17-08-2025, 8:20
Sekler wraca do domu swoim drabiniastym wozem, w pewnym momencie koń nagle się zatrzymuje. Zdziwiony tym zachowaniem konia, stary Sekler z cicha pokrzykuje na konia: "WIO, ruszaj" - ale koń się nie rusza.
- "WIO, ruszaj, czemu stoisz?" - mówi ponownie Sekler, ale koń nadal nie robi ani kroku naprzód, ani nie drgnie.
Na to starzec zsiada z wozu, idzie naprzód, ogląda konia - z koniem wszystko w porządku. Rozglada się wokół, patrzy na drogę i widzi, że koń i wóz stoi na krawędzi tuż przed głębokim wąwozem. Stary z ulgą odetchnął, pogładził konia po głowie.
Powoli wraca do wozu, wsiada na siedzisko i z cicha mówi do konia: "Poprawiam siebie, teraz to tylko NAZAD".
- "WIO, ruszaj, czemu stoisz?" - mówi ponownie Sekler, ale koń nadal nie robi ani kroku naprzód, ani nie drgnie.
Na to starzec zsiada z wozu, idzie naprzód, ogląda konia - z koniem wszystko w porządku. Rozglada się wokół, patrzy na drogę i widzi, że koń i wóz stoi na krawędzi tuż przed głębokim wąwozem. Stary z ulgą odetchnął, pogładził konia po głowie.
Powoli wraca do wozu, wsiada na siedzisko i z cicha mówi do konia: "Poprawiam siebie, teraz to tylko NAZAD".
