Liczba postów: 3,812
Liczba wątków: 89
Dołączył: 13.09.2012
Reputacja:
2,612
02-09-2015, 19:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2019, 17:37 przez eplus.)
Kukorica Csarda Balatonfoldvar cd. - znalazłem ten szaszłyk na ich stronce:
Lángoló kard -2 személyre
(kardra fűzött, grillezett húsok és zöldségérmék flambírozva,
héjában sült házi burgonyával)
Flaming sword (for two persons, grilled meats and vegetables
fried on sword, potatoes roasted in its peel)
FT 6.900,-
Liczba postów: 431
Liczba wątków: 7
Dołączył: 14.02.2014
Reputacja:
428
To ten miecz chyba sporo kosztuje, bo sama potrawa - nie zaprzeczam - na pewno smaczna (przynajmniej tak wygląda) ale na 7 tys. według mnie nie zasługuje.
Liczba postów: 3,812
Liczba wątków: 89
Dołączył: 13.09.2012
Reputacja:
2,612
Miecz sobie z powrotem wzięli, ale kapela przygrywa, klimatyzacja na otwartym tarasie działa (wiatraczek+mgła wodna), no i lokal przy samej głównej arterii balatońskiej. 5 porcji schabowego u nas nie wyszłoby wiele taniej (oczywiście nie zjadły tego dwie osoby, tylko niemal 2 rodziny się pożywiły).
Liczba postów: 315
Liczba wątków: 7
Dołączył: 24.07.2015
Reputacja:
191
Jeżeli gdzieś się wybieram to lubię spróbować co oni jedzą i nie rozumiem kogoś kto jedzie tam na kilka dni ze swoją wałówą, a taki szaszłyk to pewnie dużo mięsa jak to u nich bywa.
Liczba postów: 3,812
Liczba wątków: 89
Dołączył: 13.09.2012
Reputacja:
2,612
Budżet czasem nie pozwala na szaleństwa, ale w takich okolicznościach wybieram 3 dni o puszkach i kanapkach albo przy obozowym grillu, a w ostatni dzień - do restauracji  Nie lubię żarcia z budki, na stojąco, z papierowego talerzyka plastikowym widelcem.   Choć już prawie się na to zdecydowałem w sobotę na kąpielisku, aby kolejny raz nie przebierać się na wyjście do miasta. Jednak gdy ujrzałem 50-metrową kolejkę do okienka i wszystkie ławy zasiedziane przez biesiadników w kąpielówach albo gości dopiero zajmujących sobie dogodne miejsce w oczekiwaniu na obsługę... Wskoczyłem w spodnie i w godzinkę zjedliśmy ten "grecki talerz"  ze zdjęcia powyżej.
Liczba postów: 635
Liczba wątków: 24
Dołączył: 29.07.2014
Reputacja:
149
(04-09-2015, 19:37)eplus napisał(a): Budżet czasem nie pozwala na szaleństwa, ale w takich okolicznościach wybieram 3 dni o puszkach i kanapkach albo przy obozowym grillu, a w ostatni dzień - do restauracji Nie lubię żarcia z budki, na stojąco, z papierowego talerzyka plastikowym widelcem.  Choć już prawie się na to zdecydowałem w sobotę na kąpielisku, aby kolejny raz nie przebierać się na wyjście do miasta. Jednak gdy ujrzałem 50-metrową kolejkę do okienka i wszystkie ławy zasiedziane przez biesiadników w kąpielówach albo gości dopiero zajmujących sobie dogodne miejsce w oczekiwaniu na obsługę... Wskoczyłem w spodnie i w godzinkę zjedliśmy ten "grecki talerz" ze zdjęcia powyżej.
Langosa się raczej nie zje w restauracji... ja w każdym razie mam zasadę: "byle lokalnie". Restauracje to raczej nie mój klimat, raczej budki i stoiska (można na nich wyhaczyć naprawdę dobre jedzenie) albo knajpki. "Restauracja" to IMO jakiś elegancki przybytek z wysokimi cenami i europejskim jedzeniem. A ja, jak podróżuję, chcę spróbować tego, co lokalne. Europejskie jedzenie jem w
Liczba postów: 39
Liczba wątków: 0
Dołączył: 22.07.2015
Reputacja:
3
Eplus i jak wrażenia po takim mieczu sytości? Warte swojej ceny?
Liczba postów: 3,812
Liczba wątków: 89
Dołączył: 13.09.2012
Reputacja:
2,612
16-09-2015, 6:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2015, 7:02 przez eplus.)
Dawno temu Ruscy skonstruowali na wykradzionych planach komputer i napisali program, który miał skalkulować rację żywnościową dla żołnierzy Armii Czerwonej tak, aby najtańszym kosztem co dzień zapewnić im odpowiednią porcję kalorii, witamin i soli mineralnych. Komputer długo brzęczał, a potem wydrukował: 18 kg kartofli na łeb na dzień. Ziemniaki zatem są najbardziej warte swojej ceny, zwłaszcza nie obrane, jak widać na zdjęciach, bo skórka ma najwięcej witamin. Mięsko też było dobre. Mam nadzieję niedługo znów spróbować węgierskiej kuchni.
Oczywiście w stołówce pracowniczej nie zapłaciłbym tyle, ale w tak odświętnych okolicznościach naprawdę uważam, że warto.
Liczba postów: 1
Liczba wątków: 0
Dołączył: 15.03.2016
Reputacja:
0
Cześć!
Nie mam pojęcia gdzie mogę znaleźć informacje dotyczące jedzenia w sklepach mięsnych. Na jakiej zasadzie się to odbywa, czy wypisane są gdzieś ceny (na miejscu oczywiście), czy w każdym sklepie tak można?. Bardzo podoba mi się ta idea i koniecznie chciałabym spróbwać tego będąc następny raz w Budapeszcie. Ktoś coś?
Liczba postów: 571
Liczba wątków: 4
Dołączył: 13.07.2013
Reputacja:
133
(15-03-2016, 16:23)Monika_M napisał(a): Nie mam pojęcia gdzie mogę znaleźć informacje dotyczące jedzenia w sklepach mięsnych ...
Znam sklep z bufetem Belváros na Károlyi ut koło muzeum Poetefiego.
Popularny i drogi. Tam chyba kręcił program Bourdain.
Tam gdzie mieszkam najpopularniejszy jest na Elek ut.
Poza tym jest ich sporo w BP. Wyguglaj 'husbolt' lub 'hentesbolt' i znajdziesz adresy.
|