Kraj, do którego nie pojechalibyście za żadne skarby
#11
Jeśli zaczepiłeś południowców, to ja tu Ci, Kolego, wyłożę moją teorię cywilizacji.
Otóż małpa uczłowieczyła się gdzieś w Afryce czy w Azji, gdzie było cały rok bardzo ciepło, a banany same spadały pod nogi. Małpa nie miała nic do roboty i z nudów zaczęła bawić się kamieniami i patykami (pierwsze narzędzia) potem zaczęła je liczyć... W ciepłym klimacie prymitywny człowiek zbudował zręby pierwszych cywilizacji: Babilon, Egipt. Natura sprzyjała, wystarczyło podlać rośliny, równo ułożyć kamienie w piramidę... Trochę solidnej pracy i już mamy raj na ziemi, czyli codzienną miskę ryżu. Schronienie i ubranie są w tym klimacie niepotrzebne. Na tym więc rozwój osobnika się zakończył. No chyba, że był jakąś ofermą, rozrabiaką albo odmieńcem i bracia Egipcjanie przepędzili go z raju gdzieś na północ. Tam uczłowieczona małpa musiała ciężej pracować - budować sobie schron ze skór i patyków, spulchniać ziemię. Małpiszon nie poddał się, pracował zawzięcie i zbudował Grecję, a potem Rzym. Rzym zaczął podbijać południe i północ. W Germanii zimy były już naprawdę ostre i schrony trzeba było budować z kamienia, najlepiej w stylu gotyckim. W 1066 była jakaś bitwa, po której Anglosasi opanowali Wyspy Brytyjskie (może coś pomyliłem?). Za parę stuleci Angole hodowali w najlepsze barany, strzygli je i przędli wełnę oraz budowali maszyny włókiennicze napędzane maszynami parowymi opalanymi wydzieranym ziemi węglem. W tym czasie Afroafrykanie nadal polegiwali sobie pod bananowcem i śmiech by ich powalił, gdyby zobaczyli te syzyfowe wysiłki ludzi Północy.
Uważa się powszechnie, że protestanci są bardziej zapobiegliwi i pracowici od katolików. To dlatego, że są ludźmi Północy - północnikami Oczko (Szwedzi, Anglicy, Duńczycy), w przeciwieństwie do południowców - Greków, Hiszpanów, Włochów i Francuzów. W trudnych warunkach środowiskowych działa selekcja naturalna, opłaca się przedsiębiorczość, ryzyko, inwestowanie i robienie zapasów. Ale tam małpa nie mogła się uczłowieczyć, gdyż po dwóch dniach by zamarzła. Więc rola Południa jako kolebki cywilizacji jest niepodważalna. W Afryce również wielkie skarby - ropa, węgiel i diamenty są ukryte pod ziemią. Ale nawet, gdyby leżały na głębokości sztychówki, to kto by je kopał, jeśli można sobie spokojnie leżeć w cieniu palmy?
Tak w skrócie wytworzył się podział na bogatą Północ i biedne Południe. Grecja i Portugalia przeżywają głęboki kryzys, gdy Niemcy i Brytania wydają się być niezatapialne. Ale spróbujcie sobie pożartować z Anglikiem albo Niemcem... Żarty, impreza, wino, kobiety i śpiew - to tylko na Południu, tam ludzie są może materialnie biedniejsi, ale żyją weselej: Włosi, Francuzi, Grecy. A w bogatej Skandynawii najwięcej samobójstw - pewnie przez ten brak Słońca (z drugiej strony jest to, jak udowodniłem, czynnik motywujący do pracy i rozwoju).
Oczko Oczko Oczko Oczko Oczko
Odpowiedz
#12
Normalnie jestem w szoku... ale trudno się nie zgodzić...
Odpowiedz
#13
Iran kraj po ...
Odpowiedz
#14
Przepraszam za pewną nieścisłość w poście powyżej - otóz zaliczając protestantów do północników, a katolików do południowców, wśród krajów Południa wymieniłem Grecję. A przecież wiadomo, że Grecy to ani protestanci, ani katolicy, lecz prawosławni.
Chociaż istnieją przecież Greko-katolicy. Oczko Oczko Oczko Oczko
Odpowiedz
#15
W zasadzie nie ma kraju którego nie chciałbym zobaczyć. Oczywiście, do jednych ciągnie mnie mniej, do innych bardziej, ale wiem, że niezależnie od tego gdzie bym się znalazł, na pewno mógłbym doświadczyć czego ciekawego i niepowtarzalnego, nawet jeśli wywiałoby mnie do, powiedzmy, Republiki Środkowoafrykańskiej. Język Jedyne co mnie nieco zniechęca do pewnych rejonów świata jest bezpieczeństwo, jednak obawiałbym się jechać do Ameryki Środkowej czy do większości krajów afrykańskich. Względy kulturowe mają dla mnie znaczenie jedynie pozytywne, zawsze kręci mnie możliwość poznania innej kultury i ludzi. Hindusi na przykład byli wspaniali, jeśli tylko nie chcieli czegoś sprzedać. Oczko
Odpowiedz
#16
Nie za bardzo łapię, jak można wypowiadać się o kraju, którego się nie widziało, że nie chce się tam pojechać.

Ja mogę powiedzieć, do których krajów - spośród tych, które odwiedziłam - nie ciągnie mnie z powrotem. Nie żałuję, że byłam, ale nie muszę się tam znaleźć ponownie:

1. Szwecja - zwiedziłam Sztokholm i okolice (np. Uppsala jest ładnym miasteczkiem), byłam też w Karlskronie. W Szwecji byłam 3 razy. Nie zachwyca mnie szwedzka architektura ani krajobrazy - nie powalają, widziałam ładniejsze. Najbardziej jednak nie odpowiada mi mentalność ludzi. Szwedzi są bardzo grzeczni, ale do bólu powściągliwi w kontaktach z innymi, nawet najbliższymi - jak sąsiedzi czy rodzina. Wieją takim chłodem, że szok! Mieszkałam u mamy mojej przyjaciółki, więc miałam okazję poznać Szwecję nie jako zwykła turystka, ale bardziej od środka i to robi dość przygnębiające wrażenie. Ale za to filmy Bergmana zrozumiałam w trymiga!

2. Chiny - byłam raz, jechałam w obie strony Koleją Transsyberyjską (1 tydzień w 1 stronę) i samą podróż pociągiem bym z chęcią powtórzyła. W przeciwieństwie do Szwedów Chińczycy są przeuroczy, niezwykle kontaktowi, pomocni, a przy tym nie narzucają się. Ale sam kraj - choć z fascynującą architekturą, historią, krajobrazami (byłam w Pekinie i Szanghaju) - to jakoś nie mój klimat. Wolę Europę. Tyle że chociaż czuję, że Japonia czy Indie to "nie moja bajka", to bym tam pojechała, żeby się przekonać na własnej skórze.
Odpowiedz
#17
(29-01-2013, 22:50)HelkaTours napisał(a): Nie za bardzo łapię, jak można wypowiadać się o kraju, którego się nie widziało, że nie chce się tam pojechać.

Ponieważ taki motyw przewija się już drugi raz w tym wątku, pierwszy raz bowiem w odpowiedziach na mój post, w którym krytykowałem USA, postanowiłem "dać głos" ponownie.

Otóż można, bo w dzisiejszych czasach, przy rozwiniętych mocno bazach wszelkiej wiedzy i środkach przekazywania informacji coraz mniej rzeczy trzeba samemu dotknąć, zobaczyć, polizać, powąchać itd., żeby mieć na ich temat nie tylko własne zdanie, ale i sporo wiadomości. Przykład (celowo skrajny): spora liczba ludzi na świecie wie już bardzo dużo o powierzchni Księżyca, choć niewielu stanęło na nim osobiście. Jeśli się dużo czyta, rozmawia z ludźmi, którzy coś wiedzą na interesujący nas temat, ogląda wartościowe programy w TV i filmy, korzysta w sensowny sposób z Internetu - można zdobyć tyle wiadomości, by wiedzieć, że coś chce się ujrzeć na własne oczy, a czegoś nie. Dorobku nauki nie sprawdzamy samodzielnie, jedno doświadczenie po drugim, żeby zdobyć pewność, że w istocie jest tak jak napisane w książce. Parki narodowe USA widziałem na zdjęciach w pięknym wydawnictwie albumowym, które mam w zasięgu ręki, na półce, a jeśli odczuję niedosyt, to Internet pęka w szwach od materiałów zdjęciowych i filmowych. A mimo to większość krajobrazów, np. tereny Arizony, odrzuca mnie swoją szpetotą. Oczywiście to kwestia gustu, a więc bezdyskusyjna, bo de gustibus non disputandum est, zresztą na każdą tezę znajdzie się antyteza, ale takie mam właśnie zdanie, i nie tylko ja. Miasta w USA - na przykład krajobraz Nowego Jorku - przecież trudno ich nie zobaczyć, skoro chyba połowa amerykańskich filmów została nakręcona w Nowym Jorku, a mam w swojej domowej płytotece ok. 30 filmów Woody'ego Allena, by nie wspomnieć o innych. Klimat - to przecież dzisiaj żadna tajemnica; w 5 min. sprawdzę, jaka jest pogoda w dowolnym miejscu na Ziemi, jeśli zechcę, przeprowadzę pogłębione studia na ten temat. Folklor, dorobek kulturalny, zabytki - byle tylko czasu i chęci starczyło, poznam, nie ruszając się z fotela, czasem nawet dokładniej, jeśli jakiś obiekt ma rzetelną oprawę multimedialną, niż może to zrobić zmęczony zwiedzaniem turysta w tłumie innych. Oczywiście, raz jeszcze to podkreślam, z ogromnym podziwem zresztą dla globtroterskiego dorobku przedmówców (np. Ribizli - chylę czoła), to rzecz gustu, a de gustibus... itd. Taki Miłosz miał dom w Kalifornii z widokiem na ocean, ale wspominał, że choć piękny, odstręcza go, bo wydaje mu się jakoś nierzeczywisty, razi jego europejski zmysł piękna (cytuję z pamięci). I tak to jest - moim skromnym zdaniem.
Odpowiedz
#18
Odradzam Ukrainę.Bieda,że aż piszczy,skorumpowana Policja,drogi masakra.Kraj piękny,ale bardzo niebezpieczny.
Odpowiedz
#19
Ja nie mam zamiaru się wybrać do Afryki bo ja tam widzę tylko piasek Dodgy
Odpowiedz
#20
(22-05-2013, 18:56)szybkibil napisał(a): Odradzam Ukrainę.Bieda,że aż piszczy,skorumpowana Policja,drogi masakra.Kraj piękny,ale bardzo niebezpieczny.

Czyżby prorocze słowa Zdziwiony
Zauważcie, że pisane prawie rok temu.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości