Balaton - północny czy południowy brzeg?
#1
Witam,

w przyszłym roku znowu chcę się wybrać nad Balaton, niestety teraz termin padł na początek sierpnia i mam dylemat gdzie się udać. Ostatnio byliśmy w Siofoku, ale w czerwcu i było ekstra. dopisała pogoda, plaże niezbyt jeszcze oblegane, a i woda super (zarówno temperatura jak i głębokość). 
Teraz zastanawiam się czy nie odwiedzić drugiej strony, mianowicie Tihany, coś tam poczytałem, ale jednak wolę dopytać kogoś kto był, widział, dotknął Uśmiech
Jak z wodą, robi się dużo szybciej głęboko? Jadę z 3 letnim dzieckiem i chciałbym, żeby się trochę popluskał a ja obok bym się moczył do kolan/pasa. Jak z plażami, są bezpłatne, czy trzeba szukać hotelu z własną plażą?
No i jeśli odradzalibyście Tihany, to gdzie w takim wypadku? Zależy mi żeby nie było potrzeby dojeżdżać lub iść dłużej niż kilka min do plaży, żeby to nie była wiocha zabita dechami, jakiś sklep, knajpka, miejsce do spacerowania.
Odpowiedz
#2
lipiec i sierpien to oblezenie tihany, kilkanascie promow dziennie plus setki aut
jak lubisz takie klimaty to owszem, czemu nie
ja wybralbym spokojniejsza dziuple i kierowalbym sie bardziej jakoscia noclegow i dostepem do wody niz miejscowoscia
chyba najspokojniej w okolicach badacsony, ostatnio nie slysze zeby ktos byl niezadowolony

tapatalk
brak polskich liter
Odpowiedz
#3
Doskonale rozumiem ten dylemat, bo Siófok fajne i się sprawdziło, a chciałoby się spróbować czegoś nowego. Żeby było tak samo, ale inaczej. A z tym może być trudno.

1.      Tihany jest malutkie i rzeczywiście w sezonie przeżywa oblężenie. W Siófok, które jest ponad 10 razy większe, paradoksalnie łatwiej znaleźć ciszę, bo tłum turystów rozlewa się na większej przestrzeni.

2.      Na północnym brzegu prawie wszystkie plaże są płatne. On jest częściej dziki, niedostępny, porośnięty sitowiem. Żeby urządzić plażę, trzeba teren jakoś uporządkować, wykarczować, wydrzeć naturze. Jak miasteczko organizuje plażę, to każe sobie potem za nią płacić. Alternatywa – o ile w ogóle jest – to pomosty gdzieś poukrywane w trzcinach. I pewnie nawet sporo jest takich darmowych zejść do wody, ale trudno to nazwać plażą. Ani do opalania, a już na pewno nie dla osób nie umiejących pływać.

3.      Na zagospodarowanych płatnych plażach z reguły są sztucznie porobione zatoczki dla małych dzieci. Bo Węgrzy wiedzą, że północny brzeg jest nieprzyjazny dla maluchów i starają się z tym wizerunkiem walczyć. Co nie zmienia faktu, że woda jest tu głębsza i zimniejsza.

4.      Generalnie na północy wszystko jest droższe – nie tylko samo zakwaterowanie, ale i knajpy, pamiątki, atrakcje. Te codzienne wydatki potrafią się złożyć na niemałą kwotę. Wynika to bez wątpienia z tego, że północ jest chętniej wybierana przez bogatych emerytów z Zachodu.

5.      Zwróćcie też uwagę, że większość domów położona jest na wzgórzach. Nie wiem, jaki piechur jest z Waszego 3-latka, ale po całym dniu nad wodą mało komu marzy się wspinaczka w upale.

Nie jestem przekonana, czy Badacsony to najlepsza alternatywa. Tam jest tylko jedna plaża, oczywiście płatna i na pewno nieźle oblegana. Rozumiem, że ex-komar mówi o okolicach, ale to raczej mekka miłośników win, dość uboga w atrakcje dla 3-latka.
Ja raczej polecałabym południowy brzeg, np. Balatonboglár, jak chcecie sobie odmienić widoki po Siófok. Łatwo też stąd porobić sobie wycieczki na zachodnio-północny kraniec Balatonu.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Balaton w ciemno we wrześniu hncl 4 380 03-09-2018, 0:50
Ostatni post: Helka Travel
  Razem nad Balaton lewy427 23 13,374 04-08-2018, 17:18
Ostatni post: Sztasek
  Balaton na jeden dzień Agamek12 22 3,870 20-07-2018, 22:40
Ostatni post: kasia03
  Balaton: Targ z warzywami i kiełbasą pandeczka 2 578 05-07-2018, 16:40
Ostatni post: pandeczka
  Winnice zachodni Balaton Vitex 3 481 25-06-2018, 12:11
Ostatni post: Helka Travel



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości