<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Węgierskie - Ciekawostki]]></title>
		<link>https://forum.wegierskie.com/</link>
		<description><![CDATA[Forum Węgierskie - https://forum.wegierskie.com]]></description>
		<pubDate>Tue, 28 Jul 2026 08:59:26 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Czy nie szkoda krwi ukraińskich dzieci?]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Czy-nie-szkoda-krwi-ukrai%C5%84skich-dzieci</link>
			<pubDate>Sat, 14 Mar 2026 23:15:19 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Czy-nie-szkoda-krwi-ukrai%C5%84skich-dzieci</guid>
			<description><![CDATA[„Czy nie szkoda krwi ukraińskich dzieci?” – oto fragment przemówienia, który został wycięty, aby stworzyć wrażenie, że dzieci Orbána są zagrożone ze strony Ukrainy<br />
<br />
Od środy Viktor Orbán dzwoni do członków swojej rodziny i rozmawia z nimi o ukraińskim zagrożeniu, o którym głośno mówi również partia Fidesz.<br />
Na kanale YouTube o nazwie Pryamy TV pojawiło się nagranie, na podstawie którego media prorządowe piszą, że Hryhorij Omelczenko, ukraiński polityk, były poseł i były oficer Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, groził Viktorowi Orbánowi i jego rodzinie. W filmie polityk ukraiński powiedział:<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Wiemy, gdzie mieszka, gdzie spędza noce, gdzie pije piwo i wino, gdzie wychodzi, z kim się spotyka i tak dalej. Dlatego jeśli Orbán nie zmieni swojego antyukraińskiego stanowiska wobec Ukrainy i nadal będzie wspólnikiem Putina w zbrodniach wojennych, niech pamięta, że KARMA nigdy nikomu nie wybacza grzechów. Przed KARMĄ nie da się uciec, nie da się ukryć i nie da się jej kupić za miliardy. Niech Orbán pomyśli o swoich pięciu dzieciach i sześciu wnukach".</span><br />
<br />
Z artykułu w portalu  „Telexie” wynika jednak, że Omelczenko kontynuował swój tok rozumowania, co nadaje jego słowom inne znaczenie.<br />
<br />
Były polityk rzeczywiście powiedział więc, że Orbán powinien pomyśleć o swoich pięciorgu dzieciach i sześciorgu wnukach, i kontynuował:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Czy krew ukraińskich dzieci nie ma znaczenia? Czy rosyjska ropa jest dla niego cenniejsza niż życie ukraińskich dzieci?"</span><br />
Następnie mówił, że sumienie Orbána obciąża również <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„krew i łzy ukraińskich dzieci”</span>, ponieważ Rosja finansuje swoją machinę wojenną częściowo ze sprzedaży ropy naftowej i gazu ziemnego. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„To ta sama Rosja, która w trakcie swojej agresji na Ukrainę zabiła już trzy tysiące dzieci”.</span><br />
<br />
Portal 24.hu pisał również, że według eksperta ds. cyberbezpieczeństwa Ferenca Frésza samo nagranie jest problematyczne pod wieloma względami, a wiele elementów wskazuje na manipulację.<br />
Financial Times napisał niedawno, że Kreml rozpoczął kampanię dezinformacyjną. Według gazety firma doradcza Social Design Agency, powiązana z Rosją, przeprowadzała wcześniej podobne działania w innych krajach, a teraz jej celem jest przedstawienie Orbána jako najsilniejszego przywódcy, który ma przyjaciół.<br />
<br />
Wcześniej 24.hu  informował o tym, że: Zełenski zagroził Orbánowi mówiąc, że  przekaże ukraińskim siłom zbrojnym adres osoby, która blokuje kredyt w wysokości 90 miliardów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[„Czy nie szkoda krwi ukraińskich dzieci?” – oto fragment przemówienia, który został wycięty, aby stworzyć wrażenie, że dzieci Orbána są zagrożone ze strony Ukrainy<br />
<br />
Od środy Viktor Orbán dzwoni do członków swojej rodziny i rozmawia z nimi o ukraińskim zagrożeniu, o którym głośno mówi również partia Fidesz.<br />
Na kanale YouTube o nazwie Pryamy TV pojawiło się nagranie, na podstawie którego media prorządowe piszą, że Hryhorij Omelczenko, ukraiński polityk, były poseł i były oficer Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, groził Viktorowi Orbánowi i jego rodzinie. W filmie polityk ukraiński powiedział:<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Wiemy, gdzie mieszka, gdzie spędza noce, gdzie pije piwo i wino, gdzie wychodzi, z kim się spotyka i tak dalej. Dlatego jeśli Orbán nie zmieni swojego antyukraińskiego stanowiska wobec Ukrainy i nadal będzie wspólnikiem Putina w zbrodniach wojennych, niech pamięta, że KARMA nigdy nikomu nie wybacza grzechów. Przed KARMĄ nie da się uciec, nie da się ukryć i nie da się jej kupić za miliardy. Niech Orbán pomyśli o swoich pięciu dzieciach i sześciu wnukach".</span><br />
<br />
Z artykułu w portalu  „Telexie” wynika jednak, że Omelczenko kontynuował swój tok rozumowania, co nadaje jego słowom inne znaczenie.<br />
<br />
Były polityk rzeczywiście powiedział więc, że Orbán powinien pomyśleć o swoich pięciorgu dzieciach i sześciorgu wnukach, i kontynuował:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Czy krew ukraińskich dzieci nie ma znaczenia? Czy rosyjska ropa jest dla niego cenniejsza niż życie ukraińskich dzieci?"</span><br />
Następnie mówił, że sumienie Orbána obciąża również <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„krew i łzy ukraińskich dzieci”</span>, ponieważ Rosja finansuje swoją machinę wojenną częściowo ze sprzedaży ropy naftowej i gazu ziemnego. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">„To ta sama Rosja, która w trakcie swojej agresji na Ukrainę zabiła już trzy tysiące dzieci”.</span><br />
<br />
Portal 24.hu pisał również, że według eksperta ds. cyberbezpieczeństwa Ferenca Frésza samo nagranie jest problematyczne pod wieloma względami, a wiele elementów wskazuje na manipulację.<br />
Financial Times napisał niedawno, że Kreml rozpoczął kampanię dezinformacyjną. Według gazety firma doradcza Social Design Agency, powiązana z Rosją, przeprowadzała wcześniej podobne działania w innych krajach, a teraz jej celem jest przedstawienie Orbána jako najsilniejszego przywódcy, który ma przyjaciół.<br />
<br />
Wcześniej 24.hu  informował o tym, że: Zełenski zagroził Orbánowi mówiąc, że  przekaże ukraińskim siłom zbrojnym adres osoby, która blokuje kredyt w wysokości 90 miliardów.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Chorwacja musi zapłacić Molowi 236 milionów dolarów.]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Chorwacja-musi-zap%C5%82aci%C4%87-Molowi-236-milion%C3%B3w-dolar%C3%B3w</link>
			<pubDate>Tue, 10 Mar 2026 23:58:33 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Chorwacja-musi-zap%C5%82aci%C4%87-Molowi-236-milion%C3%B3w-dolar%C3%B3w</guid>
			<description><![CDATA[Sędzia federalny w Waszyngtonie potwierdził, że Chorwacja musi zapłacić spółce MOL Nyrt około 236 milionów dolarów (80 miliardów forintów).<br />
Jeśli Chorwacja nie zapłaci, ryzykuje, że amerykańskie władze mogą przejąć wszelkie chorwackie aktywa państwowe, państwowe samoloty lądujące w Stanach Zjednoczonych, konta ambasady, a nawet inne chorwackie dobra i konta.<br />
<br />
Historia sięga dawnych czasów, wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat. Podczas prywatyzacji chorwackiej spółki naftowej INA w latach 2002–2003 węgierska spółka MOL  nabyła mniejszościowy pakiet udziałów w tej spółce. Relacje nie układały się gładko, ale w latach 2008-2009 strony uzgodniły, że chociaż udział MOL  nadal wynosił poniżej 50 procent, podobnie jak udział państwa chorwackiego (węgierska spółka posiadała 47,1 procent, a Chorwacja 44,8%), to w styczniu 2009 r. węgierska spółka uzyskała prawo do zarządzania chorwacką spółką.<br />
<br />
Niedługo potem w Chorwacji nastąpiła zmiana przywódców politycznych, były premier Ivo Sanader został odwołany, wykluczony ze swojej partii, a nawet wszczęto przeciwko niemu postępowanie karne. Państwo chorwackie zaskarżyło również umowy zawarte z MOLem, a następnie wniosło pozew przeciwko osobie Zsolta Hernádiego, szefa MOLu, zarzucając mu korumpowanie Sanadera. Hernádi kategorycznie zaprzeczył tym zarzutom, ale państwo chorwackie uznało, że ma prawo nie przestrzegać wcześniejszych umów, na przykład umowy gazowej z 2009 roku.<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Chorwacja i MOL  złożyły wzajemne pozwy. Chorwaci wszczęli postępowanie w Genewie, przed międzynarodowym trybunałem handlowym ONZ, UNCITRAL, a strona węgierska przed ICSID w Waszyngtonie, który jest międzynarodowym trybunałem ochrony inwestycji działającym pod egidą Banku Światowego. MOL  domagał się odszkodowania, ponieważ Chorwacja naruszyła swoje zobowiązania dotyczące liberalizacji chorwackiego rynku gazu. Po długim procesie sądowym MOL  wygrał praktycznie wszystko i wszędzie.</div>
<br />
Chorwaci zaatakowali MOL  w sześciu punktach w Genewie, w sprawie zarzutów dotyczących korupcji w Chorwacji. Strona węgierska wygrała we wszystkich punktach. MOL wygrał również w Waszyngtonie, choć tutaj zwycięstwo było umiarkowane, ponieważ zamiast roszczenia Molu  na  około 900 milionów dolarów , sąd arbitrażowy uznał za uzasadnione jedynie 200 milionów dolarów. Kwota ta wzrosła obecnie wraz z odsetkami za zwłokę do 236 milionów dolarów, choć zabawne jest to, że w forintach jest to ta sama kwota (80 miliardów forintów), ponieważ dolar znacznie osłabł od dnia ostatniego wyroku.<br />
<br />
Chorwaci nie zapłacili, próbując różnych argumentów prawnych, więc MOL  wszczął odrębne postępowanie egzekucyjne, w którym sędzia Amir Ali wydał wyrok potwierdzający, że Chorwacja musi zapłacić MOLowi kwotę określoną w wyroku arbitrażowym. Chorwacja przedstawiła wiele argumentów, aby uniknąć konieczności zapłaty, powołując się na „suwerenne prawo immunitetu”, czyli twierdząc, że zagraniczne państwa nie mogą być pozywane przed sądami Stanów Zjednoczonych.<br />
<br />
Jednakże argument ten został odrzucony, ponieważ wcześniej Chorwacja zgodziła się w umowie poddać się procedurze arbitrażowej z siedzibą w Stanach Zjednoczonych. Chorwacja argumentowała również, że od momentu przystąpienia do Unii Europejskiej dwa państwa członkowskie powinny rozstrzygać spory nie w Waszyngtonie, ale przed sądem unijnym. Sędzia uznał jednak, że każdy sąd okręgowy w Stanach Zjednoczonych może wykonać orzeczenie ICSID, a sądy w Waszyngtonie często zajmują się takimi i podobnymi sprawami.<br />
<br />
Czy Chorwacja zapłaci tę ogromną kwotę, to jeszcze nie wiadomo, ale Stany Zjednoczone mogą od tej pory pomóc w zajęciu majątku. Inną kwestią jest to, że kolejny cios dla strony chorwackiej nie przyszedł w najlepszym momencie, ponieważ stosunki między Węgrami a Chorwacją są już i tak fatalne, a Węgry coraz bardziej potrzebują współpracy Chorwatów.<br />
<br />
Przegrana w tej chwili Chorwacja jest bowiem największym właścicielem przedsiębiorstwa Janaf, które obecnie jako jedyne dostarcza ropę naftową do Węgier. Oczywiście nie trzeba koniecznie łączyć tych spraw, ale dość przerażające jest to, że stosunki węgiersko-chorwackie pogarszają się, co po stronie chorwackiej przejawia się między innymi tym, że od lat nie wypłacają oni firmie Mol kwoty zasądzonej w procesie sądowym. Teraz będzie im nieco trudniej to dalej przeciągać.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: Gergely Brückner - telex.hu </span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Sędzia federalny w Waszyngtonie potwierdził, że Chorwacja musi zapłacić spółce MOL Nyrt około 236 milionów dolarów (80 miliardów forintów).<br />
Jeśli Chorwacja nie zapłaci, ryzykuje, że amerykańskie władze mogą przejąć wszelkie chorwackie aktywa państwowe, państwowe samoloty lądujące w Stanach Zjednoczonych, konta ambasady, a nawet inne chorwackie dobra i konta.<br />
<br />
Historia sięga dawnych czasów, wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat. Podczas prywatyzacji chorwackiej spółki naftowej INA w latach 2002–2003 węgierska spółka MOL  nabyła mniejszościowy pakiet udziałów w tej spółce. Relacje nie układały się gładko, ale w latach 2008-2009 strony uzgodniły, że chociaż udział MOL  nadal wynosił poniżej 50 procent, podobnie jak udział państwa chorwackiego (węgierska spółka posiadała 47,1 procent, a Chorwacja 44,8%), to w styczniu 2009 r. węgierska spółka uzyskała prawo do zarządzania chorwacką spółką.<br />
<br />
Niedługo potem w Chorwacji nastąpiła zmiana przywódców politycznych, były premier Ivo Sanader został odwołany, wykluczony ze swojej partii, a nawet wszczęto przeciwko niemu postępowanie karne. Państwo chorwackie zaskarżyło również umowy zawarte z MOLem, a następnie wniosło pozew przeciwko osobie Zsolta Hernádiego, szefa MOLu, zarzucając mu korumpowanie Sanadera. Hernádi kategorycznie zaprzeczył tym zarzutom, ale państwo chorwackie uznało, że ma prawo nie przestrzegać wcześniejszych umów, na przykład umowy gazowej z 2009 roku.<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Chorwacja i MOL  złożyły wzajemne pozwy. Chorwaci wszczęli postępowanie w Genewie, przed międzynarodowym trybunałem handlowym ONZ, UNCITRAL, a strona węgierska przed ICSID w Waszyngtonie, który jest międzynarodowym trybunałem ochrony inwestycji działającym pod egidą Banku Światowego. MOL  domagał się odszkodowania, ponieważ Chorwacja naruszyła swoje zobowiązania dotyczące liberalizacji chorwackiego rynku gazu. Po długim procesie sądowym MOL  wygrał praktycznie wszystko i wszędzie.</div>
<br />
Chorwaci zaatakowali MOL  w sześciu punktach w Genewie, w sprawie zarzutów dotyczących korupcji w Chorwacji. Strona węgierska wygrała we wszystkich punktach. MOL wygrał również w Waszyngtonie, choć tutaj zwycięstwo było umiarkowane, ponieważ zamiast roszczenia Molu  na  około 900 milionów dolarów , sąd arbitrażowy uznał za uzasadnione jedynie 200 milionów dolarów. Kwota ta wzrosła obecnie wraz z odsetkami za zwłokę do 236 milionów dolarów, choć zabawne jest to, że w forintach jest to ta sama kwota (80 miliardów forintów), ponieważ dolar znacznie osłabł od dnia ostatniego wyroku.<br />
<br />
Chorwaci nie zapłacili, próbując różnych argumentów prawnych, więc MOL  wszczął odrębne postępowanie egzekucyjne, w którym sędzia Amir Ali wydał wyrok potwierdzający, że Chorwacja musi zapłacić MOLowi kwotę określoną w wyroku arbitrażowym. Chorwacja przedstawiła wiele argumentów, aby uniknąć konieczności zapłaty, powołując się na „suwerenne prawo immunitetu”, czyli twierdząc, że zagraniczne państwa nie mogą być pozywane przed sądami Stanów Zjednoczonych.<br />
<br />
Jednakże argument ten został odrzucony, ponieważ wcześniej Chorwacja zgodziła się w umowie poddać się procedurze arbitrażowej z siedzibą w Stanach Zjednoczonych. Chorwacja argumentowała również, że od momentu przystąpienia do Unii Europejskiej dwa państwa członkowskie powinny rozstrzygać spory nie w Waszyngtonie, ale przed sądem unijnym. Sędzia uznał jednak, że każdy sąd okręgowy w Stanach Zjednoczonych może wykonać orzeczenie ICSID, a sądy w Waszyngtonie często zajmują się takimi i podobnymi sprawami.<br />
<br />
Czy Chorwacja zapłaci tę ogromną kwotę, to jeszcze nie wiadomo, ale Stany Zjednoczone mogą od tej pory pomóc w zajęciu majątku. Inną kwestią jest to, że kolejny cios dla strony chorwackiej nie przyszedł w najlepszym momencie, ponieważ stosunki między Węgrami a Chorwacją są już i tak fatalne, a Węgry coraz bardziej potrzebują współpracy Chorwatów.<br />
<br />
Przegrana w tej chwili Chorwacja jest bowiem największym właścicielem przedsiębiorstwa Janaf, które obecnie jako jedyne dostarcza ropę naftową do Węgier. Oczywiście nie trzeba koniecznie łączyć tych spraw, ale dość przerażające jest to, że stosunki węgiersko-chorwackie pogarszają się, co po stronie chorwackiej przejawia się między innymi tym, że od lat nie wypłacają oni firmie Mol kwoty zasądzonej w procesie sądowym. Teraz będzie im nieco trudniej to dalej przeciągać.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: Gergely Brückner - telex.hu </span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Duże problemy z fabryką akumulatorów Samsunga w Göd.]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Du%C5%BCe-problemy-z-fabryk%C4%85-akumulator%C3%B3w-Samsunga-w-G%C3%B6d</link>
			<pubDate>Thu, 12 Feb 2026 14:54:08 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Du%C5%BCe-problemy-z-fabryk%C4%85-akumulator%C3%B3w-Samsunga-w-G%C3%B6d</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wprowadzenie:</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Fabryka akumulatorów Samsung SDI w Göd w powiecie Pest stała się w ostatnich latach jednym z flagowych przedsiębiorstw węgierskiej polityki przemysłowej, ale jednocześnie jednym z głównych punktów sporów o ochronę środowiska. Badania wpływu fabryki na środowisko, dane o emisjach i orzeczenia sądowe wciąż wywołują ożywioną debatę społeczną i polityczną.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Inwestycja strategiczna – kontrowersyjne zezwolenie</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Zakład w Göd produkuje akumulatory litowo-jonowe do pojazdów elektrycznych i uczynił Węgry jednym z ważniejszych ośrodków przemysłu akumulatorowego w Europie. Inwestycja pochłonęła miliardy euro i otrzymała znaczące wsparcie infrastrukturalne ze strony państwa.<br />
Kontrowersje budzi fakt, że w przypadku wcześniejszych rozbudów fabryki nie zawsze przeprowadzano pełną, klasyczną ocenę oddziaływania na środowisko (EIA). W niektórych etapach władze uznały, że pełna procedura nie jest konieczna, podczas gdy organizacje pozarządowe twierdziły, że dla zakładu tej wielkości i pracującego z niebezpiecznymi materiałami byłoby to uzasadnione.<br />
Od 2024 r. zmienione przepisy nakładają obowiązek pełnej oceny oddziaływania na środowisko dla producentów akumulatorów, jednak obejmuje to tylko zakłady częściowo już działające.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zanieczyszczenie powietrza: rozpuszczalniki i pył</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Według niezależnych źródeł w ostatnich latach z fabryki do atmosfery przedostały się znaczne ilości N-metylo-2-pirolidonu (NMP). Substancja ta, stosowana jako rozpuszczalnik w produkcji akumulatorów, jest w UE uznawana za niebezpieczną i szkodliwą dla płodu. Niektóre analizy wskazują na emisję kilkudziesięciu ton NMP w ciągu kilku lat.<br />
Przedsiębiorstwo twierdzi, że emisje nie przekroczyły dopuszczalnych norm, a rozwój technologiczny ma na celu ich ograniczenie. Organizacje pozarządowe krytykują jednak brak terminowego i przejrzystego informowania mieszkańców o danych dotyczących emisji.<br />
Kontrowersje budzi również tzw. „czarny pył”, zgłaszany wielokrotnie przez okolicznych mieszkańców. Eksperci sugerują, że może mieć pochodzenie grafitowe lub metaliczne, natomiast firma zapewnia, że nie stwarza zagrożenia dla zdrowia.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Woda i gleba pod lupą</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Według wcześniejszych doniesień prasowych w wodzie niektórych studni w Göd wykryto ślady NMP i litu. Choć władze nie stwierdziły bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia publicznego, pomiary pozostają kwestią sporną. Organizacje ekologiczne domagają się szeroko zakrojonych, niezależnych badań wody.<br />
Szczegóły systemu monitoringu gleby i wód gruntowych nie zawsze są publiczne, co dodatkowo utrudnia budowanie zaufania społecznego.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Odpady i substancje niebezpieczne</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Produkcja akumulatorów generuje znaczne ilości odpadów niebezpiecznych. Według dokumentacji fabryka wytwarzała kilkadziesiąt tysięcy ton odpadów rocznie, których transport i utylizacja stanowiły duże wyzwanie logistyczne i środowiskowe. Organizacje pozarządowe zwracają uwagę, że nie zawsze wiadomo, gdzie dokładnie trafiają te materiały.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Spory prawne</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Wokół pozwolenia środowiskowego dla fabryki toczyły się liczne postępowania sądowe. Był czas, gdy sąd nakazał cofnięcie pozwolenia, a następnie wyższa instancja je przywróciła. Sytuacja prawna zmieniała się więc wielokrotnie, co zwiększało niepewność.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zaufanie społeczne i napięcia</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W Göd i okolicznych miejscowościach regularnie odbywały się fora społeczne i protesty. Część mieszkańców podkreśla znaczenie miejsc pracy i rozwoju gospodarczego, inni wskazują na zagrożenia zdrowotne i środowiskowe.<br />
Eksperci uważają, że kluczowym problemem pozostaje przejrzystość: bez publicznie dostępnych i zrozumiałych danych z monitoringu środowiska trudno odbudować zaufanie.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podsumowanie</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Sprawa fabryki Samsunga w Göd wykracza poza pojedynczą inwestycję. To test dla przyszłości węgierskiego przemysłu akumulatorowego, rygorystyczności przepisów ochrony środowiska i jakości dialogu społecznego.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podczas gdy kraj buduje strategiczny sektor przemysłowy, pytanie pozostaje otwarte: czy gospodarka i ochrona środowiska mogą funkcjonować w równowadze – i czy uda się przywrócić zaufanie mieszkańców Göd?</span><br />
Mieszkańcy coraz częściej podnoszą też kwestię spadku realnej wartości posiadanych nieruchomości.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wprowadzenie:</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Fabryka akumulatorów Samsung SDI w Göd w powiecie Pest stała się w ostatnich latach jednym z flagowych przedsiębiorstw węgierskiej polityki przemysłowej, ale jednocześnie jednym z głównych punktów sporów o ochronę środowiska. Badania wpływu fabryki na środowisko, dane o emisjach i orzeczenia sądowe wciąż wywołują ożywioną debatę społeczną i polityczną.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Inwestycja strategiczna – kontrowersyjne zezwolenie</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Zakład w Göd produkuje akumulatory litowo-jonowe do pojazdów elektrycznych i uczynił Węgry jednym z ważniejszych ośrodków przemysłu akumulatorowego w Europie. Inwestycja pochłonęła miliardy euro i otrzymała znaczące wsparcie infrastrukturalne ze strony państwa.<br />
Kontrowersje budzi fakt, że w przypadku wcześniejszych rozbudów fabryki nie zawsze przeprowadzano pełną, klasyczną ocenę oddziaływania na środowisko (EIA). W niektórych etapach władze uznały, że pełna procedura nie jest konieczna, podczas gdy organizacje pozarządowe twierdziły, że dla zakładu tej wielkości i pracującego z niebezpiecznymi materiałami byłoby to uzasadnione.<br />
Od 2024 r. zmienione przepisy nakładają obowiązek pełnej oceny oddziaływania na środowisko dla producentów akumulatorów, jednak obejmuje to tylko zakłady częściowo już działające.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zanieczyszczenie powietrza: rozpuszczalniki i pył</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Według niezależnych źródeł w ostatnich latach z fabryki do atmosfery przedostały się znaczne ilości N-metylo-2-pirolidonu (NMP). Substancja ta, stosowana jako rozpuszczalnik w produkcji akumulatorów, jest w UE uznawana za niebezpieczną i szkodliwą dla płodu. Niektóre analizy wskazują na emisję kilkudziesięciu ton NMP w ciągu kilku lat.<br />
Przedsiębiorstwo twierdzi, że emisje nie przekroczyły dopuszczalnych norm, a rozwój technologiczny ma na celu ich ograniczenie. Organizacje pozarządowe krytykują jednak brak terminowego i przejrzystego informowania mieszkańców o danych dotyczących emisji.<br />
Kontrowersje budzi również tzw. „czarny pył”, zgłaszany wielokrotnie przez okolicznych mieszkańców. Eksperci sugerują, że może mieć pochodzenie grafitowe lub metaliczne, natomiast firma zapewnia, że nie stwarza zagrożenia dla zdrowia.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Woda i gleba pod lupą</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Według wcześniejszych doniesień prasowych w wodzie niektórych studni w Göd wykryto ślady NMP i litu. Choć władze nie stwierdziły bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia publicznego, pomiary pozostają kwestią sporną. Organizacje ekologiczne domagają się szeroko zakrojonych, niezależnych badań wody.<br />
Szczegóły systemu monitoringu gleby i wód gruntowych nie zawsze są publiczne, co dodatkowo utrudnia budowanie zaufania społecznego.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Odpady i substancje niebezpieczne</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Produkcja akumulatorów generuje znaczne ilości odpadów niebezpiecznych. Według dokumentacji fabryka wytwarzała kilkadziesiąt tysięcy ton odpadów rocznie, których transport i utylizacja stanowiły duże wyzwanie logistyczne i środowiskowe. Organizacje pozarządowe zwracają uwagę, że nie zawsze wiadomo, gdzie dokładnie trafiają te materiały.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Spory prawne</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Wokół pozwolenia środowiskowego dla fabryki toczyły się liczne postępowania sądowe. Był czas, gdy sąd nakazał cofnięcie pozwolenia, a następnie wyższa instancja je przywróciła. Sytuacja prawna zmieniała się więc wielokrotnie, co zwiększało niepewność.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zaufanie społeczne i napięcia</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W Göd i okolicznych miejscowościach regularnie odbywały się fora społeczne i protesty. Część mieszkańców podkreśla znaczenie miejsc pracy i rozwoju gospodarczego, inni wskazują na zagrożenia zdrowotne i środowiskowe.<br />
Eksperci uważają, że kluczowym problemem pozostaje przejrzystość: bez publicznie dostępnych i zrozumiałych danych z monitoringu środowiska trudno odbudować zaufanie.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podsumowanie</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Sprawa fabryki Samsunga w Göd wykracza poza pojedynczą inwestycję. To test dla przyszłości węgierskiego przemysłu akumulatorowego, rygorystyczności przepisów ochrony środowiska i jakości dialogu społecznego.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podczas gdy kraj buduje strategiczny sektor przemysłowy, pytanie pozostaje otwarte: czy gospodarka i ochrona środowiska mogą funkcjonować w równowadze – i czy uda się przywrócić zaufanie mieszkańców Göd?</span><br />
Mieszkańcy coraz częściej podnoszą też kwestię spadku realnej wartości posiadanych nieruchomości.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rząd węgierski zmieniał budżet na 2025 rok co osiem dni.]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Rz%C4%85d-w%C4%99gierski-zmienia%C5%82-bud%C5%BCet-na-2025-rok-co-osiem-dni</link>
			<pubDate>Wed, 21 Jan 2026 16:44:12 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Rz%C4%85d-w%C4%99gierski-zmienia%C5%82-bud%C5%BCet-na-2025-rok-co-osiem-dni</guid>
			<description><![CDATA[Siedem dni i 22 godziny – tyle średnio czasu obowiązywała aktualna wersja budżetu na 2025 rok, zanim rząd ponownie ją zmienił. W ciągu roku budżet był zmieniany 46 razy poprzez uchwały rządowe publikowane w Biuletynie Węgierskim (Magyar Közlöny). <br />
Jest to mniej niż na początku dekady, ale tempo jest szybsze niż w 2024 roku.<br />
- Budżet na 2021 rok zmieniano 85 razy, średnio co 4 dni i 7 godzin.<br />
- Budżet na 2022 rok zmieniano 61 razy, średnio co 5 dni i 23 godziny.<br />
- Budżet na 2023 rok zmieniano 55 razy, czyli co 6 dni i 15 godzin, wliczając przypadek, gdy dwa dni przed końcem roku pierwotną wersję wycofano i napisano od nowa.<br />
- W 2024 roku zmieniano go tylko 37 razy, co daje średnio co 9 dni i 21 godzin (rok przestępny).<br />
<br />
W 2025 roku, przy 46 zmianach, przesunięto łącznie 2 212 956 769 608 forintów, czyli około 5% z całkowitych wydatków w wysokości 42 851 miliardów forintów. Dokładnie prześledzono każdą zmianę – ale najpierw kilka szczegółów dotyczących tempa, w jakim zmieniano budżet.<br />
Parlament uchwalił budżet 20 grudnia 2024 roku, a pierwsza zmiana nastąpiła już 30 grudnia.  Okazało się, że dziesięć dni wcześniej uchwalono wersję budżetu, w której nie uwzględniono, że z dniem 1 stycznia 2025 zlikwidowano Ministerstwo Finansów, dlatego jego środki musiały zostać szybko przeniesione do ministerstwa gospodarki narodowej (NGM).<br />
Zgodnie z oficjalnym wyjaśnieniem, w 2024 roku budżet nie został uchwalony na początku lata, aby poczekać na amerykańskie wybory prezydenckie. W tym czasie, zanim Donald Trump objął urząd 20 stycznia 2025 roku, budżet zmieniano dwukrotnie. W dokumencie pozostawiono jednak zdanie: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Budżet przedstawiony do uchwalenia zakłada zakończenie wojny i pokój</span>, nawet pod koniec 2025 roku.<br />
Był okres, gdy budżet pozostał niezmieniony ponad miesiąc od 20 października do  26 listopada. Wcześniej po zmianach 8 maja, kolejne zmiany wprowadzano dopiero trzy tygodnie później. Przykładna cierpliwość i dyscyplina.<br />
Zdarzało się też, że kolejna zmiana następowała po zaledwie dwóch dniach – pięć razy: 3–5 marca, 24–26 marca, 11–13 sierpnia,  26–28 listopada oraz 8–10 grudnia.<br />
Jeszcze szybsze zmiany miały miejsce w czerwcu: 4 czerwca przeniesiono 82 miliardy forintów z budżetu ministerstwa spraw zagranicznych i funduszu rozliczeń rezerwowych do programu wsparcia inwestycji NGM, a następnego dnia znów zmieniono budżet, aby 6,6 miliarda forintów wyjąć z wcześniej zmienionego funduszu rezerw i przekazać go zarządzającym wodami.<br />
Najgęstsze miesiące to kwiecień i czerwiec, po sześć zmian każdy, natomiast w lutym budżet zmieniano tylko raz.<br />
Największe przesunięcia: - Fundusz ochrony kosztów życia (rezsi) – cztery pozycje powyżej 100 miliardów forintów. - Fundusz ubezpieczenia zdrowotnego – przesunięcia 96 i 64 miliardów forintów. - Budowa mostu na Dunaju w Mohács – 63,7 miliarda forintów. - Najmniejsza pozycja – 45 734 forintów przekazane 16 grudnia do Ministerstwa Budownictwa i Transportu na Muzeum Transportu.<br />
Większość przesunięć dotyczyła dużych projektów państwowych i funduszy specjalnych. Fundusz ochrony kosztów życia był najczęściej modyfikowaną pozycją, kolejne miejsca zajmowały fundusz zdrowotny i programy inwestycji infrastrukturalnych.<br />
Podsumowanie: - Budżet 2025 roku był elastycznym dokumentem, który rząd ciągle korygował w zależności od potrzeb politycznych, gospodarczych i administracyjnych. - Zmieniano zarówno duże fundusze strategiczne, jak i drobne pozycje operacyjne. - Tak częste i systematyczne zmiany pokazują, że budżet nie był „stabilny jak skała”, jak twierdziły oficjalne komunikaty. <br />
<br />
Źródło hvg.hu - Iván Sztojcsev]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Siedem dni i 22 godziny – tyle średnio czasu obowiązywała aktualna wersja budżetu na 2025 rok, zanim rząd ponownie ją zmienił. W ciągu roku budżet był zmieniany 46 razy poprzez uchwały rządowe publikowane w Biuletynie Węgierskim (Magyar Közlöny). <br />
Jest to mniej niż na początku dekady, ale tempo jest szybsze niż w 2024 roku.<br />
- Budżet na 2021 rok zmieniano 85 razy, średnio co 4 dni i 7 godzin.<br />
- Budżet na 2022 rok zmieniano 61 razy, średnio co 5 dni i 23 godziny.<br />
- Budżet na 2023 rok zmieniano 55 razy, czyli co 6 dni i 15 godzin, wliczając przypadek, gdy dwa dni przed końcem roku pierwotną wersję wycofano i napisano od nowa.<br />
- W 2024 roku zmieniano go tylko 37 razy, co daje średnio co 9 dni i 21 godzin (rok przestępny).<br />
<br />
W 2025 roku, przy 46 zmianach, przesunięto łącznie 2 212 956 769 608 forintów, czyli około 5% z całkowitych wydatków w wysokości 42 851 miliardów forintów. Dokładnie prześledzono każdą zmianę – ale najpierw kilka szczegółów dotyczących tempa, w jakim zmieniano budżet.<br />
Parlament uchwalił budżet 20 grudnia 2024 roku, a pierwsza zmiana nastąpiła już 30 grudnia.  Okazało się, że dziesięć dni wcześniej uchwalono wersję budżetu, w której nie uwzględniono, że z dniem 1 stycznia 2025 zlikwidowano Ministerstwo Finansów, dlatego jego środki musiały zostać szybko przeniesione do ministerstwa gospodarki narodowej (NGM).<br />
Zgodnie z oficjalnym wyjaśnieniem, w 2024 roku budżet nie został uchwalony na początku lata, aby poczekać na amerykańskie wybory prezydenckie. W tym czasie, zanim Donald Trump objął urząd 20 stycznia 2025 roku, budżet zmieniano dwukrotnie. W dokumencie pozostawiono jednak zdanie: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Budżet przedstawiony do uchwalenia zakłada zakończenie wojny i pokój</span>, nawet pod koniec 2025 roku.<br />
Był okres, gdy budżet pozostał niezmieniony ponad miesiąc od 20 października do  26 listopada. Wcześniej po zmianach 8 maja, kolejne zmiany wprowadzano dopiero trzy tygodnie później. Przykładna cierpliwość i dyscyplina.<br />
Zdarzało się też, że kolejna zmiana następowała po zaledwie dwóch dniach – pięć razy: 3–5 marca, 24–26 marca, 11–13 sierpnia,  26–28 listopada oraz 8–10 grudnia.<br />
Jeszcze szybsze zmiany miały miejsce w czerwcu: 4 czerwca przeniesiono 82 miliardy forintów z budżetu ministerstwa spraw zagranicznych i funduszu rozliczeń rezerwowych do programu wsparcia inwestycji NGM, a następnego dnia znów zmieniono budżet, aby 6,6 miliarda forintów wyjąć z wcześniej zmienionego funduszu rezerw i przekazać go zarządzającym wodami.<br />
Najgęstsze miesiące to kwiecień i czerwiec, po sześć zmian każdy, natomiast w lutym budżet zmieniano tylko raz.<br />
Największe przesunięcia: - Fundusz ochrony kosztów życia (rezsi) – cztery pozycje powyżej 100 miliardów forintów. - Fundusz ubezpieczenia zdrowotnego – przesunięcia 96 i 64 miliardów forintów. - Budowa mostu na Dunaju w Mohács – 63,7 miliarda forintów. - Najmniejsza pozycja – 45 734 forintów przekazane 16 grudnia do Ministerstwa Budownictwa i Transportu na Muzeum Transportu.<br />
Większość przesunięć dotyczyła dużych projektów państwowych i funduszy specjalnych. Fundusz ochrony kosztów życia był najczęściej modyfikowaną pozycją, kolejne miejsca zajmowały fundusz zdrowotny i programy inwestycji infrastrukturalnych.<br />
Podsumowanie: - Budżet 2025 roku był elastycznym dokumentem, który rząd ciągle korygował w zależności od potrzeb politycznych, gospodarczych i administracyjnych. - Zmieniano zarówno duże fundusze strategiczne, jak i drobne pozycje operacyjne. - Tak częste i systematyczne zmiany pokazują, że budżet nie był „stabilny jak skała”, jak twierdziły oficjalne komunikaty. <br />
<br />
Źródło hvg.hu - Iván Sztojcsev]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Według Pétera Magyara: Kampania Fideszu właśnie się załamała]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Wed%C5%82ug-P%C3%A9tera-Magyara-Kampania-Fideszu-w%C5%82a%C5%9Bnie-si%C4%99-za%C5%82ama%C5%82a</link>
			<pubDate>Wed, 14 Jan 2026 23:30:19 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Wed%C5%82ug-P%C3%A9tera-Magyara-Kampania-Fideszu-w%C5%82a%C5%9Bnie-si%C4%99-za%C5%82ama%C5%82a</guid>
			<description><![CDATA[Środowe ustne orzeczenie Stołecznego Sądu w Budapeszcie doprowadziło do całkowitego załamania kampanii Fideszu – oświadczył  Péter Magyar.<br />
<br />
W opublikowanym na Facebooku nagraniu wideo polityk poinformował, że sąd uznał 600-stronicowy „pakiet Tisza”, opublikowany na należącym do Lőrinca Mészárosa portalu Index, za całkowitą fałszywkę, niemającą żadnego związku z Partią Tisza.<br />
<br />
Dziś jednoznacznie wyszło na jaw, że ten 600-stronicowy falsyfikat został przygotowany przez ludzi Viktora Orbána przy użyciu sztucznej inteligencji. Jednocześnie sfałszowano podpisy osób niezwiązanych z TISZĄ. Każda strona, każde słowo i każda litera tego dokumentu spreparowanego przez Fidesz są nieprawdziwe, a podpisy zostały podrobione — powiedział przewodniczący Partii Tisza.<br />
<br />
Zdaniem Magyara mamy do czynienia z poważnym przestępstwem, za które odpowiedzialni powinni zniknąć z życia publicznego. Zapowiedział również, że węgierski wymiar sprawiedliwości pociągnie winnych do odpowiedzialności. Zaapelował jednocześnie do obywateli, by nie uczestniczyli w kampanii propagandowej Fideszu, ponieważ jest ona bezprawna. <br />
<br />
Jak widać, opublikowane dziś wiarygodne sondaże pokazują, że zdecydowana większość Węgrów ma już dość orbánowskich kłamstw. Mają dość tego, że Viktor Orbán wydaje ich pieniądze na najbardziej podłe fałszerstwa, podczas gdy dziesiątki tysięcy rodzin zasypiają w nieogrzewanych domach z powodu braku opału, a w węgierskich szpitalach brakuje środków dezynfekcyjnych — dodał, zapowiadając, że za 88 dni „ten koszmar się skończy”.<br />
<br />
Czym jest rzekomy „pakiet Tisza”?<br />
<br />
We wrześniu Magyar Péter bezskutecznie dementował doniesienia Indexu, który twierdził, że Partia Tisza planuje „drastyczne podwyżki kilku podatków”. Jesienią Tisza pozwała portal, jednak Stołeczny Sąd oddalił pozew, uznając, że artykuły miały charakter opinii, a nie stwierdzeń faktów — nie przedstawiono czytelnikom jako pewnika, że partia Magyara rzeczywiście zamierza podnosić podatki. Mimo to politycy obozu rządzącego, w tym premier Viktor Orbán, zaczęli później traktować tzw. „podatek Tisza” jako fakt.<br />
<br />
Niedawno Index opublikował kolejny podobny artykuł, według którego „Tisza szykuje się do drastycznych oszczędności”. Magyar ponownie oświadczył, że każde słowo tego tekstu jest kłamstwem. Portal udostępnił także dokument, którym następnie wymachiwali członkowie rządu oraz sam premier, przedstawiając go jako program Partii Tisza — mimo że jej lider jednoznacznie stwierdził, iż materiał jest fałszywką wygenerowaną przez sztuczną inteligencję.<br />
<br />
W konsekwencji ukazało się również specjalne wydanie tabloidu Bors, którego dystrybucji sąd zakazał. Mimo to zarówno Fidesz, jak i redakcja Borsa — wbrew orzeczeniu — kontynuowali jego rozpowszechnianie.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: 24.hu</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Środowe ustne orzeczenie Stołecznego Sądu w Budapeszcie doprowadziło do całkowitego załamania kampanii Fideszu – oświadczył  Péter Magyar.<br />
<br />
W opublikowanym na Facebooku nagraniu wideo polityk poinformował, że sąd uznał 600-stronicowy „pakiet Tisza”, opublikowany na należącym do Lőrinca Mészárosa portalu Index, za całkowitą fałszywkę, niemającą żadnego związku z Partią Tisza.<br />
<br />
Dziś jednoznacznie wyszło na jaw, że ten 600-stronicowy falsyfikat został przygotowany przez ludzi Viktora Orbána przy użyciu sztucznej inteligencji. Jednocześnie sfałszowano podpisy osób niezwiązanych z TISZĄ. Każda strona, każde słowo i każda litera tego dokumentu spreparowanego przez Fidesz są nieprawdziwe, a podpisy zostały podrobione — powiedział przewodniczący Partii Tisza.<br />
<br />
Zdaniem Magyara mamy do czynienia z poważnym przestępstwem, za które odpowiedzialni powinni zniknąć z życia publicznego. Zapowiedział również, że węgierski wymiar sprawiedliwości pociągnie winnych do odpowiedzialności. Zaapelował jednocześnie do obywateli, by nie uczestniczyli w kampanii propagandowej Fideszu, ponieważ jest ona bezprawna. <br />
<br />
Jak widać, opublikowane dziś wiarygodne sondaże pokazują, że zdecydowana większość Węgrów ma już dość orbánowskich kłamstw. Mają dość tego, że Viktor Orbán wydaje ich pieniądze na najbardziej podłe fałszerstwa, podczas gdy dziesiątki tysięcy rodzin zasypiają w nieogrzewanych domach z powodu braku opału, a w węgierskich szpitalach brakuje środków dezynfekcyjnych — dodał, zapowiadając, że za 88 dni „ten koszmar się skończy”.<br />
<br />
Czym jest rzekomy „pakiet Tisza”?<br />
<br />
We wrześniu Magyar Péter bezskutecznie dementował doniesienia Indexu, który twierdził, że Partia Tisza planuje „drastyczne podwyżki kilku podatków”. Jesienią Tisza pozwała portal, jednak Stołeczny Sąd oddalił pozew, uznając, że artykuły miały charakter opinii, a nie stwierdzeń faktów — nie przedstawiono czytelnikom jako pewnika, że partia Magyara rzeczywiście zamierza podnosić podatki. Mimo to politycy obozu rządzącego, w tym premier Viktor Orbán, zaczęli później traktować tzw. „podatek Tisza” jako fakt.<br />
<br />
Niedawno Index opublikował kolejny podobny artykuł, według którego „Tisza szykuje się do drastycznych oszczędności”. Magyar ponownie oświadczył, że każde słowo tego tekstu jest kłamstwem. Portal udostępnił także dokument, którym następnie wymachiwali członkowie rządu oraz sam premier, przedstawiając go jako program Partii Tisza — mimo że jej lider jednoznacznie stwierdził, iż materiał jest fałszywką wygenerowaną przez sztuczną inteligencję.<br />
<br />
W konsekwencji ukazało się również specjalne wydanie tabloidu Bors, którego dystrybucji sąd zakazał. Mimo to zarówno Fidesz, jak i redakcja Borsa — wbrew orzeczeniu — kontynuowali jego rozpowszechnianie.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: 24.hu</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rozliczenia po olimpiadzie w Paryżu]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Rozliczenia-po-olimpiadzie-w-Pary%C5%BCu</link>
			<pubDate>Wed, 14 Jan 2026 01:08:22 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Rozliczenia-po-olimpiadzie-w-Pary%C5%BCu</guid>
			<description><![CDATA[Hotelowy apartament prezydenta Węgier Tamása Sulyoka podczas olimpiady w Paryżu w 2024 roku kosztował dziennie 3 mln 850 tys. forintów – faktury w tej sprawie Demokratyczna Koalicja (DK) wywalczyła w sądzie od Ministerstwa Spraw Zagranicznych <br />
<br />
Choć sprawę sądową wygrano już w maju, resort spraw zagranicznych wykonał wyrok dopiero teraz – wynika z nagrania wideo Kláry Dobrev prezeski partii. <br />
<br />
Z faktur wynika, że apartament prezydencki, z którego korzystali Sulyok i jego żona, w bliżej nieokreślonym paryskim hotelu kosztował w przeliczeniu niemal 4 mln forintów za noc. Pozostałe pokoje opłacone przez węgierską delegację kosztowały od 1500 do 1800 euro za dobę, czyli również rzędu 600–700 tys. forintów.<br />
<br />
Pokoje hotelowe zarezerwowano jeszcze za prezydentury Katalin Novák, na cały okres trwania paryskiej olimpiady. Sulyok, który zastąpił Novák po jej dymisji w związku z aferą ułaskawieniową, ostatecznie spędził w Paryżu tylko trzy dni, jednak mimo to trzeba było zapłacić za pełen okres rezerwacji 15 pokoi i apartamentu. Łącznie kosztowało to węgierski budżet 228 mln forintów.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: Ádám Kolozsi - 444.hu</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Hotelowy apartament prezydenta Węgier Tamása Sulyoka podczas olimpiady w Paryżu w 2024 roku kosztował dziennie 3 mln 850 tys. forintów – faktury w tej sprawie Demokratyczna Koalicja (DK) wywalczyła w sądzie od Ministerstwa Spraw Zagranicznych <br />
<br />
Choć sprawę sądową wygrano już w maju, resort spraw zagranicznych wykonał wyrok dopiero teraz – wynika z nagrania wideo Kláry Dobrev prezeski partii. <br />
<br />
Z faktur wynika, że apartament prezydencki, z którego korzystali Sulyok i jego żona, w bliżej nieokreślonym paryskim hotelu kosztował w przeliczeniu niemal 4 mln forintów za noc. Pozostałe pokoje opłacone przez węgierską delegację kosztowały od 1500 do 1800 euro za dobę, czyli również rzędu 600–700 tys. forintów.<br />
<br />
Pokoje hotelowe zarezerwowano jeszcze za prezydentury Katalin Novák, na cały okres trwania paryskiej olimpiady. Sulyok, który zastąpił Novák po jej dymisji w związku z aferą ułaskawieniową, ostatecznie spędził w Paryżu tylko trzy dni, jednak mimo to trzeba było zapłacić za pełen okres rezerwacji 15 pokoi i apartamentu. Łącznie kosztowało to węgierski budżet 228 mln forintów.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: Ádám Kolozsi - 444.hu</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Fundacja MNB straciła cały majątek założycielski]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Fundacja-MNB-straci%C5%82a-ca%C5%82y-maj%C4%85tek-za%C5%82o%C5%BCycielski</link>
			<pubDate>Wed, 24 Dec 2025 00:08:56 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Fundacja-MNB-straci%C5%82a-ca%C5%82y-maj%C4%85tek-za%C5%82o%C5%BCycielski</guid>
			<description><![CDATA[Z opublikowanych 22 grudnia skorygowanych sprawozdań finansowych fundacji MNB Pallas Athene Domus Meriti (PADME) oraz zarządzającej jej majątkiem spółki Optima wynika jednoznacznie: fundacja pod kierownictwem Györgya Matolcsy’ego (byłego prezesa Narodowego Banku Węgierskiego) <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> utraciła praktycznie cały majątek założycielski o wartości 266–270 mld forintów</span>.<br />
Nowe kierownictwo Optimy, po przeprowadzeniu rynkowej wyceny aktywów na koniec 2024 r., stwierdziło stratę majątkową w wysokości 270 mld forintów. Z pierwotnego kapitału fundacji pozostało zaledwie 13 mld forintów, a w kasie jedynie 9 mln forintów gotówki. Eksperci ustalili, że 90% strat powstało w 2023 r., a tylko 10% w 2024 r.<br />
Kluczowe aktywa fundacji – udziały w polskiej spółce GTC oraz w szwajcarskiej Ultima Capital – nie stanowią już realnego majątku, lecz służą niemal wyłącznie do pokrycia zobowiązań. Akcje GTC wystarczają na spłatę długu wobec fundacji uniwersyteckiej w Kecskemét, natomiast udziały w Ultima mają jedynie zabezpieczyć kredyty banku MBH. Wszystko, co pozostało poza tymi pozycjami, to marginalne „resztki” majątku.<br />
Nowe władze Optimy odrzuciły wcześniejsze twierdzenia Györgya Matolcsy’ego, jakoby majątek istniał, lecz nie powinien być wyceniany według wartości rynkowej. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Oficjalne raporty pokazują, że realnego majątku fundacji już nie ma.</span><br />
W konsekwencji fundacja nie realizuje dziś żadnych swoich pierwotnych celów, takich jak wspieranie edukacji i kultury finansowej, ponieważ nie dysponuje na to środkami. Dyrektor Optimy podkreśla, że wszystkie straty – także te ujawnione pod koniec 2024 r. – obciążają poprzednie kierownictwo, a dalsze wyjaśnienie sprawy należy do organów śledczych.<br />
Choć uniknięto natychmiastowej niewypłacalności dzięki przesunięciu spłat kredytów i wyjściu z części zobowiązań, bilans końcowy jest druzgocący: fundacja MNB, utworzona z publicznych pieniędzy o wartości 266 mld forintów, faktycznie przestała istnieć jako podmiot realizujący swoją misję.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Z opublikowanych 22 grudnia skorygowanych sprawozdań finansowych fundacji MNB Pallas Athene Domus Meriti (PADME) oraz zarządzającej jej majątkiem spółki Optima wynika jednoznacznie: fundacja pod kierownictwem Györgya Matolcsy’ego (byłego prezesa Narodowego Banku Węgierskiego) <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> utraciła praktycznie cały majątek założycielski o wartości 266–270 mld forintów</span>.<br />
Nowe kierownictwo Optimy, po przeprowadzeniu rynkowej wyceny aktywów na koniec 2024 r., stwierdziło stratę majątkową w wysokości 270 mld forintów. Z pierwotnego kapitału fundacji pozostało zaledwie 13 mld forintów, a w kasie jedynie 9 mln forintów gotówki. Eksperci ustalili, że 90% strat powstało w 2023 r., a tylko 10% w 2024 r.<br />
Kluczowe aktywa fundacji – udziały w polskiej spółce GTC oraz w szwajcarskiej Ultima Capital – nie stanowią już realnego majątku, lecz służą niemal wyłącznie do pokrycia zobowiązań. Akcje GTC wystarczają na spłatę długu wobec fundacji uniwersyteckiej w Kecskemét, natomiast udziały w Ultima mają jedynie zabezpieczyć kredyty banku MBH. Wszystko, co pozostało poza tymi pozycjami, to marginalne „resztki” majątku.<br />
Nowe władze Optimy odrzuciły wcześniejsze twierdzenia Györgya Matolcsy’ego, jakoby majątek istniał, lecz nie powinien być wyceniany według wartości rynkowej. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Oficjalne raporty pokazują, że realnego majątku fundacji już nie ma.</span><br />
W konsekwencji fundacja nie realizuje dziś żadnych swoich pierwotnych celów, takich jak wspieranie edukacji i kultury finansowej, ponieważ nie dysponuje na to środkami. Dyrektor Optimy podkreśla, że wszystkie straty – także te ujawnione pod koniec 2024 r. – obciążają poprzednie kierownictwo, a dalsze wyjaśnienie sprawy należy do organów śledczych.<br />
Choć uniknięto natychmiastowej niewypłacalności dzięki przesunięciu spłat kredytów i wyjściu z części zobowiązań, bilans końcowy jest druzgocący: fundacja MNB, utworzona z publicznych pieniędzy o wartości 266 mld forintów, faktycznie przestała istnieć jako podmiot realizujący swoją misję.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Przemoc instytucjonalna wobec dzieci w zamkniętych placówkach opiekuńczych na Węgrzec]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Przemoc-instytucjonalna-wobec-dzieci-w-zamkni%C4%99tych-plac%C3%B3wkach-opieku%C5%84czych-na-W%C4%99grzec</link>
			<pubDate>Tue, 16 Dec 2025 10:49:29 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Przemoc-instytucjonalna-wobec-dzieci-w-zamkni%C4%99tych-plac%C3%B3wkach-opieku%C5%84czych-na-W%C4%99grzec</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Na stronach<a href="https://helsinki.hu/wp-content/uploads/2025/12/ajbh_jelentesek_bantalmazas-1.pdf" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">helsinki.hu</span></a>  pojawił  się raport o sytuacji dzieci w węgierskich placówkach opiekuńczych.<br />
Przemoc instytucjonalna wobec dzieci pozostaje jednym z najpoważniejszych, a zarazem najtrudniejszych do ujawnienia problemów współczesnych systemów opieki i resocjalizacji. Szczególną wagę ma ona w kontekście zamkniętych instytucji, w których dzieci – z definicji pozbawione realnej możliwości wyboru i ucieczki – są całkowicie zależne od personelu oraz mechanizmów państwowej kontroli. Niniejsza analiza dotyczy raportu Węgierskiego Komitetu Helsińskiego „<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Intézeti bántalmazások következmények nélkül”</span></span>, który dokumentuje przypadki przemocy wobec dzieci w węgierskich domach dziecka i placówkach poprawczych w latach 2011–2021.<br />
Problem przemocy ma charakter systemowy, a państwowe mechanizmy kontroli i odpowiedzialności okazują się w dużej mierze nieskuteczne.</div>
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przemoc jako zjawisko systemowe</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Analizowane raporty ombudsmana ujawniają szerokie spektrum naruszeń praw dziecka: od przemocy fizycznej i psychicznej, przez przemoc seksualną, aż po tolerowanie brutalnej przemocy rówieśniczej. Szczególnie niepokojące jest to, że opisywane praktyki powtarzają się w wielu placówkach, niezależnie od ich profilu czy lokalizacji. Świadczy to o istnieniu utrwalonych wzorców instytucjonalnych, a nie o pojedynczych nadużyciach jednostek.<br />
Dzieci relacjonowały bicie, groźby, krzyki oraz stosowanie upokarzających kar, takich jak kary zbiorowe czy przymusowe czynności o charakterze degradującym. W niektórych instytucjach dochodziło także do przemocy seksualnej, zarówno ze strony personelu, jak i osób trzecich. Wysoki odsetek dzieci uwikłanych w prostytucję – sięgający w niektórych placówkach 25–40% – wskazuje na rażące zaniedbania w zakresie ochrony najbardziej bezbronnych.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Rola personelu i normalizacja przemocy</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Istotnym elementem analizowanego problemu jest postawa personelu placówek. Raporty wskazują, że przemoc rówieśnicza bywała tolerowana, bagatelizowana, a czasem wręcz postrzegana jako „naturalny” element funkcjonowania instytucji. Taka normalizacja agresji prowadzi do wtórnej wiktymizacji ofiar, które tracą zaufanie do dorosłych i rezygnują z poszukiwania pomocy.<br />
Jednocześnie personel często działał w warunkach chronicznego przeciążenia, niedoboru kadr i braku odpowiednich szkoleń. Choć czynniki te nie usprawiedliwiają przemocy, sprzyjają jej utrwalaniu i obniżają zdolność instytucji do reagowania w sposób zgodny z prawami dziecka.</div>
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nieskuteczne mechanizmy kontroli państwowej</span></span><br />
<br />
Centralnym wnioskiem raportu jest nieskuteczność państwowych mechanizmów nadzoru. Ombudsman wielokrotnie dokumentował poważne naruszenia praw dziecka, jednak jego działania miały w przeważającej mierze charakter opisowy i rekomendacyjny. W żadnym z analizowanych przypadków nie doszło do złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, nawet wtedy, gdy istniały ku temu wyraźne przesłanki.<br />
Brak realnych konsekwencji dla sprawców oraz brak systematycznego monitoringu wdrażania zaleceń prowadziły do utrwalenia bezkarności. Dla dzieci oznaczało to pozostawanie w środowisku, które nie tylko nie zapewniało im bezpieczeństwa, lecz często było źródłem dalszych traum.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Przyczyny strukturalne</span></span><br />
<br />
Raport Węgierskiego Komitetu Helsińskiego jednoznacznie wskazuje na strukturalne przyczyny przemocy instytucjonalnej. Należą do nich chroniczne niedofinansowanie systemu ochrony dzieci, wysoka rotacja personelu, brak obowiązkowych szkoleń i superwizji oraz niejasne procedury zgłaszania nadużyć. W takich warunkach nawet najbardziej formalnie rozbudowany system kontroli nie jest w stanie skutecznie chronić praw dziecka.<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Analiza raportu „Intézeti bántalmazások következmények nélkül” ( <img src="https://forum.wegierskie.com/images/smilies/pol.png" alt="Flaga polska" title="Flaga polska" class="smilie smilie_22" /> Przemoc w instytucjach bez konsekwencji) prowadzi do wniosku, że przemoc wobec dzieci w zamkniętych instytucjach na Węgrzech ma charakter systemowy, a nie incydentalny. Państwo, mimo formalnych mechanizmów nadzoru, nie zapewnia skutecznej ochrony ani realnej odpowiedzialności za naruszenia praw dziecka.<br />
Z perspektywy praw człowieka przypadek ten stanowi istotne ostrzeżenie przed iluzorycznością kontroli instytucjonalnej. Pokazuje on, że bez realnych sankcji, odpowiedniego finansowania oraz wzmocnienia pozycji ofiar nawet najbardziej szczegółowe raporty pozostają jedynie dokumentacją cierpienia, a nie narzędziem realnej zmiany.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Na stronach<a href="https://helsinki.hu/wp-content/uploads/2025/12/ajbh_jelentesek_bantalmazas-1.pdf" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"> <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">helsinki.hu</span></a>  pojawił  się raport o sytuacji dzieci w węgierskich placówkach opiekuńczych.<br />
Przemoc instytucjonalna wobec dzieci pozostaje jednym z najpoważniejszych, a zarazem najtrudniejszych do ujawnienia problemów współczesnych systemów opieki i resocjalizacji. Szczególną wagę ma ona w kontekście zamkniętych instytucji, w których dzieci – z definicji pozbawione realnej możliwości wyboru i ucieczki – są całkowicie zależne od personelu oraz mechanizmów państwowej kontroli. Niniejsza analiza dotyczy raportu Węgierskiego Komitetu Helsińskiego „<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Intézeti bántalmazások következmények nélkül”</span></span>, który dokumentuje przypadki przemocy wobec dzieci w węgierskich domach dziecka i placówkach poprawczych w latach 2011–2021.<br />
Problem przemocy ma charakter systemowy, a państwowe mechanizmy kontroli i odpowiedzialności okazują się w dużej mierze nieskuteczne.</div>
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przemoc jako zjawisko systemowe</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Analizowane raporty ombudsmana ujawniają szerokie spektrum naruszeń praw dziecka: od przemocy fizycznej i psychicznej, przez przemoc seksualną, aż po tolerowanie brutalnej przemocy rówieśniczej. Szczególnie niepokojące jest to, że opisywane praktyki powtarzają się w wielu placówkach, niezależnie od ich profilu czy lokalizacji. Świadczy to o istnieniu utrwalonych wzorców instytucjonalnych, a nie o pojedynczych nadużyciach jednostek.<br />
Dzieci relacjonowały bicie, groźby, krzyki oraz stosowanie upokarzających kar, takich jak kary zbiorowe czy przymusowe czynności o charakterze degradującym. W niektórych instytucjach dochodziło także do przemocy seksualnej, zarówno ze strony personelu, jak i osób trzecich. Wysoki odsetek dzieci uwikłanych w prostytucję – sięgający w niektórych placówkach 25–40% – wskazuje na rażące zaniedbania w zakresie ochrony najbardziej bezbronnych.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Rola personelu i normalizacja przemocy</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Istotnym elementem analizowanego problemu jest postawa personelu placówek. Raporty wskazują, że przemoc rówieśnicza bywała tolerowana, bagatelizowana, a czasem wręcz postrzegana jako „naturalny” element funkcjonowania instytucji. Taka normalizacja agresji prowadzi do wtórnej wiktymizacji ofiar, które tracą zaufanie do dorosłych i rezygnują z poszukiwania pomocy.<br />
Jednocześnie personel często działał w warunkach chronicznego przeciążenia, niedoboru kadr i braku odpowiednich szkoleń. Choć czynniki te nie usprawiedliwiają przemocy, sprzyjają jej utrwalaniu i obniżają zdolność instytucji do reagowania w sposób zgodny z prawami dziecka.</div>
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nieskuteczne mechanizmy kontroli państwowej</span></span><br />
<br />
Centralnym wnioskiem raportu jest nieskuteczność państwowych mechanizmów nadzoru. Ombudsman wielokrotnie dokumentował poważne naruszenia praw dziecka, jednak jego działania miały w przeważającej mierze charakter opisowy i rekomendacyjny. W żadnym z analizowanych przypadków nie doszło do złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, nawet wtedy, gdy istniały ku temu wyraźne przesłanki.<br />
Brak realnych konsekwencji dla sprawców oraz brak systematycznego monitoringu wdrażania zaleceń prowadziły do utrwalenia bezkarności. Dla dzieci oznaczało to pozostawanie w środowisku, które nie tylko nie zapewniało im bezpieczeństwa, lecz często było źródłem dalszych traum.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Przyczyny strukturalne</span></span><br />
<br />
Raport Węgierskiego Komitetu Helsińskiego jednoznacznie wskazuje na strukturalne przyczyny przemocy instytucjonalnej. Należą do nich chroniczne niedofinansowanie systemu ochrony dzieci, wysoka rotacja personelu, brak obowiązkowych szkoleń i superwizji oraz niejasne procedury zgłaszania nadużyć. W takich warunkach nawet najbardziej formalnie rozbudowany system kontroli nie jest w stanie skutecznie chronić praw dziecka.<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Analiza raportu „Intézeti bántalmazások következmények nélkül” ( <img src="https://forum.wegierskie.com/images/smilies/pol.png" alt="Flaga polska" title="Flaga polska" class="smilie smilie_22" /> Przemoc w instytucjach bez konsekwencji) prowadzi do wniosku, że przemoc wobec dzieci w zamkniętych instytucjach na Węgrzech ma charakter systemowy, a nie incydentalny. Państwo, mimo formalnych mechanizmów nadzoru, nie zapewnia skutecznej ochrony ani realnej odpowiedzialności za naruszenia praw dziecka.<br />
Z perspektywy praw człowieka przypadek ten stanowi istotne ostrzeżenie przed iluzorycznością kontroli instytucjonalnej. Pokazuje on, że bez realnych sankcji, odpowiedniego finansowania oraz wzmocnienia pozycji ofiar nawet najbardziej szczegółowe raporty pozostają jedynie dokumentacją cierpienia, a nie narzędziem realnej zmiany.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pamiętaj idąc do lekarza na Węgrzech]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Pami%C4%99taj-id%C4%85c-do-lekarza-na-W%C4%99grzech</link>
			<pubDate>Fri, 05 Dec 2025 09:08:19 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Pami%C4%99taj-id%C4%85c-do-lekarza-na-W%C4%99grzech</guid>
			<description><![CDATA[Od 1 stycznia 2021 r. obowiązuje znowelizowana ustawa, która w węgierskiej publicznej opiece zdrowotnej całkowicie zakazuje wręczania, przyjmowania oraz żądania jakichkolwiek gratyfikacji pieniężnych. Zgodnie z przepisami takie działanie jest traktowane jako przestępstwo korupcyjne. Sankcjom podlegają zarówno pracownicy medyczni, jak i pacjenci oraz ich rodziny.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dozwolone formy wyrażenia wdzięczności</span><br />
Ustawa dopuszcza możliwość przekazania personelowi medycznemu drobnych prezentów po zakończeniu leczenia, pod warunkiem że:<br />
    • wartość upominku nie przekracza 5% miesięcznej płacy minimalnej,<br />
    • nie ma formy pieniężnej,<br />
    • jest wręczany jednorazowo po zakończeniu terapii (lub raz na dwa miesiące w przypadku długotrwałej hospitalizacji).<br />
<br />
W 2026 r. płaca minimalna będzie wynosić  322 800 forintów, dlatego maksymalna wartość upominku to <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">16 140 </span>forintów.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jakie prezenty są akceptowalne?</span><br />
W ramach wyznaczonego limitu dopuszczalne są m.in.:<br />
    • artykuły spożywcze (np. słodycze, kawa, herbata),<br />
    • drobne przedmioty o niewielkiej wartości np. książki.<br />
Przepisy jednoznacznie zakazują przekazywania pieniędzy oraz oferowania świadczeń rzeczowych lub usług o charakterze gospodarczym.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło 24.hu</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Od 1 stycznia 2021 r. obowiązuje znowelizowana ustawa, która w węgierskiej publicznej opiece zdrowotnej całkowicie zakazuje wręczania, przyjmowania oraz żądania jakichkolwiek gratyfikacji pieniężnych. Zgodnie z przepisami takie działanie jest traktowane jako przestępstwo korupcyjne. Sankcjom podlegają zarówno pracownicy medyczni, jak i pacjenci oraz ich rodziny.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dozwolone formy wyrażenia wdzięczności</span><br />
Ustawa dopuszcza możliwość przekazania personelowi medycznemu drobnych prezentów po zakończeniu leczenia, pod warunkiem że:<br />
    • wartość upominku nie przekracza 5% miesięcznej płacy minimalnej,<br />
    • nie ma formy pieniężnej,<br />
    • jest wręczany jednorazowo po zakończeniu terapii (lub raz na dwa miesiące w przypadku długotrwałej hospitalizacji).<br />
<br />
W 2026 r. płaca minimalna będzie wynosić  322 800 forintów, dlatego maksymalna wartość upominku to <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">16 140 </span>forintów.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jakie prezenty są akceptowalne?</span><br />
W ramach wyznaczonego limitu dopuszczalne są m.in.:<br />
    • artykuły spożywcze (np. słodycze, kawa, herbata),<br />
    • drobne przedmioty o niewielkiej wartości np. książki.<br />
Przepisy jednoznacznie zakazują przekazywania pieniędzy oraz oferowania świadczeń rzeczowych lub usług o charakterze gospodarczym.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło 24.hu</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Problemy z tłumaczeniem w Moskwie]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Problemy-z-t%C5%82umaczeniem-w-Moskwie</link>
			<pubDate>Sun, 30 Nov 2025 11:58:31 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Problemy-z-t%C5%82umaczeniem-w-Moskwie</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Portal telex.hu zauważył, że podczas części rozmów w Moskwie transmitowanej przed kamerami Władimir Putin wygłosił kilka stwierdzeń na temat stanu stosunków dwustronnych, które mogły wpłynąć na nastrój i treść rozmów. </div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Tłumaczką Orbána była  Viktória Lebovics, która  jest adiunktem na Wydziale Filologii Słowiańskiej i Bałtyckiej Uniwersytetu Eötvös Loránda (ELTE). Według strony internetowej ELTE, pochodząca z Kijowa Lebovics wykłada ukraińską literaturę i kulturę, a także prowadzi zajęcia z tłumaczeń ustnych  i pisemnych dla doktorantów.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Tłumaczenie Viktórii Lebovics znacznie odbiegała jednak od oryginału w kilku punktach.<br />
Pomijając uprzejme fragmenty rozmowy, wyraźnie widać, że przesłanie Putina było znacznie mocniejsze i bardziej konkretne niż to, które premier Węgier usłyszał od Lebovicsa.</div>
Między innymi:<br />
• Putin: Wiem, że w swojej pracy kieruje się Pan przede wszystkim interesami Węgier i narodu węgierskiego. <br />
    • Tłumacz: Mam nadzieję, że teraz omówimy dalsze możliwości współpracy i będziemy ją kontynuować. <br />
• Putin: Nasze poglądy na niektóre sprawy, między innymi sprawy międzynarodowe, niekoniecznie są zbieżne... <br />
• Tłumacz: Nasza współpraca dobrze funkcjonuje również na szczeblu międzynarodowym... <br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Po ujawnieniu tej niezwykłej wpadki Tamás Menczer przed spotkaniem Fideszu w Nyíregyházie powiedział w programie Partizán na żywo:<br />
„Zapytałem, co się stało. Powiedzieli mi, że nie usłyszała dobrze tego, co powiedział prezydent Rosji. Możliwe, że miała zły dzień, jak to zdarza się każdemu” – dodał Menczer, który uważa, że „ta pani jest najlepszym tłumaczem w tej dziedzinie i w tym języku, niezależnie od tego, że wczoraj mogła mieć zły dzień i że okoliczności nie były dla niej idealne”.</div>
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: telex.hu</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Portal telex.hu zauważył, że podczas części rozmów w Moskwie transmitowanej przed kamerami Władimir Putin wygłosił kilka stwierdzeń na temat stanu stosunków dwustronnych, które mogły wpłynąć na nastrój i treść rozmów. </div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Tłumaczką Orbána była  Viktória Lebovics, która  jest adiunktem na Wydziale Filologii Słowiańskiej i Bałtyckiej Uniwersytetu Eötvös Loránda (ELTE). Według strony internetowej ELTE, pochodząca z Kijowa Lebovics wykłada ukraińską literaturę i kulturę, a także prowadzi zajęcia z tłumaczeń ustnych  i pisemnych dla doktorantów.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Tłumaczenie Viktórii Lebovics znacznie odbiegała jednak od oryginału w kilku punktach.<br />
Pomijając uprzejme fragmenty rozmowy, wyraźnie widać, że przesłanie Putina było znacznie mocniejsze i bardziej konkretne niż to, które premier Węgier usłyszał od Lebovicsa.</div>
Między innymi:<br />
• Putin: Wiem, że w swojej pracy kieruje się Pan przede wszystkim interesami Węgier i narodu węgierskiego. <br />
    • Tłumacz: Mam nadzieję, że teraz omówimy dalsze możliwości współpracy i będziemy ją kontynuować. <br />
• Putin: Nasze poglądy na niektóre sprawy, między innymi sprawy międzynarodowe, niekoniecznie są zbieżne... <br />
• Tłumacz: Nasza współpraca dobrze funkcjonuje również na szczeblu międzynarodowym... <br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Po ujawnieniu tej niezwykłej wpadki Tamás Menczer przed spotkaniem Fideszu w Nyíregyházie powiedział w programie Partizán na żywo:<br />
„Zapytałem, co się stało. Powiedzieli mi, że nie usłyszała dobrze tego, co powiedział prezydent Rosji. Możliwe, że miała zły dzień, jak to zdarza się każdemu” – dodał Menczer, który uważa, że „ta pani jest najlepszym tłumaczem w tej dziedzinie i w tym języku, niezależnie od tego, że wczoraj mogła mieć zły dzień i że okoliczności nie były dla niej idealne”.</div>
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: telex.hu</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jeden z owoców spotkania premiera z prezydentem w USA]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Jeden-z-owoc%C3%B3w-spotkania-premiera-z-prezydentem-w-USA</link>
			<pubDate>Tue, 11 Nov 2025 12:38:07 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Jeden-z-owoc%C3%B3w-spotkania-premiera-z-prezydentem-w-USA</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W mediach pojawiła się dyskusja na temat owoców spotkania Viktora Orbána z prezydentem Donaldem Trumpem. <br />
Najbardziej niespodziewanym wynikiem przygotowanego z wielką pompą, przeprowadzonego i szeroko komentowanego szczytu Donalda Trumpa i Viktora Orbána było ogłoszenie przez węgierskich i amerykańskich polityków tzw. „<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">amerykańsko-węgierskiego pakietu finansowego</span>”. O jednym z jego pewnych elementów – tzw. „swap line”, czyli linii wymiany walut – jako pierwsza napisał portal Válasz Online, a później dokładniejszą analizę przygotował portal Portfolio. <br />
Według źródeł portalu Telex, w Stanach Zjednoczonych ekspertem od takich porozumień jest sekretarz skarbu Scott Bessent, który najprawdopodobniej zasugerował Donaldowi Trumpowi, że warto coś takiego zapowiedzieć. Ani jednak amerykański prezydent, ani węgierski premier nie do końca zrozumieli, o co chodzi.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czym jest swap line?</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Istota takiego porozumienia polega na tym, że Bank Narodowy Węgier (MNB) może otrzymać walutę obcą (w tym przypadku dolary amerykańskie) od strony amerykańskiej, przekazując w zamian forinty jako zabezpieczenie. Tego rodzaju linie płynności zapewniają, że źródła finansowania w walucie obcej będą dla Węgier stale dostępne. Ma to przede wszystkim wzmocnić kurs forinta – w trudniejszej sytuacji rynkowej nie trzeba byłoby nagle kupować dolarów na rynku, co mogłoby osłabić walutę.<br />
Po dopracowaniu szczegółów, umowę podpiszą MNB oraz specjalny amerykański fundusz Exchange Stabilization Fund, podlegający Departamentowi Skarbu. Po stronie amerykańskiej nie będzie więc niezależnego Fedu, lecz instytucja rządowa.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Narzędzie międzynarodowe, ale nie nowość</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Swap line to instrument stosowany na poziomie międzynarodowym między instytucjami finansowymi państw. Największe takie porozumienie zawarto w 2011 roku, gdy Europejski Bank Centralny (EBC) podpisał umowę o wzajemnej wymianie walut z bankami centralnymi Wielkiej Brytanii, Kanady, Szwajcarii, USA i Japonii.<br />
EBC nadal utrzymuje podobne porozumienia (m.in. ze Szwecją, Danią, Kanadą, Chinami i Japonią), a ich szczegóły można śledzić na jego stronie internetowej. Ważne jednak, że w tabelach EBC występuje rozróżnienie: choć Węgry, Polska i wiele państw bałkańskich są wymienione, to w ich przypadku chodzi o repo line, a nie o swap line.<br />
Różnica jest taka, że swap nie zmniejsza rezerw walutowych – za forinty otrzymuje się dolary. USA zawierały już podobne umowy (za pośrednictwem Fedu) z Kanadą, Szwajcarią czy Meksykiem.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Co to znaczy w praktyce?</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Komentarze w węgierskich mediach i wypowiedziach polityków – zarówno pozytywne („tarcza ochronna”), jak i negatywne („zadłużenie”) – przeceniają znaczenie tej informacji.<br />
W rzeczywistości, jeśli chodzi jedynie o ustanowienie swap line, to nie jest to kredyt i nie zastępuje funduszy unijnych. Służy tylko temu, aby w razie kryzysu, gdy trudno byłoby zdobyć walutę na rynku, Węgry nadal miały do niej dostęp.<br />
Narrację o „kredycie” rozpoczął Péter Magyar, lider partii Tisza, porównując to do wcześniejszych pakietów pomocowych MFW, jednak sam rząd również nie komunikuje tego jasno. Minister budownictwa i transportu János Lázár wspominał o tym w jednym zdaniu z funduszami unijnymi, co było mylące. Nie jest wykluczone, że w ramach całego pakietu pojawi się również element pożyczkowy, ale na razie nie ma o tym żadnych informacji.<br />
Swap line sam w sobie nie oznacza kredytu – to raczej linia wymiany walut. Ma sens, gdy np. wygasa zagraniczny dług w dolarach, a rząd chce go spłacić bez sięgania do rezerw walutowych. W tym sensie przypomina to linię kredytową, ale dotyczącą wymiany walut.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Polityczny wymiar ogłoszenia</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Rząd przedstawia to jako „finansową tarczę ochronną”, co wpisuje się w znany schemat komunikacyjny Fideszu: chronienie Węgrów przed nieistniejącymi zagrożeniami. Wcześniej mówiono np., że<br />
    • rząd zapobiegł podwyżce cen gazu,<br />
    • powstrzymał „operacje zmiany płci u przedszkolaków”,<br />
    • ochronił kraj przed „falami migrantów” i „ukraińskimi służbami specjalnymi”.<br />
Teraz pojawił się nowy motyw: ochrona przed „atakami finansowymi”.<br />
W rzeczywistości jednak nie ma obecnie takiego zagrożenia – forint jest wystarczająco silny, rezerwy walutowe są w porządku, a finansowanie państwa stabilne (choć kosztowne). Każdy instrument zwiększający poczucie bezpieczeństwa jest oczywiście pozytywny, ale nie ma mowy o realnym kryzysie.<br />
Ponieważ porozumienie jest dla Węgier ważniejsze niż dla USA, można to nazwać pomocą dla Węgier (albo dla Fideszu przed wyborami), ale nie jest to pomoc darmowa. Wymiana walut odbywa się z odsetkami – ponieważ forint ma wyższe stopy procentowe niż dolar, to Węgry płacą za tę wymianę.<br />
</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Kto był, a kogo zabrakło</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Choć kilku węgierskich decydentów finansowych przebywało w Waszyngtonie, przedstawicieli Banku Narodowego Węgier tam nie było – mimo że to właśnie ta instytucja miałaby kompetencje do negocjowania takiego porozumienia.<br />
Na razie zatem mamy jedynie polityczną deklarację, bez szczegółowej umowy.<br />
W komunikatach pojawiały się określenia takie jak „financial shield” (finansowa tarcza) i „swap line” (linia wymiany), które mają dać Węgrom dostęp do dolarowej płynności – przydatnej tylko w sytuacjach kryzysowych.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Eksperci: lepiej nie zwiększać rozdawnictwa</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Analityk Viktor Zsiday (Hold Alapkezelő, fundusz Citadella) zauważył, że taka pomoc ma znaczenie tylko w skrajnych sytuacjach kryzysowych. W jego ocenie obecnie na Węgrzech nie ma takiego zagrożenia.<br />
Ostrzegł też, że byłoby poważnym błędem, gdyby rząd wykorzystał to jako pretekst do zwiększenia wydatków przed wyborami. Jak przypomniał, koszty finansowania węgierskiego długu są wysokie – 6–7% wobec 3–4% w Czechach, Chorwacji czy na Słowacji.<br />
Z punktu widzenia rynków taki instrument może odstraszać spekulantów przed atakiem na forinta, ale jego nagła promocja może też niepotrzebnie zwrócić uwagę świata finansów na Węgry.<br />
Szczególnie niefortunne było porównanie do Argentyny, która zmaga się z chronicznym kryzysem i dewaluacją peso – choć tam również Scott Bessent był stroną amerykańską, a partnerem był BCRA, czyli argentyński bank centralny.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podsumowanie</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jeśli porozumienie faktycznie zostanie podpisane, będzie to dla Węgier pozytywne – każde dodatkowe narzędzie obronne jest warte posiadania. Ale nie jest to ani kredyt, ani darowizna, ani ratunek przed kryzysem. To raczej techniczne zabezpieczenie, które ma znaczenie dopiero wtedy, gdy sytuacja na rynkach stanie się naprawdę trudna.<br />
</div>
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: Gergely Brückner  telex.hu</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W mediach pojawiła się dyskusja na temat owoców spotkania Viktora Orbána z prezydentem Donaldem Trumpem. <br />
Najbardziej niespodziewanym wynikiem przygotowanego z wielką pompą, przeprowadzonego i szeroko komentowanego szczytu Donalda Trumpa i Viktora Orbána było ogłoszenie przez węgierskich i amerykańskich polityków tzw. „<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">amerykańsko-węgierskiego pakietu finansowego</span>”. O jednym z jego pewnych elementów – tzw. „swap line”, czyli linii wymiany walut – jako pierwsza napisał portal Válasz Online, a później dokładniejszą analizę przygotował portal Portfolio. <br />
Według źródeł portalu Telex, w Stanach Zjednoczonych ekspertem od takich porozumień jest sekretarz skarbu Scott Bessent, który najprawdopodobniej zasugerował Donaldowi Trumpowi, że warto coś takiego zapowiedzieć. Ani jednak amerykański prezydent, ani węgierski premier nie do końca zrozumieli, o co chodzi.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czym jest swap line?</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Istota takiego porozumienia polega na tym, że Bank Narodowy Węgier (MNB) może otrzymać walutę obcą (w tym przypadku dolary amerykańskie) od strony amerykańskiej, przekazując w zamian forinty jako zabezpieczenie. Tego rodzaju linie płynności zapewniają, że źródła finansowania w walucie obcej będą dla Węgier stale dostępne. Ma to przede wszystkim wzmocnić kurs forinta – w trudniejszej sytuacji rynkowej nie trzeba byłoby nagle kupować dolarów na rynku, co mogłoby osłabić walutę.<br />
Po dopracowaniu szczegółów, umowę podpiszą MNB oraz specjalny amerykański fundusz Exchange Stabilization Fund, podlegający Departamentowi Skarbu. Po stronie amerykańskiej nie będzie więc niezależnego Fedu, lecz instytucja rządowa.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Narzędzie międzynarodowe, ale nie nowość</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Swap line to instrument stosowany na poziomie międzynarodowym między instytucjami finansowymi państw. Największe takie porozumienie zawarto w 2011 roku, gdy Europejski Bank Centralny (EBC) podpisał umowę o wzajemnej wymianie walut z bankami centralnymi Wielkiej Brytanii, Kanady, Szwajcarii, USA i Japonii.<br />
EBC nadal utrzymuje podobne porozumienia (m.in. ze Szwecją, Danią, Kanadą, Chinami i Japonią), a ich szczegóły można śledzić na jego stronie internetowej. Ważne jednak, że w tabelach EBC występuje rozróżnienie: choć Węgry, Polska i wiele państw bałkańskich są wymienione, to w ich przypadku chodzi o repo line, a nie o swap line.<br />
Różnica jest taka, że swap nie zmniejsza rezerw walutowych – za forinty otrzymuje się dolary. USA zawierały już podobne umowy (za pośrednictwem Fedu) z Kanadą, Szwajcarią czy Meksykiem.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Co to znaczy w praktyce?</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Komentarze w węgierskich mediach i wypowiedziach polityków – zarówno pozytywne („tarcza ochronna”), jak i negatywne („zadłużenie”) – przeceniają znaczenie tej informacji.<br />
W rzeczywistości, jeśli chodzi jedynie o ustanowienie swap line, to nie jest to kredyt i nie zastępuje funduszy unijnych. Służy tylko temu, aby w razie kryzysu, gdy trudno byłoby zdobyć walutę na rynku, Węgry nadal miały do niej dostęp.<br />
Narrację o „kredycie” rozpoczął Péter Magyar, lider partii Tisza, porównując to do wcześniejszych pakietów pomocowych MFW, jednak sam rząd również nie komunikuje tego jasno. Minister budownictwa i transportu János Lázár wspominał o tym w jednym zdaniu z funduszami unijnymi, co było mylące. Nie jest wykluczone, że w ramach całego pakietu pojawi się również element pożyczkowy, ale na razie nie ma o tym żadnych informacji.<br />
Swap line sam w sobie nie oznacza kredytu – to raczej linia wymiany walut. Ma sens, gdy np. wygasa zagraniczny dług w dolarach, a rząd chce go spłacić bez sięgania do rezerw walutowych. W tym sensie przypomina to linię kredytową, ale dotyczącą wymiany walut.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Polityczny wymiar ogłoszenia</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Rząd przedstawia to jako „finansową tarczę ochronną”, co wpisuje się w znany schemat komunikacyjny Fideszu: chronienie Węgrów przed nieistniejącymi zagrożeniami. Wcześniej mówiono np., że<br />
    • rząd zapobiegł podwyżce cen gazu,<br />
    • powstrzymał „operacje zmiany płci u przedszkolaków”,<br />
    • ochronił kraj przed „falami migrantów” i „ukraińskimi służbami specjalnymi”.<br />
Teraz pojawił się nowy motyw: ochrona przed „atakami finansowymi”.<br />
W rzeczywistości jednak nie ma obecnie takiego zagrożenia – forint jest wystarczająco silny, rezerwy walutowe są w porządku, a finansowanie państwa stabilne (choć kosztowne). Każdy instrument zwiększający poczucie bezpieczeństwa jest oczywiście pozytywny, ale nie ma mowy o realnym kryzysie.<br />
Ponieważ porozumienie jest dla Węgier ważniejsze niż dla USA, można to nazwać pomocą dla Węgier (albo dla Fideszu przed wyborami), ale nie jest to pomoc darmowa. Wymiana walut odbywa się z odsetkami – ponieważ forint ma wyższe stopy procentowe niż dolar, to Węgry płacą za tę wymianę.<br />
</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Kto był, a kogo zabrakło</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Choć kilku węgierskich decydentów finansowych przebywało w Waszyngtonie, przedstawicieli Banku Narodowego Węgier tam nie było – mimo że to właśnie ta instytucja miałaby kompetencje do negocjowania takiego porozumienia.<br />
Na razie zatem mamy jedynie polityczną deklarację, bez szczegółowej umowy.<br />
W komunikatach pojawiały się określenia takie jak „financial shield” (finansowa tarcza) i „swap line” (linia wymiany), które mają dać Węgrom dostęp do dolarowej płynności – przydatnej tylko w sytuacjach kryzysowych.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Eksperci: lepiej nie zwiększać rozdawnictwa</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Analityk Viktor Zsiday (Hold Alapkezelő, fundusz Citadella) zauważył, że taka pomoc ma znaczenie tylko w skrajnych sytuacjach kryzysowych. W jego ocenie obecnie na Węgrzech nie ma takiego zagrożenia.<br />
Ostrzegł też, że byłoby poważnym błędem, gdyby rząd wykorzystał to jako pretekst do zwiększenia wydatków przed wyborami. Jak przypomniał, koszty finansowania węgierskiego długu są wysokie – 6–7% wobec 3–4% w Czechach, Chorwacji czy na Słowacji.<br />
Z punktu widzenia rynków taki instrument może odstraszać spekulantów przed atakiem na forinta, ale jego nagła promocja może też niepotrzebnie zwrócić uwagę świata finansów na Węgry.<br />
Szczególnie niefortunne było porównanie do Argentyny, która zmaga się z chronicznym kryzysem i dewaluacją peso – choć tam również Scott Bessent był stroną amerykańską, a partnerem był BCRA, czyli argentyński bank centralny.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podsumowanie</span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jeśli porozumienie faktycznie zostanie podpisane, będzie to dla Węgier pozytywne – każde dodatkowe narzędzie obronne jest warte posiadania. Ale nie jest to ani kredyt, ani darowizna, ani ratunek przed kryzysem. To raczej techniczne zabezpieczenie, które ma znaczenie dopiero wtedy, gdy sytuacja na rynkach stanie się naprawdę trudna.<br />
</div>
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: Gergely Brückner  telex.hu</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Sára, córka Viktra Orbána, kupiła  luksusową willę w Hűvösvölgy]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/S%C3%A1ra-c%C3%B3rka-Viktra-Orb%C3%A1na-kupi%C5%82a-luksusow%C4%85-will%C4%99-w-H%C5%B1v%C3%B6sv%C3%B6lgy</link>
			<pubDate>Tue, 16 Sep 2025 16:19:15 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/S%C3%A1ra-c%C3%B3rka-Viktra-Orb%C3%A1na-kupi%C5%82a-luksusow%C4%85-will%C4%99-w-H%C5%B1v%C3%B6sv%C3%B6lgy</guid>
			<description><![CDATA[Niezależny poseł Ákos Hadházy poinformował dzisiaj (16.09.br) na swoim profilu na Facebooku, że Sára Orbán kupiła luksusową willę w Hűvösvölgy od Zoltána Gullera. <br />
Transakcja miała miejsce  w 2022 roku. Z  księgi wieczystej wynika, że córka Viktora Orbána wraz z mężem, Tamásem Szokirą, nabyli nieruchomość od Gullera i jego żony.<br />
<br />
Według posła opozycji <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">willa stoi na działce o powierzchni dwóch tysięcy metrów kwadratowych w Hűvösvölgy, sam budynek ma około 200 metrów kwadratowych, a podjazd wyłożono dokładnie taką samą kostką bazaltową, jak w Hatvanpuszta</span>.<br />
<br />
Hadházy pisze, że według ogłoszeń nieruchomości tego typu mogą kosztować około 400–500 milionów forintów. Polityk postawił pytanie, skąd Sára Orbán mogła mieć środki na zakup, skoro – jak twierdzi – z działalności jej firmy takie pieniądze nie mogły się uzbierać. <br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Jej spółka Art Related Solutions Kft. zajmuje się teoretycznie handlem dziełami sztuki. W pierwszych dwóch latach działalności nie miała żadnych przychodów, dwa lata temu wykazała przychód 400 milionów, a rok później 100 milionów forintów – ale zysk w obu latach wyniósł jedynie kilkanaście milionów</span> – poinformował polityk.<br />
<br />
Przypomniał także, że Zoltán Guller był dyrektorem Węgierskiej Agencji Turystycznej (gdzie przyznawano dotacje w trybie konkursowym), a następnie Agencji Cyfrowych Węgier. Zasiadał też w zarządzie Vodafone, a później w zarządzie spółki ONE Zrt., która powstała na jego miejsce. Guller nadal jest przewodniczącym rady nadzorczej  Węgierska Agencja Turystyczna (MTÜ), a w międzyczasie został prezesem i dyrektorem generalnym jednej z najważniejszych spółek państwowych – Szerencsejáték Zrt. – gdzie zarabia pięć milionów forintów miesięcznie.<br />
<br />
Na końcu swojego wpisu Hadházy stwierdził:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Sára Orbán nie potrzebuje programu Otthon Start, a swoją luksusową willę kupiła od figuranta systemu NER, który dysponuje setkami miliardów z państwowych środków. Jeśli kupiła ją dziesięć milionów taniej niż wynosi cena rynkowa – to jest to dziesięciomilionowa korupcja. Jeśli kilkaset milionów taniej – to kilkunastomilionowa korupcja</span>.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: 24.hu</span><br />
<br />
O mężu córki premiera - Tamásu Szokira trudno znaleźć w necie więcej informacji. Wiadomo, że pochodzi z niezamożnej rodziny. <br />
Jak wspominają byli współpracownicy jest zdolnym i pilnym  pracownikiem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Niezależny poseł Ákos Hadházy poinformował dzisiaj (16.09.br) na swoim profilu na Facebooku, że Sára Orbán kupiła luksusową willę w Hűvösvölgy od Zoltána Gullera. <br />
Transakcja miała miejsce  w 2022 roku. Z  księgi wieczystej wynika, że córka Viktora Orbána wraz z mężem, Tamásem Szokirą, nabyli nieruchomość od Gullera i jego żony.<br />
<br />
Według posła opozycji <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">willa stoi na działce o powierzchni dwóch tysięcy metrów kwadratowych w Hűvösvölgy, sam budynek ma około 200 metrów kwadratowych, a podjazd wyłożono dokładnie taką samą kostką bazaltową, jak w Hatvanpuszta</span>.<br />
<br />
Hadházy pisze, że według ogłoszeń nieruchomości tego typu mogą kosztować około 400–500 milionów forintów. Polityk postawił pytanie, skąd Sára Orbán mogła mieć środki na zakup, skoro – jak twierdzi – z działalności jej firmy takie pieniądze nie mogły się uzbierać. <br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Jej spółka Art Related Solutions Kft. zajmuje się teoretycznie handlem dziełami sztuki. W pierwszych dwóch latach działalności nie miała żadnych przychodów, dwa lata temu wykazała przychód 400 milionów, a rok później 100 milionów forintów – ale zysk w obu latach wyniósł jedynie kilkanaście milionów</span> – poinformował polityk.<br />
<br />
Przypomniał także, że Zoltán Guller był dyrektorem Węgierskiej Agencji Turystycznej (gdzie przyznawano dotacje w trybie konkursowym), a następnie Agencji Cyfrowych Węgier. Zasiadał też w zarządzie Vodafone, a później w zarządzie spółki ONE Zrt., która powstała na jego miejsce. Guller nadal jest przewodniczącym rady nadzorczej  Węgierska Agencja Turystyczna (MTÜ), a w międzyczasie został prezesem i dyrektorem generalnym jednej z najważniejszych spółek państwowych – Szerencsejáték Zrt. – gdzie zarabia pięć milionów forintów miesięcznie.<br />
<br />
Na końcu swojego wpisu Hadházy stwierdził:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Sára Orbán nie potrzebuje programu Otthon Start, a swoją luksusową willę kupiła od figuranta systemu NER, który dysponuje setkami miliardów z państwowych środków. Jeśli kupiła ją dziesięć milionów taniej niż wynosi cena rynkowa – to jest to dziesięciomilionowa korupcja. Jeśli kilkaset milionów taniej – to kilkunastomilionowa korupcja</span>.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: 24.hu</span><br />
<br />
O mężu córki premiera - Tamásu Szokira trudno znaleźć w necie więcej informacji. Wiadomo, że pochodzi z niezamożnej rodziny. <br />
Jak wspominają byli współpracownicy jest zdolnym i pilnym  pracownikiem.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nowe informacje - Kto płaci za udział premiera Węgier na meczach piłkarskich?]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/Nowe-informacje-Kto-p%C5%82aci-za-udzia%C5%82-premiera-W%C4%99gier-na-meczach-pi%C5%82karskich</link>
			<pubDate>Fri, 12 Sep 2025 00:02:45 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/Nowe-informacje-Kto-p%C5%82aci-za-udzia%C5%82-premiera-W%C4%99gier-na-meczach-pi%C5%82karskich</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wbrew deklaracjom Viktora Orbána, parlament nigdy nie dał mu upoważnienia do korzystania z państwowych środków na prywatne loty na mecze piłkarskie.</span><br />
<br />
W październiku 2018 r., po tym jak portal Átlátszó sfotografował premiera  w prywatnym odrzutowcu biznesmena Istvána Garancsiego – właściciela klubu Videoton i jednocześnie beneficjenta licznych przetargów publicznych – Orbán tłumaczył w parlamencie:<br />
– <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Od lat zawsze tak robiłem. W przyszłym tygodniu też tak zrobię i w kolejnych tygodniach również."</span><br />
<br />
Premier nie widział w tym problemu. Twierdził, że nikt wcześniej nie kwestionował jego wyjazdów na mecze w takiej formie:<br />
–<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> "Dotąd byłem, nadal będę, i choćby mnie atakowano co tydzień, jeśli praca i czas pozwolą, znów się pojawię."</span><br />
<br />
Jego rzecznik dodawał później, że Orbán latał jako gość Garancsiego, a podróże nie obciążały podatników.<br />
<br />
Od tamtej pory wiele się zmieniło – Garancsi sprzedał Videoton, drużyna spadła do drugiej ligi, ale sam Orbán wciąż regularnie lata prywatnymi samolotami na mecze reprezentacji. W ostatnią sobotę poleciał do Dublina na eliminacje MŚ Irlandia–Węgry maszyną należącą do OTP Banku, w towarzystwie prezesa MLSZ Csányiego Sándora.<br />
<br />
– <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Na zaproszenie prezesa MLSZ, samolotem z prezesem MLSZ – tak jak zawsze to robię"</span> – tłumaczył premier w rozmowie z portalem ot.hu, dodając, że w takich sytuacjach koszty podróży pokrywa państwo. Tymczasem jeszcze w 2019 r. sam Csányi zapewniał, że Orbán zawsze płacił za swoje bilety i zakwaterowanie.<br />
<br />
Orbán powoływał się też na debatę w parlamencie sprzed kilku lat:<br />
– <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Komisja to przedyskutowała i podjęła decyzję, że to w porządku. A więc działam za zgodą parlamentu."</span><br />
<br />
Dziennikarze próbowali ustalić, na jakie dokładnie uchwały premier się powołuje. Pytania skierowano m.in. do Kancelarii Premiera, klubu Fideszu i Zgromadzenia Narodowego – bezskutecznie.<br />
<br />
Centrum Informacyjne Rządu wyjaśniło jedynie, że jeśli premiera zaprasza federacja sportowa, podróż jest traktowana jako oficjalna i finansowana przez państwo. Nie wskazano jednak żadnej decyzji parlamentu w tej sprawie.<br />
<br />
Na dzisiejszej konferencji prasowej (11.09.2025) minister Gergely Gulyás przypomniał, że w 2018 r. komisja ds. immunitetu uznała, iż posłowie mogą przyjmować zaproszenia na mecze od federacji czy klubów, a koszty podróży i gościny mogą pokrywać gospodarze. Nie jest to traktowane jako prezent, więc nie trzeba tego ujawniać w oświadczeniu majątkowym.<br />
<br />
Jednak – jak zauważyła posłanka Koalicji Demokratycznej (DK) Olga Kálmán – sprawa w komisji dotyczyła wyłącznie obowiązku ujawniania lotów w oświadczeniu majątkowym, a nie finansowania prywatnych podróży premiera z budżetu państwa.<br />
<br />
Mimo to Orbán jednoznacznie twierdził w wywiadzie dla ot.hu:<br />
– <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Moje podróże w takich przypadkach opłaca państwo węgierskie, ponieważ jadę na zaproszenie MLSZ."</span><br />
<br />
Podczas konferencji Gulyás sam się zaplątał – raz mówił, że Orbán podróżował jako poseł, raz jako premier. Bronił go, przywołując przykład kanclerz Niemiec, która w 2014 r. poleciała rządowym samolotem na finał MŚ. Problem w tym, że Orbán nie korzysta z maszyny rządowej, lecz z prywatnych odrzutowców, m.in. należących do OTP.<br />
<br />
Jeśli – jak utrzymuje rząd – są to podróże oficjalne, koszty powinny być jawne. Gulyás nie potrafił jednak podać żadnej kwoty i odesłał pytających do Kancelarii Premiera. Ta do dziś nie odpowiedziała. OTP ograniczyło się do stwierdzenia, że ich spółka Air Invest zawsze świadczy usługi odpłatnie, po cenach rynkowych, ale szczegółów nie ujawnia. MLSZ również milczy.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: telex.hu  Balázs Cseke </span><br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #FF4136;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nowe wiadomośc</span>i</span></span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nie MLSZ płaci za prywatne loty Orbána na mecze</span><br />
<br />
Portal 444 postanowił sprawdzić, kto tak naprawdę finansuje podróże premiera Węgier na mecze piłkarskie. Złożył wniosek o dostęp do informacji publicznej w Węgierskim Związku Piłki Nożnej (MLSZ), pytając, ile razy od czerwca 2010 r. do września 2025 r. Viktor Orbán korzystał z prywatnych samolotów na koszt związku i ile to wszystko kosztowało.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Odpowiedź była jednoznaczna: jak stwierdził sekretarz generalny MLSZ Márton Vági, w tym okresie związek ani razu nie opłacał takich podróży.</span><br />
Sprawa wróciła na tapetę, bo po meczu eliminacyjnym reprezentacji Węgier w Dublinie premier został sfotografowany, gdy wysiadał z prywatnego odrzutowca należącego do Banku OTP. <br />
Sam Orbán w jednym z wywiadów tłumaczył wówczas, że takie podróże „<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">pokrywa państwo, bo jadę na zaproszenie MLSZ, a wtedy rząd zwraca koszty</span>”.<br />
Orbán powoływał się przy tym na uchwałę parlamentu, która rzekomo daje mu prawo do lotów na mecze za pieniądze podatników. Problem w tym, że – jak zauważa posłanka opozycyjnej Demokratycznej Koalicji, Olga Kálmán – dokument z 2018 r. wcale o tym nie mówi. Uchwała stwierdza jedynie, że podróży na wydarzenia sportowe z udziałem Węgier nie można traktować jako „prezentu”.<br />
W ciągu ostatnich lat pojawiało się wiele wersji tłumaczeń, kto finansuje luksusowe podróże premiera. W 2019 r. Sándor Csányi, prezes MLSZ i jednocześnie szef Banku OTP , twierdził nawet, że Orbán zawsze osobiście płacił za korzystanie z firmowego odrzutowca.<br />
Oficjalne stanowisko rządu jest jednak inne. Rządowe Centrum Informacyjne oświadczyło, że jeśli premiera zaprasza organizacja sportowa, krajowa bądź międzynarodowa, to wyjazd traktowany jest jako podróż służbowa – i wtedy koszty pokrywa państwo.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: 24.hu</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wbrew deklaracjom Viktora Orbána, parlament nigdy nie dał mu upoważnienia do korzystania z państwowych środków na prywatne loty na mecze piłkarskie.</span><br />
<br />
W październiku 2018 r., po tym jak portal Átlátszó sfotografował premiera  w prywatnym odrzutowcu biznesmena Istvána Garancsiego – właściciela klubu Videoton i jednocześnie beneficjenta licznych przetargów publicznych – Orbán tłumaczył w parlamencie:<br />
– <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Od lat zawsze tak robiłem. W przyszłym tygodniu też tak zrobię i w kolejnych tygodniach również."</span><br />
<br />
Premier nie widział w tym problemu. Twierdził, że nikt wcześniej nie kwestionował jego wyjazdów na mecze w takiej formie:<br />
–<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> "Dotąd byłem, nadal będę, i choćby mnie atakowano co tydzień, jeśli praca i czas pozwolą, znów się pojawię."</span><br />
<br />
Jego rzecznik dodawał później, że Orbán latał jako gość Garancsiego, a podróże nie obciążały podatników.<br />
<br />
Od tamtej pory wiele się zmieniło – Garancsi sprzedał Videoton, drużyna spadła do drugiej ligi, ale sam Orbán wciąż regularnie lata prywatnymi samolotami na mecze reprezentacji. W ostatnią sobotę poleciał do Dublina na eliminacje MŚ Irlandia–Węgry maszyną należącą do OTP Banku, w towarzystwie prezesa MLSZ Csányiego Sándora.<br />
<br />
– <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Na zaproszenie prezesa MLSZ, samolotem z prezesem MLSZ – tak jak zawsze to robię"</span> – tłumaczył premier w rozmowie z portalem ot.hu, dodając, że w takich sytuacjach koszty podróży pokrywa państwo. Tymczasem jeszcze w 2019 r. sam Csányi zapewniał, że Orbán zawsze płacił za swoje bilety i zakwaterowanie.<br />
<br />
Orbán powoływał się też na debatę w parlamencie sprzed kilku lat:<br />
– <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Komisja to przedyskutowała i podjęła decyzję, że to w porządku. A więc działam za zgodą parlamentu."</span><br />
<br />
Dziennikarze próbowali ustalić, na jakie dokładnie uchwały premier się powołuje. Pytania skierowano m.in. do Kancelarii Premiera, klubu Fideszu i Zgromadzenia Narodowego – bezskutecznie.<br />
<br />
Centrum Informacyjne Rządu wyjaśniło jedynie, że jeśli premiera zaprasza federacja sportowa, podróż jest traktowana jako oficjalna i finansowana przez państwo. Nie wskazano jednak żadnej decyzji parlamentu w tej sprawie.<br />
<br />
Na dzisiejszej konferencji prasowej (11.09.2025) minister Gergely Gulyás przypomniał, że w 2018 r. komisja ds. immunitetu uznała, iż posłowie mogą przyjmować zaproszenia na mecze od federacji czy klubów, a koszty podróży i gościny mogą pokrywać gospodarze. Nie jest to traktowane jako prezent, więc nie trzeba tego ujawniać w oświadczeniu majątkowym.<br />
<br />
Jednak – jak zauważyła posłanka Koalicji Demokratycznej (DK) Olga Kálmán – sprawa w komisji dotyczyła wyłącznie obowiązku ujawniania lotów w oświadczeniu majątkowym, a nie finansowania prywatnych podróży premiera z budżetu państwa.<br />
<br />
Mimo to Orbán jednoznacznie twierdził w wywiadzie dla ot.hu:<br />
– <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Moje podróże w takich przypadkach opłaca państwo węgierskie, ponieważ jadę na zaproszenie MLSZ."</span><br />
<br />
Podczas konferencji Gulyás sam się zaplątał – raz mówił, że Orbán podróżował jako poseł, raz jako premier. Bronił go, przywołując przykład kanclerz Niemiec, która w 2014 r. poleciała rządowym samolotem na finał MŚ. Problem w tym, że Orbán nie korzysta z maszyny rządowej, lecz z prywatnych odrzutowców, m.in. należących do OTP.<br />
<br />
Jeśli – jak utrzymuje rząd – są to podróże oficjalne, koszty powinny być jawne. Gulyás nie potrafił jednak podać żadnej kwoty i odesłał pytających do Kancelarii Premiera. Ta do dziś nie odpowiedziała. OTP ograniczyło się do stwierdzenia, że ich spółka Air Invest zawsze świadczy usługi odpłatnie, po cenach rynkowych, ale szczegółów nie ujawnia. MLSZ również milczy.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: telex.hu  Balázs Cseke </span><br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #FF4136;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nowe wiadomośc</span>i</span></span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Nie MLSZ płaci za prywatne loty Orbána na mecze</span><br />
<br />
Portal 444 postanowił sprawdzić, kto tak naprawdę finansuje podróże premiera Węgier na mecze piłkarskie. Złożył wniosek o dostęp do informacji publicznej w Węgierskim Związku Piłki Nożnej (MLSZ), pytając, ile razy od czerwca 2010 r. do września 2025 r. Viktor Orbán korzystał z prywatnych samolotów na koszt związku i ile to wszystko kosztowało.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Odpowiedź była jednoznaczna: jak stwierdził sekretarz generalny MLSZ Márton Vági, w tym okresie związek ani razu nie opłacał takich podróży.</span><br />
Sprawa wróciła na tapetę, bo po meczu eliminacyjnym reprezentacji Węgier w Dublinie premier został sfotografowany, gdy wysiadał z prywatnego odrzutowca należącego do Banku OTP. <br />
Sam Orbán w jednym z wywiadów tłumaczył wówczas, że takie podróże „<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">pokrywa państwo, bo jadę na zaproszenie MLSZ, a wtedy rząd zwraca koszty</span>”.<br />
Orbán powoływał się przy tym na uchwałę parlamentu, która rzekomo daje mu prawo do lotów na mecze za pieniądze podatników. Problem w tym, że – jak zauważa posłanka opozycyjnej Demokratycznej Koalicji, Olga Kálmán – dokument z 2018 r. wcale o tym nie mówi. Uchwała stwierdza jedynie, że podróży na wydarzenia sportowe z udziałem Węgier nie można traktować jako „prezentu”.<br />
W ciągu ostatnich lat pojawiało się wiele wersji tłumaczeń, kto finansuje luksusowe podróże premiera. W 2019 r. Sándor Csányi, prezes MLSZ i jednocześnie szef Banku OTP , twierdził nawet, że Orbán zawsze osobiście płacił za korzystanie z firmowego odrzutowca.<br />
Oficjalne stanowisko rządu jest jednak inne. Rządowe Centrum Informacyjne oświadczyło, że jeśli premiera zaprasza organizacja sportowa, krajowa bądź międzynarodowa, to wyjazd traktowany jest jako podróż służbowa – i wtedy koszty pokrywa państwo.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: 24.hu</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Głuchoniemi w głębinach - tajne składowisko]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/G%C5%82uchoniemi-w-g%C5%82%C4%99binach-tajne-sk%C5%82adowisko</link>
			<pubDate>Tue, 26 Aug 2025 13:06:16 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/G%C5%82uchoniemi-w-g%C5%82%C4%99binach-tajne-sk%C5%82adowisko</guid>
			<description><![CDATA[Podczas zimnej wojny świat żył w cieniu wyścigu zbrojeń między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim, z bronią jądrową w centrum uwagi. Węgry, jako członek Układu Warszawskiego, były  militarnie i politycznie zależne od Moskwy. <br />
<br />
Po pierwszej eksplozji nuklearnej w 1949 r. Związek Radziecki szybko rozbudował swój arsenał nuklearny, a w latach 50. założył kilka tajnych magazynów. Jednym z nich był magazyn nuklearny zbudowany na zalesionych wzgórzach między Nagyvázsony i Tótvázsony, który był częścią zapasów broni strategicznej bloku wschodniego. Dziś składowisko w Bakony jest ciekawą pamiątką po zimnej wojnie. Betonowy gigant zatopiony w ziemi, niegdyś mieścił najbardziej niszczycielską broń na świecie, podczas gdy mieszkańcy okolicy nic o tym nie wiedzieli.<br />
<br />
Miejsce to jest obszarem zamkniętym, chronionym przez Węgierskie Siły Obronne i niedostępnym dla publiczności. Fotograf urbex, który wykonał zdjęcia - choć chętnie podzielił się z redakcją swoimi zdjęciami - chce pozostać anonimowy.<br />
<br />
W pięciu miejscach  składowano ładunki nuklearne. Na blogu Miasta Duchów  informacje zebrane przez historyka i badacza Szabolcsa Kizmusa dają bardziej szczegółowy obraz budowy i działania radzieckich magazynów jądrowych na Węgrzech. Niewiele osób wie, że w latach Układu Warszawskiego Węgry stale przechowywały radziecką broń jądrową w kilku miejscach.<br />
<br />
Siłom powietrznym przydzielono składy broni w Kunmadaras i Kiskunlacháza, a wojskom lądowym w okolicach Császár, Tab i Nagyvázsony. Baza w Nagyvázsony była jednym z najlepiej rozwiniętych i strategicznie uprzywilejowanych miejsc.<br />
<br />
<br />
Obiekt w Nagyvázsony<br />
Obiekt podlegał Ministerstwu Obrony. W razie wojny 5. Samodzielna Brygada Rakietowa w Tapolca otrzymywałaby stąd głowice nuklearne. W bazie utworzono dwa podziemne magazyny, oddalone od siebie o około 100 metrów. Odległość ta nie została wybrana przypadkowo: gdyby jeden z nich został trafiony, drugi nadal mógłby zostać użyty.<br />
<br />
Wejścia były sprytnie zamaskowane - wyglądały jak budynki wykonane z blachy falistej - ale za nimi znajdowały się hermetycznie zamknięte, półmetrowe stalowe drzwi. Pochodzenie pocisków nuklearnych nie jest w pełni znane, naukowcy uważają, że prawdopodobnie przywiezione je z arsenału 711 w pobliżu Iwano-Frankowska na Ukrainie.<br />
<img src="https://s.24.hu/app/uploads/sites/11/2025/08/0-hangar1-1024x768.jpg" loading="lazy"  width="600" height="480" alt="[Obrazek: 0-hangar1-1024x768.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Jak działał bunkier?<br />
Wewnątrz betonowych bloków, zakopanych pod ziemią i przykrytych  warstwą ziemi, działał zaskakująco złożony system. Centralna hala bunkrów otwierała się na mniejsze pomieszczenia magazynowe i serwisowe: w których znalazły się urządzenia wentylacyjne, filtry, generatory prądu, akumulatory i zbiorniki na wodę.<br />
W przypadku ataku nuklearnego personel mógł całkowicie odciąć bunkier od świata zewnętrznego.<br />
<br />
<img src="https://s.24.hu/app/uploads/sites/11/2025/08/0-nagyterem1-e1755585408981-985x1024.jpg" loading="lazy"  width="600" height="480" alt="[Obrazek: 0-nagyterem1-e1755585408981-985x1024.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Baza mogła działać w trzech trybach:<br />
    - w czasie pokoju powietrze było po prostu cyrkulowane,<br />
    - w trybie bojowym powietrze wlotowe przechodziło najpierw przez filtry przeciwpyłowe, radiologiczne i chemiczne,<br />
- w ostatnim trybie wojennym, system był całkowicie autonomiczny i wykorzystywał sprężone powietrze ze zbiorników. W tym trybie instalacja mogła działała przez około dziesięć godzin.<br />
<br />
Tajne operacje<br />
Wszystkie czynności wokół magazynów były dostosowane do ruchów satelitów: załadunek i przeładunek materiałów mógł odbywać się głównie w nocy. Bunkier zawierał kilka rodzajów głowic nuklearnych, od 1 kilotony do kilkuset kiloton. Dla porównania, bomba zrzucona na Hiroszimę miała około 15 kiloton.<br />
<br />
Dokładna liczba pracowników na służbie nie jest znana. Prawdopodobnie nie więcej niż dwudziestu pełniło służbę na jednej zmianie. Pracowali w całkowitej tajemnicy - nieprzypadkowo byli często potocznie nazywani "głuchoniemymi". Gdzie indziej nazywano ich po prostu "magazynierami".<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: A. Péter Tóth sokszinuvidek.24.hu<br />
</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Podczas zimnej wojny świat żył w cieniu wyścigu zbrojeń między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim, z bronią jądrową w centrum uwagi. Węgry, jako członek Układu Warszawskiego, były  militarnie i politycznie zależne od Moskwy. <br />
<br />
Po pierwszej eksplozji nuklearnej w 1949 r. Związek Radziecki szybko rozbudował swój arsenał nuklearny, a w latach 50. założył kilka tajnych magazynów. Jednym z nich był magazyn nuklearny zbudowany na zalesionych wzgórzach między Nagyvázsony i Tótvázsony, który był częścią zapasów broni strategicznej bloku wschodniego. Dziś składowisko w Bakony jest ciekawą pamiątką po zimnej wojnie. Betonowy gigant zatopiony w ziemi, niegdyś mieścił najbardziej niszczycielską broń na świecie, podczas gdy mieszkańcy okolicy nic o tym nie wiedzieli.<br />
<br />
Miejsce to jest obszarem zamkniętym, chronionym przez Węgierskie Siły Obronne i niedostępnym dla publiczności. Fotograf urbex, który wykonał zdjęcia - choć chętnie podzielił się z redakcją swoimi zdjęciami - chce pozostać anonimowy.<br />
<br />
W pięciu miejscach  składowano ładunki nuklearne. Na blogu Miasta Duchów  informacje zebrane przez historyka i badacza Szabolcsa Kizmusa dają bardziej szczegółowy obraz budowy i działania radzieckich magazynów jądrowych na Węgrzech. Niewiele osób wie, że w latach Układu Warszawskiego Węgry stale przechowywały radziecką broń jądrową w kilku miejscach.<br />
<br />
Siłom powietrznym przydzielono składy broni w Kunmadaras i Kiskunlacháza, a wojskom lądowym w okolicach Császár, Tab i Nagyvázsony. Baza w Nagyvázsony była jednym z najlepiej rozwiniętych i strategicznie uprzywilejowanych miejsc.<br />
<br />
<br />
Obiekt w Nagyvázsony<br />
Obiekt podlegał Ministerstwu Obrony. W razie wojny 5. Samodzielna Brygada Rakietowa w Tapolca otrzymywałaby stąd głowice nuklearne. W bazie utworzono dwa podziemne magazyny, oddalone od siebie o około 100 metrów. Odległość ta nie została wybrana przypadkowo: gdyby jeden z nich został trafiony, drugi nadal mógłby zostać użyty.<br />
<br />
Wejścia były sprytnie zamaskowane - wyglądały jak budynki wykonane z blachy falistej - ale za nimi znajdowały się hermetycznie zamknięte, półmetrowe stalowe drzwi. Pochodzenie pocisków nuklearnych nie jest w pełni znane, naukowcy uważają, że prawdopodobnie przywiezione je z arsenału 711 w pobliżu Iwano-Frankowska na Ukrainie.<br />
<img src="https://s.24.hu/app/uploads/sites/11/2025/08/0-hangar1-1024x768.jpg" loading="lazy"  width="600" height="480" alt="[Obrazek: 0-hangar1-1024x768.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Jak działał bunkier?<br />
Wewnątrz betonowych bloków, zakopanych pod ziemią i przykrytych  warstwą ziemi, działał zaskakująco złożony system. Centralna hala bunkrów otwierała się na mniejsze pomieszczenia magazynowe i serwisowe: w których znalazły się urządzenia wentylacyjne, filtry, generatory prądu, akumulatory i zbiorniki na wodę.<br />
W przypadku ataku nuklearnego personel mógł całkowicie odciąć bunkier od świata zewnętrznego.<br />
<br />
<img src="https://s.24.hu/app/uploads/sites/11/2025/08/0-nagyterem1-e1755585408981-985x1024.jpg" loading="lazy"  width="600" height="480" alt="[Obrazek: 0-nagyterem1-e1755585408981-985x1024.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Baza mogła działać w trzech trybach:<br />
    - w czasie pokoju powietrze było po prostu cyrkulowane,<br />
    - w trybie bojowym powietrze wlotowe przechodziło najpierw przez filtry przeciwpyłowe, radiologiczne i chemiczne,<br />
- w ostatnim trybie wojennym, system był całkowicie autonomiczny i wykorzystywał sprężone powietrze ze zbiorników. W tym trybie instalacja mogła działała przez około dziesięć godzin.<br />
<br />
Tajne operacje<br />
Wszystkie czynności wokół magazynów były dostosowane do ruchów satelitów: załadunek i przeładunek materiałów mógł odbywać się głównie w nocy. Bunkier zawierał kilka rodzajów głowic nuklearnych, od 1 kilotony do kilkuset kiloton. Dla porównania, bomba zrzucona na Hiroszimę miała około 15 kiloton.<br />
<br />
Dokładna liczba pracowników na służbie nie jest znana. Prawdopodobnie nie więcej niż dwudziestu pełniło służbę na jednej zmianie. Pracowali w całkowitej tajemnicy - nieprzypadkowo byli często potocznie nazywani "głuchoniemymi". Gdzie indziej nazywano ich po prostu "magazynierami".<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Źródło: A. Péter Tóth sokszinuvidek.24.hu<br />
</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Péter Magyar ogłosił 10 zobowiązań 20 sierpnia w Pannonhalma]]></title>
			<link>https://forum.wegierskie.com/P%C3%A9ter-Magyar-og%C5%82osi%C5%82-10-zobowi%C4%85za%C5%84-20-sierpnia-w-Pannonhalma</link>
			<pubDate>Wed, 20 Aug 2025 23:56:14 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.wegierskie.com/member.php?action=profile&uid=160">Waldek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.wegierskie.com/P%C3%A9ter-Magyar-og%C5%82osi%C5%82-10-zobowi%C4%85za%C5%84-20-sierpnia-w-Pannonhalma</guid>
			<description><![CDATA[Program ogłoszony przez Pétera Magyara<br />
<br />
Kraj jest silny, gdy w jego duszy panuje pokój, w prawie porządek, a w codziennym życiu praca i godność. Dzieło życia św. Stefana nie jest odległą legendą, ale działającym przykazaniem: zamiast Bizancjum, zamiast Rzymu, zamiast stepów, zamiast Europy, zamiast dezintegracji, funkcjonujące państwo - Péter Magyar rozpoczął swoje przemówienie na imprezie Partii Tisza 20 sierpnia w Pannonhalma. Przewodniczący partii powiedział, że jednym z kluczy do tysiącletniego przetrwania Węgier jest to, że przykazanie św. Stefana: "buduj, utrzymuj porządek i pozostań częścią Europy" jest w nas zakorzenione.<br />
<br />
Jednocześnie dziś nasza populacja kurczy się, nasze wioski pustoszeją, nasze zdrowie jest bardziej kruche niż naszych sąsiadów, listy oczekujących są dłuższe niż nasza cierpliwość, nasza edukacja spadła z góry na środek tabeli, brakuje wody, nasze powietrze staje się coraz bardziej zanieczyszczone - a wszystko to, podczas gdy władza służy tylko sobie, a nie narodowi, kontynuował.<br />
<br />
"<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ktokolwiek wygra wybory, nie otrzyma władzy, ale mandat do służby</span>" - powiedział Péter Magyar.<br />
<br />
Przewodniczący Tiszy powiedział: program Świętego Stefana zostanie ogłoszony nie na cztery lata, ale na pokolenie, a jeśli to możliwe, nawet dłużej, aby „nasze wnuki również mogły marzyć po węgiersku, w funkcjonującej, sprawiedliwej i wolnej ojczyźnie na węgierskiej ziemi”.<br />
<br />
Oto ich dziesięć zobowiązań: <br />
    1. zatrzymanie wyludnienia  do 2035 r. i dążenie do ponownego zwiększenia liczby Węgrów do ponad dziesięciu milionów do 2050 r.<br />
    2. zwiększenie średniej długości życia w chwili urodzenia do co najmniej 80 lat do 2035 r., przede wszystkim poprzez poprawę opieki zdrowotnej i profilaktykę zdrowotną.<br />
    3. powstrzymanie masowej emigracji do 2030 r. i uruchomienie programu "Twój kraj czeka na Ciebie", aby zwiększyć liczbę Węgrów powracających do ojczyzny  o 200 000 w ciągu ośmiu lat, z obietnicą przewidywalnego państwa.<br />
    4. rząd Tiszy zapewni budżet rozwojowy w wysokości miliarda forintów na dziesięć wiosek, który będzie można wydać zgodnie z lokalnymi potrzebami.<br />
    5. Do 2035 r. w każdym regionie powstanie super szpital na miarę XXI wieku, a podstawowa opieka zdrowotna zostanie wzmocniona.<br />
    6. do 2035 r. powrócimy na szczyt Europy Środkowej w dziedzinie edukacji, czyniąc bardziej atrakcyjnym zawód nauczyciela.<br />
    7. podwojenie udziału energii odnawialnej w krajowych dostawach energii do 2040 r. i wyeliminowanie rosyjskiej zależności energetycznej do 2035 r.<br />
    8. natychmiastowe zajęcie się krytycznymi skutkami suszy.<br />
    9. Do 2030 r. zanieczyszczenie powietrza zostanie obniżone poniżej limitu zdrowotnego przez 95% dni w roku.<br />
    10. przywrócenie niezależności, uprawnień i zasobów samorządów lokalnych.<br />
<br />
Magyar powiedział, że te dziesięć punktów nie jest listą życzeń, ale planem pracy. Każdemu z nich towarzyszyć będą zasoby, termin i osoba odpowiedzialna, a postępy będą raportowane kwartalnie po utworzeniu rządu Tiszy. Jeśli wszystko to zostanie osiągnięte, Węgry nie tylko przetrwają, ale będą prosperować, a my nie będziemy należeć do peryferii Europy, ale do jej serca, zgodnie z dekretem św. Stefana.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Program ogłoszony przez Pétera Magyara<br />
<br />
Kraj jest silny, gdy w jego duszy panuje pokój, w prawie porządek, a w codziennym życiu praca i godność. Dzieło życia św. Stefana nie jest odległą legendą, ale działającym przykazaniem: zamiast Bizancjum, zamiast Rzymu, zamiast stepów, zamiast Europy, zamiast dezintegracji, funkcjonujące państwo - Péter Magyar rozpoczął swoje przemówienie na imprezie Partii Tisza 20 sierpnia w Pannonhalma. Przewodniczący partii powiedział, że jednym z kluczy do tysiącletniego przetrwania Węgier jest to, że przykazanie św. Stefana: "buduj, utrzymuj porządek i pozostań częścią Europy" jest w nas zakorzenione.<br />
<br />
Jednocześnie dziś nasza populacja kurczy się, nasze wioski pustoszeją, nasze zdrowie jest bardziej kruche niż naszych sąsiadów, listy oczekujących są dłuższe niż nasza cierpliwość, nasza edukacja spadła z góry na środek tabeli, brakuje wody, nasze powietrze staje się coraz bardziej zanieczyszczone - a wszystko to, podczas gdy władza służy tylko sobie, a nie narodowi, kontynuował.<br />
<br />
"<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ktokolwiek wygra wybory, nie otrzyma władzy, ale mandat do służby</span>" - powiedział Péter Magyar.<br />
<br />
Przewodniczący Tiszy powiedział: program Świętego Stefana zostanie ogłoszony nie na cztery lata, ale na pokolenie, a jeśli to możliwe, nawet dłużej, aby „nasze wnuki również mogły marzyć po węgiersku, w funkcjonującej, sprawiedliwej i wolnej ojczyźnie na węgierskiej ziemi”.<br />
<br />
Oto ich dziesięć zobowiązań: <br />
    1. zatrzymanie wyludnienia  do 2035 r. i dążenie do ponownego zwiększenia liczby Węgrów do ponad dziesięciu milionów do 2050 r.<br />
    2. zwiększenie średniej długości życia w chwili urodzenia do co najmniej 80 lat do 2035 r., przede wszystkim poprzez poprawę opieki zdrowotnej i profilaktykę zdrowotną.<br />
    3. powstrzymanie masowej emigracji do 2030 r. i uruchomienie programu "Twój kraj czeka na Ciebie", aby zwiększyć liczbę Węgrów powracających do ojczyzny  o 200 000 w ciągu ośmiu lat, z obietnicą przewidywalnego państwa.<br />
    4. rząd Tiszy zapewni budżet rozwojowy w wysokości miliarda forintów na dziesięć wiosek, który będzie można wydać zgodnie z lokalnymi potrzebami.<br />
    5. Do 2035 r. w każdym regionie powstanie super szpital na miarę XXI wieku, a podstawowa opieka zdrowotna zostanie wzmocniona.<br />
    6. do 2035 r. powrócimy na szczyt Europy Środkowej w dziedzinie edukacji, czyniąc bardziej atrakcyjnym zawód nauczyciela.<br />
    7. podwojenie udziału energii odnawialnej w krajowych dostawach energii do 2040 r. i wyeliminowanie rosyjskiej zależności energetycznej do 2035 r.<br />
    8. natychmiastowe zajęcie się krytycznymi skutkami suszy.<br />
    9. Do 2030 r. zanieczyszczenie powietrza zostanie obniżone poniżej limitu zdrowotnego przez 95% dni w roku.<br />
    10. przywrócenie niezależności, uprawnień i zasobów samorządów lokalnych.<br />
<br />
Magyar powiedział, że te dziesięć punktów nie jest listą życzeń, ale planem pracy. Każdemu z nich towarzyszyć będą zasoby, termin i osoba odpowiedzialna, a postępy będą raportowane kwartalnie po utworzeniu rządu Tiszy. Jeśli wszystko to zostanie osiągnięte, Węgry nie tylko przetrwają, ale będą prosperować, a my nie będziemy należeć do peryferii Europy, ale do jej serca, zgodnie z dekretem św. Stefana.]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>