Region Eger
#31
Zdravim

Co polecilibyście do zwiedzenia/zobaczenia w okolicy Egeru? Bo na razie planuję jedynie zdobyć najwyższy szczyt Węgier (kekes) :-)

Z góry dziękuję za porady
Odpowiedz
#32
opactwo w Belapatfalva, jedyny zachowany w całości węgierski kościół romański. Obok w Szilvasvarad jest kolejka wąskotorowa.

Ciekawsze niż Kekes są góry Bukowe z dość ostrymi podejściami i niekiedy fajnymi panorami na okolicę.
Odpowiedz
#33
Opactwo, kolejka.... Coś jeszcze polecilibyście do zobaczenia?
Odpowiedz
#34
(10-10-2016, 16:26)mpb10 napisał(a): Opactwo, kolejka.... Coś jeszcze polecilibyście do zobaczenia?

A ile masz czasu?
Ja w okolicach Egeru spędziłem zaledwie kilkadziesiąt dni więc widziałem tylko trochę Oczko
pzdr.
Odpowiedz
#35
(10-10-2016, 18:55)ember napisał(a):
(10-10-2016, 16:26)mpb10 napisał(a): Opactwo, kolejka.... Coś jeszcze polecilibyście do zobaczenia?

A ile masz czasu?
Ja w okolicach Egeru spędziłem zaledwie kilkadziesiąt dni więc widziałem tylko trochę Oczko
pzdr.

Tym razem spędzę 4 dni
Odpowiedz
#36
(10-10-2016, 19:53)mpb10 napisał(a): Tym razem spędzę 4 dni

Widzisz, nikt lepiej od Ciebie nie wie co lubisz.
Ja w muzeum "techniki wiejskiej" w Mezokovest spędziłem z 5 godzin albo i więcej i mam poczucie niesprawiedliwości dziejowej, że wychodzę a jeszcze tyle do obejrzenia.
Na zamku w Egerze byłem iks razy, a muzea tam, tak tylko pobieżnie liznąłem.
Znowóż pół dnia siedziałem w Liceum w Egerze, też tak piąte przez dziesiąte zobaczyłem, trzeba wrócić. Uwaga, świetna panorama z tarasu na szczycie!
Jak już będziesz w Szepasszony volgy to spróbuj upolować wejście do zabytkowej XVIII.wiecznej piwnicy na Tulipan utca. Ona jest udostepniana, ale nieregularnie bo jest jakby przy okazji interesu, który prowadzi jej właściciel. W niej włąśnei poczułęm się jak w wehikule czasu. Jak Ci się nie uda, to chociaż wejdź do piwnicy w "głównej części" Hagymasi pince (numer sobie wyguglaj). Dlaczego? jest obszerna, wina przyzwoite i choć "nowoczesna" to mają coś w rodzaju ekspozycji muzealnej, bardzo treściwej i z kilkudziesięcioletnimi winami Uśmiech Ja ich lubię jeszcze z tego powodu, że nieźle mówią po polsku, przy najmniej w sprawach winnych. No i noszą koszulki "Nagy Magyarorszag" aczkolwiek to juz sprawa polityczna Oczko
Wracając do Mezokovest to tam sa cudowne warsztaciki rękodzielnicze do zwiedzania, w zasadzie w prywatnych zabytkowych chałupach, aczkolwiek ja miałem z tym taki kłopot, że oni tylko po węgiersku, więc można się tylko pouśmiechać, wymieniwszy elementarne grzeczności i tyle.
OK, kończę już bo się rozgadałem Oczko Miłego wypoczynku życzę Uśmiech
pzdr.
Odpowiedz
#37
(10-10-2016, 20:58)ember napisał(a): Wracając do Mezokovest to tam sa cudowne warsztaciki rękodzielnicze do zwiedzania, w zasadzie w prywatnych zabytkowych chałupach...

Garncarz:

[Obrazek: 7ab3e1759ec6b499.jpg]
[Obrazek: 48930cf06166f1da.jpg]
Odpowiedz
#38
W tym temacie przypomniałem sobie, że do większych (oczywiście rozmiarowo Szeroki uśmiech ) atrakcji Egeru należą także podziemia (piwnice, podziemne miasto). Pomimo swojego slusznego rozmiaru samej rzeczy nie widać, więc bez przewodnika mało kto tam trafia. Wejścia należy szukać w pobliżu schodów do Bazyliki. Zwiedzanie z przewodnikiem o wyznaczonych godzinach. O ile pamiętam, to przewodnik władał też językiem niemieckim.
Odpowiedz
#39
(10-10-2016, 23:48)oldman58 napisał(a): W tym temacie przypomniałem sobie, że do większych (oczywiście rozmiarowo Szeroki uśmiech ) atrakcji Egeru należą także podziemia (piwnice, podziemne miasto). Pomimo swojego slusznego rozmiaru samej rzeczy nie widać, więc bez przewodnika mało kto tam trafia. Wejścia należy szukać w pobliżu schodów do Bazyliki. Zwiedzanie z przewodnikiem o wyznaczonych godzinach. O ile pamiętam, to przewodnik władał też językiem niemieckim.

Wejścia do piwnic biskupich są o okrągłych godzinach, w lecie, trzeba sobie kupić bilet z wyprzedzeniem bo chętnych sporo, a grupy niewielkie. Zwiedzanie trwa ok. 50 minut. Obecnie pod wzgórzem jest ok. 4 km korytarzy, przy czym oczywiscie trasa wiedzie tylko ich częścią.
Z przewodnikiem można sie dogadać nawet po polsku, ale na poszczególnych przystankach opowiada tylko po wegiersku, z przyczyn praktycznych, wiekszość zwiedzających to Węgrzy. Natomiast trzeba sie upomnieć przy wejściu o coś w rodzaju folderu z polskiej wersji jezykowej. na poszczególnych stronach, odpowiadajacych przystankom, jest streszczenie tego co opowiada przewodnik.
Z piwnicami biskupimi jest taka sprawa, że oni nie do końca jeszcze wiedza jak chcą je wykorzystać turystycznie, zreszta o tym mówi też przewodnik.
Piwnice te są pod wzgledem "winiarskim" martwe, to znaczy nie ma juz na scianach ani sladu szlachetnej pleśni, gdyż od kilkudziesięciu lat nie przechowuje się w nich wina. Natomiast miejscami piwnice zachowują się jak regularna jaskinia i na stropach przyrastaja stalaktyty, zresztą część korytarzy jest zalana potokiem, który płynie czeluściami wzgórza.
No,to tak w skrócie.
Acha, wewnatrz jest chłodno, jakoś +10 stopni C, jesli ktoś zapomniał zabrać kurtki to przy wejsciu dostaje kocyk do okrycia Uśmiech
pzdr.
Odpowiedz
#40
W piwnicach biskupich dostaje się broszurkę po polsku gdzie można sobie wyczytać wszystko o czym opowiadają przewodnicy. Zwiedzanie więc jest dość przyjemne. Pomijając to że nie ma tam już wina Oczko
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Góry Bukowe, Eger, Hortobagy, Balaton i co jeszcze ludwian 2 1,239 20-06-2017, 14:28
Ostatni post: moziba
  Miscolc czy Eger? ravel 5 2,631 30-08-2016, 15:40
Ostatni post: ember
  Budapeszt - Eger yulaa 0 1,467 12-07-2016, 14:57
Ostatni post: yulaa
  Jaki region za rok? Sekwens73 1 1,737 17-09-2015, 19:39
Ostatni post: Simon
  Wycieczka dla 50 osób - Eger rutra 3 2,281 22-07-2015, 10:44
Ostatni post: Przewodniczka



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości