I niech takich będzie jak najwięcej, w końcu Węgry wszystkich nie pomieszczą. Jak ktoś z uporem Świadka J. namawia wszystkich znajomych na Węgry, to niech się później nie dziwi, że jego od lat kw@tera w następnym roku już zarezerwowana. Na szczęście są i tacy niezadowoleni, których opinie zniechęcają potencjalnych naśladowców.
