03-07-2025, 1:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2025, 2:05 przez michalf500.)
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów 
Jeżeli wybrałem zły dział, to poproszę o przeniesienie. Widzę, że trafiłem na bardzo ciekawe forum i mam nadzieję, że uda mi się uzyskać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania
Bardzo bym prosił o porady, wskazówki, co, gdzie i jak.
Wybieram się w tym roku, 3.08 na wyścig na Hungaroring, będę jechał (prawdopodobnie) własnym autem.
1. Jeśli chodzi o dojazd:
Parę lat temu jechałem na wakacje nad Balaton ze znajomymi na 2 auta i pamiętam, że kupowało się winiety elektroniczne na Słowację i Węgry na tydzień lub na miesiąc (ja akurat ich nie ogarniałem, robił to kumpel). Można chyba też na 24 godziny, ale w moim wypadku raczej się nie wyrobię. W związku z tym, że prawdopodobnie będę jechał sam, zastanawiam się nad zredukowaniem kosztów. Jeśli chodzi o kwestie związane z dojazdem, to patrzyłem ostatnio na trasę na google maps; z Polski z miejsca zamieszkania trasa na tor lub trasa do zarezerwowanego noclegu (30km około od toru - miejscowość Vac), nie pokazuje złych tras przy funkcji "omijaj opłaty". Jednak tu pojawiają się moje obawy, czy jak będę jechał zgodnie ze wskazówkami nawigacji, to czy nie mając winiet, nie wyprowadzi mnie na jakiś częściowo płatny odcinek autostrad/dróg, po którym za jakiś czas przyjdą przykre niespodzianki? Czy można ufać google maps w tym aspekcie? Czy w ogóle warto oszczędzać tą przysłowiową +/- stówkę i tłuc się jakimiś bocznymi drogami czy po prostu kupić jedną i drugą winietę na oba kraje? Czy drogi bezpłatne są dobrej jakości?
Ewentualnie jeśli nie samochód, to czy jest jakaś dobra alternatywa typu pociąg, bus itd., dzięki któremu miałbym dobrą komunikację Polska-Vac-Hungaroring? Co byście mi poradzili w tej kwestii?
2. Jeśli chodzi o nocleg:
Mam wykupiony tylko bilet na niedzielny wyścig, nocleg mam zarezerwowany, ale mogę go jeszcze bezpłatnie odwołać na booking, bez konsekwencji. W zeszłym roku znajomy sam był na Hungaroringu, też tylko na wyścigu w niedzielę i mówił, że pojechał na strzała, tzn. wyjechał z Polski w sobotę w nocy, dojechał gdzieś przed wyścigiem niewiele godzin, był na wyścigu i w ten sam dzień wracał. Ja tak na ostro nie zamierzam, ale przeszło mi przez myśl, żeby np pojechać w sobotę wieczorem/w nocy, przekimać się gdzieś w bezpiecznym miejscu w samochodzie (są gdzieś takie bezpieczne miejsca w okolicach toru czy Budapesztu, jakieś stacje, parkingi strzeżone, kampingi, etc.? gdzie można po prostu zajechać autem, rozłożyć fotel i się zdrzemnąć?) i wrócić do Polski od razu w niedzielę po wyścigu. Są takie miejsca na Węgrzech, czy nie bardzo? Czy lepiej jednak zostać przy 2 noclegach, przyjazd w sobotę, spanie, niedziela wyścig, spanie, w poniedziałek wyjazd?
Co byście polecili na te moje zagwozdki? Ja często podróżuję po Polsce, zagranicą też się czasem zdarzy, ale w rejony węgierskie niestety rzadko i nie jestem obeznany. Za każdą życzliwą i pomocną odpowiedź stawiam wirtualne piwo. Z góry dziękuję

Jeżeli wybrałem zły dział, to poproszę o przeniesienie. Widzę, że trafiłem na bardzo ciekawe forum i mam nadzieję, że uda mi się uzyskać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania
Bardzo bym prosił o porady, wskazówki, co, gdzie i jak.
Wybieram się w tym roku, 3.08 na wyścig na Hungaroring, będę jechał (prawdopodobnie) własnym autem.
1. Jeśli chodzi o dojazd:
Parę lat temu jechałem na wakacje nad Balaton ze znajomymi na 2 auta i pamiętam, że kupowało się winiety elektroniczne na Słowację i Węgry na tydzień lub na miesiąc (ja akurat ich nie ogarniałem, robił to kumpel). Można chyba też na 24 godziny, ale w moim wypadku raczej się nie wyrobię. W związku z tym, że prawdopodobnie będę jechał sam, zastanawiam się nad zredukowaniem kosztów. Jeśli chodzi o kwestie związane z dojazdem, to patrzyłem ostatnio na trasę na google maps; z Polski z miejsca zamieszkania trasa na tor lub trasa do zarezerwowanego noclegu (30km około od toru - miejscowość Vac), nie pokazuje złych tras przy funkcji "omijaj opłaty". Jednak tu pojawiają się moje obawy, czy jak będę jechał zgodnie ze wskazówkami nawigacji, to czy nie mając winiet, nie wyprowadzi mnie na jakiś częściowo płatny odcinek autostrad/dróg, po którym za jakiś czas przyjdą przykre niespodzianki? Czy można ufać google maps w tym aspekcie? Czy w ogóle warto oszczędzać tą przysłowiową +/- stówkę i tłuc się jakimiś bocznymi drogami czy po prostu kupić jedną i drugą winietę na oba kraje? Czy drogi bezpłatne są dobrej jakości?
Ewentualnie jeśli nie samochód, to czy jest jakaś dobra alternatywa typu pociąg, bus itd., dzięki któremu miałbym dobrą komunikację Polska-Vac-Hungaroring? Co byście mi poradzili w tej kwestii?
2. Jeśli chodzi o nocleg:
Mam wykupiony tylko bilet na niedzielny wyścig, nocleg mam zarezerwowany, ale mogę go jeszcze bezpłatnie odwołać na booking, bez konsekwencji. W zeszłym roku znajomy sam był na Hungaroringu, też tylko na wyścigu w niedzielę i mówił, że pojechał na strzała, tzn. wyjechał z Polski w sobotę w nocy, dojechał gdzieś przed wyścigiem niewiele godzin, był na wyścigu i w ten sam dzień wracał. Ja tak na ostro nie zamierzam, ale przeszło mi przez myśl, żeby np pojechać w sobotę wieczorem/w nocy, przekimać się gdzieś w bezpiecznym miejscu w samochodzie (są gdzieś takie bezpieczne miejsca w okolicach toru czy Budapesztu, jakieś stacje, parkingi strzeżone, kampingi, etc.? gdzie można po prostu zajechać autem, rozłożyć fotel i się zdrzemnąć?) i wrócić do Polski od razu w niedzielę po wyścigu. Są takie miejsca na Węgrzech, czy nie bardzo? Czy lepiej jednak zostać przy 2 noclegach, przyjazd w sobotę, spanie, niedziela wyścig, spanie, w poniedziałek wyjazd?
Co byście polecili na te moje zagwozdki? Ja często podróżuję po Polsce, zagranicą też się czasem zdarzy, ale w rejony węgierskie niestety rzadko i nie jestem obeznany. Za każdą życzliwą i pomocną odpowiedź stawiam wirtualne piwo. Z góry dziękuję
