07-10-2025, 16:23
„Siądę sobie wtedy na ławie pod rozłożystym orzechem rosnącym przed wejściem do mojej piwniczki. Będzie tam stół, na którym postawi się butelki i szklanki. Tam będę czekał na śmierć, bo naprawdę nie masz nic piękniejszego niż umrzeć przy winku. […] Więc siedzę sobie przed swoją piwniczką, piję dobre wino, pięcioletnie, wytrawne, białe z tej cudownej wulkanicznej góry Somló, opodal Balatonu. I tak czekam na zgon” – pisał Sandor Márai w „Rzeczy o węgierskich winach”. Ja co prawda nie czekam na zgon, ale wypiłem dwie butelki wytrawne pięcioletnie białej z tej cudownej wulkanicznej góry Somló i opisałem je na blogu: http://literkibutelkikilometry.blogspot....-gory.html
