Koleś chyba ma jakieś dobre różowe okulary. Ja ostatni raz byłem w Tesco 6 stycznia, a on nie widzi kryzysu popytowego.
Na forum zwykle poza sezonem był jeden post dziennie dla podtrzymania uwagi, ale od maja do sierpnia przynajmniej 10 postów na dzień - jak dojechać/gdzie zjeść/czy kąpielisko akceptuje karty. W ostatnie wakacje z trudem jeden post, i to o piłce nożnej, bonach na cukier albo "Orban wuj". Jasne, że Węgrzy są w stanie wypić wszystko, co sami wyprodukują, ale z tej mąki eurasów nie przybędzie. Tokajskie i egerskie piwniczki przypuszczalnie w znacznej części żyły z turystów - w końcu miejscowi muszą wiedzieć, gdzie tanio kupić dobre wino, ale turysta potrzebuje winka w ładnej butelce na prezent. Jakieś 3-4 lata temu początkiem grudnia chciałem dołączyć do Sylwestra w Termalapartman Nyirbator - wejściówki dawno sprzedane! A tym razem do wczoraj dwa razy dziennie ogólne zaproszenie na fejsie - Szilveszter buli w Termalapartman.
Tak offtopic - ogromnie mnie zawsze dziwiła cena wielbłądziego moczu o handlowej nazwie Sowieckoje igristoje - z reguły stał wyżej, niż te wszystkie turlaje. A dla mnie to było, jakbym telewizor Rubin miał kupić.
Bardzo ponura satysfakcja - ale może bieda nauczy ich, jakie wiązać sojusze. Dawniej się mawiało: Związek Radziecki to nasz brat! Bo przyjaciół każdy może sobie sam wybrać.
Na forum zwykle poza sezonem był jeden post dziennie dla podtrzymania uwagi, ale od maja do sierpnia przynajmniej 10 postów na dzień - jak dojechać/gdzie zjeść/czy kąpielisko akceptuje karty. W ostatnie wakacje z trudem jeden post, i to o piłce nożnej, bonach na cukier albo "Orban wuj". Jasne, że Węgrzy są w stanie wypić wszystko, co sami wyprodukują, ale z tej mąki eurasów nie przybędzie. Tokajskie i egerskie piwniczki przypuszczalnie w znacznej części żyły z turystów - w końcu miejscowi muszą wiedzieć, gdzie tanio kupić dobre wino, ale turysta potrzebuje winka w ładnej butelce na prezent. Jakieś 3-4 lata temu początkiem grudnia chciałem dołączyć do Sylwestra w Termalapartman Nyirbator - wejściówki dawno sprzedane! A tym razem do wczoraj dwa razy dziennie ogólne zaproszenie na fejsie - Szilveszter buli w Termalapartman.Tak offtopic - ogromnie mnie zawsze dziwiła cena wielbłądziego moczu o handlowej nazwie Sowieckoje igristoje - z reguły stał wyżej, niż te wszystkie turlaje. A dla mnie to było, jakbym telewizor Rubin miał kupić.

Bardzo ponura satysfakcja - ale może bieda nauczy ich, jakie wiązać sojusze. Dawniej się mawiało: Związek Radziecki to nasz brat! Bo przyjaciół każdy może sobie sam wybrać.
