Węgry-Rumunia-Serbia VIII 2014
#1
Cześć,
chciałbym podzielić się z Wami moimi wspomnieniami z częściowo węgierskiego, (tylko) tygodniowego wyjazdu.
W kierunku Węgier wyruszyliśmy 11 sierpnia. Z okolic Krakowa jechaliśmy zakopianką (sugestia: w Lubieniu najlepiej odbić na Mszanę Dln. i z Mszany do Rabki. Ominie się korki w Skomielnej Białej). Później do Jurgowa i Słowacja. Na Słowacji jedziemy przez cygańskie wioski (niewiele różnią się od innych) i zatrzymujemy się koło Dobsiny (fajna rzeka niedaleko drogi). Przejeżdżamy przez Rożnawę i kierujemy się do Buzicy (55 km). Na granicy jesteśmy o 18.30 i już u Bratanków. Węgry witają nas ulewą - krótkotrwałą, ale gwałtowną. Jedziemy do Abaujszanto. Pytamy napotkanych Węgrów o górę Krakó (po ang. można się dogadać, zarówno na Węgrzech, jak i w Rumunii). Mówią, że góra ta znajduje się w Mad. Skręcamy w lewo do winnic i śpimy na dziko na wzniesieniu Uśmiech
Tak skończył się pierwszy dzień pobytu na Flaga węgierska. Jako ciekawostkę dodam, że w tym dniu nie wydaliśmy ani forinta Oczko

PS. Będę pisać w każdym poście o jednym dniu, żeby nikogo zanadto nie zanudzić tyloma informacjami "na jednym talerzu" Uśmiech.
Odpowiedz
#2
Dzień 2 - 12 sierpnia.
Z winnej miejscówki wyjeżdżamy koło 7. Plan na ten dzień dość luźny. Najpierw oczywiście Tokaj! Miasteczko całkiem ładne, niewielu turystów, aczkolwiek nieco przereklamowane (moim zdaniem jednak warto Uśmiech ). Spędzamy tam 2h (od 8 do 10), po czym udajemy się do Csengersima (na przejście graniczne z Rumunią). O 13.30 (właściwie 14.30 - zmiana czasu) jesteśmy na granicy - żegnamy się z Flaga węgierska na parę kolejnych dni (dokładniej: do nocy 15 sierpnia). (pewno nikomu się to nie przyda, ale staliśmy mniej więcej 2 min.)
Rumunia zaskakuje cenami paliwa (ok. 6,15 RON, widziałem nawet 7 RON/litr benzyny) i drogami (większość jest w dobrym stanie. Baia Mare (większe miasto tuż za granicą) nie zachwyca. Wyczuwa się już wschodni klimat, ale nie ma tam w zasadzie nic do zobaczenia, poza dwiema wieżami i dwoma muzeami (nie poszliśmy na starówkę). W Negresti-Oas wymieniamy forinty na leje (RON) i jedziemy do Sapanty (po drodze obiad przy trasie). Po godzinie w wiosce (piękny ten cmentarz! Uśmiech ) kąpiemy się w rzece (brązowa woda). Jedziemy dalej, przez góry (za dnia muszą być piękne widoki!). Niestety, jest już ciemno. Ostatecznie dojeżdżamy do Lapus (85 km od Sapanty). Co ciekawe, była tam bożonarodzeniowa dekoracja! W końcu idziemy spać na górskiej łące. Uśmiech
Odpowiedz
#3
Dzień 3 - 13 sierpnia.
Wyjeżdżamy koło 9. Na ten dzień brak planu, chcemy dotrzeć do Sighisoary (miejsce urodzenia Draculi).
Jedziemy cały dzień (prawie) - mijamy oblewające się wodą Rumunki, niemyte od X lat samochody, aż po prawie 300 km (19.00) docieramy do Sighisoary. Miasteczko piękne, ale już zaczyna być opanowywane przez turystów Smutek
W mieście urodził się Dracula (w jego domu rodzinnym jest restauracja).
Po godzinie ruszamy w kierunku trasy Transfogaraskiej - nie udaje się dojechać, nocleg mamy na dziko nad jeziorem, 20 km przed tą szosą.
Co ciekawe, pogadaliśmy sobie też trochę z Rumunem, któremu zginął pies... rozmowa była po francusku - angielskiego facet ni w ząb. Uśmiech
Co do zdjęć - znajdują się tutaj.
Odpowiedz
#4
Czekałem długo na dalszy ciąg.
Gdzie te Rumunki? W chaszczach nad jeziorem? A czemu TF zajęła Wam cały dzień? Na rowerach? Ja zajechałem pod Poienari około 17-tej, a kolację zjedliśmy jeszcze przed zmrokiem. PS. Doczytałem. Jechaliśmy w drugą stronę. I tu protestuję, Kolego - na swoim blogu masz już następny odcinek o TF, a nam wklejasz odgrzewane kotlety! Oczko Proszę niezwłocznie zaktualizować wątek! Oczko Oczko Oczko Oczko
Odpowiedz
#5
(29-09-2014, 11:41)eplus napisał(a): ...Gdzie te Rumunki? W chaszczach nad jeziorem? ... Proszę niezwłocznie zaktualizować wątek! Oczko Oczko Oczko Oczko

eplus - obok Rumunek w mokrych koszulkach musiałem się zatrzymać ... (Język wprawdzie nie przy tej trasie) ...
bo taki jeden w nie zapatrzony autem do rowu wjechał Szeroki uśmiech
Odpowiedz
#6
(29-09-2014, 11:41)eplus napisał(a): Czekałem długo na dalszy ciąg.
Gdzie te Rumunki? W chaszczach nad jeziorem? A czemu TF zajęła Wam cały dzień? Na rowerach? Ja zajechałem pod Poienari około 17-tej, a kolację zjedliśmy jeszcze przed zmrokiem. PS. Doczytałem. Jechaliśmy w drugą stronę. I tu protestuję, Kolego - na swoim blogu masz już następny odcinek o TF, a nam wklejasz odgrzewane kotlety! Oczko Proszę niezwłocznie zaktualizować wątek! Oczko Oczko Oczko Oczko

Na TF się wspinaliśmy po górach Oczko
Rumunki były gdzieś przy drodze - oblewały się wodą Uśmiech - wątek zaktualizuję najszybciej, jak się uda. Szeroki uśmiech
Odpowiedz
#7
Zrobię doubleposta, ale relacja z Rumunii już jest! Uśmiech
Dzień 4 - 14 sierpnia
Znad jeziora wyjeżdżamy ok. 9. Plan na ten dzień to Fogarasze - do TF (Transfogaraskiej) jest 20 km - dopiero na ok. 40. kilometrze robi się widokowo. Łazimy trochę po górach (zdjęcia) - najwyższy punkt to Curmatura Balei 2 202 metrów nad poziom morza - po wspinaczce kurtoskalacs i zjazd do tamy (duuża! Robi wrażenie!) i upragniony zamek Draculi - super, ale dlaczego za fotki i filmowanie aż 160 RON?? Zdziwiony
Śpimy oczywiście na dziko - nad rzeką Topolog - 15 km od Transfogaraskiej (coś pięknego!). Uśmiech
Odpowiedz
#8
15 VIII - to ostatni dzień w Rumunii. Plan na dzień - Transalpina! Uśmiech

Niestety, Transalpina to trasa raczej "do przejechania" niż do połażenia - zupełnie inna niż Transfogaraska. Mimo wszystko - piękna (i wyższa! Szeroki uśmiech)! (tu są zdjęcia.)
W drodze do TA (Transalpiny) mijamy też miejscowość Troian - koniecznie trzeba ją sfocić Oczko
Transalpinę przemierzamy w ok. 4 godz. Po niej - czas jechać w stronę Flaga węgierska. Jedziemy najpierw autostradą (50 km do Devy; niczego sobie), a potem zwykłą drogą 130 km - aż do Aradu (gdzie jesteśmy o 21). Tam spotkałem się z niegościnnością pani w kantorze (nie chciała nam wymienić) Uśmiech. Spacerujemy jeszcze po Aradzie (piękny park i fontanna!) i jedziemy w stronę Węgier. 40 min dojazdu + 15 minut na granicy i już Flaga węgierska o 22 węgierskiego czasu Uśmiech.
Przejeżdżamy przez Makó i rozbijamy namiot na polu kukurydzowo-słonecznikowym w pobliżu autostrady. Szeroki uśmiech
Odpowiedz
#9
(08-10-2014, 19:35)Simon napisał(a): ,,,do Aradu (gdzie jesteśmy o 21). Tam spotkałem się z niegościnnością pani w kantorze (nie chciała nam wymienić) Uśmiech. ,,, Szeroki uśmiech

Możer już zamykała interes? Szeroki uśmiechSzeroki uśmiechSzeroki uśmiech
Odpowiedz
#10
Chyba nie, w centrum handlowym to było, a jakoś nam nie chciała wymienić Smutek
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Węgry po raz pierwszy - krótki wyjazd, krótka relacja cinsan 6 1,795 22-06-2017, 21:26
Ostatni post: eplus
  WIELKI WYJAZD NA WĘGRY amazonka 4 2,216 06-03-2017, 17:53
Ostatni post: Waldek
  Nasza relacja z podróży przez Węgry - Balaton, Budapeszt, Tokaj OneDayStop 3 3,274 25-05-2016, 15:54
Ostatni post: Pudelek
  Węgry 2013 namioty Eniu91 10 5,344 13-04-2016, 17:23
Ostatni post: Eniu91
  Piłkarska (i nie tylko) wyprawa do Austrii i na Węgry mwm 0 2,038 13-08-2015, 0:45
Ostatni post: mwm



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości