18-04-2015, 19:35
Dzieńdobry, witam szanowne forum.
Moja przygoda z Węgrami zaczęła się jeszcze długo przed moim urodzeniem
mój prapradziadek jeszcze przed I wojną światową przybył z Węgier na ziemie polskie w poszukiwaniu chleba.
Na Węgry jeżdżę od kilku lat, głównie przed lu po sezonie na weekendy z racji, że mam 230km do Sátoraljaújhely.
Na forum trafiłem oczywiście przypadkiem chcąc powtórzyć próbę jaką podjął mój ojciec czyli nauki choćby podstaw tegoż piekielnego języka, tzn. pięknego
Dużo do powiedzenia nt. Węgier nie mam, ale chętnie będę zaglądał tu na forum
Pozdrawiam.
Moja przygoda z Węgrami zaczęła się jeszcze długo przed moim urodzeniem

Na Węgry jeżdżę od kilku lat, głównie przed lu po sezonie na weekendy z racji, że mam 230km do Sátoraljaújhely.
Na forum trafiłem oczywiście przypadkiem chcąc powtórzyć próbę jaką podjął mój ojciec czyli nauki choćby podstaw tegoż piekielnego języka, tzn. pięknego

Dużo do powiedzenia nt. Węgier nie mam, ale chętnie będę zaglądał tu na forum
Pozdrawiam.