Forum Węgierskie

Pełna wersja: Jak węgierski brzmi dla obcokrajowca?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2


Coś w tym jest Uśmiech
Brzmi jak coś z zupełnie innego świata... ale na szczęście normalnieje wraz z ilością zużytego Tokaju Oczko
PS. żeby nie było wątpliwości, oświadczam, że nie zrozumiałem niczego z monologu wygłoszonego przez Pana na filmie
Język węgierski, a w szczególności jego charakterystyczne cechy, są wdzięcznym (ale trudnym) tematem dla prześmiewców różnych narodowości - w tym także dla naszych.
Proponuję scenkę kabaretową: http://www.youtube.com/watch?v=BX3cHpyyE5o Szeroki uśmiech
Zgadzam się z Rafałem. Rzeczywiście trudno się dogadać, ale mówią w większości po ang. Uśmiech
Niektóre słowa to hardcore. Ale estoński IMHO jeszcze trudniejszy (akcenty i przeciąganie) Oczko
Jak byłem pierwszy raz w kościele na Węgrzech, to z całej mszy zrozumiałem "Jezu Christi" i "Amen". Trochę się wyrabiam językowo i żeby nie błądzić myślami w kosmosie przez godzinę, staram się coś załapać i nieraz mi się udaje. Z Ewangelii niedzielnej w Nyirbator załapałem "Sydon, Izraelhaz, kutyak, kenyer, gyermek" - po powrocie sprawdziłem w Internecie i rzeczywiście było czytanie o kobiecie, która usłyszała, że nie zabiera się chleba dzieciom, żeby dać psom.
Kolega pracuje w firmie, gdzie ma ludzi z praktycznie całej Europy - Węgrzy, Niemcy, Czesi, Słowacy, Hiszpanie, a to jeszcze nie wszystko. Mają bardzo ciekawe spostrzeżenia na temat swoich języków ;p I o ile nawet niemiec hiszpana 3 po 3 zrozumie, to węgra nikt.
Dla mnie węgierski brzmi wręcz kosmicznie, ale bardzo mi się podoba
no fajnie brzmi Uśmiech zupełnie coś nowego. Moze kiedys będę miała okazje się go nauczyć hehe
(19-08-2014, 13:43)eplus napisał(a): [ -> ]Jak byłem pierwszy raz w kościele na Węgrzech, to z całej mszy zrozumiałem "Jezu A je Christi" i "Amen".
A "boldog" nie? Szeroki uśmiech moje dzieci długo chichotały jak na mszy boldog słyszały, a pare razy w liturgi się pojawia Uśmiech
Jeszcze Isten szybko się wyławia, bo często się pojawia.
Ad vocem, o "dziwności" tak "na słuch" węgierskiego przesądza chyba, poza słownictwem oczywiście, uparte akcentowanie pierwszej sylaby, jak u nas górale w Zakopanym Uśmiech i harmonia wokaliczna. A jak chce się coś zrozumieć to aglutynacja mocno przeszkadza.
(19-10-2016, 16:37)ember napisał(a): [ -> ]... tak "na słuch" węgierskiego przesądza chyba, poza słownictwem oczywiście, uparte akcentowanie pierwszej sylaby... i harmonia wokaliczna.
A jak chce się coś zrozumieć to aglutynacja mocno przeszkadza.

Każdy obcy język, osobie kompletnie nieznającej tego języka, brzmi jak bezkreśnie ciągnąca się w nieskończoność gama różnego rodzaju niezrozumiałych odgłosów, z których można jedynie wyodrębnić pewne głoski o różnorodnej tonacji i intonacji zlepione w pewną całośc. Szeroki uśmiech
Stron: 1 2