Szaflary - "Gorący Potok"
#1
Wejście na "zegarek" który po opłaceniu wejściówki otrzymuje gość. Każdy zegarek ma swój numer i szafkę do tego numeru przyporządkowaną. W kompleksie kilka basenów wszystkie z letnią albo ciepłą wodą. Na terenie 2 wysokie zjeżdżalnie dla dzieci i dorosłych. Z gastronomi można korzystać bezgotówkowo na zegarek. Przy wyjściu zwracamy zegarki i dokonujemy płatności jeśli coś na terenie kupiliśmy. W okolicy kasy jest bardzo dużo bezpłatnych miejsc parkingowych. Ja byłem w sobotę w sierpniowy dość ciepły dzień. Do 10:00 można było zaparkować w dowolnym miejscu, około 11:00 było ciężko, potem miejsce parkingowe można znaleźć ale trzeba trochę poszukać. Po 11:00 była bardzo długa kolejka do kasy, po 9:00 może nie bardzo długa a tylko długa bo otwarta była tylko jedna z trzech kas.
Ogólnie polecam, głównie dlatego że wszystkie baseny mają wodę termalną co jest rzadkością jak na polskie standardy.
http://www.goracypotok.pl/
I na koniec by się nie pogubić to "Gorący Potok" w Szaflarach to zespół kilku basenów, a Termy w Szaflarach to co innego. Zresztą oba obiekty są w odległości ok. 200m od siebie.
Odpowiedz
#2
A czy są napitki wyskokowe na zegarek, jak w Popradzie? Jak ktoś ma mocną głowę, to może kogoś obcego zaprosić na drinka, potem trzecia i dziesiąta kolejka, a gdy zaproszony odleci, wtedy należy wymienić się z nim zegarkiem. Wino
Temat dla mnie bardzo interesujący, bo prawie co roku jestem na feriach w Białym Dunajcu .Ale te kolejki mnie osłabiają (zarazem i tłok gwarantowany). Dobrze, że jest konkurencja dla pobliskich Term, ceny zapewne też zbliżone. Mam nadzieję, że jak Ojciec Rydzyk się dokopie do gorącej wody, to dojdzie do załamania cenowego kąpielisk w Polsce, a na Węgry nadal będziemy jeździć, ale głównie po wino. Wino Uśmiech
Odpowiedz
#3
Na terenie napojów wyskokowych nie widziałem, ino kiełbaski. Wewnątrz budynku gdzie jest część restauracyjna nie byłem Była żona i wróciła trzeźwa... co akurat o obecności alkoholu w lokalu nic nie mówi.
Różnica w cenach w porównaniu do Term widoczna. Za cały dzień 4os rodzina w Gorącym Potoku 140zł/dzień, Termy 229zł/dzień (184zł/4,5h).
Odpowiedz
#4
Byłam tam w tym roku, podczas ferii w Zakopanem. Bardzo fajne miejsceUśmiech
Odpowiedz
#5
Owszem fajne, też byłam. Ale mam parę uwag:
szafki bardzo małe, zakaz wnoszenia artykułów żywnościowych i jedzenia w szatniach, basen pływacki - wąski i długi z raczej chłodną wodą, brak basenu całkowicie zamkniętego - są dwa baseny częściowo spełniające ten warunek. Jeden mały basen otoczony belkami i osłonięty od góry tarasem ze stolikami dla osób korzystających z budek z hot dogami itp. - taki duży parasolUśmiech, Drugi mały basen - z wyglądu stodoła z częściowym zadaszeniem naokoło. Brak przejść wodnych - zmiana basenu tylko przez wyjście na zewnątrz. Mało siedzisk w basenach
Teraz gastronomia:
na parterze bar z piwem i różnymi daniami - można siedzieć w strojach ale tu uwaga - część siedzisk z kamienia. Na piętrze restauracja dla "ubranych" Uśmiech. W różnych miejscach bary np: z pieczoną kiełbaską.
Mało toalet i w związku z tym cały czas kolejki do nich.
Generalnie kompleks ładnie zaplanowany w drewnie i kamieniu ale raczej na pobyty w cieplejszym okresie. Dużo zacienionego miejsca do rozłożenia kocy, sporo leżaków. Wszystkie baseny z wodą termalną. Byłam już 2 razy w lecie i wybieram się jeszcze jesienią. Sprawdzę okres chłodny Uśmiech.
Odpowiedz
#6
Nareszcie i ja byłem w Gorącym Potoku. Podczas ferii pogoda nie sprzyjała narciarzom, więc w termach spędziliśmy więcej czasu, niż na stoku, choć trochę pojeździć też się udało.
Najpierw należy się zaopatrzyć w kartę zniżkową, żeby z kąpieliska nie wyjść całkiem gołym.

[Obrazek: 97f3302a2b298620.jpg]

Stacja narciarska  Suche Ski ma kupony zniżkowe 25%, Karta Tatrzańska (użyczają jej chyba wszystkie poważne hotele i pensjonaty) daje 35% rabatu. Ale najkorzystniejsze są  "vouchery" zrobione z góralskich portek - z nimi można się kąpać za pół ceny! Takimi wejściówkami dysponuje podobno tylko około 20 pensjonatów, wśród nich ten, w którym gościliśmy - "Na Równi" w Białym Dunajcu (polecam gorąco). Dalej - wiadomo: kasa>zegarki>bramka>szatnia>natrysk>basen.

[Obrazek: 0a71b41e05137110.jpg]

[Obrazek: 4b9ca7ffd69e92eb.jpg]

W budynku z szatniami jest bar-pizzeria, a na piętrze restauracja. Jedzenie jest ponoć doskonałe. Szef kuchni z Ukrainy, a dwaj panowie bawiący gości muzyką na żywo i z maszyny podają się za Boliwijczyków.

[Obrazek: ff7d41a3786ccef4.jpg]

Nad częścią basenów rozciąga się "małpi gaj" - park linowy, w zimie nieczynny, podobnie, jak zjeżdżalnie i brodziki.

[Obrazek: 89c6a67d69948d02.jpg]

[Obrazek: 7604265877e315e6.jpg]

Jedyny trwale kryty basen w wieczornej scenerii.

[Obrazek: b5260cd349525f41.jpg]

Opisy atrakcji utrzymane są w żartobliwym stylu, który u wrażliwszych osób może po dłuższym czasie wywołać odczucie przesytu.

[Obrazek: ac52e3cee847d0fa.jpg]

Przy wejściu do szatni płot jest ozdobiony setkami mądrych sentencji, kto się z nimi zgadza - może potwierdzić podpisem. Przypuszczalnie taka możliwość ekspresji ma zapobiec dewastacji kąpieliska przez rycie imion we wszechobecnym drewnie - wydaje się, że to posunięcie było skuteczne.

[Obrazek: e10daad03c226b14.jpg]

Sauny, błoto i masaże są płatne zegarkiem, tak samo, jak jadło i napoje. Więc zniżki na pewno nie będzie, bo voucher oddaje się w kasie już przy wejściu.
W przeciwieństwie do starszych term szaflarskich, gdzie panuje nabożny porządek, a ściany zdobią mozaiki inspirowane biblijnymi wydarzeniami - w Gorącym Potoku czuć siarkę dosłownie oraz w przenośni. Piwo leje się szeroko, na terenie jest kilka budek z napojami wyskokowymi. Dwie duże szatnie są urządzone symetrycznie - gdy w jednej panowie idą lewym korytarzem, a panie - prawym, to w drugiej wprost przeciwnie. Wiele osób się myli i chodzi jak popadnie, a w natryskach zwyczajem Bratanków brak zasłonek.
Wrażenie ogólne - jedna z córek stwierdziła, że Gorący Potok jest najlepszym kąpieliskiem w ogóle, w jakim była. Druga była nieco bardziej powściągliwa, chyba dlatego, że odwiedziła więcej kąpielisk. Moja ocena - bardzo przyjemne miejsce, warto byłoby się wybrać w lecie, piechotą lub z kierowcą, i zakosztować restauracji.
Odpowiedz
#7
A czy wiecie w jakich porach jest tam najmniej ludzi? Nie przepadam za tłumem Oczko
Odpowiedz
#8
Termy są otwarte dopiero od zeszłego roku więc na razie nie ma co porównywać.
Odpowiedz
#9
Nie wiem, czy to prawda, ale największa liczba ludzi, która przeszła jednego dnia przez Potok miała wynieść 3000, z tego 1200 było wewnątrz jednocześnie. Wypada po 100 na basen. Jeśli było to w lecie, to 300 mogło sobie leżeć na kocach, 100 siedzieć w restauracji i barze, a 200 pić piwko pod budką, więc liczby uważam za całkiem realne. Choć może ktoś z personelu tylko się przechwalał.
Dla porównania raz w starych Termach w Szaflarach trafiłem na sytuację, gdzie nie wpuszczano ludzi, dopóki ktoś nie wyszedł, gdyż rzekomo był pełny stan, chyba 400 osób, mogę tu się mylić o 10%, dokładnej cyferki nie pamiętam. Gdy weszliśmy - na oko było sto kilkadziesiąt ludzi, a przecież tam po wyjściu z prysznica ma się praktycznie całe kąpielisko w zasięgu wzroku. Była zima, więc trawnik i opalanie odpadały stanowczo. Chyba połowa nie siedziaała w barze? Nie chciało mi się wierzyć, liczyć też mi się nie chciało - ale gdyby umyślnie ograniczali wejścia bez potrzeby, to chyba tylko na swoją stratę, nie sądzę, żeby ktoś tak kazał.
Odpowiedz
#10
"Ogólnie polecam, głównie dlatego że wszystkie baseny mają wodę termalną co jest rzadkością jak na polskie standardy."
Widać te kilka stopni więcej to jest dokładnie tyle czego brakuje innym zespołom basenów udających termy.
Brak tylko jakichś atrakcji. Zjeżdżalnie zamknięte. Z piwem do wody super sprawa, gdyby akurat nie musieć potem kierować. Chciałbym coś takiego mieć blisko domu.
Odpowiedz


Podobne wątki&hellip
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Termy Szaflary eplus 6 8,247 04-06-2015, 21:40
Ostatni post: czesieko



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości