Wypisy z literatury historycznej
#11
A teraz cytaty z "Opisu podróży" Wilhelma z Rubruk (XIII w.):

" W drodze od niego do jego ojca napełnił nas wielki strach, bo Rusini, Węgrzy i Alanowie, ich słudzy, których jest wielka mnogość pośród Mongołów, zbierali się w kupy po dwudziestu, trzydziestu i nocami, wyposażeni w kołczany i łuki, mordowali, kogokolwiek znaleźli. za dnia się kryli, a kiedy ich konie były już zmęczone, nocą zakradali się do wielkich stad koni na pastwiskach i podmieniali konie, a jednego czy dwa brali ze soba, by je zjeść, gdy zajdzie taka potrzeba.(107)

Na koniec odnaleźli nas jacyś Węgrzy, którzy byli klerykami, z których jeden umiał jeszcze odśpiewać wiele z pamięci i był przez pozostałych Węgrów uważany jakby za kapłana i wzywany na pogrzeby ich zmarłych. Drugi był dość biegły w gramatyce, ponieważ rozumiał dokładnie wszystko, co mówiliśmy do niego, ale nie potrafił odpowiedzieć. Oni pocieszyli nas wielce przynosząc kumys do picia i czasem mięso do do jedzenia. Cierpiałem bardzo, kiedy prosili nas o jakieś ksiegi, a ja nie miałem niczego, co mógłbym im dać, bo miałem tylko Biblię i brewiarz. powiedziałem im więc; przynieście mi karty, a je będę dla was pisał, jak długotu będziemy.. Tak tez uczynili, a ja spisałem im obydwie godzinki ku czci najświętszej Dziewicy oraz nabożeństwo za zmarłych.(112)

Język Baszkirów i Węgrów jest taki sam, są oni pasterzami, nie mają żadnych miast.Ich tereny stykaja się po zachodniej stronie z Wielka Bułgaria.

Z Baszkirii wyszli Hunowie, potem zwani Węgrami, a więc Baszkiria to Wielkie Węgry. Izydor powiada, że na swoich zręcznych koniach przeszli zapory zbudowane przez Aleksandra na stokach Kaukazu mające powstrzymać dzikie ludy, tak ze pobierali trybut aż z Egiptu. Spustoszyli oni wszystkie ziemie aż po Francję, toteż mieli większą siłę niż teraz Tatarzy. Z nimi przyszli też Blacy, Bułgarzy i Wandalowie.
Tego co powiedziałem o Baszkirii, dowiedziałem się od braci dominikanów, którzy przybyli tam przed przybyciem tatarów.(113,114)"
Odpowiedz
#12
BALCANICA POSNANIENSIA T. XIV Poznań 2007
LUDY KOCZOWNICZE EURAZJI

Sławoj Szynkiewicz - Specyfika społeczeństw pasterskich Azji Środkowej:

"Nasza (polska) eksploratorska obecność na tym terenie ogranicza się niemal tylko do mało znanej postaci Bronisława Grąbczyńskiego, podczas gdy Węgrzy mają swego Vambery'ego, Finowie ..., Niemcy ...
W pamięci historycznej Węgrów Azja środkowa kojarzy się z romantyczną, na wpół zmitologizowaną przeszłością, odległa ojczyzną obecną w literaturze naukowej i pięknej.
Odpowiedz
#13
BALCANICA POSNANIENSIA T. XIV Poznań 2007 c.d.

Zbigniew Klejn - Spór o pochodzenie Protobułgarów i Gagauzów.

"Pochodzenie Protobułgarów próbuje się wiązać między innymi z ludami ugrifinskimi, ogurskimi, tatarskimi a nawet przypisuje im się role autochtonicznej ludności Półwyspu Bałkańskiego
... Dimityr Dimitrow uważa iz ci ostatni (Protobułgarzy) prawdopodobnie jeszcze w Azji rozdzielili się na dwie grupy. Trafiły one do Europy odmiennymi szlakami, asymilując po drodze część napotkanej ludności lokalnej. Dzięki temu w grupie wschodniej Protobułgarów nawarstwiły się elementy sarmackie, a w zachodniej - ugryjskie.
Odpowiedz
#14
BALCANICA POSNANIENSIA T. XIV Poznań 2007 c.d.

Jarosław Dudek - Ludy tureckie w Cesarstwie Bizantyńskim (1025 + 1097)

"Pojawiająca się epizodyczne od VI w. w źrdłach bizantyńskich nazwa "Turcy", wywodziła się ze świata "scytyjskiego". Początkowo kojarzyła się Bizantyńczykom przede wszystkim z określona grupa plemion koczowniczych, zamieszkujących ziemie od Morza Czarnego po Góry Ałtaj, niekoniecznie wchodzących w skład tureckiej wspólnoty językowej.Część ludów wchodzących ongiś w skład kaganatu starotureckiego, Jak: Ujgurowie, Chazarowie i Węgrzy, przez dłuższy czas utożsamiała się z tą nazwą , mimo że "tureckość" niektórych wydaje się kontrowersyjna, jak na przykład Węgrów. Tych Bizantyńczycy jeszcze w X w. nazywają "Turkami", zaś w odniesieniu do ich pannońskiej ojczyzny używają określenia "Turkia". Dopiero od końca XI w. w literaturze bizantyńskiej pojawia się i i stopniowo utrwala zasada, że termin "Turcy" jest stosowany przede wszystkim w odniesieniu do tych grup koczowników, które przez północy Iran i Armenię przenikały do Azji Mniejszej.
Odpowiedz
#15
BALCANICA POSNANIENSIA T. XIV Poznań 2007 c.d.

Jarosław Dudek - Ludy tureckie w Cesarstwie Bizantyńskim (1025 + 1097) c.d.

"Owe zalety wojowników ludów koczowniczych (dzielni żołnierze którzy znakomicie jeździli konno i strzelali z łuku) były dostrzegane przez późniejszych władców bizantyńskich w XI w., którzy chętnie widzieli ich jako żołnierzy w swoich oddziałach, podobnie jak inni władcy chrześcijańscy z ościennych krajów – Rusi i Węgrów."
"Zaś liczba Węgrów, gdy osiedlali się w Panonii na przełomie IX-X w., łącznie z rodzinami nie przekraczała prawdopodobnie 200 tys. ludzi"
"Pod tym względem (Patzynakia, ziemie Pieczyngów nad dolnym Dunajem) wykazuje pewne cechy podobieństwa do węgierskiej <Kumanii> z lat 1238 - 128, z powstaniem której ostatni Arpadowieżywili podobne złudzenia co ministrowie Konstantyna IX Monomacha (cesarza bizantyńskiego). utworzyli ją zbiegli na Węgry przed Mongołami Połowcy ze swoim naczelnikiem Köténym. Król Béla IV przydzielił im obszary na wschód od środkowej Cisy, między rzekami Marusza i Keresz. Ich konnica miała wzmocnić królewskie wojska w walce z Mongołami i austriackimi Babenbergami. W praktyce ich przywódcy przywiązani do dawnych praw koczowników przyczynili się do zaostrzenia sytuacji wewnętrznej państwa"
Odpowiedz
#16
Teraz okres II wojny światowej
Andrzej Bieńkowski - Ostatni wiejscy muzykanci: Warszawa 2012
"Pod Tomaszowem stacjonował oddział Węgrów (chyba z SS). Mieli skrzypce, szybko też nawiązali kontakt z okolicznymi muzykantami, razem grając. Kiedy zbliżył się front radziecki, zaprosili muzykantów do siebie, zabrali im instrumenty, po czym wsiedli na wozy konne, którymi się wycofali.. Dla młodego skrzypka Mariana Wachonia, któremu zabrano ukochany instrument, była to rozpacz i strata nie do powetowania, podobnie dla dziadka z okolic, któremu zabrano bęben, na którym dorabiał sobie kilka złotych na zabawach. OBAJ MUZYKANCI SZLI, PŁACZĄC, za wozem z Madziarami ze 20 km i błagali o zwrot instrumentów. W końcu jeden z Węgrów, zirytowany, powiedział łamana polszczyzną: tego młodego to żal - dam mu skrzypce, ale nie jego, inne (gorsze), a stary niech nie idzie dalej, bo go zastzrelę, a bębna nie dam.
Wachoń opowiadał mi tę historię w 1984 roku , wspominając utracone skrzypce, które grały tak pieknie , jak żadne inne potem"
Odpowiedz
#17
Znowu o początkach:
"W kronice Ekkerharta znajdują się szczegółowe opisy wydarzeń z 1 i 2 maja 926 roku, które do dzisiaj są częścią obowiązkowej lektury węgierskich uczniów. To jedyny opis, w którym Madziarzy nie pojawiają się wyłącznie jako potwory. Autorem był raczej <głupkowaty i ograniczony brat .. Heribald ..> (jako jedyny pozostał w klasztorze, bo podkomorzy nie dał mu należnej na ten rok skóry) >
Gdy po powrocie bracia zakonni zapytali Heribalda, jak mu się podobali tak liczni goście , ten dał im zaskakująca odpowiedź <Oj całkiem wybornie! Nie pamiętam, bym kiedyś widział w naszym klasztorze weselszych ludzi, gdyż w bród rozdawali jedzenie i napitek>
Paul Lendvai Węgrzy
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości