Uroki północnych Węgier
#11
Kilka zdjęć ze święta winobrania w Tokaju w 2010 r. Urocza impreza!
[Obrazek: 214xvfd.jpg]

[Obrazek: zl9krr.jpg]

[Obrazek: 2c0spl.jpg]

[Obrazek: 2jdnexg.jpg]
Odpowiedz
#12
Oto, co można jeszcze zwiedzić w Egerze oprócz zamku, minaretu oraz Doliny Pięknej Pani - muzeum w domu-pracowni Gárdonyiego Gézy. Żeby tam się dostać, przed schodami wiodącymi do głównej bramy zamku należy skręcić nie w lewo, a w prawo. Schody w górę prowadzą do przejścia podziemnego na Bástya utca, ta zaś uliczka po kilku minutach doprowadza do ulicy nazwanej na cześć samego pisarza. Na niewysokim pagórku znajduje się piękny ogród, a furtka wiedzie właśnie do muzeum. Ponadto z tego miejsca roztacza się piękna panorama miasta, położonego w dolince, oraz widok na okoliczne wzgórza.

Gárdonyi miał właściwie dwa domy. W pierwszym ulokował swoją rodzinę i część socjalno-kuchenną, z której przysyłano mu posiłki, w drugim zaś urządzono mu pracownię i tam właśnie mieści się muzeum. W sionce ozdobionej autoportretem pisarza urzęduje pani kustosz i zarazem przewodniczka.

[Obrazek: 2z9k2rn.jpg]

To skromna placówka, więc nie należy spodziewać się nowoczesnych przewodników audio, ale wielu uczestników naszego forum włada węgierskim, ja zaś porozumiewałem się po rosyjsku (jeszcze nieźle pamiętam ze szkoły). Gárdonyi był prawdziwym człowiekiem renesansu o wielorakich zainteresowaniach i licznych talentach. Zaczął od pracy pedagogicznej, parał się dziennikarstwem, a ponadto, jak wspomniałem, malował, no i pisał. Był namiętnym bibliofilem i kolekcjonerem różnych przedmiotów. W jego pracowni uderza liczba tomów; nie pamiętam, ile ich było, lecz ogromne regały uginają się od zgromadzonych woluminów w różnych językach. Część z nich to już dzisiaj istne białe kruki.

[Obrazek: 30uyfsk.jpg]

[Obrazek: 25z2gwh.jpg]

[Obrazek: fkxh8g.jpg]

I wreszcie możemy podejść do biurka wieszcza, przy którym powstały Gwiazdy Egeru. Cennym eksponatem oczywiście jest narzędzie pracy pisarza - maszyna do pisania.

[Obrazek: 18jjmv.jpg]

W suficie nad biurkiem znajduje się oszklona lukarna, służąca do oświetlania biurka, gdyż pisarz szczelnie zamykał okiennice, nie chcąc rozpraszać się przy pracy widokiem otoczenia, w pracowni panował więc stały półmrok, zaciemniany dodatkowo gęstymi kłębami dymu z cygara. Gárdonyi był bowiem namiętnym palaczem, stąd brązowokawowy odcień ścian, który pisarz wybrał celowo, by ściany nie żółkły od dymu.

W drugim, mniejszym pokoiku, ozdobionym szafą z malowanym pejzażem na drzwiach (również dzieło Gárdonyiego) stoi mniejsze biureczko i skromne łóżko z żelazną ramą. W ogóle umeblowanie jest spartańskie. W takich warunkach pisarz krył się przed światem całymi miesiącami, dopóki nie ukończył pracy. Zyskał sobie tym przydomek "pustelnika z Egeru".

[Obrazek: xomdfc.jpg]

Można też przejść się po ogrodzie, gdzie stoi pomnik pisarza. Całą posiadłość rodzina Gárdonyiego po śmierci pisarza przekazała miastu. Aż zazdrość bierze, jaką estymą cieszyli się dawniej ludzie pióra. Taka pracownia, luksus odosobnienia, cisza i spokój ważne w pracy... Łza się w oku kręci... W każdym razie wizytę w muzeum polecam miłośnikom kultury węgierskiej, a zwłaszcza tym, którzy mieli okazję przeczytać dzieło cenione przez Węgrów niczym Trylogia przez Polaków, a które dzisiaj w polskim przekładzie chyba jest już nie do zdobycia.
Odpowiedz
#13
Witam. Nie chcę zakładać nowego tematu, ale podpiąć się pod ten (chyba, że zakładam nie w tym miejscu to proszę o przeniesienie). W tym roku na wakacje (10 - 20 sierpnia) planujemy wybrać się na Węgry. Polecano nam okolice Egeru i ogólnie północne Węgry. Chcemy jechać w 5 osób (ja z żoną i rocznym dzieckiem oraz babcia i dziadek). Zupełnie nie wiemy gdzie się zatrzymać. Szukamy raczej kwater prywatnych (2 pokoje z aneksem kuchennym), w okolicach basenów termalnych i winnic, gdzie można degustować wino. Cena, jaka byłaby ok to 30-40 zł/os nocleg, wyżywienie niekoniecznie. Będziemy autem, więc będziemy zwiedzać okolice do 50 km. Może macie kontakty, namiary na takie miejsca, noclegi, ludzi? Nie ukrywam, że ułatwieniem byłaby osoba, która mówi po polsku, bo my po węgiersku ni w ząb. Pozdrawiam.
Odpowiedz
#14
Niejako w uzupełnieniu posta Orvos - winnice na zboczach góry Tokaj... /2006 r./

[Obrazek: pict0131jn.jpg]
Odpowiedz
#15
(24-03-2013, 21:28)mordimer napisał(a): Niejako w uzupełnieniu posta Orvos - winnice na zboczach góry Tokaj... /2006 r./

... a konkretnie Hétszőlő, winnica istniejąca tu przynajmniej od początku szesnastego wieku, obecnie otwarta dla publiczności, z wyznaczonymi ścieżkami spacerowymi, ławeczkami. Piękne widoki z górnych partii. Dojście z centrum Tokaju, ok. 20 min. spacerem wzdłuż ulicy lub około godziny oznakowanymi ścieżkami na górze tokajskiej Wina Hétszőlő można kupić m.in. w piwnicach Rakoczego w centrum Tokaju. Do Polski sprowadza niektóre z nich firma Rafa
Odpowiedz
#16
Podczas listopadowego pobytu na Węgrzech odwiedziłam Tokaj. Okazało się, że jest to bardzo ładne miasteczko z jedną główną ulicą Kossuth ter. Z obu stron urokliwej uliczki co krok napotkać można sklepiki z winem. Część stoisk wystawionych jest bezpośrednio na chodnikach. I można zaopatrzyć się na przykład w 3 litrową butlę Tokaju za 1600 forintów. Od głównej ulicy odchodzą wąziutkie uliczki i wiją się w stronę winnic.
[Obrazek: w0Bnt4G.jpg]

Po drodze obejrzałam kościół. W jego przedsionku trafiłam na dwa ciekawe obrazy. Z lewej strony wisi obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, a z prawej Ikona Matki Boskiej z Mariapocs.

[Obrazek: dzq8ggZ.jpg]

Oczywiście zrobiłam fotkę fontannie Bachusa.

[Obrazek: 2hLIwPH.jpg]

Obiad zjadłam w restauracji przy placu, która zachęciła mnie informacją o polskim jadłospisie. W środku okazało się, że polskich akcentów było więcej.

[Obrazek: NPissPc.jpg]

Miasteczko położone jest u stóp Łysej Góry. Na jej zboczach ciągną się winnice.
[Obrazek: Xcr0LGb.jpg]
[Obrazek: T603UC1.jpg]
Odpowiedz
#17
Aattaa - Tokaj liczy ponad 4500 mieszkańców, jedno z mniejszych miasteczek na Węgrzech... ma sporo uliczek i zaułków... myślę, że byłaś tylko w północnej części miasta. Fotki fajne, jakim aparatem pstryknięte?
Odpowiedz
#18
Zdjęcia robię Canonem.
W Tokaju byłam przejazdem, w drodze powrotnej do domu. Nie miałam czasu na zwiedzenie całej miejscowości. Ale bardzo mi się podobał i myślę, że warto tam wpaść kiedyś i przenocować. Na pewno interesująco wygląda wieczorem. Poza tym fanie byłoby tam "powinkować" Szeroki uśmiech
Odpowiedz
#19
Byliśmy też w Lillafured.

[Obrazek: R63Gvq7.jpg]
[Obrazek: 4FLRDTi.jpg]
[Obrazek: sB2dXv1.jpg]
[Obrazek: lx6a35p.jpg]
[Obrazek: 9Z0opyV.jpg]
[Obrazek: AxuR1R7.jpg]
Odpowiedz
#20
Szilvásvárad -ładne małe miasteczko w sercu gór bukowych
[Obrazek: 6rsmdi.jpg]

[Obrazek: 20fulch.jpg]

Główna atrakcja to dolina Szalajki uważana za najładniejszą w Górach Bukowych
[Obrazek: 1tu1lf.jpg]

[Obrazek: 1zud0n.jpg]

[Obrazek: 2u56v52.jpg]

[Obrazek: 14c5rvp.jpg]

W dolinie Szalajki hodowane są pstrągi które można zjeść w przyrządzone w różnej formie. Dolina zakończona jest prehistoryczną jaskinią Istállóskő.

[Obrazek: 28hhi8h.jpg]

Wzdłuż doliny prowadzi linia kolejki wąskotorowej.
Z Szilvásvárad prowadzi także szlak do wieży widokowej skąd rozciąga się piękny widok na miasteczko i okolice

[Obrazek: 2a9zeih.jpg]
Odpowiedz


Podobne wątki&hellip
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Przewodnik po zamkach Węgier mwegrzyn 2 2,294 09-03-2018, 23:00
Ostatni post: lisia312
  Korona Gór Węgier Rafał 2 4,370 21-06-2015, 15:45
Ostatni post: Rafał



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości