Liczba postów: 2,304
Liczba wątków: 240
Dołączył: 28.01.2012
Reputacja:
410
Jeżeli chodzi o kryształ, to jest to nawiązanie do jednego z odcinków Czterdziestolatka. Inż. Karwowski wyrusza w delegację do Budapesztu. Zabiera ze sobą kryształ.
Liczba postów: 27
Liczba wątków: 1
Dołączył: 26.11.2012
Reputacja:
6
Ludzie, ludzie, Ludzie…
Języka nie znam, ale tam naprawdę czuję się wspaniale. Jest tam jakaś dziwna swoboda i poczucie bezpieczeństwa i to od mojego pierwszego wyjazdu na Węgry jeszcze w latach 80-ych. Jak ktoś mówi po węgiersku to zawsze czuję jakiś impuls czy odruch żeby człowieka poznać. Niebywała gościnność, chęć niesienia pomocy w potrzebie, otwartość, to są cechy Węgrów, z którymi najczęściej miałem do czynienia.
Dlatego jak ktoś mówi Węgry, to moim pierwszym skojarzeniem są ludzie tworzący ten naród.
Później przychodzą różne refleksje i wspomnienia (wakacje czy urlopy w fajnych miejscach, spotkania, wspaniałe jedzenie, pełny wypoczynek, muzyka - Locomotiv GT, Omega czy Skorpións).
Liczba postów: 30
Liczba wątków: 1
Dołączył: 08.10.2012
Reputacja:
6
Dzięki PKMWPK.
Tak, przykro mi, przez nieuwagę wdarła się literówka.
Liczba postów: 94
Liczba wątków: 4
Dołączył: 15.11.2012
Magyar Lengyel ket jo barat oraz Bajban ismerszik meg az igazi barat te dwie maksymy pokazuja idealnie stosunek jaki maja Wegrzy do Polakow i na odwrot .