Problemy z tłumaczeniem w Moskwie
#1
Portal telex.hu zauważył, że podczas części rozmów w Moskwie transmitowanej przed kamerami Władimir Putin wygłosił kilka stwierdzeń na temat stanu stosunków dwustronnych, które mogły wpłynąć na nastrój i treść rozmów.
Tłumaczką Orbána była Viktória Lebovics, która jest adiunktem na Wydziale Filologii Słowiańskiej i Bałtyckiej Uniwersytetu Eötvös Loránda (ELTE). Według strony internetowej ELTE, pochodząca z Kijowa Lebovics wykłada ukraińską literaturę i kulturę, a także prowadzi zajęcia z tłumaczeń ustnych i pisemnych dla doktorantów.

Tłumaczenie Viktórii Lebovics znacznie odbiegała jednak od oryginału w kilku punktach.
Pomijając uprzejme fragmenty rozmowy, wyraźnie widać, że przesłanie Putina było znacznie mocniejsze i bardziej konkretne niż to, które premier Węgier usłyszał od Lebovicsa.
Między innymi:
• Putin: Wiem, że w swojej pracy kieruje się Pan przede wszystkim interesami Węgier i narodu węgierskiego.
• Tłumacz: Mam nadzieję, że teraz omówimy dalsze możliwości współpracy i będziemy ją kontynuować.
• Putin: Nasze poglądy na niektóre sprawy, między innymi sprawy międzynarodowe, niekoniecznie są zbieżne...
• Tłumacz: Nasza współpraca dobrze funkcjonuje również na szczeblu międzynarodowym...

Po ujawnieniu tej niezwykłej wpadki Tamás Menczer przed spotkaniem Fideszu w Nyíregyházie powiedział w programie Partizán na żywo:
„Zapytałem, co się stało. Powiedzieli mi, że nie usłyszała dobrze tego, co powiedział prezydent Rosji. Możliwe, że miała zły dzień, jak to zdarza się każdemu” – dodał Menczer, który uważa, że „ta pani jest najlepszym tłumaczem w tej dziedzinie i w tym języku, niezależnie od tego, że wczoraj mogła mieć zły dzień i że okoliczności nie były dla niej idealne”.

Źródło: telex.hu
Odpowiedz
#2
Prezydent Carter podczas wizyty w Japonii zdecydował rozpocząć przemowę krótkim żartem. Po opowiedzeniu go zerknął na tłumacza, czekając na wersję japońską. Zaskoczyła go szybka reakcja Japończyka oraz bardzo krótki czas opowiadania wersji japońskiej. Jeszcze bardziej zdziwiły go entuzjastyczne i najwyraźniej szczere wybuchy śmiechu zgromadzonych, mimo że żart skłaniał raczej do uśmiechów, a nie do aż takich objawów wesołości. Po wygłoszeniu przemówienia usatysfakcjonowany wywołanym wrażeniem, zapytał tłumacza, czy żart przekazany był uczestnikom spotkania w jakiś specjalny sposób - może reakcja zależała od sposobu opowiadania. Japończyk odparł:
- Powiedziałem: "Prezydent Carter właśnie opowiedział bardzo śmieszny dowcip. Śmiejcie się, proszę. "
Odpowiedz
#3
(30-11-2025, 14:47)eplus napisał(a): Prezydent Carter podczas wizyty w Japonii zdecydował rozpocząć przemowę krótkim żartem. Po opowiedzeniu go zerknął na tłumacza, (...)

W Moskwie Putin, w "transmitowanej" części nie opowiedział dowcipu. Tłumaczka dała ...
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości