Liczba postów: 3,812
Liczba wątków: 89
Dołączył: 13.09.2012
Reputacja:
2,612
(01-11-2013, 9:37)Sztasek napisał(a): helyes... = prawidłowo, poprawnie, zgodnie Teraz wiem, co mi terminal wyświetla po wpisaniu PINu.
Przypomniała mi się anegdota, jak to na wesele przyjechał wuj Janek z bardzo daleka, i gdy tylko pojawił się w wejściu do sali, wodzirej orkiestry zawołał "Witamy drogiego wujka Janka!" i rżną marsza, a wuj dumny podąża do stołu. Usiadł, ale wodzirej znowu go wywołuje i znowu zaczynają mu grać. Za trzecim razem wydało mu się to dziwne i po konsultacji z sąsiadami przy stole poszedł i rzucił orkiestrze banknot, żeby się wreszcie odczepili od niego.
Liczba postów: 6,402
Liczba wątków: 11
Dołączył: 21.06.2013
Reputacja:
2,707
eplus - Jest coś podobnego po seklersku  ...
Stary Sekler w karczmie je obiad, ale przeszkadza mu kapela, która strasznie fałszuje znane melodie ludowe.
Podekscytowany dziadek przywołuje kelnera i pyta: "Czy można o coś konkretnego poprosić tą waszą kepelę?"
"Naturalnie, grają wszystko czego gość zapragnie." - odpowiedział.
Na to Sekler sięgnął do kieszeni i wyjął plik kart, mówąc: "No to niech w sąsiedniej sali grają w pokera."
Liczba postów: 6,402
Liczba wątków: 11
Dołączył: 21.06.2013
Reputacja:
2,707
Sekler przez płot krzyczy do sąsiada: "Hej Jani, pomoc twoja niezbędna przy szlachtowaniu wieprza..."
"A co takiego, nóż może potrzebny do kłucia?" - odpowiada Jani, sąsiad.
"Nie.. wieprza nam trzeba"
Liczba postów: 6,402
Liczba wątków: 11
Dołączył: 21.06.2013
Reputacja:
2,707
Sekler ze smutną miną wraca od lekarza i mówi że jest chory na raka. Razem z synem idą do karczmy. W karczmie wszystkim znajomym stawia kolekę. Pytają go przyjaciele: "Z jakiej to okazji?"
"To pożegnalny toast, wkrótce umrę" odpowiada.
"A co ci jest?" pytają smutno koledzy.
"Mam AIDS" odpowiada Sekler. Wracają razem i syn ze złością mówi: "Ojciec, ty masz raka a nie AIDS"
Na to stary "Dobrze wiem synku, że jestem chory na raka i nie mam AIDS, ale po tym wszystkim, to mojej kobity już nikt nie będzie nachodził"
Liczba postów: 6,402
Liczba wątków: 11
Dołączył: 21.06.2013
Reputacja:
2,707
Młody Sekler stoi na hali podpierając się pasterską laską i patrzy w siną dal...
Obok przechodzi stary Jani i pyta młodego: "Co ty tutaj robisz?"
Młodzieniec odpowiada krótko: "Myślę"...
Na to stary dalej: "A gdzie twoje owieczki?"
"Właśnie nad tym się zastanawiam..."
Liczba postów: 6,402
Liczba wątków: 11
Dołączył: 21.06.2013
Reputacja:
2,707
17-04-2024, 19:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-04-2024, 19:55 przez Sztasek.)
Stary Sekler stoi na szczycie góry, zapatrzony w szarzejący wieczorem horyzont. W jego kierunku idzie grupa turystów.
- Jeden z nich pyta: Hej, dziadku, a to daleko patrzycie?
- Stary Sekler odpowiada: Oj, daleko, bardzo daleko.
- Turysta pyta dalej: A to może aż do Ameryki wasz wzrok sięga?
- Stary odpowiada: Oooo... jeszcze dalej ...
- A jak daleko to "jeszcze dalej"? - pyta turysta
- Sekler podkręcił wąsa i śmiejąc się odrzekł: No, aż do księżyca...
Liczba postów: 6,402
Liczba wątków: 11
Dołączył: 21.06.2013
Reputacja:
2,707
Sekler wraca do domu swoim drabiniastym wozem, w pewnym momencie koń nagle się zatrzymuje. Zdziwiony tym zachowaniem konia, stary Sekler z cicha pokrzykuje na konia: "WIO, ruszaj" - ale koń się nie rusza.
- "WIO, ruszaj, czemu stoisz?" - mówi ponownie Sekler, ale koń nadal nie robi ani kroku naprzód, ani nie drgnie.
Na to starzec zsiada z wozu, idzie naprzód, ogląda konia - z koniem wszystko w porządku. Rozglada się wokół, patrzy na drogę i widzi, że koń i wóz stoi na krawędzi tuż przed głębokim wąwozem. Stary z ulgą odetchnął, pogładził konia po głowie.
Powoli wraca do wozu, wsiada na siedzisko i z cicha mówi do konia: "Poprawiam siebie, teraz to tylko NAZAD".
|