Bezpieczeństwo na węgierskich drogach
#1
Czołem,

natrafiłem na mapkę ilustrującą sytuację bezpieczeństwa poruszania się po węgierskich drogach. Wygląda to tak:

[Obrazek: Kxm9kxf.jpg]

Legenda:
zielony - bardzo bezpiecznie
[kolejne poziomy bezpieczeństwa]
czarny - bardzo niebezpiecznie

To już wiecie, gdzie uważać Oczko Jakie opinie tak poza tym - zgadzacie się z tym planem?
Odpowiedz
#2
W porównaniu do naszych realiów ruch na Węgrzech jest chyba znacznie mniejszy. Zwykle poruszam się drogami nieskategoryzowanymi na tej mapce, z głównych to czasem trasą Miskolc-Kosice, czarny z czerwonym... Na Węgrzech jeździ się fajnie, choć dziurawe drogi też się zdarzają na prowincji.
Odpowiedz
#3
Całe szczęście, że jadąc "dwójką" z Retsag do Vac nie wiedziałem, że jest to "czarny odcinek"... jeszcze bym zrezygnował z urlopu Zmieszany
... a tak naprawdę ruch był mały do umiarkowanego, droga była świetna, szeroka, z poboczem, bez dziur, a parę zakrętów i kilka małych zjazdów/podjazdów nie sprawiało, żebym czuł się zagrożony.
Statystyka statystyką, ale po prostu trzeba trochę uważać, wszędzie... bo równie dobrze można się zabić wychodząc z wanny.
Odpowiedz
#4
Hmmmm, bardzo ciekawa mapka, jednak ciężko mi się wypowiadać na temat wszystkich dróg, ponieważ regularnie co roku poruszam się jedynie po północno-wschodniej części Węgier.

To co mi się nasunęło.
Co do konkretnych miejsc:
- Odcinek Debrecen-Szolnok (przeważa czarny kolor) jest wymieniony bodajże przez Krzysztofa Vargę jako najbardziej niebezpieczny na Węgrzech i jadąc tamtędy podświadomie jechałem jeszcze ostrożniej.
- Odcinek od granicy do Miszkolca, chyba najczęściej używany przeze mnie rzeczywiście dość wąski i kręty, pewnie dlatego czerwono-czarny. Jednak asfalt całkiem gładki, a dodatkowo na niektórych prostych odcinkach jest nawet podbicie do 110 km/h.
- Często jeżdżę też drogą nr 3 od Miszkolca w kierunku B-tu i nie dziwi czarny mały odcinek między Kerecsend, a Fuzesabony, bo to krótki odcinek łączący szlaki północ-południe i wschód-zachód.

Jeszcze dwie uwagi ogólne:
- Mam wrażenie, że drogi węgierskie są bezpieczniejsze, niż polskie. Być może częściowo wynika to z faktu jazdy tylko w wakacje (większy luz i mniejsza presja czasu niż służbowe jazdy na co dzień, lepsze warunki latem, niż na przykład zimowe ślizgawice), ale generalnie Węgrzy jeżdżą wolniej i bardziej przestrzegają ograniczeń prędkości, jak jest znak 50 km/h, to tak się jedzie. Inna sprawa, że te ograniczenia są dużo bardziej rozsądne niż w Polsce ! Zazwyczaj są tam, gdzie naprawdę trzeba zwolnić. U nas jest totalna samowolka urzędowa w stawianiu ograniczeń. W moim mieście na dwupasmowej obwodnicy cały czas jest "obszar zabudowany" 50 km/h, a na jednym z odcinków od pewnego czasu jest znak 40 km/h, chyba ktoś zapomniał zdjąć i tak stoi. Jeszcze a propos obszaru zabudowanego (OZ), to należy wziąć pod uwagę specyfikę polskiej i węgierskiej zabudowy miejsko-wiejskiej. U nas OZ jest stawiany na wsiach gdy stoją jakieś pojedyncze domy oddalone od drogi 30-50 metrów, tymczasem na Węgrzech na drogach przebiegających przez wsie chodzą ludzie, jest chodnik, a kilka metrów od drogi stoją szeregiem podobne domy z roletami i czerwoną dachówką Uśmiech Tak naprawdę to jest bardziej prawdziwy OZ niż w Polsce.
- Zaskakują tak różne kolory (nawet czerwony) na autostradach Zdziwiony Wydawało mi się, że na autostradach wypadki są sporadyczne, bo jest rozdzielenie pasów jezdni.
Odpowiedz
#5
dziwny trochę wybór dróg na tej mapie - np. nie ma autostrady na Mohacs...

ciekawi mnie autobana M1 - przecież tam jest tak duży ruch, że wydaje się, iż szansa na wypadek też jest spora, a na mapce odcinek oznaczony jest jako bezpieczny. Z kolei M5, gdzie ruch jest mniejszy (przynajmniej moim zdaniem), ma odcinki czerwone. Może to wina "niemieckich" Turków, którzy tam nadmiernie szaleją? Szeroki uśmiech
Odpowiedz
#6
(11-04-2014, 22:50)Pudelek napisał(a): ... ciekawi mnie autobana M1

M1 i M0 są najbardziej monitorowane przez policję. To uspokaja ruch.
Na M5 szaleją 'chłopcy z Vrbas'. Tak nazywamy kierowców ciężarówek
z Cz-góry i Serbii którzy ciągną do Budy.

Z drugiej strony jest mnóstwo patroli na krajowej 3 pod Gödöllő a wg mnie
to najbardziej niebezpieczna i wypadkowa droga na Węgrzech Zdziwiony
Odpowiedz
#7
szczerze mówiąc nie zauważyłem tego uspokojenia ruchu na M1 - to chyba jedyne miejsce na Węgrzech, gdzie czuję się jak w Polsce - ciągle ktoś się wciska, hamuje na gwałt, błyska światła, blokuje lewy, albo mija prawym...
Odpowiedz
#8
(12-04-2014, 14:21)Pudelek napisał(a): szczerze mówiąc nie zauważyłem tego uspokojenia ruchu na M1 ...

Jeżeli ma to pocieszyć, to było gorzej Oczko
Kilka lat bezwzględnego więzienia dla słowackiej krejzolki plus kamery plus
policja robią swoje.
Część niestety wie, gdzie jest 'czysto' i szaleje.
Odpowiedz
#9
Mi się lepiej jeździ na Węgrzech niż w Polsce a i będąc pieszym też uświadczy się większej kultury niż u nas.
Odpowiedz
#10
pamiętać też należy o nieoznakowanych patrolach z kamerkami... jest ich coraz więcej.
Bardzo niebezpieczne trasy to krajowa 3 i 4 ... miałem okazję kilka razy odczuć to osobiście
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ceny paliw na Węgrzech i w krajach tranzytowych (Czechy, Słowacja) Rafał 4 538 15-07-2018, 17:03
Ostatni post: Michal80
  Jak wygląda nocne życie na Węgrzech? stopeer 7 231 13-07-2018, 23:59
Ostatni post: LukaszRK
  Dron na Węgrzech siwyyy77 1 76 12-07-2018, 14:03
Ostatni post: Sztasek
  Jak adresować korespondencję na Węgry? Węgierskie adresy rozszyfrowane! Arw 10 12,964 10-07-2018, 19:42
Ostatni post: piablo75
  Wyposażenie samochodu - podróż na Węgry arek221278 22 4,533 02-07-2018, 9:16
Ostatni post: ex-komar



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości