Może jeszcze Wenecja nim zatonie.
#1
Zabytki można odrestaurować, rozdeptane szlaki turystyczne można  posprzątać ale klimatu danego miejsca trudno jest przywrócić. Tak sobie pomyślałem przeglądając swoje zbiory zdjęć i wspominając Wenecję. No bo cóż to za wenecki klimat jeżeli wkoło otaczają cię różnokolorowi krzykliwi ludzie, często słyszysz język rosyjski, karmią cię azjaci, a w kanałach zalatuje fekaliami i ruch jak na Wisłostradzie. Na szczęście będąc tam pierwszy raz nie ma się punktu odniesienia, bo zdjęcia nie oddają klimatu. Wenecja zaczyna się poważnie zmieniać, a dodatkowo niszczy ją wysoka woda. Pomimo to dołączam parę zdjęć sprzed wielkiej wody.
[Obrazek: 5oDbpLI.jpg]
[Obrazek: qMfRjJZ.jpg]
[Obrazek: f5J809V.jpg]
"Stocznia remontowa"
[Obrazek: YjDPGKk.jpg]
Miasto prawie bez zieleni - a jednak.
[Obrazek: 67Qh8UZ.jpg]
A teraz to co najbardziej znane.
[Obrazek: otbnkuX.jpg]
[Obrazek: 1ODl4i2.jpg]
Jeszcze nie trzeba było płacić za wstęp na plac  Szeroki uśmiech .
Odpowiedz
#2
Ekstra! Byłem w Wenecji w 1995 roku na zorganizowanej wycieczce autobusowej. Zaraz na początku zgubiliśmy się z kolegą robiąc zdjęcia w jakimś zaułku. "Due per Tronchetto" - tak kupuje się dwa bilety na tramwaj wodny  do piętrowego parkingu na przedmieściu. W autobusie w oczekiwaniu na powrót grupy trochę wypiliśmy Uśmiech Uśmiech i śmieszne potem było tłumaczenie - przewodniczka podobno wyznaczyła punkt zbiórki gdzieś na tym placu akurat niestety już chwilę po naszym odłączeniu. Uśmiech Uśmiech Była trochę zdenerwowana i później ją przepraszaliśmy, bo chyba się o nas martwiła, w odróżnieniu od części uczestników. Uśmiech Uśmiech
Odpowiedz
#3
Właśnie dlatego preferuję indywidualny tryb zwiedzania. Przeważnie nie zobaczy się "wszystkiego" ( zostanie coś jeszcze na drugi raz  Szeroki uśmiech ), ale pomimo to zobaczy się coś więcej. Może  właśnie o ten klimat chodzi.
Odpowiedz
#4
eplus napisał(a):Ekstra! Byłem w Wenecji w 1995 roku na zorganizowanej wycieczce autobusowej. Zaraz na początku zgubiliśmy się z kolegą robiąc zdjęcia w jakimś zaułku. "Due per Tronchetto" - tak kupuje się dwa bilety na tramwaj wodny  do piętrowego parkingu na przedmieściu....

 Miałem jeszcze weselej, za pierwszym pobytem w Wenecji Uśmiech 
Przypłynęliśmy statkiem z Chorwacji. Mogliśmy iść z przewodnikiem (o dziwo był i polski na statku) po Wenecji. Początkowo nawet zamierzaliśmy, ale jak się zrobił "zator" na wyjątkowo ciasnej uliczce, zdecydowaliśmy że nie czekamy tylko idziemy na "własną rękę". Na Placu Św. Marka, jak przewidywałem, byliśmy przed grupą. Tutaj "popełniliśmy" pierwszy błąd. Zamiast ponownie przyłączyć się do grupy, która zmierzała do Bazyliki, poszliśmy dalej sami, by o zgrozo, stwierdzić że aby dostać się do Bazyliki trzeba odstać w kolejce aż za róg Pałacu Dożów (grupa weszła "osobnym" wejściem Uśmiech ). Ale najlepszy był koniec pobytu. Ponieważ statek odpływał z portu, do Chorwacji o piątej, bez względu na komplet pasażerów, o wpół do czwartej z żonką zaczęliśmy wędrówkę z mostu Rialto, w kierunku portu (pośrednio i w kierunku parkingu Tronchetto Uśmiech ), bez żadnej mapy, i znajomości terenu. Efekt, o wpół do piątej, byliśmy gdzieś w trójkącie, most Rialto, port, stacja kolejowa. Na szczęście znalazł się pomocny Wenecjanin, i osobiście wyprowadził nas do portu, tuż przed odpłynięciem statku. Gdyby nie jego pomoc, zapewne musielibyśmy nocować w Wenecji, i następnego dnia załapać się na statek, z koniecznością dodatkowego dojazdu do miejsca noclegu Uśmiech
Odpowiedz
#5
Akurat Wenecja to szczególny przypadek miasta, gdzie przejście z jednej uliczki na drugą  sąsiednią często przerasta wyobrażenia nieświadomego przybysza  Szeroki uśmiech  . Też miałem problemy nawet posiadając uproszczoną mapkę. Nie wspominając o tym, że w wąskich uliczkach nie widać charakterystycznych budowli.
Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę, że cena kawy w renomowanej i równie historycznej kawiarni z muzyką na żywo zwala z nóg (zamiast stawiać na nogi  Oczko ). Nam, takim ubogim krewnym, pozostawało poszukiwać jedzonka gdzieś w głębokim zaułku  Smutek .
Odpowiedz


Podobne wątki&hellip
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Przystanek z dziećmi na trasie Balaton - Polska [może Zoo Bratysława?] adam83 3 894 03-02-2018, 9:47
Ostatni post: tkoko



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości