Weekend w czeskiej Pradze
#11
Jak dla mnie za wielu turystów... byłem w Pradze 7 lat temu (lipiec 2008) i nie pamiętam, żeby wtedy aż tylu było. Miałem 6 lat, ale mniej więcej zapamiętałem praską starówkę. Olomouc, z tego, co widzę, jest trochę podobny do Pragi Uśmiech
Odpowiedz
#12
(12-06-2015, 5:53)eplus napisał(a): Ich styl jazdy mi się podoba i przepuszczanie pieszych też, bez trudu tam się przestawiłem, i po powrocie tak samo - zwolnić przed przejściem u nas to za mało, jeszcze trzeba by batem poganiać, więc nie ma sensu.

U nas to nie ma sensu bo piesi(do których często się zaliczam)są że tak się wyrażę - 'posrani'. Gdzie się nie dziwie bo jak masz 2 pasy w jedną stronę i się zatrzymasz to jest przynajmniej 50% szans że ten jadący drugim pasem się nie zatrzyma, więc ja generalnie też pieszych nie przepuszczam(chyba że jest jeden pas).


Natomiast co do wpisu Simona - tak, jest masa turystów ale jak już jesteś któryś raz to nie pchasz się w ten tłum, gdzie mimo iż kocham Pragę, to jednak Budapeszt wygrywa, jeśli chodzi o jakość wypoczynku - po prostu jest więcej możliwościOczko
Odpowiedz
#13
(17-06-2015, 21:41)LK1 napisał(a): (...)

U nas to nie ma sensu bo piesi(do których często się zaliczam)są że tak się wyrażę - 'posrani'. Gdzie się nie dziwie bo jak masz 2 pasy w jedną stronę i się zatrzymasz to jest przynajmniej 50% szans że ten jadący drugim pasem się nie zatrzyma, więc ja generalnie też pieszych nie przepuszczam(chyba że jest jeden pas).


Natomiast co do wpisu Simona - tak, jest masa turystów ale jak już jesteś któryś raz to nie pchasz się w ten tłum, gdzie mimo iż kocham Pragę, to jednak Budapeszt wygrywa, jeśli chodzi o jakość wypoczynku - po prostu jest więcej możliwościOczko

A u mnie jest tak: nie lubię wielkich miast, wolę prowincję. W BP nie byłem, nie mam porównania, ale akurat tam mnie nie bardzo ciągnie. A propos turystów: wtedy byłem tam 1. raz, więc sztandarowe atrakcje wypadało zobaczyć (tak przynajmniej wtedy myśleliśmy). Uśmiech
Odpowiedz
#14
Miałem jeszcze jedno spostrzeżenie - w Pradze zdarza się widzieć ptaki: kaczki Kaczor , łabędzie i nieraz jakiś gołąb się trafił. Ale nie ma guana na każdej powierzchni pionowej, poziomej i ukośnej. Nawet na Wyspie Strzeleckiej Wyspa (czy jak ją tam tłumaczyć), gdzie jest pełno drzew, ławki są czyste. Bez porównania z ptasim horrorem (Hitchcock) krakowskich Plant, jakie zapamiętałem z lat 80'tych (bo chyba i Gród Wawelski dał odpór ptaszyskom od tamtego czasu).
A to wyspa Słowiańska:

[Obrazek: 55e4ba8ece012e0f.jpg]
Odpowiedz
#15
Praga oczami hipsterów - ten artykuł czytałem jeszcze przed wyjazdem. Są tam nawet na zdjęciu te trampki na sznurze.
SlowLife w Pradze
Odpowiedz
#16
(27-06-2015, 21:28)eplus napisał(a): Bez porównania z ptasim horrorem (Hitchcock) krakowskich Plant, jakie zapamiętałem z lat 80'tych (bo chyba i Gród Wawelski dał odpór ptaszyskom od tamtego czasu).

W sumie ostatnio nie często jestem na plantach ale jeszcze kilka dobrych lat temu nadal wszystko było obsrane a jak kiedyś trafiła mnie bombka(prosto w głowę), to później przemykałem przez planty niczym ludność cywilna podczas nalotu w trakcie wojny.
Swoją drogą w Pradze można uświadczyć...szczuryUśmiech.Siedzisz sobie spokojnie nad Wełtawą a tu bum, coś Ci popierdziela między butami.
Odpowiedz
#17
(09-08-2015, 20:13)LK1 napisał(a):
(27-06-2015, 21:28)eplus napisał(a): Bez porównania z ptasim horrorem (Hitchcock) krakowskich Plant, jakie zapamiętałem z lat 80'tych (bo chyba i Gród Wawelski dał odpór ptaszyskom od tamtego czasu).

W sumie ostatnio nie często jestem na plantach ale jeszcze kilka dobrych lat temu nadal wszystko było obsrane a jak kiedyś trafiła mnie bombka(prosto w głowę), to później przemykałem przez planty niczym ludność cywilna podczas nalotu w trakcie wojny.
Swoją drogą w Pradze można uświadczyć...szczuryUśmiech.Siedzisz sobie spokojnie nad Wełtawą a tu bum, coś Ci popierdziela między butami.

W Krk cały czas są gołębie w ogromnych ilościach Uśmiech a do tematu, to te szczury w Pradze... haha, ciekawe doświadczenie Uśmiech
Odpowiedz
#18
(09-08-2015, 20:13)LK1 napisał(a): Swoją drogą w Pradze można uświadczyć...szczuryUśmiech.
Siedzisz sobie spokojnie nad Wełtawą a tu bum, coś Ci popierdziela między butami.

(10-08-2015, 18:03)Simon napisał(a): W Krk cały czas są gołębie w ogromnych ilościach Uśmiech
a do tematu, to te szczury w Pradze... haha, ciekawe doświadczenie Uśmiech

... nie tylko w Pradze Szeroki uśmiech
Odpowiedz
#19
Hah, muszę się z Wami zgodzić... Praga byłaby jednym z piękniejszych miast, w jakich byłam gdyby nie... szczury. Okropnie boję się tych małych (ogromnych Oczko ) szkodników, więc dla mnie to było nie lada przeżycie. Jadąc tam nie doczytałam, że one są w samym centrum, jak tak można ja się pytam?!
Odpowiedz
#20
(29-12-2015, 15:01)kolina napisał(a): Hah, muszę się z Wami zgodzić... Praga byłaby jednym z piękniejszych miast, w jakich byłam gdyby nie... szczury. Okropnie boję się tych małych (ogromnych Oczko ) szkodników, więc dla mnie to było nie lada przeżycie. Jadąc tam nie doczytałam, że one są w samym centrum, jak tak można ja się pytam?!
Proszę to zbagatelizować. Szczury są wszędzie. Gdyby się tym faktem przejmować, to już we własnym domu (patrz link wyżej) nie czulibyśmy się bezpiecznie. Ja pamiętam taką mistyczno-horrorystyczną przygodę ze szczurami z Boredeaux. A skoro są w Bordeaux, Boroszlo czy Słupsku, to tym bardziej ve Praze. Miłych i kolorowych snów.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości