Pod clickbaitowym tytułem "Diaboliczny plan Donalda Tuska. Walczy z Viktorem Orbánem jego własnym instytutem" Rzepa zamieściła artykuł o "nowym otwarciu" w działaniu Instytutu.
Instytut Współpracy Polsko–Węgierskiej im. Wacława Felczaka, powołany podczas obiadu Jarosława Kaczyńskiego i Viktora Orbána, za rządów Donalda Tuska całkowicie zmienił swój charakter. Ogłosił otwarcie „nowego rozdziału” i służy wsparciu węgierskiej opozycji przeciw premierowi Orbánowi.
Za rządów PiS Instytut Felczaka prowadził portal z artykułami informującymi Węgrów o Polsce, w którym mogli oni poczytać m.in. wywiady z politykami PiS
Instytut Felczaka zasłynął głównie z programu stypendialnego, nauczania języka węgierskiego w Polsce oraz polskiego na Węgrzech, organizacji corocznego Uniwersytetu Letniego na zamku w podprzemyskim Krasiczynie, a także Wyszehradzkiej Akademii Letniej w Budapeszcie. Na tych imprezach brylowali dygnitarze Fideszu oraz PiS, w tym były minister infrastruktury Andrzej Adamczyk czy były marszałek Sejmu Marek Kuchciński.
Premier Donald Tusk chciał zlikwidować Instytut Felczaka. Szybko się z tego wycofał
Instytut Współpracy Polsko–Węgierskiej pod koniec czerwca ogłosił „nowy rozdział w swojej historii”
Skąd to nowe podejście? Rząd nigdy tego oficjalnie nie wyjaśnił. Jednak jak ustaliła „Rzeczpospolita”, wygląda na to, że instytucję powołaną z inspiracji Orbána uznano za przydatną do tego, by z nim walczyć.
Dowody? Instytut pod koniec czerwca ogłosił, że rozpoczyna się „nowy rozdział w historii Instytutu Współpracy Polsko–Węgierskiej im. Wacława Felczaka”. „Wydarzenie zainaugurowała uroczysta kolacja” – poinformował instytut, precyzując, że wzięli w niej udział m.in. szef MSZ Radosław Sikorski oraz goście z Węgier. „Następnego dnia odbyła się konferencja z udziałem 30 uczestników”; „od teraz Instytut Współpracy Polsko–Węgierskiej im. Wacława Felczaka będzie jeszcze mocniej skupiony na wspieraniu społeczeństwa obywatelskiego, promowaniu inicjatyw demokratycznych”.
No i pytanie - ktoś nad Dunajem zauważył wraże działania Instytutu?
Jakieś reakcje?
Całość _tutaj_
Instytut Współpracy Polsko–Węgierskiej im. Wacława Felczaka, powołany podczas obiadu Jarosława Kaczyńskiego i Viktora Orbána, za rządów Donalda Tuska całkowicie zmienił swój charakter. Ogłosił otwarcie „nowego rozdziału” i służy wsparciu węgierskiej opozycji przeciw premierowi Orbánowi.
Za rządów PiS Instytut Felczaka prowadził portal z artykułami informującymi Węgrów o Polsce, w którym mogli oni poczytać m.in. wywiady z politykami PiS
Instytut Felczaka zasłynął głównie z programu stypendialnego, nauczania języka węgierskiego w Polsce oraz polskiego na Węgrzech, organizacji corocznego Uniwersytetu Letniego na zamku w podprzemyskim Krasiczynie, a także Wyszehradzkiej Akademii Letniej w Budapeszcie. Na tych imprezach brylowali dygnitarze Fideszu oraz PiS, w tym były minister infrastruktury Andrzej Adamczyk czy były marszałek Sejmu Marek Kuchciński.
Premier Donald Tusk chciał zlikwidować Instytut Felczaka. Szybko się z tego wycofał
Instytut Współpracy Polsko–Węgierskiej pod koniec czerwca ogłosił „nowy rozdział w swojej historii”
Skąd to nowe podejście? Rząd nigdy tego oficjalnie nie wyjaśnił. Jednak jak ustaliła „Rzeczpospolita”, wygląda na to, że instytucję powołaną z inspiracji Orbána uznano za przydatną do tego, by z nim walczyć.
Dowody? Instytut pod koniec czerwca ogłosił, że rozpoczyna się „nowy rozdział w historii Instytutu Współpracy Polsko–Węgierskiej im. Wacława Felczaka”. „Wydarzenie zainaugurowała uroczysta kolacja” – poinformował instytut, precyzując, że wzięli w niej udział m.in. szef MSZ Radosław Sikorski oraz goście z Węgier. „Następnego dnia odbyła się konferencja z udziałem 30 uczestników”; „od teraz Instytut Współpracy Polsko–Węgierskiej im. Wacława Felczaka będzie jeszcze mocniej skupiony na wspieraniu społeczeństwa obywatelskiego, promowaniu inicjatyw demokratycznych”.
No i pytanie - ktoś nad Dunajem zauważył wraże działania Instytutu?
Jakieś reakcje?

Całość _tutaj_
