Lwów - w sklepach pełno czerwono-czarnych flag
#1
Witam bardzo serdecznie. Chciałbym się podzielić z Wami pewnym poglądem. Mieszkam w Rzeszowie, pełno tutaj ukraińców. W sklepach, w galerii, wystarczy wyjechać na ulicę - PEŁNO REJESTRACJI ukraińskich, głównie BC, ale i wiele innych... Na uczelniach tak samo, pełno takich. Nie trawię tych ludzi. Nie mają swojego kraju?


Byłem we Lwowie, w październiku. Mam wiele zdjęć z centrum Lwowa i wyobraźcie sobie, co 2 sklep przy rynku, albo takie stoisko z jakimiś pierdołami, to flaga czerwono-czarna. Najlepsze było to, gadał sprzedawca do Polaków (byłem zorganizowaną wycieczką) - my do was nic nie mamy, to polityka itd. a ten mu Polak tylko przytakiwał. To ja sobie myślę - człowieku, on sprzedaje takie flagi, a ty zamiast powiedzieć swoje, to jeszcze z nim gadasz... Nie wiem, może jestem niedouczony, ale przecież oni wiedzą co ta flaga znaczy, że to jest flaga banderowców, którzy kiedyś mordowali na Wołyniu! Jutro postaram się wrzucić fotki, to zobaczycie jak pełno tego. I m.in tacy ludzie mają się panoszyć po Polsce? Wyjaśni mi to ktos?
Odpowiedz
#2
Co o tym sądzicie?
Odpowiedz
#3
może to nostalgia za naszym zespołem Czerwono-Czarni Oczko


Odpowiedz
#4
Dużo mam w tej sprawie do powiedzenia, bo mieszkam przy samej granicy. Mam styczności z nimi stale, na osiedlu, na zakupach, na spacerze po mieście, czy wieczorami w knajpach. W większości nas nie szanują, bo sami siebie nie szanujemy( brak walki o prawdę o Wołyniu, wizyty Prezydentów Polski w Kijowie, bezmyślna pomoc finansowa, wspieranie banderwskiego majdanu, i wiele innych).
Dlatego czują, źe mają frajerów. Ponoć jest ich w Polsce już prawie milion, a ciągle przybywa. Do tego dużo Ukraińców w naszym rządzie. Chyba lepiej nie będzie.
Odpowiedz
#5
Jeśli ktoś w Rzeszowie będzie się obnosił z czerwono-czarną flagą, to daj mu w ryj, a ja zeznam, że Cię do tego podżegałem. Dodgy
Ci Ukraińcy, którzy do nas przyjeżdżają (na zakupy), mają szansę trochę się "ucywilizować", liznąć "Zachodu". Chcą czy nie chcą - wchłoną trochę naszej kultury i z krytycyzmem odniosą się do nacjonalistycznych wzorców. I mają okazję odnaleźć swoją tożsamość w kręgu kultur europejskich, a nie azjatyckich. Gorsi są ci, którzy w lasach kopią ziemianki i ćwiczą z kałachami w przyciasnych hełmach i mundurkach. Już kiedyś pisałem, że najlepszym sposobem na wyzbycie się stereotypów dotyczących innych nacji jest osobiste doświadczenie w skali 1:1. Zauważ, że Polacy z Ukrainy czy z Kazachstanu w wywiadach TV czasem dziwią się, że prywaciarz w Polsce może mieć tyle pieniędzy i w niegdyś państwowej firmie ustalać swoje porządki? Albo wyrażają oczekiwanie, że Polska zapewni repatriantowi mieszkanie i zagwarantuje pracę do emerytury? Oczekują niewiele, ale należy im się to, jak psu buda... Dlaczego? Bo tak ich nauczono, zawsze tak było, niczego innego nie widzieli w życiu, a jeśli już, to w kontekście zgniłego kapitalizmu i bicia Murzynów.... Oczko Szeroki uśmiech
Ja byłem w 2010 we Lwowie i na tych odpustowych stoiskach widziałem obok siebie popiersia Piłsudskiego i Stalina. I zależy to raczej od oczekiwań klientów, niż od przekonań sprzedawcy. U nas pod kościołem też można kupić plastikowe pistolety, choć wyryto w kamieniu "nie zabijaj". Mógłbyś u takiego bezideowca coś pooglądać, udawać zainteresowanego zakupem jakiegoś rupiecia, po czym zapytać, co znaczą te czerwono-czarne szmatki, a po wyjaśnieniu zrezygnować z zakupu i powiedzieć, że kupisz tam, gdzie nie hołubią banderowców. Bo nawracać sprzedawcy nie ma sensu, ale już tego turystę, który oblizywał się, gdy deszcz pada, Język mogłeś przywołać do porządku - sprzedawcy nic do tego. A gdy jest was dwóch, to możecie sobie nawet mówić głośno docinki pod adresem straganiarza albo komentować jego towar - a on nie ma prawa się wtrącać, bo to Lachy rozmawiają między sobą. Sposób wypróbowany dawno temu w dalekobieżnych pociągach wobec nieuprzejmych współpasażerów. Szeroki uśmiechSzeroki uśmiechSzeroki uśmiech

PS. Aleś Ty niecierpliwy - wrzucasz post o północy i oczekujesz odpowiedzi w 10 minut. Uśmiech
Jak Ty mieszkasz przy samej granicy, to ja już na Rusi Kijowskiej. Język
Odpowiedz
#6
Ciekawe czy taki ukrainiec, byłby w stanie sprzedawać tą ohydną flagę na rynku w Rzeszowie (a wiem, że mają tam stanowiska), bo u ,,siebie" we Lwowie to już sie nie boją.

Nie cierpię tych ludzi, tego języka, za to wszystko co ich przodkowie wyrządzili Nam na Wołyniu. I możecie mi gadać - co oni winni ci młodzi itd., a ja uważam, że oni tam swoje wiedzą, a przykłady handlowania tymi flagami, ba! chodzenia nawet w takich koszulkach (co naocznie widziałem we Lwowie), jeszcze bardziej mnie utwierdzają w przekonaniu, że sympatią do nich nigdy nie zapałam.

Tylko powiedzcie mi, po jakiego ciula tak się chcemy z nimi kumać? Popatrzcie na jedną z uczelni w Rzeszowie np. taki WSIZ, ponoć ogromnie dużo ukraińców tam studiuje. I po co tak? Niech spadają do swojego marnego kraiku.

P.S Uwielbiam na takich trąbić jak się gdzieś pomylą z wjazdem do galerii, albo świecić długimi ;D Przynajmniej tyle można zrobić...
Odpowiedz
#7
Jeszcze raz napiszę, żeby nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Narodowości nikt sobie nie wybiera, no może z wyjątkiem dzieci z małżeństw mieszanych.
W 2010 roku spędziłem na Ukrainie półtora dnia, ale spotkałem parę osób, które bezinteresownie rozpoczynały sympatyczną rozmowę i deklarowały jakiś związek z Polską typu że ktoś był we wojsku w Legnicy Oczko albo że matka jego ciotki pochodziła z Kielc.
W pierwszych wyborach po majdanie banderowcy zebrali coś 4,5% głosów jak pamiętam, no ale niestety kijowskie władze chcą skonsolidować naród wokół tego niechlubnego wątku ich historii, widocznie brak wyrazistszych postaci. Taras Szewczenko występuje w sowieckich pieśniach, więc pewnie wolnej Ukrainie się nie przysłużył.

Aha, na tym stoisku można było się spytać, czy to jest ta wstążka św. Jerzego, którą Putin nagradzał zdobywców Krymu (w rzeczywistości jest ona chyba czarno-pomarańczowa). Język
Odpowiedz
#8
(20-12-2015, 18:06)eplus napisał(a): ...Taras Szewczenko ... w ...

Budapeszcie ... jego pomnik stoi na Tarasz Sevcsenko tér.
[Obrazek: 2zfo6xl.jpg]
...to zaledwie 150-160 metrów od pomnika generała Józefa Bema ! (Bem József tér, II.dzielnica)
Odpowiedz
#9
(20-12-2015, 9:42)grzesiuu napisał(a): (...) Niech spadają do swojego marnego kraiku.

P.S Uwielbiam na takich trąbić jak się gdzieś pomylą z wjazdem do galerii, albo świecić długimi ;D Przynajmniej tyle można zrobić...

1. A niby czemu uważasz, że Ukraina jest 'marnym kraikiem'?
2. Po co? To tylko Cię zatruwa - nie lubisz Ukraińców, to ich olewaj i już, bo po co się truć tym/tą osobą, czego/której się nie lubi...

PS. W temacie Lwowa - niesamowicie wścieka mnie gadanie 'Lwów jest polskim miastem'. LWÓW JEST UKRAIŃSKI. Amen.
Odpowiedz
#10
A czyj jest Krym?
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości