Rumunia - byliście tam kiedyś?
#1
Witam bardzo serdecznie. Byliście kiedyś w tym pięknym państwie o bogatej historii i pięknej przyrodzie? Marzy mi się tam jechać, a z Podkarpacia mam stosunkowo niedaleko i myślę, że kiedyś tam wypalę Szeroki uśmiech Może nie w 2015 (już mam zaklepany miesięczny Neapol u znajomych), ale kiedyś czemu nie? Sporo się naczytałem o tym państwie, i powiem Wam, że niesłusznie często Polacy patrzą z pogardą na Rumunów. Ziemie należące dzisiaj do Rumunii, już przed narodzeniem Chrystusa były stosunkowo rozwinięte dzięki handlowi z Grekami, a wcielenie w pierwszych latach II w. przez cesarza Trajana ,,Dacji" spowodowało również jeszcze większy rozwój tamtych obszarów. Także, jak widać ,,tamtejszy rejon" od początku miał spore kontakty z wysokorozwiniętymi cywilizacjami (najpierw Grecja, potem Starożytny Rzym). Ale o historii możecie sami poczytać, co będę tu nawijał Oczko Rumuni są ponoć bardzo sympatyczni, otwarci - przynajmniej z relacji podróżujących można takie wnioski wyciągnąć. I uwaga - Rumunia to państwo również mające wielu zamieszkałych Węgrów (6%), bo jak wiadomo południowo - wschodnie krańce dzisiejszej Rumunii, niegdyś należały do Węgier. Rumunów jest 90%, natomiast tych ,,Cyganów" jak się na nich mówi, czyli Romów, tylko 2%, także widzimy jak jest... Był tam ktoś kiedyśUśmiech? Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Polacy patrzą z pogardą na Rumunów, bo zdaje im się, że żebrzący na ulicach Cyganie to właśnie Rumunii. Oni często rzeczywiście są z Rumunii (choć nie zawsze), ale z Rumunami mają tyle wspólnego co np. z Polakami - czyli nic. Zresztą sami Rumunii za nimi nie przepadają, co nie dziwi, oglądając cygańskie osiedla i zachowania tamże.

Kraj jest piękny krajobrazowo, masa zabytków. Ludzie sympatyczny i jeszcze nie zmanierowani. Drogi - różne (choć ja poruszałem się tam głównie pociągami - najczęściej w lepszym stanie niż polskie), choć często lepsze niż by się wydawało.

Warto tam jechać - jak najszybciej. Bo kraj się zmienia i to nie zawsze na lepsze.
Odpowiedz
#3
Wiele fotografii z podróży po dzikiej Rumunii autorstwa bloggera Irasa można znaleźć na forum rumuńskiej marki samochodów, np: Rumunia maj 2014
Odpowiedz
#4
Byłem w Rumunii w sierpniu br. - co prawda tylko raz, ale naprawdę warto. Południowo-wschodnie krańce to nad morzem, IMHO raczej do Flaga węgierska nie należały, ale np. Arad (płn. - zach. to tak). Rumuni są OK Uśmiech
Więcej fotek jest na moim blogu (nie wrzucam ich na forum, żeby nie wklejać 2x tego samego). Tu masz np. zdjęcia z Trasy Transfogaraskiej. Relacja pojawiła się też na naszym Flaga węgierska forum. W Negresti-Oas nie polecam wymieniać kasy, bo rumuńskie dzieci się przyczepiają i krzyczą "Forint daj!" "Euro daj!" Uśmiech
Odpowiedz
#5
Wielkie dzięki za podanie tych zdjęć i wyrażenie swoich zdań. Mam takie pytanie, odnośnie Waszego, subiektywnego odczucia. Czy uważacie, że Rumuni mają coś wspólnego z narodami południowymi (Włochy, Hiszpania, Grecja), czy bardziej z bałkańskimi? Kurcze, zawsze mnie ciągnęło do zamieszkania w tamtej części świata, tej południowej, albo Bałkany Szeroki uśmiech
Odpowiedz
#6
Tu jeszcze inna ciekawa relacja, ten kolega lubi więcej napisać:

http://www.daciaklub.pl/forum/viewtopic....8f#1658671

Jak pisałem w moim wątku, Rumuni pozują na Rzymian, a Bułgarzy podkreślają pokrewieństwo z Grekami. Co do krajobrazów - wybrzeże bułgarskie mogłoby udawać Lazurowe w niskobudżetowym filmie. Szeroki uśmiech

Jovovich raz się wygłupiła, mówiąc w wywiadzie, że dziką naturę zawdzięcza swoim bałkańskim przodkom (były to czasy wojny w Jugosławii, a ona osobiście na Bałkanach była tyle, co Warhol w Humennem, czyli zero). Ja byłem tylko raz w Chorwacji, i teraz jadąc do Bośni czy Albanii musiałbym intensywnie myśleć, czy mój ówczesny gospodarz z Jadranova wyściskałby się z Albańczykiem/Bośniakiem, czy raczej z przyjemnością wsadziłby mu kosę pod żebro, i czy w ogóle rozsądnie zrobiłbym chwaląc się tamtą podróżą, a także sympatią do Węgier i Rumunii. Węgrzy i Rumuni z moich opowieści jakoś muszą się wzajemnie tolerować.
Odpowiedz
#7
(31-12-2014, 15:47)eplus napisał(a): Tu jeszcze inna ciekawa relacja, ten kolega lubi więcej napisać:

http://www.daciaklub.pl/forum/viewtopic....8f#1658671

Jak pisałem w moim wątku, Rumuni pozują na Rzymian, a Bułgarzy podkreślają pokrewieństwo z Grekami. Co do krajobrazów - wybrzeże bułgarskie mogłoby udawać Lazurowe w niskobudżetowym filmie. Szeroki uśmiech

Jovovich raz się wygłupiła, mówiąc w wywiadzie, że dziką naturę zawdzięcza swoim bałkańskim przodkom (były to czasy wojny w Jugosławii, a ona osobiście na Bałkanach była tyle, co Warhol w Humennem, czyli zero). Ja byłem tylko raz w Chorwacji, i teraz jadąc do Bośni czy Albanii musiałbym intensywnie myśleć, czy mój ówczesny gospodarz z Jadranova wyściskałby się z Albańczykiem/Bośniakiem, czy raczej z przyjemnością wsadziłby mu kosę pod żebro, i czy w ogóle rozsądnie zrobiłbym chwaląc się tamtą podróżą, a także sympatią do Węgier i Rumunii. Węgrzy i Rumuni z moich opowieści jakoś muszą się wzajemnie tolerować.


Ciekawy wątek poruszyłeś. Nie jestem jakimś ekspertem, ba - nawet za dużo nie czytałem o stosunkach węgiersko - rumuńskich, ale chyba obie te nacje za sobą nie przepadają? Wiem, że Węgrów jest sporo w Rumunii i pewnie to generuje konflikty. Bo Rumunia, jako państwo niezależne, powstała późno (po wojnie bałkańskiej, toczonej przez Rosję z Imperium Osmańskim, czyli po kongresie berlińskim - 1878 rok. (wcześniej tereny Rumunii to były różne - np. Księstwo Siedmiogrodu (z którego pochodzi nasz król Stefan Batory) - zależne od Imperium Osmańskiego po klęsce pod Mohaczem w 1526 r.( a wcześniej należące do Królestwa Węgier, które po tej bitwie właśnie zostało ,,rozebrane" - ale to temat na inny wątek - tylko nie wiem czy to Księstwo obejmowało ziemię mniej więcej całej powierzchni dzisiejszej Rumunii, tego nie wiem.

Co przeciętny Węgier sądzi o mieszkańcu Rumunii i odwrotnie?
Odpowiedz
#8
Jak pisałem w moim wątku, Rumuni pozują na Rzymian, a Bułgarzy podkreślają pokrewieństwo z Grekami. Co do krajobrazów - wybrzeże bułgarskie mogłoby udawać Lazurowe w niskobudżetowym filmie. Szeroki uśmiech
--
A Polacy pozują m.in. na Sarmatów. Każdy chciałby być tym lepszym, lepiej we własnych oczach wyimaginowanym, tylko to często nie ma żadnego związku z rzeczywistością. W obecnym Rumunie jest tyle Rzymianina, ile we współczesnym Bułgarze Greka. Lepiej wyobrażać sobie siebie jako spadkobiercę Daków, którzy przed kilkadziesiąt lat jakoś tam byli związani z Imperium Rzymskim niż jako wędrownego wołoskiego pasterza (Węgier posiedziałby pewnie "pastucha"). Bułgarowi bliżej do Turka, tak jak i Grekowi, który to z kolei lubi odnosić się do swej starożytnej kultury, a której pism nawet nie potrafi przeczytać, bo i język też już nie ten, lecz całkiem inny. Jeśli wszyscy chcielibyśmy być do końca w porządku, należałoby pochodzenia szukać w genach.
---

Ja byłem tylko raz w Chorwacji, i teraz jadąc do Bośni czy Albanii musiałbym intensywnie myśleć, czy mój ówczesny gospodarz z Jadranova wyściskałby się z Albańczykiem/Bośniakiem, czy raczej z przyjemnością wsadziłby mu kosę pod żebro, i czy w ogóle rozsądnie zrobiłbym chwaląc się tamtą podróżą, a także sympatią do Węgier i Rumunii. Węgrzy i Rumuni z moich opowieści jakoś muszą się wzajemnie tolerować.

---
Ja, przed wywczasami w Chorwacji, poczytałem sobie troszkę o ostatniej tamtejszej wojnie. Lubię co nieco wiedzieć też o ludziach, wśród których będę przebywać i poznać, chociaż pobieżne, ich historie. Wybierającym się w tamte rejony na wypoczynek, po przyjemne słoneczko, piękne krajobrazy, ciepłem morze, weneckie zabytki, wodospady, luzik i rakiję polecam (trochę z przekory i żeby nie było tak łatwo) książkę W. Tochmana "Jakbyś kamień jadła". A że czytając łezka pocieknie... Tam nikt nie ma czystych rąk.
---

Ciekawy wątek poruszyłeś. Nie jestem jakimś ekspertem, ba - nawet za dużo nie czytałem o stosunkach węgiersko - rumuńskich, ale chyba obie te nacje za sobą nie przepadają? Wiem, że Węgrów jest sporo w Rumunii i pewnie to generuje konflikty. Bo Rumunia, jako państwo niezależne, powstała późno (po wojnie bałkańskiej, toczonej przez Rosję z Imperium Osmańskim, czyli po kongresie berlińskim - 1878 rok. (wcześniej tereny Rumunii to były różne - np. Księstwo Siedmiogrodu (z którego pochodzi nasz król Stefan Batory) - zależne od Imperium Osmańskiego po klęsce pod Mohaczem w 1526 r.( a wcześniej należące do Królestwa Węgier, które po tej bitwie właśnie zostało ,,rozebrane" - ale to temat na inny wątek - tylko nie wiem czy to Księstwo obejmowało ziemię mniej więcej całej powierzchni dzisiejszej Rumunii, tego nie wiem.

---
Historyczna Rumunia to ziemie na wschód i południe od łuku Karpat - Mołdawia (Bukowina, Besarabia) oraz Wołoszczyzna (Muntenia i Oltenia). Te ziemie utworzyły (dość późno) pierwsze niezależne państwo rumuńskie. Siedmiogród (Kriszana i Marmarosz), Banat, Dobrudża, w których Rumuni stanowili już większość społeczeństwa, przypadały temu państwu po traktacie w Trianon, w 1920 roku. Tak podzielono Europę po I wojnie, a że Wielkie Węgry należały do obozu przegranych, a Rumunia do wygranych, to na tym straciły (Hiába omlott volna e sok vér?). Takie były czasy. U nas organizowano plebiscyty, Węgrów nikt się o nic nie pytał. Traumę mają do dzisiaj (a kto by nie miał, gdyby stracił 2/3 swoich historycznych ziem). Z drugiej strony sami byli sobie trochę winni, gdyż ich polityka narodowościowa nie była wzorem do naśladowania. Można mówić o sprawiedliwości dziejowej czy prawie narodów do samostanowienia, ale latwych i prostych odpowiedz nikt nam nie udzieli. Każda nacja ma swoje racje, jak wszędzie.
---
Odpowiedz
#9
No kolego, pięknie to napisałeś i mi wyjaśniłeś, dziękuje Uśmiech Chciałbym jeszcze Ciebie zapytać, czyli tereny Mołdawii oraz Wołoszyzny (czyli to jest w 1878 roku, decyzją kongresu berlińskiego utworzyły niepodległą Rumunię, czyli ogólnie mówiąc - ściana wschodnia, to jest ,,serce niepodległego państwa rumuńskiego"? A Siedmiogród, Banat, Dobrudża - czyli zachód to jest po prostu druga część, ta ,,mniej rumuńska"? Dobrze ja to rozumiem Uśmiech?
Odpowiedz
#10
(02-01-2015, 1:33)grzesiuu napisał(a): A Siedmiogród, Banat, Dobrudża - czyli zachód to jest po prostu druga część, ta ,,mniej rumuńska"? Dobrze ja to rozumiem Uśmiech?
Niezależnie od uwarunkowań historycznych, nazywanie Dobrudży, najbardziej na wschód wysuniętej prowincji rumuńskiej, "zachodem" dobre nie jest Oczko
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Rumunia eplus 83 29,866 21-02-2018, 16:47
Ostatni post: schibcia
  Ukraina - dlaczego mnie tam ciągnie ? Mamut 12 1,020 16-01-2018, 16:58
Ostatni post: eplus
  Neapol :) Byliście kiedyś tam? grzesiuu 19 6,570 17-06-2015, 18:50
Ostatni post: Simon
  Mołdawia/Naddniestrze - był ktoś kiedyś? Simon 4 3,068 20-03-2015, 19:58
Ostatni post: Simon



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości