Wina węgierskie
Jak przy ocenie kolumn głośnikowych przepadam za określeniami: basy wydatne, zamaszyste i nasycone, a soprany - szkliste, pełne i aksamitne, tak w trunkach nieodzowne są przedsmak, smak i posmak.
Nieraz też było o tych nutach owoców. Czy w ogóle do wina dodaje się jakieś owoce czy inne dodatki smakowe? Byłem pewny, że winogrona i koniec, jabole czy porzeczkowe to nie są wina przecież. A może jestem w błędzie? Skąd więc ma być ten smak suszonych owoców?
Odpowiedz
(16-10-2017, 18:55)eplus napisał(a): Jak przy ocenie kolumn głośnikowych przepadam za określeniami: basy wydatne, zamaszyste i nasycone, a soprany - szkliste, pełne i aksamitne, tak w trunkach nieodzowne są przedsmak, smak i posmak.
Nieraz też było o tych nutach owoców. Czy w ogóle do wina dodaje się jakieś owoce czy inne dodatki smakowe? Byłem pewny, że winogrona i koniec, jabole czy porzeczkowe to nie są wina przecież. A może jestem w błędzie? Skąd więc ma być ten smak suszonych owoców?

Wino może być tylko z winogron, z innych owoców robi się "wina owocowe" Oczko
Z zapachmi to bardzo złożona sprawa, najcześciej produkt finalny nie pachnie jak substraty. Robiłem kiedyś wino malinowe i ono w zasadaie nie pachnie malinami Uśmiech oraz po miesiącu (czyli tak jak wszyscy piszą) traci większość swoich walorów poza alkoholem Oczko
Zapachy "owocowe" to różne estry, że zacytuję wikipedię:
Lista zapachów wybranych estrów
heksanian allilu ananas
octan benzylu gruszka, truskawka, jaśmin
octan bornylu sosna aromat drzewa
maślan butylu ananas
maślan etylu ananas
octan etylu brzoskwinia, ananas, malina
butanian etylu banan, ananas, truskawka
heksanian etylu truskawka
cynamonian etylu cynamon
mrówczan etylu cytryna, rum, truskawka
heptanian etylu morela, wiśnia, winogrono, malina
izowalerian etylu jabłko
mleczan etylu winogrono
nonanian etylu winogrono
walerian etylu jabłko
octan geranylu geranium
butanian geranylu wiśnia
pentanian geranylu jabłko
octan izobutylu wiśnia, malina, truskawka
mrówczan izobutylu malina
octan izopentylu gruszka, banan
octan linalolu lawenda, szałwia
butanian linalolu brzoskwinia
mrówczan linalolu jabłko, brzoskwinia
octan mentolu mięta pieprzowa
antranilan metylu winogrono, jaśmin
benzoesan metylu owocowy, jagodlin
octan metylobenzylu wiśnia
butanian metylu ananas, jabłko
cynamonian metylu truskawka
pentanian metylu kwiatowy
octan metylofenylu miód
salicylan metylu piwo korzenne, krzew zimozielny
kaprylan nonylu pomarańcza
octan oktylu owocowy-pomarańcza
butanian oktylu pasternak
octan pentylu jabłko, banan
butanian pentylu morela, gruszka, ananas
heksanian pentylu jabłko, ananas
pentanian pentylu jabłko
izobutanian propylu rum
octan n-butylu banan
butanian terpylu wiśnia
Odpowiedz
Ze smakoszem wina sobie nigdy nie pogadam, ale to nie powinno dziwić, bo w tej materii jestem ignorantem i profanem. Jednakże przeważnie wino lubię Język Język.
Natomiast z tzw. audiofilem również sobie nie pogadam pomimo to, że na elektroakustyce się znam ( na wykładach z fizyki również uważałem !), mam doświadczenie i jestem w stanie pomierzyć istotne parametry toru elektroakustycznego. Dlaczego z audiofilem nie znajduje wspólnego języka ? Bo taki nawiedzony potrafi opowiadać o doznaniach i efektach niemierzalnych, a wręcz przeczyć teorii fizyki. Dziwne jest to, że dwóch takich potrafi rozwodzić się - na przykład - nad wpływem drewnianej gałki potencjometru głośności na jakość przenoszenia wzmacniacza Zdziwiony Zdziwiony
Pewnie się mylę, ale uderza mnie podobieństwo tej opisanej sytuacji do wywodów znawców win - nie mylić ze smakoszami. Smakosz wygłasza swe opinie i w porządku, z gustami się nie dyskutuje. Natomiast znawca win, lub ktoś kto za takiego się uważa, prawdopodobnie usiłuje narzucić trend, ocenić pozytywnie lub negatywnie (w zależności od potrzeb) stosując barwny język i bajer. Metodologia jest podobna do stosowanej w opisach kosmetyków, a szczególnie w opisach cudownych działań wszelkiej maści kremów Szeroki uśmiech.Polecam taką lekturę - trzeba zdobyć ulotki do paru kremów jednocześnie.
Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale nigdy ocena danego wina wystawiona przez takiego "krytyka winiarskiego" nie pokrywała się z moimi własnymi odczuciami. Wg mnie wina dzieli się na te, których będę następnym razem unikał, oraz te, do których chętnie wrócę. Taki ze mnie homo erectus. Pewnie naraziłem się niektórym, ale nie będę przepraszał - to moje zdanie i już WinoWino Cieszę się, że na tym forum też można znaleźć podobne opinie.
Odpowiedz
Wiesz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jak to powiedział jeden winiarz:
- albo Ci moje wino smakuje, albo nie - cała reszta to niuanse Uśmiech Nie uważam się sam za wielkiego krytyka, raczej opisuje moje odczucia i smaki związane z winem, uzupełniając informację tym, czy jest dobre, czy nie (akurat jakość wina dość łatwo da się ocenić). To bardzo subiektywna dziedzina, i pewne perspektywy odkrywają się przed nami wraz z doświadczeniem. Jeśli ktoś pierwszy raz pije whisky, to pewnie wyda mu sie paskudna. Bardzo rzadkim jest, żeby ktoś za pierwszym razem polubił też wino wytrawne. Jeśli natomiast zaczniesz zgłębiać się skąd ono pochodzi, kto je zrobił, jaką metodą itd, to wtedy pojawia się zaczątek hobby. Jak z wszystkim innym. Jeden lubi chodzić na mecze i kibicować, drugi pić wino i o nim pisać. Wszystko jest dla ludzi Uśmiech Wino
Odpowiedz
Ale jak piszesz z takim zachwytem o winach szomlońskich, a jednocześnie piszesz "trunki niestandardowe, wymagające pewnego skupienia" i wystawiasz im ocenę 3 gwiazdki na 5 możliwych, to...
dlatego że degustacja była na koszt właściciela winnicy?
Bo ja to czytam jak komplement "kobieta trudnej urody"
Oczko
Odpowiedz
Wina białe z somlói Apátsági Pince: Furmint, Hárslevelű, Juhfark, Tramini - miałem okazję degustować i polecam. Wina z tej piwnicy nie trzeba chwalić, reklama też zbędna.
Uważam, że ich "Furmint" i ten z Tokaju, choć daleko od siebie, to jednak w obu znalazłem smak "mojego wina".
Odpowiedz
Niewinnepodroze - hobby to jest właściwe i pozytywne (dla mnie) określenie kogoś, kto delektuje się czymś Wino i jednocześnie stara się poznać miejsce i sposób wytwarzania oraz wszelkie z tym związane ciekawostki. Jeszcze lepiej, kiedy mając jakąś wiedzę w tym temacie propaguje ją dla innych. Sam co nieco dowiedziałem się o winach z postów kolegi.
Jednakże zawsze "burzę się" gdy dostrzegam budowanie jakiejś religii (w sensie wyznawania dogmatów) wokół zjawisk podlegających subiektywnym ocenom nie udowodnionym naukowo. Dotyczy to np.: zdrowego stylu życia, mody w różnych dziedzinach życie, leczenia się, dobrej dla człowieka rozrywki itd. itp. nie wyłączając audiofili (ludzi delektujących się nie muzyką a sprzętem do jej odtwarzania).
Slavekk rozbawiło mnie to określenie kobieta o trudnej urodzie Szeroki uśmiech
Odpowiedz
Slavekk 3 na 5 gwiazdek to wbrew pozorom nie 60% (choć oczywiście mogłoby się tak wydawać) raczej odpowiada to 85 pkt. na 100. Czyli dobre wino. Akurat te młodsze mnie nie zachwyciły, być może to kwestia średniego rocznika. Co do trudności tych win - właśnie często są to wina, które mają sporo kwasowości, słony posmak, specyficzne aromaty, które początkującym winomaniakom niekoniecznie się podobają. Do doceniania takich niuansów trzeba dojrzeć Uśmiech.

oldman58 - absolutnie Cię rozumiem, choć jak widać - jest ku temu potrzeba, by takie dogmaty tworzyć (lub ewentualnie obalać, co kto woli). Naukowo nikt Ci nie udowodni, że Champagne jest lepsze (w jakiej kategorii? w jaki sposób?) od pierwszego lepszego Igristoje, choć oczywiście cały świat uznaje, że właśnie ten pierwszy to wzór wina musującego, a drugi to podróbka. Ktoś kiedyś ten dogmat stworzył, i teraz się ludzie tego trzymają. Tradycja (i odpowiedni marketing) ma swoją siłę. To są subiektywne rzeczy. Pewne podpowiedzi dają nam sami winiarze - to tutaj nauka może mieć swoje zastosowanie (wielkość zbiorów, jakość podłoża, warunki pogodowe, zawartość cukru i kwasów w moszczu, pH...) i to, oprócz subiektywnych odczuć organoleptycznych daje nam razem odpowiedź w kwestii jakości. Te rzeczy są często mierzone w laboratoriach i bez nich wino nie może otrzymać etykiety wina jakościowego.

Co nie zmienia sprawy, że dla Ciebie może to nie być traktowane jako nic więcej, aniżeli hobby Uśmiech Argument uznaje i z nim nie dyskutuję Uśmiech
Odpowiedz
(17-10-2017, 12:26)Slavekk napisał(a): Ale jak piszesz z takim zachwytem o winach szomlońskich, a jednocześnie piszesz "trunki niestandardowe, wymagające pewnego skupienia" i wystawiasz im ocenę 3 gwiazdki na 5 możliwych, to...
dlatego że degustacja była na koszt właściciela winnicy?
Bo ja to czytam jak komplement "kobieta trudnej urody"
Oczko

Czyli kobieta urodziwa dopiero na drugi rzut oka Oczko
Podobnie bywa właśnie z winami czy ze serami dojrzewajacymi.
pzdr.
Odpowiedz
(16-10-2017, 23:11)oldman58 napisał(a): Pewnie się mylę, ale uderza mnie podobieństwo tej opisanej sytuacji do wywodów znawców win - nie mylić ze smakoszami. Smakosz wygłasza swe opinie i w porządku, z gustami się nie dyskutuje. Natomiast znawca win, lub ktoś kto za takiego się uważa, prawdopodobnie usiłuje narzucić trend, ocenić pozytywnie lub negatywnie (w zależności od potrzeb) stosując barwny język i bajer. Metodologia jest podobna do stosowanej w opisach kosmetyków, a szczególnie w opisach cudownych działań wszelkiej maści kremów Szeroki uśmiech.Polecam taką lekturę - trzeba zdobyć ulotki do paru kremów jednocześnie.

Moim zdaniem tak i nie.
Też mam czasem wrażenie że opis wrażeń węchowo-smakowych jest, że tak to ujmę, emanacja prerostu formy nad treścią. Tym niemniej wiele egzotycznie brzmiących epitetów ma swoje przełozenie na to co nawet przeciętny węch-smak wyłąwia tylko po pierwsze nie zwraca na to uwagi a po drugie nie wie jak to nazwać.
Dobrze jest pić wino z kimś kto ogarnia różne niuanse i powie co jest co, odpowiednio dobierze ilustracje. Pewne wina mają w sobie "koncentrat" jakiegoś "efektu" i wtedy łatwiej jest to wyłowić i zapamiętać.

Cytat:Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale nigdy ocena danego wina wystawiona przez takiego "krytyka winiarskiego" nie pokrywała się z moimi własnymi odczuciami. Wg mnie wina dzieli się na te, których będę następnym razem unikał, oraz te, do których chętnie wrócę. Taki ze mnie homo erectus. Pewnie naraziłem się niektórym, ale nie będę przepraszał - to moje zdanie i już WinoWino Cieszę się, że na tym forum też można znaleźć podobne opinie.

Ja z kolei lubię dawać drugą czy trzecią szansę, podobnie jak ludziom.
Z drugiej strony czasem za drugim-trzecim razem okazuje się, że to co mi za pierwszym smakowało, wcale nie jest takie ciekawe, że dałem się oszukać Oczko

pzdr
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Restauracje węgierskie w Polsce fvg 69 39,390 27-02-2018, 23:16
Ostatni post: Waldek
  Potrawy węgierskie - godne polecenia Dora_hu 91 75,849 30-01-2017, 7:19
Ostatni post: Sztasek
  Węgry - kraj winogron i wina Klimaty Węgierskie 16 9,585 19-10-2016, 21:47
Ostatni post: Sztasek
  Węgierskie wody mineralne Kamjon 11 8,351 28-09-2016, 22:23
Ostatni post: wojti76
  Węgierscy producenci wina shagrat 3 3,001 15-08-2016, 16:22
Ostatni post: hanek



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości