Przypominajka z wypożyczalni samochodów zachęciła mnie do rzucenia losu na wyszukiwarce tanich lotów. Kierunek był oczywisty - Sycylia, która nie dawała mi spokoju, odkąd trzy lata temu ją pożegnałem. Bardzo atrakcyjne połączenie znalazło się akurat w ferie. Lot, samochód i n0cleg - i miesiąc oczekiwania. Pogoda miała być piękna, jak zwykle na tej wyspie, jednak na tydzień przed wyjazdem okazało się, że będzie padać. Meteorolodzy co kwadrans tę prognozę zmieniali, a wyszło i tak inaczej.
Lot Ryanem udał się tym razem prawie punktualny, na lotnisku wsiadamy w Pandę i turlamy się autostradą do Castellammare del Golfo. To jest nasza baza, byliśmy już tu przejazdem na poprzedniej wycieczce. Małe i spokojne miasteczko w pobliżu Segesty. W niedzielny wieczór meldujemy się na kw@terze. Nasz ap@rtament nazywa się Deliamare - pokój w starej kamienicy z sypialnią na antresoli. Jest dobrze wyposażona kuchnia - co ciekawe, nie ma jednak mikrofalówki. Widocznie dla Włochów jest to sprzęt zbędny lub nawet niepożądany. Nowoczesna i starannie wykończona łazienka oraz niezwykle przyjemna woda zachęcają do kąpieli, my jednak planujemy kąpać się gdzie indziej.
![[Obrazek: a.jpg]](https://i.postimg.cc/FFdYw6zF/a.jpg)
![[Obrazek: b.jpg]](https://i.postimg.cc/xjJXBZ82/b.jpg)
![[Obrazek: c.jpg]](https://i.postimg.cc/dQkhgf1g/c.jpg)
Poniedziałek zaczynamy od spaceru po mieście. Mżawka szybko zmienia się w tropikalną ulewę. Mamy parasol, ale i tak mokniemy, woda gwałtownie spływa z położonego na pochyłości miasta w stronę morza.
![[Obrazek: d.jpg]](https://i.postimg.cc/J7DsSF08/d.jpg)
![[Obrazek: e.jpg]](https://i.postimg.cc/y6gD2Gx7/e.jpg)
Lot Ryanem udał się tym razem prawie punktualny, na lotnisku wsiadamy w Pandę i turlamy się autostradą do Castellammare del Golfo. To jest nasza baza, byliśmy już tu przejazdem na poprzedniej wycieczce. Małe i spokojne miasteczko w pobliżu Segesty. W niedzielny wieczór meldujemy się na kw@terze. Nasz ap@rtament nazywa się Deliamare - pokój w starej kamienicy z sypialnią na antresoli. Jest dobrze wyposażona kuchnia - co ciekawe, nie ma jednak mikrofalówki. Widocznie dla Włochów jest to sprzęt zbędny lub nawet niepożądany. Nowoczesna i starannie wykończona łazienka oraz niezwykle przyjemna woda zachęcają do kąpieli, my jednak planujemy kąpać się gdzie indziej.
![[Obrazek: a.jpg]](https://i.postimg.cc/FFdYw6zF/a.jpg)
![[Obrazek: b.jpg]](https://i.postimg.cc/xjJXBZ82/b.jpg)
![[Obrazek: c.jpg]](https://i.postimg.cc/dQkhgf1g/c.jpg)
Poniedziałek zaczynamy od spaceru po mieście. Mżawka szybko zmienia się w tropikalną ulewę. Mamy parasol, ale i tak mokniemy, woda gwałtownie spływa z położonego na pochyłości miasta w stronę morza.
![[Obrazek: d.jpg]](https://i.postimg.cc/J7DsSF08/d.jpg)
![[Obrazek: e.jpg]](https://i.postimg.cc/y6gD2Gx7/e.jpg)
