Nyirbator
No i jednak chociaż niewiele domków jest zajętych, to w jednym Węgrzy zrobili sobie imprezkę do późnej nocy. Muzyka umiarkowanie głośna i chyba nie pili dużo, bo nie wrzeszczeli. Nawet dało się słuchać, Gyongyhaju lany też było. Polska przyczepa, która stała blisko, jeszcze przed dobranocką przeparkowała się w przeciwległy róg.
Gdzieś w środku nocy wilki musiały podejść pod wioskę, bo psy w stadninie szczekały zajadle i bardzo długo, ponad godzinę. Na pewno nie na kota czy przechodzącego pijaka. Słychać je było nawet przez muzykę, a zwłaszcza w krótkich przerwach. Osły z Termalapartman też zaczęły ryczeć, ale one potrafią tak bez powodu. Do rana psy się uspokoiły.
Noc była chłodna tak samo, jak poprzednia, teraz słoneczko już przygrzewa. W oddali dudnią lokomotywy spalinowe - kemping bez kolejowych odgłosów nie jest w pełni zaliczony!

EDIT: Już w domu. Start 17:58 ze Smoka, w domku o 22:47. Krótszą drogą, bo przez Pacin - S-ujhely, omijając SP. Z tego na Słowacji 1:54. Więc jednak "do dom" konie słabiej ciągną.
Odpowiedz
8:30 zajechaliśmy do NB. Na kempingu oczywiście pustki, rozkładamy się na samym środku.
Odpowiedz
^^^To po 1 września może sam będziesz Oczko Daj znać jak sytuacja jeśli będziesz do wtorku.
Odpowiedz
Po 1 09. to ja w pracy będę. Uśmiech

No i jesteśmy od wczorajszego ranka, jutro po południu wyjazd. Wszystko po staremu. Pogoda trochę nie trafiła - już się cieszyłem na te chłody, które były u nas z początkiem tygodnia, a tu słońce pali przez cały dzień. Woda w zewnętrznym basenie trochę za gorąca, jakieś 34, w pływackim dość chłodna, oceniam na 28, w "elmeny" (rozrywkowym, ze zjeżdżalniami) było w piątek rano chyba 26, okropność. Potem podgrzali i była taka sama, jak w pływackim zewnętrznym.
Dziś rano miałem zajście przy wejściu na baseny. Wchodziłem przez bramki w samych kąpielówkach, normalnych gaciach, jakie kupuje się w kompletach po trzy sztuki, tyle, że ciemnych, czystych, bez rozporka i nie podartych. Ochroniarz przy kasie mnie zobaczył, wlazł za mną do szatni i mówi coś po węgiersku, potem po angielsku, że te gacie są złe i nie mogę wejść. W takich wchodzę od ośmiu lat na Smoka bez problemu, nigdy też nie widziałem, żeby komuś zwracali uwagę. Co trzeci chłop na obiekcie ma takie gacie. Może chodzi o to, że nie zmieniam ich w szatni? Przecież przyszedłem z kempingu na gotowo, nie siedziałem tyłkiem w tramwaju czy na rowerze obsranym przez muchy. Mam wrócić do kasy i kupić sobie inne. Mają takie z długimi nogawkami i takie same, jak moje, tylko z innym napisem firmowym. Gdy ustaliłem fason i rozmiar, przyszło do ceny: 6000ft za jedne. Wiedziałem, że będzie za drogo, bo kiedyś rozważałem zakup koszulki z nadrukiem i zwątpiłem. Skomentowałem to po angielsku, wyszedłem i pojechałem do Tesco. Trzy pary galot  długonogawkowych kosztowały 3000. Tym razem wszedłem w pełnym ubraniu i masce, ochroniarzowi z daleka pokazałem te portki i przebrałem się w nie w szatni.

[Obrazek: aaa8c33fcc20397b.jpg]

[Obrazek: dbfbe104120bf101.jpg]

Ale miesiąc temu miałem bardzo pozytywne doświadczenie z obsługą: dziecko z naszej licznej grupy pośliznęło się na zjeżdżalni i uderzyło twarzą: rozcięte dziąsło, otarta skóra, mleczny ząb się rusza. Płakało strasznie, po chwili pojawił się ratownik, obejrzał i wezwał karetkę z Nyiregyhazy. Dziecko miało prześwietlenie, dostało opis przypadku po węgiersku i częściowo po angielsku. Wszystko skończyło się dobrze, mleczak i tak miał niedługo wypaść. Za wszystkie formalności wystarczyła karta EKUZ. Tutaj dziękuję Sztaskowi, że zalecał mieć ten dokument, gdy ja jeszcze uważałem, że w razie nagłej choroby równie skutecznie mogę się ewakuować do Polski.

Dziś w kościele zauważyłem, że jest nowa księga pamiątkowa. Wczoraj jeszcze była stara, w której już dawno byliśmy wpisani, może nawet dwa razy. Takiej gratki nie mogłem przepuścić - walnąłem pierwszy wpis powitalny, napisałem, że przyjeżdżamy od ośmiu lat. Miałem jeszcze dopisać, że ksiądz ma okropnie długie kazania, a ogłoszenia takie same, ale żona była przeciwna. Za to dodałem link do forum. Aby ktoś nie odwrócił książki do góry nogami, na ostatniej stronie napisałem "VEGE". Uśmiech
Odpowiedz
Patrząc na ten ich plakat wygląda, jakby Twoje gacie były jak najbardziej w porządku. Tych długonogawkowych to ja nie cierpię, czuję się jakbym był w spodniach!
Odpowiedz
Nie wiem, co tam jest napisane, z samego oglądania miałem podobne wnioski. Uśmiech

Jeszcze się pochwalę, że te spodenki kupiłem w kasie samoobsługowej, bo była kolejka. Spodenki to oczywiście nic, ale miałem też pomidory na wagę i kukurydzę (kukoricę) kolbową na sztuki bez kodu paskowego. Uśmiech

Dziś o 14-tej jakaś mądra głowa wpadła na pomysł, żeby puścić zimną wodę do tego basenu leczniczego na zewnątrz. Dzięki temu ostatnie trzy godziny mieliśmy przyjemną temperaturę, około 32. Ludzi oczywiście dużo, niedziela.
No i zakończenie jest takie, że z kempingu wyjechaliśmy o pół do szóstej, wstąpiliśmy do Sarospataku na naleśniki i parę minut po jedenastej wróciliśmy do domu.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości