24-07-2016, 14:15
Grzesiu, Komarnik to Barwinek, tylko że metr za granicą, na Słowacji.
Jakoś tak od dawna jest, że rzeki płyną dolinami, granice tyczy się na rzekach albo górach, a drogi wiodą przełęczami. Właśnie jak dojeżdżasz od motelu Bieriozka do polskiej granicy masz górkę, przełęcz, szlaban (kiedyś był) i już Polska, i droga z górki. To jest ta przełęcz.
Na tym szlabanie zatrzymuje się ciepłe powietrze.
Na Krymie obawiałbym się zielonych ludzików (ta karczma RZYM się nazywa...
)
Jakoś tak od dawna jest, że rzeki płyną dolinami, granice tyczy się na rzekach albo górach, a drogi wiodą przełęczami. Właśnie jak dojeżdżasz od motelu Bieriozka do polskiej granicy masz górkę, przełęcz, szlaban (kiedyś był) i już Polska, i droga z górki. To jest ta przełęcz.
Na tym szlabanie zatrzymuje się ciepłe powietrze.
Na Krymie obawiałbym się zielonych ludzików (ta karczma RZYM się nazywa...
)
