Nad Balatonem obozujemy jak zwykle w Balatonföldvár. Liczący nieco ponad dwa tysiące mieszkańców położony jest na południowym brzegu, prawie w jego połowie. To wybór w dużej mierze sentymentalny: właśnie tu spędziłem pierwszy zagraniczny wyjazd, jeszcze z rodzicami. I choć nie był to już PRL, to i wtedy ciepły basen Balatonu i madziarska mowa wydawała się innaą planetą w porównaniu z Bałtykiem
.
Balatonföldvar ma wszystko to, czego do wypoczynku potrzeba: jest deptak z lokalami gastronomicznymi, sezonowe wesołe miasteczko, supermarket, apteka, poczta (która staje się zbędna, bo kto jeszcze wysyła pocztówki z wakacji?), dla uduchowionych nawet kościół (pamiętam, że ksiądz prowadzący podczas mojej pierwszej wizyty mszę tak mocno wydawał mi się mieszaniną feldkurata Katza z powieści Haszka i lekarza z "CK Dezerterów", że non stop rechotałem w ławce
). Są dwie i pół plaży. Pół, ponieważ jedna z nich to kawałek trawnika niedaleko przystani i ciasno tam jak cholera.
Plaża wschodnia od tego roku jest płatna! Może Balaton jest tam jakiś inny, a trawa bardziej soczysta? Tylko tak tłumaczę sobie fakt pobierania dodatkowej opłaty...
W mieście znajduje się stacja kolejowa na jednej z głównych węgierskich linii: Budepaszt - Nagykanizsa. Pociągi kursują bardzo często.
(Na zdjęciu lokomotywa MÁV V41, której produkcję zakończono w 1982 roku, ale nadal króluje na węgierskich torach.)
Zgodnie z wymogami czasów współczesnych obok ścieżek spacerowych znajdują się trasy dla rowerzystów. Jako biegacz stwierdzam, że to doskonała okolica do aktywności
.
![[Obrazek: 35952552153_6c75f0f2c4_c.jpg]](https://c1.staticflickr.com/5/4350/35952552153_6c75f0f2c4_c.jpg)
Sama osada pojawia się w źródłach pod nazwą Földvár już w XI stuleciu, lecz jako miejscowość turystyczno-kąpielowa została założona dopiero w II połowie XIX wieku przez rodzinę Széchényi. Opracowano projekt ośrodka, wytyczono nowe drogi, które do dzisiaj w wielu miejscach przecinają się pod kątem prostym.
Tutejsze deptaki uważane są za jedne z najładniejszych nad Balatonem, otoczone zadbanymi, starymi drzewami.
Za płotami widać stuletnie domy wypoczynkowe, które zdecydowanie nie są na naszą kieszeń.
Jak pisałem poprzednio: zaskoczył nas całkowicie zapełniony kemping, na którym zwykle nocowaliśmy. Przenieśliśmy się więc do drugiego, zlokalizowanego bliżej centrum, ale zaniedbanego i z nieobecnymi właścicielami. Właściwie gdybyśmy się uparli, to w ogóle nie musielibyśmy płacić za nocleg, bo kasę zostawiliśmy... sprzątaczce.
Tym razem w pierwszą podróż zagraniczną pojechał jeszcze jeden pasażer - Śliwka. Po pierwszej nocy odważyła się wyjść z samochodu, a potem nawet przymierzała się do kierowania
.
![[Obrazek: 36761633905_1f8624ea8f_c.jpg]](https://c1.staticflickr.com/5/4340/36761633905_1f8624ea8f_c.jpg)
No, ale jak Balaton to muszą być kąpiele. Na szczęście plaża zachodnia nadal jest dostępna bez żadnego dodatkowego haraczu. Moim zdaniem nic jej nie brakuje.
.
Balatonföldvar ma wszystko to, czego do wypoczynku potrzeba: jest deptak z lokalami gastronomicznymi, sezonowe wesołe miasteczko, supermarket, apteka, poczta (która staje się zbędna, bo kto jeszcze wysyła pocztówki z wakacji?), dla uduchowionych nawet kościół (pamiętam, że ksiądz prowadzący podczas mojej pierwszej wizyty mszę tak mocno wydawał mi się mieszaniną feldkurata Katza z powieści Haszka i lekarza z "CK Dezerterów", że non stop rechotałem w ławce
). Są dwie i pół plaży. Pół, ponieważ jedna z nich to kawałek trawnika niedaleko przystani i ciasno tam jak cholera.
Plaża wschodnia od tego roku jest płatna! Może Balaton jest tam jakiś inny, a trawa bardziej soczysta? Tylko tak tłumaczę sobie fakt pobierania dodatkowej opłaty...
W mieście znajduje się stacja kolejowa na jednej z głównych węgierskich linii: Budepaszt - Nagykanizsa. Pociągi kursują bardzo często.
(Na zdjęciu lokomotywa MÁV V41, której produkcję zakończono w 1982 roku, ale nadal króluje na węgierskich torach.)
Zgodnie z wymogami czasów współczesnych obok ścieżek spacerowych znajdują się trasy dla rowerzystów. Jako biegacz stwierdzam, że to doskonała okolica do aktywności
.![[Obrazek: 35952552153_6c75f0f2c4_c.jpg]](https://c1.staticflickr.com/5/4350/35952552153_6c75f0f2c4_c.jpg)
Sama osada pojawia się w źródłach pod nazwą Földvár już w XI stuleciu, lecz jako miejscowość turystyczno-kąpielowa została założona dopiero w II połowie XIX wieku przez rodzinę Széchényi. Opracowano projekt ośrodka, wytyczono nowe drogi, które do dzisiaj w wielu miejscach przecinają się pod kątem prostym.
Tutejsze deptaki uważane są za jedne z najładniejszych nad Balatonem, otoczone zadbanymi, starymi drzewami.
Za płotami widać stuletnie domy wypoczynkowe, które zdecydowanie nie są na naszą kieszeń.
Jak pisałem poprzednio: zaskoczył nas całkowicie zapełniony kemping, na którym zwykle nocowaliśmy. Przenieśliśmy się więc do drugiego, zlokalizowanego bliżej centrum, ale zaniedbanego i z nieobecnymi właścicielami. Właściwie gdybyśmy się uparli, to w ogóle nie musielibyśmy płacić za nocleg, bo kasę zostawiliśmy... sprzątaczce.
Tym razem w pierwszą podróż zagraniczną pojechał jeszcze jeden pasażer - Śliwka. Po pierwszej nocy odważyła się wyjść z samochodu, a potem nawet przymierzała się do kierowania
.
![[Obrazek: 36761633905_1f8624ea8f_c.jpg]](https://c1.staticflickr.com/5/4340/36761633905_1f8624ea8f_c.jpg)
No, ale jak Balaton to muszą być kąpiele. Na szczęście plaża zachodnia nadal jest dostępna bez żadnego dodatkowego haraczu. Moim zdaniem nic jej nie brakuje.
