Tarę oglądałem tylko, jakieś 15 lat temu, pokoje z lustrami i ten basen w piwnicy też. Mieszkałem wtedy Tolnai Panzio, sprywatyzowanym internacie, kilka lat temu widziałem tam tablicę "Na sprzedaż", dalszych losów nie znam. I w ostatni dzień jedliśmy w Tarze obiad - żeby nie było zgrzytu, to dałem na początku kelnerowi całą pozostałą gotówkę, i powiedziałem mu, że chcemy mieć za to jedzenia, na ile wystarczy. I pojedliśmy wtedy.
