Liczba postów: 6,402
Liczba wątków: 11
Dołączył: 21.06.2013
Reputacja:
2,707
Pawzdu12 - chyba przesadzasz z tym Kazikiem...
Liczba postów: 6,402
Liczba wątków: 11
Dołączył: 21.06.2013
Reputacja:
2,707
Nie lubię błędów, nie powinno się tak wstawiać... poprawnie tytuł jest: "Kérgeskezű favágók"
Liczba postów: 4
Liczba wątków: 0
Dołączył: 18.11.2012
Reputacja:
0
W piątek na festiwalu "Ogrody Dźwięków" w Katowicach usłyszałem po raz pierwszy zespół Chalaban, założony przez śniadego muzyka w Budapeszcie pod koniec lat 90.
Muzyka łagodzi obyczaje, łącząc pokolenia i narody. Niesamowite jest to, że na scenie pojawia się ośmiu muzyków – Marokańczyków i Węgrów. Jak oni wpadli na siebie?!
Grają niesamowicie energetycznie, przypomina nam się klimat koncertu, jaki niemal równo pięć lat temu dali wspólnie w Bielsku-Białej Richard Bona, Lokua Kanza i Gerald Toto. Dla mojego pokolenia nie jest zaskoczeniem, że na Węgrzech grać potrafią, ale że w Maroku grają – i to pięknie, zawodowo – wciąż oczywiste nie jest. Z pomieszania tradycji muzycznych, tak samo jak z pomieszania nacji, otrzymujemy nieraz rzeczy nieoczekiwane i zadziwiające. I niepospolitej urody.
Liczba postów: 249
Liczba wątków: 1
Dołączył: 24.10.2012
Reputacja:
23
Co było widać na koncercie z okazji 50-cio lecia zespołu.