11-05-2013, 23:01
Ludzie na Węgrzech, pisze "ludzie" bo dotyczy to zarówno Węgrów, jak i turystów, są bardzo łagodni, spokojni i sympatyczni.
Mogę powiedzieć tylko w odniesieniu do Budapesztu, byłam co prawda raptem 2 razy, ostatnio w ten majowy weekend.
Uderzyło mnie to, że bardzo powszechne jest publiczne picie alkoholu... na skwerkach, mostach, nad Dunajem, wszędzie można powiedzieć, ale nie widziałam nigdzie agresywnych zachowań, krzyków, pijanych, zataczających się, czy leżących gdzieś ludzi. Dotyczy to głównie młodzieży.
Chociaż łaziliśmy do późna czułam się bardzo bezpiecznie. Węgrzy w moim odczuciu są ludźmi, przy których czuję się bardzo bezpiecznie i tak czułam się podczas całego pobytu. Generalnie w Budapeszcie jest bardzo bezpiecznie i "relaksowo" i to udziela się również turystom. Alkohol pije się wszędzie, ale "z wielkim wdziękiem"
Głupio to pisać, ale jedyny raz, gdy widziałam rozwrzeszczanych, podpitych, "spuszczonych ze smyczy dzikusów", włażących na pomniki, popisujących się w hałaśliwy sposób własna głupotą i specyficznym poczuciem humoru ludzi - to była grupa polskiej młodzieży wieczorem na Wzgórzu Gellerta.
Mogę powiedzieć tylko w odniesieniu do Budapesztu, byłam co prawda raptem 2 razy, ostatnio w ten majowy weekend.
Uderzyło mnie to, że bardzo powszechne jest publiczne picie alkoholu... na skwerkach, mostach, nad Dunajem, wszędzie można powiedzieć, ale nie widziałam nigdzie agresywnych zachowań, krzyków, pijanych, zataczających się, czy leżących gdzieś ludzi. Dotyczy to głównie młodzieży.
Chociaż łaziliśmy do późna czułam się bardzo bezpiecznie. Węgrzy w moim odczuciu są ludźmi, przy których czuję się bardzo bezpiecznie i tak czułam się podczas całego pobytu. Generalnie w Budapeszcie jest bardzo bezpiecznie i "relaksowo" i to udziela się również turystom. Alkohol pije się wszędzie, ale "z wielkim wdziękiem"

Głupio to pisać, ale jedyny raz, gdy widziałam rozwrzeszczanych, podpitych, "spuszczonych ze smyczy dzikusów", włażących na pomniki, popisujących się w hałaśliwy sposób własna głupotą i specyficznym poczuciem humoru ludzi - to była grupa polskiej młodzieży wieczorem na Wzgórzu Gellerta.