W Turkeve były zjeżdżalnie na basenach, a kemping był częścią kompleksu, więc w wszystko w jednej cenie. Nawet mi się tam podobało, ale ponieważ na mieście nie było żadnej czynnej gastronomii, więc wieczorem nie było kompletnie gdzie pójść i przenieśliśmy się już na trzeci raz do Kiskoros. Tam też kemping jest przy basenach, ale nie mają zjeżdżalni
