Po południu jedziemy na dzikie termy segestańskie, które poprzednio bardzo przypadły nam do gustu. Niestety potok, który odgradza naturalne kąpielisko od szosy, zmienił się w rwącą i mętną górską rzekę. Wiemy, że jest dojście do sadzawki od drugiej strony, jednak brak tam bezpiecznego parkingu, a do tego trzeba iść prawie kilometr po błocie i kałużach. Termy komercyjne mieszczące się przy szosie akurat celebrują sjestę. Podjeżdżamy jeszcze w okolice stacji kolejowej, aby rzucić okiem na Terme Gorga, jednak nie decydujemy się na wejście - woda ma temperaturę 40C. Goście obiektu mogą też korzystać z sauny, masaży i kąpieli błotnych. Jest tu h0tel i restauracja. Wracamy i resztę dnia poświęcamy na suszenie.
![[Obrazek: a.jpg]](https://i.postimg.cc/K8gt3Kfz/a.jpg)
![[Obrazek: b.jpg]](https://i.postimg.cc/y8S03JjN/b.jpg)
![[Obrazek: c.jpg]](https://i.postimg.cc/4xhpHKPN/c.jpg)
W kolejny dzień w Segeście mamy więcej szczęścia - woda opada, widać dno i można bezpiecznie przedostać się do termalnego jeziorka. Zastajemy parę osób, są Polacy i Czech, który wyjechał z żoną na pierwszy od lat długi urlop. Tak samo jak my jest fanatykiem kąpieli. Opowiada nam o innych naturalnych kąpieliskach we Włoszech, przestrzega, że czasem takie miejsce okazuje się błotną albo po prostu zimną sadzawką, choć z pewnością o niekwestionowanych walorach zdrowotnych.
![[Obrazek: d.jpg]](https://i.postimg.cc/zGRTHL7D/d.jpg)
Zrelaksowani wybieramy się wieczorem do polecanej przez gospodarzy pizzerii Mon Amour w centrum Castellammare. Cztery dwuosobowe stoliki, jesteśmy chyba pierwszymi gośćmi tego wieczoru, ale wkrótce dołączają kolejni. Pizza oczywiście doskonała.
![[Obrazek: e.jpg]](https://i.postimg.cc/fR0YS3Cw/e.jpg)
![[Obrazek: f.jpg]](https://i.postimg.cc/X7PwvKfZ/f.jpg)
![[Obrazek: g.jpg]](https://i.postimg.cc/xTZKdGvX/g.jpg)
Środę przeznaczamy na zwiedzanie. Do Trapani jedziemy kilkadziesiąt kilometrów lokalną drogą, co kawałek remonty i ograniczenia. Zostawiamy samochód na bezpłatnym parkingu i błądzimy bez planu wąskimi uliczkami.
![[Obrazek: h.jpg]](https://i.postimg.cc/4N0z3v6n/h.jpg)
![[Obrazek: i.jpg]](https://i.postimg.cc/3JqgwjXd/i.jpg)
![[Obrazek: a.jpg]](https://i.postimg.cc/K8gt3Kfz/a.jpg)
![[Obrazek: b.jpg]](https://i.postimg.cc/y8S03JjN/b.jpg)
![[Obrazek: c.jpg]](https://i.postimg.cc/4xhpHKPN/c.jpg)
W kolejny dzień w Segeście mamy więcej szczęścia - woda opada, widać dno i można bezpiecznie przedostać się do termalnego jeziorka. Zastajemy parę osób, są Polacy i Czech, który wyjechał z żoną na pierwszy od lat długi urlop. Tak samo jak my jest fanatykiem kąpieli. Opowiada nam o innych naturalnych kąpieliskach we Włoszech, przestrzega, że czasem takie miejsce okazuje się błotną albo po prostu zimną sadzawką, choć z pewnością o niekwestionowanych walorach zdrowotnych.
![[Obrazek: d.jpg]](https://i.postimg.cc/zGRTHL7D/d.jpg)
Zrelaksowani wybieramy się wieczorem do polecanej przez gospodarzy pizzerii Mon Amour w centrum Castellammare. Cztery dwuosobowe stoliki, jesteśmy chyba pierwszymi gośćmi tego wieczoru, ale wkrótce dołączają kolejni. Pizza oczywiście doskonała.
![[Obrazek: e.jpg]](https://i.postimg.cc/fR0YS3Cw/e.jpg)
![[Obrazek: f.jpg]](https://i.postimg.cc/X7PwvKfZ/f.jpg)
![[Obrazek: g.jpg]](https://i.postimg.cc/xTZKdGvX/g.jpg)
Środę przeznaczamy na zwiedzanie. Do Trapani jedziemy kilkadziesiąt kilometrów lokalną drogą, co kawałek remonty i ograniczenia. Zostawiamy samochód na bezpłatnym parkingu i błądzimy bez planu wąskimi uliczkami.
![[Obrazek: h.jpg]](https://i.postimg.cc/4N0z3v6n/h.jpg)
![[Obrazek: i.jpg]](https://i.postimg.cc/3JqgwjXd/i.jpg)
