26-04-2026, 11:37
Bardzo ambitna pielgrzymka. Z pewnością tradycja sięga Wielkich Węgier. Czy obecnie jest to wydarzenie czysto religijne, czy też są tam jakieś narodowe "smaczki" w rodzaju "Ciksomlyó zawsze węgierskie"? Z mojej powierzchownej obserwacji Rumunia przyjmuje inne narodowości "z dobrodziejstwem inwentarza", na przykład ustawia tablice z nazwami miejscowości nawet w trzech językach tam, gdzie było osadnictwo saksońskie. Ale może to błędne wrażenie.
