Mako-Hagymatikum Gyogyfurdo
#1
Nie wiem dlaczego kompleks w Mako nie ma swojego wątku,czy dlatego że jest stosunkowo nowy ,czy dlatego że Polacy praktycznie tam nie dojeżdżają ? Miasto blisko Szegedu i granicy zarówno Rumuńskiej jak i serbskiej.
Na miejscu wszystko perfekcyjne zorganizowane. W cenie szafki,leżaki a w miejscowym barze nawet wielka dolewka jak w KFC Oczko
A sama restauracja zorganizowana troszkę w stylu takich placówek w IKEA.
Ceny bardzo ok. dla cztero osobowej  rodziny bilety ciut powyżej 9000 forint (bilet familijny jest tylko 2+1)-6900.
Byłem w poniedziałek więc na dodatek było bardzo luźno,jutro wybieram się ponownie (pomimo że mam ponad godzinę jazdy po lokalnych drogach) tym razem trafie w wolny na Węgrzech dzień ale rodzince tak się podobało że chcą jechać ponownie mimo wszystko Uśmiech
PS: Zdjęcia będą troszkę później Oczko
Odpowiedz
#2
Witaj
Daj jakieś zdjęcia poglądowe chętnie to zobaczę.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#3
Pewnie,będą ,ale teraz tylko jedno na szybko bo właśnie wybieram się tam znowu Oczko
[Obrazek: G6eOVVmh.jpg]
Odpowiedz
#4
Kolejna porcja zdjęć:
[Obrazek: z3pcSybh.jpg]
[Obrazek: ZXI7thih.jpg]
[Obrazek: J45wNnRh.jpg]
[Obrazek: UxHv2zgh.jpg]
[Obrazek: H0XMpAph.jpg]
Odpowiedz
#5
Robi wrażenie, super to wygląda.
Odpowiedz
#6
Małe uzupełnienie :
[Obrazek: nxuITEgh.jpg]
[Obrazek: bMGMDiIh.jpg]
[Obrazek: KV2ciJ9h.jpg]
[Obrazek: Oa73DD0h.jpg]
[Obrazek: c23LqoMh.jpg]
[Obrazek: GNH51yWh.jpg]
[Obrazek: Pifcvcih.jpg]
Odpowiedz
#7
Maj 2024 zaczął się ciepłymi dniami. Poniosło nas na południe Węgier do Mako, niedaleko stąd do Serbii i Rumunii.
Najpierw był spacer po tym małym miasteczku, pełnym kwiatów i rzeźb
...
[Obrazek: V0BUjpU.jpg]
...
Na centralnym deptaku. obok tryskającej wody znajduje się fikuśny napis Mako z zakończeniem w kształcie cebuli.
Przecież Mako reklamuje się jako miasto cebuli, więc ci którzy tu trafią robią obowiązkowe zdjęcie tutaj.
W tle widać jakiś zabytkowy obiekt który czeka na renowację , a tuż za nim jest wejście na kąpielisko
...
[Obrazek: 2kDywiR.jpg]
..
Wszystko stylowo zaaranżowane z przebijającym symbolem cebuli.
Wewnątrz czaszy powitalnej rozwija skrzydła okazały ptak, czyżby Turul ...?
...
[Obrazek: AFI5ZDK.jpg]
.. Wszystko to robi wrażenie. Zaglądamy do środka przez przesuwne drzwi, aby w holu zobaczyć makietę obiektu
oraz cennik
..
[Obrazek: XGW53GT.jpg]
..
Już wypadłem z bieżących cen, bo 5900 za wejściówkę wydaje się wysoka
choć po przeliczeniu wychodzi ok 65 zł za dorosłą wejściówkę na cały dzień
... ale to dopiero jutro
Odpowiedz
#8
Następnego dnia idąc do kąpieliska w środku miasteczka zauważamy, że pobliskie parkingi oferują wiele wolnych miejsc, mimo że nie są obciążone fiskalnie, znaczy nie ma parkometrów.
Sporo samochodów posiada rejestrację rumuńską, więc tłumaczymy sobie że to zaszłości historyczne.
Przez sferyczne drzwi wchodzimy na główną recepcję, gdzie po uiszczeniu stosownej opłaty otrzymujemy wejściowe zegarki.
Schodzimy po schodach w dół do szatni.
...
[Obrazek: BxYsdJI.jpg]
...
Pojawia się trochę zakłopotania , do których szafek mamy dostępność ....?
Ale po chwili łapiemy orientowanie że trzeba w centralnym punkcie na ścianie : "zarejstrować" zegarek i wówczas wskazywana jest nasza szafka.
Niby proste, ale czasem człowiek się gubi
Pozostaje teraz odnaleźć drogę na basenki, czy przez sauny ? a może przez toalety ?
Poczułem się jak w sudoku, podwójnie szczęśliwy gdy udało się dotrzeć do celu.
Kolega Czarek wspomniał że tutejszy obiekt jadłodajny jest w stylu ikeo-szweckim
potwierdzam..
[Obrazek: XmxCcC9.jpg]
...
Przy czym istotne jest to , że aby zamówić jedzonko nie możemy zapłacić naszym podręcznym "zegarkiem" wejściowym
bo wszyscy płacili telefonem lub kartą
Jeśli udamy się na zewnętrzne baseny z gorącą (borowinową) wodą , gdzie funkcjonuje barek , 
tam też, jak zauważyłem płatność była gotówkowa lub kartą
..
[Obrazek: b9eGNPE.jpg]
..
dla mnie osobiście łatwiej by było płacić zegarkiem, a przy wyjściu realizować płatność .
A może jest taka możliwość , tylko ja nie umiem jej rozwikłać z węgierskiego ?
Odpowiedz
#9
Następnego dnia idąc do kąpieliska w środku miasteczka zauważamy, że pobliskie parkingi oferują wiele wolnych miejsc, mimo że nie są obciążone fiskalnie, znaczy nie ma parkometrów.
Sporo samochodów posiada rejestrację rumuńską, więc tłumaczymy sobie że to zaszłości historyczne.
Przez sferyczne drzwi wchodzimy na główną recepcję, gdzie po uiszczeniu stosownej opłaty otrzymujemy wejściowe zegarki.
Schodzimy po schodach w dół do szatni.
...
[Obrazek: BxYsdJI.jpg]
...
Pojawia się trochę zakłopotania , do których szafek mamy dostępność ....?
Ale po chwili łapiemy orientowanie że trzeba w centralnym punkcie na ścianie : "zarejstrować" zegarek i wówczas wskazywana jest nasza szafka.
Niby proste, ale czasem człowiek się gubi
Pozostaje teraz odnaleźć drogę na basenki, czy przez sauny ? a może przez toalety ?
Poczułem się jak w sudoku, podwójnie szczęśliwy gdy udało się dotrzeć do celu.
Kolega Czarek wspomniał że tutejszy obiekt jadłodajny jest w stylu ikeo-szweckim
potwierdzam..
[Obrazek: XmxCcC9.jpg]
...
Przy czym istotne jest to , że aby zamówić jedzonko nie możemy zapłacić naszym podręcznym "zegarkiem" wejściowym
bo wszyscy płacili telefonem lub kartą
Jeśli udamy się na zewnętrzne baseny z gorącą (borowinową) wodą , gdzie funkcjonuje barek , 
tam też, jak zauważyłem płatność była gotówkowa lub kartą
..
[Obrazek: b9eGNPE.jpg]
..
dla mnie osobiście łatwiej by było płacić zegarkiem, a przy wyjściu realizować płatność .
A może jest taka możliwość , tylko ja nie umiem jej rozwikłać z węgierskiego ?
Dla przypomnienia , te basenki w Mako mają część krytą i zewnętrzną.
Odpowiedz
#10
Ponieważ wszystkie zdjęcia z kąpieliska wcześniej kolega Czarek zamieścił sumiennie
ja tylko uzupełnię fotkami z wieczornego spacerku po miasteczku w którym spotkamy zabawne rzeźby
...
[Obrazek: uGqSf3B.jpg]
...
albo uliczne kwiaty, gdzie połączone są kwitnące róże z czosnkiem ozdobnym
(trochę zadroszczę naszym bratankom tych kwitnących zdób miast i miasteczek
może kiedyś założę wątek " kwitnące ulice węgierskie" )
..
[Obrazek: dkNhDu3.jpg]
...
albo zagadkowe reklamy
..
[Obrazek: Qx4jEsW.jpg]
...
Lubię takie prowincjonalne klimaty
Spacer zakończył się lodami i piwem na ulicznym ogródku z wnioskiem że jest to miejsce dla szukających spokoju i klimatu ( nie atrakcji)
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości