie epoki: broń, stroje, monety, rzeczy codziennego użytku. Tu ludzi jest dosyć dużo.
![[Obrazek: h.jpg]](https://i.postimg.cc/pLFJ7Sqn/h.jpg)
![[Obrazek: i.jpg]](https://i.postimg.cc/kgbvZHfW/i.jpg)
Kierujemy się na Suwałki - dwie załogi zauważają tablicę ostrzegającą o remoncie drogi, trzecia na jakiś czas utyka w korku. H0tel jest bardzo nowoczesny, drogi i stoi przy hałaśliwej obwodnicy.
Sobota jest ostatnim dniem wycieczki - wracając odwiedzamy miejsca pielgrzymkowe: Sokółkę oraz Świętą Wodę, gdzie jest góra z krzyżami wotywnymi, jakby konkurencja dla Grabarki.
![[Obrazek: j.jpg]](https://i.postimg.cc/t4xNfc2X/j.jpg)
Już w pierwszym dniu doszliśmy do wniosku, że niegłupio byłoby zostawić w Augustowie auta, wykupić po 150 złotych od osoby wycieczkę do Wilna, wsiąść w autobus i korzystając z wiedzy i cierpliwości przewodnika bez stresu zwiedzić dużo więcej i więcej się o zwiedzanych miejscach dowiedzieć.
![[Obrazek: a.jpg]](https://i.postimg.cc/pdMJtB6z/a.jpg)
Plan obwodnicy, która mogła zakłócić spokój żab i kormoranów został udaremniony. Statki wycieczkowe zapewne faunie nie przeszkadzają.
Droga przez Ogrodniki do Wilna jest doskonała w porównaniu z trasą pokonaną dnia poprzedniego: dobra widoczność, brak remontów, zwężeń i zabudowań, bez ciężarówek. W porze obiadowej jeszcze przed granicą poznajemy słynne potrawy kuchni litewskiej: chłodnik i cepeliny. Tego samego wieczoru widzimy je w sklepie z bursztynem i innymi pamiątkami w formie magnesów na lodówkę.
![[Obrazek: b.jpg]](https://i.postimg.cc/PqnQkMRZ/b.jpg)
![[Obrazek: c.jpg]](https://i.postimg.cc/SKbfpGvY/c.jpg)
![[Obrazek: d.jpg]](https://i.postimg.cc/9fHYjBn9/d.jpg)
Na Litwie fotoradary są wyraźnie oznaczone, nawigacja prowadzi przez stolicę bezbłędnie. Dojeżdżamy samochodami prawie do samej Ostrej Bramy (lokalna nazwa to Ausros Vartai, a po angielsku Dawn Gate). Kaplicę obrazu Matki Boskiej odwiedzamy zaraz po zameldowaniu - nie ma tłumu, wstęp jest bezpłatny.
![[Obrazek: e.jpg]](https://i.postimg.cc/L8137WN3/e.jpg)
Chcemy jeszcze usiąść przy herbacie i ciastku w jakiejś kawiarni, ale tutejsze ciastka i desery zupełnie nas nie przekonują, choć obeszliśmy co najmniej dziesięć lokali. Słyszymy rozmowy po polsku, angielsku, rosyjsku i chyba po litewsku.
![[Obrazek: f.jpg]](https://i.postimg.cc/zGgFMQ0K/f.jpg)
W piątek wstajemy uwzględniając jedną godzinę przesunięcia - inna strefa czasowa. Idziemy piechotą odwiedzić cmentarz na Rossie (Rasu). Już o siódmej rano spotykamy polskie wycieczki. Na słynnej nekropolii trwają remonty, ale do zrobienia jest jeszcze bardzo wiele. Miejscowi Polacy (i Polki) już rozstawili przy wejściu stragany z pamiątkami.
![[Obrazek: g.jpg]](https://i.postimg.cc/0yw034cY/g.jpg)
Wracamy na śniadanie, aby zdążyć na Mszę po polsku - odprawianą najwyraźniej przez księdza-Litwina. I teraz nie ma tłoku. Chwilę chodzimy jeszcze po Starym Mieście fotografując zabytki związane ze wspólną historią.
Następne miejsce na naszej trasie to słynny zamek w Trokach (Trakai). Troki to enklawa Tatarów - Karaimów, miasteczko ma trochę zabytków upamiętniających ich historię. Efektownie wyglądająca średniowieczna twierdza na wyspie jest od dawna wydmuszką, zdobywana, palona, burzona i w końcu zostawiona sama sobie. Po rekonstrukcji w zamkowych salach umieszczono liczne ekspozycje w klimacie epoki: broń, stroje, monety, rzeczy codziennego użytku. Tu ludzi jest dosyć dużo.
![[Obrazek: h.jpg]](https://i.postimg.cc/pLFJ7Sqn/h.jpg)
![[Obrazek: i.jpg]](https://i.postimg.cc/kgbvZHfW/i.jpg)
Kierujemy się na Suwałki - dwie załogi zauważają tablicę ostrzegającą o remoncie drogi, trzecia na jakiś czas utyka w korku. H0tel jest bardzo nowoczesny, drogi i stoi przy hałaśliwej obwodnicy.
Sobota jest ostatnim dniem wycieczki - wracając odwiedzamy miejsca pielgrzymkowe: Sokółkę oraz Świętą Wodę, gdzie jest góra z krzyżami wotywnymi, jakby konkurencja dla Grabarki.
![[Obrazek: j.jpg]](https://i.postimg.cc/t4xNfc2X/j.jpg)
Już w pierwszym dniu doszliśmy do wniosku, że niegłupio byłoby zostawić w Augustowie auta, wykupić po 150 złotych od osoby wycieczkę do Wilna, wsiąść w autobus i korzystając z wiedzy i cierpliwości przewodnika bez stresu zwiedzić dużo więcej i więcej się o zwiedzanych miejscach dowiedzieć.
