Bułgaria
#1
Cytat:Byłem też 4 dni w Bułgarii w Złotych Piaskach, przejeżdżając właśnie z Mangalii przez Vama Veche. Morze to samo, ale brzeg inny, jest śmieszna granica: w Rumunii wybrzeże jest płaskie, a w Bułgarii do morza ląd schodzi wysoką skarpą. Nawet tam, gdzie mieszkałem, było osuwisko, które zabrało pare nowo postawionych budynków. Na tej skarpie mnóstwo białych domków z czerwonymi dachami, klimat śródziemnomorski, normalnie Chorwacja albo nawet Nicea!
Widać też róznicę kulturową - Rumuni to Rzymianie - Dacia to rzymska prowincja przecież, również zabytki i nawiązania historyczne do tradycji Zachodu. Bułgaria to wschód - cyrylica, napisy stylizowane na greckie, kluby i sklepy nazywają się Apollo, Afrodyta, Hercules...
Powrót przez most w Ruse - droga dobra, ale sam most to porazka, lata siedemdziesiąte u nas, "Miś" się kłania... Kolejka, opłata za przejazd tylko w gotówce, musiałem szukać cinkciarza: facet w białej koszuli i czarnych okularach wyglądał jak delegat Cosa Nostry na Bułgarię.

W Bułgarii byłem tylko raz, ale wrzucam parę zdjęć:

- na granicy należy zaopatrzyć się w winietki, oczywiście za gotówkę, ale na przejściu z Konstancy i Vama Veche był jakiś kantorek czy też przyjęli dolary, w każdym razie obyło się bez kombinowania

[Obrazek: c214bb2d2cfda568.jpg]

Pierwsze kilkadziesiąt kilometrów sprawia trochę przygnębiające wrażenie - pustki, nawet tablice reklamowe puste. Gdzieniegdzie osiołek. Miasteczka senne i opustoszałe w niedzielne południe, w "Kawiarni" czy "Bałcziku", gdzie zajechałem do bankomatu jakiś spec od recyklingu grzebał w śmietniku.

- "śródziemnomorski" pejzaż

[Obrazek: a2b97f46a8af6100.jpg]

- hotel "Pier" w Złotych Piaskach, prowadzony przez sympatyczne starsze małżeństwo...

[Obrazek: a3166d77a84775d1.jpg]

... a w nim pokoje z widokiem na morze. Doba w komfortowym 4-osobowym pokoju z klimatyzacją, WiFi i oczywiście własną łazienką 105zł, tj. chyba 50 lwów

[Obrazek: ef13bbd0b098bf2d.jpg]

- hotelowa kuchnia - dania z karty na zamówienie przygotowywane na poczekaniu przez panią domu, taki obiadek kosztował ok. 40 lwów

[Obrazek: 2f89ab0239c35bc6.jpg]

- dzika (bez ratownika) ogólnie dostępna plaża 200m od hotelu. Ciepła woda, od czasu do czasu podpływa statek i szyper zaprasza na godzinną przejażdżkę "do horyzontu i z powrotem" za jakieś niewygórowane pieniądze.

[Obrazek: 1d4868674033b9a5.jpg]

- osuwisko naprzeciw hotelu, kryjówka wstrętnych nudystów

[Obrazek: 8f41e392b1379ce9.jpg]

- każdy kurort ma swoje Krupówki, Złote Piaski oczywiście też mają. Sklepiki ze wszystkim, a z miejscowych specjalności - olejek różany i przyprawy.

[Obrazek: 6a5255410a248728.jpg]

Zdjęcia mostu w Ruse są w wątku o Rumunii.
Odpowiedz
#2
W Bułgarii byłem kilka razy, ale dopiero podczas ostatniej wizyty (to już ponad dwa lata będą, ech) udało mi się w końcu wykąpać w Morzu Czarnym.

Najbardziej zapadł mi w pamięć doskonały smak tamtejszych warzyw i owoców. Ze smutkiem przyznaję, że nasze pomidory w porównaniu z bułgarskimi są niemalże bez smaku.

Przeraża mnie z kolei i to w jaki sposób zabudowuje się w Bułgarii linię brzegową nad morzem. Już jest ciężko znaleźć "dziki" teren. Nie wyobrażam sobie, co będzie za kilka lat...

eplus, a jak Ci się podobał styl jazdy Bułgarów? Oczko
Masz własną stronę internetową? Pomóż promować Forum Węgierskie!
Odpowiedz
#3
Ach, i jeszcze jedno. W Warnie jest pewne miejsce, które doskonale będzie pasować do tego tematu. Mowa o muzeum bitwy pod Warną i symbolicznym mauzoleum Władysława Warneńczyka:

[Obrazek: 2zspdhc.jpg]

Od lewej symbole: Polski - Bułgarii - Węgier Uśmiech
Masz własną stronę internetową? Pomóż promować Forum Węgierskie!
Odpowiedz
#4
(21-03-2013, 1:20)fvg napisał(a): eplus, a jak Ci się podobał styl jazdy Bułgarów? Oczko

Przepraszam, że dopiero teraz, ale jakoś nic mnie nie raziło - być może dlatego, że sam jeżdżę jak kapelusznik, być może dlatego, że zobojętniaem na wiele rzeczy. Oczko
Odpowiedz
#5
W Bułgarii spędziliśmy urlopy w 2011 i 2012 roku . Kraj jak każdy- ładny , ciekawy a ludzie życzliwi . Nie spotkałem się z żadnymi próbami oszustwa ani bandytyzmu , przed czym niektórzy przestrzegają . Jedna wada troszkę daleko jak na podróż samochodem .
Odpowiedz
#6
Bługaria to piękny kraj i naprawdę warto tam pojechać Uśmiech
Odpowiedz
#7
Planuję spędzić tydzień na bułgarskiej plaży w okolicach Burgas, konkretnie biorę pod uwagę pas wybrzeża pomiędzy Słonecznym Brzegiem, a Primorsko (czyli S. Brzeg, Neseber, Rawda, Pomorie, Burgas, Cernomorec, Sozopol, Primorsko). Czy ktoś z was był w tych miejscowościach i może wyrazić swoją opinię?

Szukam plaży piaszczystej, czystej, szerokiej i długiej, najlepiej w jakiejś niespecjalnie zatłoczonej (we wrześniu) miejscowości Uśmiech
Odpowiedz
#8
Tak się składa, że mogę odświeżyć wątek z Bułgarią. A że był to wyjątkowo udany wyjazd - może komuś się przydadzą nawet te gorsze doświadczenia.
Moje młodsze pokolenie jeszcze późną zimą zamarzyło o ciepłym morzu. Tańszy wybór to Morze Czarne. Aby pobyt z pięcioletnim synkiem nie stanowił problemu zdecydowano się na pięciodniowa wersję all inclusive w dobrym hotelu. Mój wkład w tą wyprawę, to przekonanie młodych do wyprawy samochodem. Zamarzyłem sobie zobaczyć po drodze Rumunię. W efekcie końcowym ustaliliśmy:
- pięciodniowy pobyt w hotelu Sol Luna Bay w Obzorze (Bułgaria),
- pierwszy odcinek trasy dojazdu: (4,30) Rzeszów, Barwinek,Wielka Domasza, Pacin, Kisvarda, Nyirbator, Carei. Zalau, Alba Julia (zwiedzanie Cytadeli i nocleg Maris),
- drugi odcinek: (8,00) Alba Julia, Pitesti, Most Giurgiu- Ruse, Warna, Obzor,
- podczas pobytu w Obzorze: wycieczka do Nessebaru z czterogodzinnym rejsem po Morzu Czarnym statkiem z atrakcjami dla dzieci, wyprawa do Delfinarium w Warnie na pokaz tresury. Poza tym kąpiele, spacery, jedzenie, drinki, "ukulturnianie" kulturą różną w wieczornych "show" w programie hotelu i spanie,
- pierwszy odcinek powrotuSmutek11,00) Obzor, Ruse, Pitesti (nocleg Celly).
- drugi odcinek: (8,00)Pitesti, Curtea de Arges, Trasa Transfogarska 7C, Sybin, autostrada A3, E81, Carei, Nyiregyhaza Sosto (nocleg Svajci Lak),
- ostatni dzień w deszczu: Aquapark Aquarius do 14,00, obiad i do domu.
Oprócz ostatniego deszczowego dnia wszystkie plany zrealizowane na 100%. Ja nie jestem zwolennikiem precyzyjnego planowania ale w tym wypadku wszystko wypaliło (miejsca noclegowe były raczej z wyższej półki) ale pogoda , sprzęt i zdrowie nie odmówiły posłuszeństwa. W całej wyprawie istotne było jednak przygotowanie ( dwóch kierowców, winiety, waluta, opłaty - most, zmiana strefy czasowej, dobrane czasy przejazdów). Jak zwykle zdarzyła się rzecz nie przewidziana - spalona żarówka świateł dziennych w Punto - tam nie do zdobycia. Mając do wyboru Citroena i Fiata wybór wypadł fatalnie. Fiat jest samochodem egzotycznym w Rumunii i w Bułgarii. Podróżując przez te kraje należy zapomnieć o istniejących na ich temat stereotypach. Tylko na mniej uczęszczanych drogach ( w pobliżu granicy rumuńsko-bułgarskiej ) można spotkać zaprzęgi z osiołkiem oraz psy atakujące koła samochodu. I jeszcze jedno spostrzeżenie: samochody jadące autostradą po linii rozgraniczającej pasy z kierowcą "zagadanym" przez komórkę.
Niezapomniane wrażenia to; ogrom małego kawałeczka Karpat widzianych z Trasy Transfogarskiej (potrzebna dobra przejrzystość powietrza), ogrom bastionu w Alba Julii, piękne widoki w dolinie rzeki Aluty, "wiekowość" Nessebaru, ciepłe morze i pogoda na przełomie sierpień-wrzesień, czy smaki niektórych potraw.
A to tylko przedsmak wszystkiego czego można tam doznać. Wyprawa była spora, około 3 000 km, zdjęć i filmików też sporo. Trudno byłoby nawet coś wybrać do pokazania.
Nie wszyscy mają warunki do takiej podróży, ale tych, którzy mają możliwości zachęcam do takiej przygody.
Odpowiedz
#9
(13-09-2016, 23:38)oldman58 napisał(a): Tylko na mniej uczęszczanych drogach ( w pobliżu granicy rumuńsko-bułgarskiej ) można spotkać zaprzęgi z osiołkiem oraz psy atakujące koła samochodu. I jeszcze jedno spostrzeżenie: samochody jadące autostradą po linii rozgraniczającej pasy z kierowcą "zagadanym" przez komórkę.
Niezapomniane wrażenia to; ogrom małego kawałeczka Karpat widzianych z Trasy Transfogarskiej (potrzebna dobra przejrzystość powietrza) (...)

wlasnie te zaprzegi z osiolkiem, stada krow i owiec na drogach sa bardzo klimatyczne! W ogole te rumunskie boczne drozki sa fajne - jak masz czas, to sa idealne do podrozowania nimi Uśmiech glowne drogi malo kiedy maja klimat (chociaz oczywiscie sie zdarzaja).

a co do Transfogaraskiej - racja, dobra przejrzystosc powietrza jest tam fajna; jechalem ta trasa 2 razy (pierwszy opisalem tutaj (2014), drugi - sprzed dwoch tygodni - jeszcze nie doczekal sie relacji) i:

za pierwszym razem widocznosc byla swietna, wszystko pieknie itd. generalnie pogoda jak zyleta!

natomiast 2 tygodnie temu [30/31.08] jechalismy tamtedy po poludniowej stronie w nocy, spalismy zaraz za tunelem na 2050 m.n.p.m. Bylo 8 stopni i padalo... osobiscie wspominam to jako fajna przygode! Uśmiech

i jak nastepnego dnia [31.08] wyszlismy w gory, to wygladalo to dosc klimatycznie (gory pokryte lekkimi mglami, raz jestesmy w chmurze, raz ladnie widac), ale TF chyba robi wieksze wrazenie, kiedy jest piekna pogoda
Odpowiedz
#10
(14-09-2016, 17:51)Simon napisał(a): .....natomiast 2 tygodnie temu [30/31.08] jechalismy tamtedy po poludniowej stronie w nocy, spalismy zaraz za tunelem na 2050 m.n.p.m. Bylo 8 stopni i padalo... osobiscie wspominam to jako fajna przygode! Uśmiech...

Czyżby Rumuni znieśli zakaz przejazdu nocą tej trasy Szeroki uśmiech . A tak na marginesie chciałbym mieć możliwość wyjazdu na szczyt tą kolejką ale przystosowaną do transportu samochodów JęzykSzeroki uśmiech
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości