Czy wiesz, że...
#21
Czy wiesz, że... po rewolucji 56 roku okolo 200 osob (studentow+wykladowcow) z Wydzialu Lesnictwa Uniwersytetu Sopronskiego "przetransferowalo sie" do British Columbia w Kanadzie, gdzie na UBC kontynuowali swoje studia po wegiersku...
Fascynujaca historia. Dla zainteresowanych podaje link:
http://www.forestry.ubc.ca/general-infor...ron-story/
Jest tez film dokumentalny na ten temat
Odpowiedz
#22
Ten wydział w Sopron jest bardzo specyficzny - bardzo zgrany. Znam dziewczynę, która skończyła go kilka lat temu. Kiedyś odwiedziłam ją w Sopron. Pokazała mi Uniwersytet z wielką dumą opowiadając o jego historii, ale i współczesności. Ona sama musiała akurat wtedy załatwić wieprzka (!) na dużą imprezę intergracyjną kierunku. Mówiła, że nowych studentów (gólya) trzeba należycie powitać, zapoznać ze wszystkimi specyficznymi tradycjami. Mam wrażenie, że samorząd studencki do dziś dnia nie oznacza tam funkcji, a naprawdę przebywanie z ludźmi. Może to wiąże się również z odpowiedzialnym charakterem zawodów, które się wykonuje po ukończeniu wydziału i próbą utrzymania zwartego środowiska specjalistów?
Odpowiedz
#23
strona MPK w Krakowie podaje:
"W pierwszych mistrzostwach Europy motorniczych drużyna z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego SA reprezentująca Kraków zajęła wysokie 7. miejsce. Maria Wierzbanowska i Bogdan Wietki, na co dzień motorniczowie z zajezdni tramwajowej Podgórze, okazali się lepsi m.in. od prowadzących tramwaje w Paryżu, Berlinie oraz Barcelonie. Zwyciężyli motorniczowie z Budapesztu. Drugie miejsce zajęła drużyna z Drezna, a trzecie z Brukseli."
Odpowiedz
#24
No proszę Uśmiech A wiadomo w jakich konkurencjach startowali? Jak to było oceniane?
Masz własną stronę internetową? Pomóż promować Forum Węgierskie!
Odpowiedz
#25
(06-10-2012, 11:01)fvg napisał(a): No proszę Uśmiech A wiadomo w jakich konkurencjach startowali? Jak to było oceniane?
strona MPK:
Turniej o tytuł najlepszych motorniczych w Europie odbył się w niedzielę, 30 września w Dreźnie. Wzięły w nim udział drużyny z 17 miast Europy, m.in. Niemiec, Francji, Holandii, Włoch, Hiszpanii. Polskę w tej rywalizacji reprezentował dwuosobowy zespół z Krakowa.
Konkurencje, w których rywalizowali motorniczowie wcale nie były łatwe, wymagały bowiem od prowadzących przede wszystkim doskonałej precyzji w jeździe tramwajem. Liczyła się także dynamika w prowadzeniu wagonu. Turniej składał się z pięciu zadań. Z każdym z nich dobrze poradzili sobie motorniczowie z Krakowa.
W pierwszym każdy zawodnik musiał zatrzymać tramwaj po przejechaniu dokładnie 15 metrów. W drugim zadaniu liczyła się umiejętność ustawienia tramwaju w łuku, tak aby jak najbezpieczniej ominąć ustawioną blisko torów przeszkodę. Trzecie zadanie było testem dynamiki jazdy – motorniczy musieli najpierw jak najszybciej rozpędzić tramwaj do 30 km/godz. a następie płynnie zahamować przed przeszkodą. W każdej z tych konkurencji trzeba było także pamiętać, o tym aby zarówno ruszanie tramwaju jak i hamowanie nie było gwałtowne. W kabinie motorniczego był bowiem ustawiony kubek wypełniony po brzegi wodą – im mniej tej wody podczas jazdy wylało się z kubka tym mniej punktów karnych tracił zawodnik. Czwarta konkurencja to sprawdzian praktycznej wiedzy z udzielania pierwszej pomocy poszkodowanym. Ostatnie zadanie polegało na tym, aby jechać tramwajem z prędkością 20 km/godz. – trzeba to było jednak zrobić z zasłoniętym prędkościomierzem.
Odpowiedz
#26
rwmagyar, dzięki! Gratulujemy zwycięzcom! Uśmiech
Masz własną stronę internetową? Pomóż promować Forum Węgierskie!
Odpowiedz
#27
(06-10-2012, 11:53)rwmagyar napisał(a): (...) Konkurencje, w których rywalizowali motorniczowie wcale nie były łatwe, wymagały bowiem od prowadzących przede wszystkim doskonałej precyzji w jeździe tramwajem. Liczyła się także dynamika w prowadzeniu wagonu. (...) Trzecie zadanie było testem dynamiki jazdy – motorniczy musieli najpierw jak najszybciej rozpędzić tramwaj do 30 km/godz. a następie płynnie zahamować przed przeszkodą. W każdej z tych konkurencji trzeba było także pamiętać, o tym aby zarówno ruszanie tramwaju jak i hamowanie nie było gwałtowne. (...)

Małe OT, ale gdy czytałem tę relację, to przypomniały mi się moje czasy wcześniejszych pobytów na Węgrzech i ówczesne jazdy autobusami komunikacji miejskiej w Budapeszcie. Miałem wtedy wrażenie, że tamtejsi kierowcy jeżdżą dużo ostrzej (przyspieszania do sporej prędkości i mocne hamowanie) niż w Polsce. Z tego co pamiętam (niech ktoś mnie fachowo poprawi jeśli sie mylę) to węgierskie ikarusy nie miały typowej skrzyni biegów, tylko automat, może to też wpływało na szybszą jazdę.
Wydaje mi się, że mieszkańcy Budapesztu byli do takiej jazdy przyzwyczajeni, a nawet w Warszawie (chociaż stolica jest znana z szybszego tempa na ulicach), gdzie studiowałem, takie wyczyny kierowców powodowały głośne protesty pasażerów, typu "kierowca, wariat". Nie wiem jak jest teraz, bo jakoś rzadko jeżdżę autobusami.
Odpowiedz
#28
(07-10-2012, 15:25)andrasz napisał(a): (...) to węgierskie ikarusy nie miały typowej skrzyni biegów, tylko automat, może to też wpływało na szybszą jazdę.(...)

Dobrze zauważyłeś w Budapeszcie w autobusach komunikacji miejskiej autobusy posiadały (i tak już zostało) automatyczną skrzynię biegów. Pamiętam jak zostały zawarte kontrakty na dostawy dużych partii Ikarusów do Polski. Węgrzy byli niezmiernie zdziwieni, że mają to być autobusy z manualną skrzynią biegów. U nas się nie dbało jeszcze o komfort pracy kierowcy autobusu. Często jadąc z Budy do Pesztu autobusem nr 7 nie mogłem się nadziwić jak kierowca rozpędzał tego przegubowego Ikarusa do 60 km/h tuż przed skrętem na most Elżbiety. Albo wjazd autobusu 27 na Górę Gellért'a z przysłowiowym "prostowaniem rury". Kierowcy komunikacji miejskiej w Budapeszcie jeździli zawsze ostro. Teraz czasami w Krakowie spotykałem autobusy jeżdżące dynamicznie.
Odpowiedz
#29
Pewien miłośnik ikarusów zrobił sobie kącik biurowy w domu wykorzystując kabinę autobusu, właściwe jej połowęUśmiech.


[Obrazek: 6z6jgn.jpg]
Odpowiedz
#30
Węgierska szachistka Judit Polgar – jedyna, która gra w męskiej elicie, zajmuje się pisaniem. Opublikowała już nie jedną książkę i nie ma zamiaru zaprzestawać. O tym słynna kobieta-arcymistrzyni opowiedziała „Głosowi Rosji” w ekskluzywnym wywiadzie.

- Do czasu, kiedy pojawiły się u mnie dzieci, byłam zawodową szachistką i pracowałam po 6-8 godzin za szachownicą. Po urodzeniu się pierwszego dziecka (syna Oliviera) mój harmonogram został napięty jak wcześniej. Ale kiedy po dwóch latach urodziła się córka (Anna), moje priorytety zmieniły się. Teraz nie mogę poświęcać szachom tyle czasu, ile wcześniej. Mam inne zainteresowania. Ale zdążyłam napisać książkę, którą zatytułowałam „Jak pobiłam rekord Fischera”. Opowiadam w niej jak zostałam arcymistrzem mając 15 lat i 4 miesiące. Miesiąc wcześniej niż osiągnął ten tytuł Fischer. Ukazał się pierwszy tom i mam zamiar napisać jeszcze dwa.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Budzińskie czy Budańskie? Waldek 7 3,212 09-09-2012, 21:34
Ostatni post: moziba
  Budapesztańska czy Budapeszteńska Nadályi gróf 2 2,161 02-05-2012, 23:46
Ostatni post: fvg



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości