Dwa lata później mamy kolejne zaproszenie na wyspę. Wylot z Balic. Odnoszę wrażenie, jakby komornik łaził za Ryan Polska: wszystkie ich samoloty są teraz przepisane na jakąś pszczółkę. Lecimy do Brukseli.
![[Obrazek: a.jpg]](https://i.postimg.cc/k4TCyNWq/a.jpg)
Lot przebiega planowo, na Charleroi spędzamy tylko godzinkę. I wystarczy: brukselskie lotnisko wygląda na niewielkie. Spodziewaliśmy się blichtru unijnej stolicy, a zobaczyliśmy zaniedbaną dziurę. W toaletach brak mydła, pordzewiałe pisuary i nieprzyjemny zapach. Pewnie załatwia się w nich słynny Manneken ***.
![[Obrazek: b.jpg]](https://i.postimg.cc/rmfT9G5c/b.jpg)
Hiszpańskie samoloty Ryana mają normalne malowanie.
![[Obrazek: c.jpg]](https://i.postimg.cc/PxSHMb1d/c.jpg)
Wieczorkiem jesteśmy na Ibizie. Słońce jeszcze świeci. Będziemy mieszkać w d0mku letniskowym na małej farmie.
![[Obrazek: d.jpg]](https://i.postimg.cc/4dWG1vpT/d.jpg)
![[Obrazek: a.jpg]](https://i.postimg.cc/k4TCyNWq/a.jpg)
Lot przebiega planowo, na Charleroi spędzamy tylko godzinkę. I wystarczy: brukselskie lotnisko wygląda na niewielkie. Spodziewaliśmy się blichtru unijnej stolicy, a zobaczyliśmy zaniedbaną dziurę. W toaletach brak mydła, pordzewiałe pisuary i nieprzyjemny zapach. Pewnie załatwia się w nich słynny Manneken ***.
![[Obrazek: b.jpg]](https://i.postimg.cc/rmfT9G5c/b.jpg)
Hiszpańskie samoloty Ryana mają normalne malowanie.
![[Obrazek: c.jpg]](https://i.postimg.cc/PxSHMb1d/c.jpg)
Wieczorkiem jesteśmy na Ibizie. Słońce jeszcze świeci. Będziemy mieszkać w d0mku letniskowym na małej farmie.
![[Obrazek: d.jpg]](https://i.postimg.cc/4dWG1vpT/d.jpg)
