22-10-2014, 12:56
Pomimo wyjaśnień i pouczeń Komarka szczerze odradzam płacenie SMS-em. Strażnicy miejscy wcale nie sprawdzili czy SMS zwrotny dostałem. Nawet nie wzięli mojego telefonu do ręki. Jeden coś pokazywał na „PL” na tablicy rejestracyjnej. Chyba chodziło mu że nie wpisałem PL przy numerze rejestracji w treści SMSa, ale mówił tylko po węgiersku.
SMSa zwrotnego nie dostałem, ale w instrukcji na parkomacie po angielsku jest tylko informacja o SMS z numerem rejestracji (nic nie pisze o kodzie państwa) i o SMS STOP. Nie ma żadnej wzmianki o SMS zwrotnym. Czyli jest to zamierzone okradanie obcokrajowców – nie przez Węgrów ale prze straż miejską BP.
Takie informacje powinniśmy zamieszczać na Forum, aby Polacy nie płacili niesłusznie wymierzonych mandatów i wracali z Węgier zadowoleni, a nie zniesmaczeni.
SMSa zwrotnego nie dostałem, ale w instrukcji na parkomacie po angielsku jest tylko informacja o SMS z numerem rejestracji (nic nie pisze o kodzie państwa) i o SMS STOP. Nie ma żadnej wzmianki o SMS zwrotnym. Czyli jest to zamierzone okradanie obcokrajowców – nie przez Węgrów ale prze straż miejską BP.
Takie informacje powinniśmy zamieszczać na Forum, aby Polacy nie płacili niesłusznie wymierzonych mandatów i wracali z Węgier zadowoleni, a nie zniesmaczeni.



nie mniej chciałam zabrać głos na temat parkowania w Budapeszcie po to, aby zaoszczędzić innym nerwów no i kasy
.Za parkowanie płacić trzeba. Trochę jeździmy i dobrze to wiemy. Do Budapesztu zwabił nas ostatnim razem jarmark świąteczny. Pięknie było
Sprawa stanęła na odwołaniu do sądu, jak nam poradziło Europejskie Centrum Konsumenckie. 100 zł. opłaty za złożony formularz plus adwokat. Poddaliśmy się. Wpłaciłam mandat choć w moim odczuciu jest on niesłuszny podwójnie: nie należny i uczący ER-Prak KFT że większe dochody przynoszą mandaty z powodu nieinformowania klientów niż uczciwe opłaty parkingowe...