W Sostofurdo korzystałem w 2009 i 2010 z campingu przy h0telu Sosto - naprzeciw kąpielisk (po drugiej stronie ulicy, przy bramie stoi kucharz - kukła). Rezerwacja telefonicznie po angielsku, zdaje się, że email też im czasem działa.
W h0telu i na campingu jest WiFi, więc nie będziecie odcięci od Forum.
![[Obrazek: 1.jpg]](https://i.postimg.cc/mDXtpJbj/1.jpg)
Dojście na baseny - 200...300m w klapkach po chodniku. Ceny n0clegów śmieszne za namiot, niskie za bungalow i takie sobie za pokój ze śniadaniem. Osób nie liczą, więc w d0mku 4-osobowym można się zmieścić w 5 bez jakichś dopłat, przynajmniej takie mam doświadczenia. Jednak za pierwszym razem opłaciłem też namiot, żeby się nikt nie czepiał o dodatkowe osoby, ale dzieciom nawet się nie chciało go rozstawić, wszyscy spali w d0mku.
![[Obrazek: 2.jpg]](https://i.postimg.cc/sX6vHqV9/2.jpg)
Kąpanie w łaźniach ogólnych campingu, a kuchni polowej chyba tam nie ma wcale (po co konkurencja dla h0telowej restauracji?
). My jedliśmy suchy prowiant+to, co się udało na grillu+na mieście.
Jednak nic mi nie wiadomo, żeby ten camping miał jakąś umowę z kąpieliskiem, płaciłem normalnie za wstęp na baseny.
Na samych basenach chyba wtedy nie było żadnego koczowiska.
W h0telu i na campingu jest WiFi, więc nie będziecie odcięci od Forum.![[Obrazek: 1.jpg]](https://i.postimg.cc/mDXtpJbj/1.jpg)
Dojście na baseny - 200...300m w klapkach po chodniku. Ceny n0clegów śmieszne za namiot, niskie za bungalow i takie sobie za pokój ze śniadaniem. Osób nie liczą, więc w d0mku 4-osobowym można się zmieścić w 5 bez jakichś dopłat, przynajmniej takie mam doświadczenia. Jednak za pierwszym razem opłaciłem też namiot, żeby się nikt nie czepiał o dodatkowe osoby, ale dzieciom nawet się nie chciało go rozstawić, wszyscy spali w d0mku.
![[Obrazek: 2.jpg]](https://i.postimg.cc/sX6vHqV9/2.jpg)
Kąpanie w łaźniach ogólnych campingu, a kuchni polowej chyba tam nie ma wcale (po co konkurencja dla h0telowej restauracji?
). My jedliśmy suchy prowiant+to, co się udało na grillu+na mieście.Jednak nic mi nie wiadomo, żeby ten camping miał jakąś umowę z kąpieliskiem, płaciłem normalnie za wstęp na baseny.
Na samych basenach chyba wtedy nie było żadnego koczowiska.
