27-07-2017, 17:27
Ja kiedyś zostałem wysłany przez żonę po zakupy. Znalazłem już wszystko. Brakowało mi tylko jajek. Wiedząc, że jedna z pań w tym Coop-ie mówi trochę po polsku (tylko nie byłem pewien która..), podszedłem do sprzedawczyni pytając po polsku o jajka. Nie zostałem zrozumiany - spytałem po angielsku. Też nic...
Złączyłem więc kciuki z palcami wskazującymi tworząc kształt zbliżony do jajek i... zagdakałem...
Pani uśmiechnęła się i po polsku powiedziała "nie ma".
Ja na to - "jutro?"
Ona - "Nie. Jutro, jutro" (czyli pojutrze
)
Złączyłem więc kciuki z palcami wskazującymi tworząc kształt zbliżony do jajek i... zagdakałem...

Pani uśmiechnęła się i po polsku powiedziała "nie ma".
Ja na to - "jutro?"
Ona - "Nie. Jutro, jutro" (czyli pojutrze

