Węgierski rewizjonizm terytorialny (skutki układu w Trianon)
#1
Nie da się zrozumieć całkowicie charakteru, ducha Węgrów (a przynajmniej dużej części) bez znajomości skutków układu w Tranion, które są wciąż żywe. Nie bez powodu funkcjonuje powiedzenie, że "nie jest prawdziwym Węgrem, ten którego nie boli Trianon".

"Węgierski rewizjonizm terytorialny przed i w trakcie II wojny światowej"
http://histmag.org/?id=3309

Z góry zaznaczam, że nie mam na celu prowokowanie dyskusji o charakterze politycznym i kłócić się o ew. należny kształt granic. Po prostu chciałem polecić dobry, obiektywny moim zdaniem artykuł, który poszerzy wiedzę forumowiczów o Węgrzech.
Admirał Miklós Horthy de Nagybánya - prawdziwy przyjaciel Polaków.
Odpowiedz
#2
No, temat rzeka:-) jak będę miał więcej wolnego czasu to pododaję parę ciekawych informacji bo akurat Trianon to mój bakcyl od dobrych 8 lat hehe. Ciekaw jestem ewentualnej dyskusji, oczywiście mnie również nie zależy na prowokowaniu politycznych kłótni (jak wiadomo gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania), ale bardzo interesuje mnie Wasz pogląd na to jak oceniacie wpływ rewizjonizmu(obecnego i ówczesnego) na kulturę i samoświadomość, także narodową Węgrów?.
Odpowiedz
#3
Trianon to taki katalizator. Pobudza ducha narodowego Węgrów, co siłą rzeczy objawia się większym patriotyzmem, troską o dziedzictwo, zainteresowaniem historią itp. No i podstawowa różnica między Bratankami, a nami: oni nie wypierają się swojej ojczyzny oraz chętniej manifestują przywiązanie do kraju.

Z minusów trzeba wymienić radykalizm części społeczeństwa i niestety nieustający szowinizm zwłaszcza wobec Rumunów (nasze narodowe niechęci wydają się być pikusiem wobec tego konfliktu).

Wystarczyło jedynie uczciwej wytyczyć granicę, a historia najnowsza Węgier i nie tylko, mogłaby wyglądać znacznie inaczej...
Admirał Miklós Horthy de Nagybánya - prawdziwy przyjaciel Polaków.
Odpowiedz
#4
tak, dla Węgrów to jest wciąż świeża rana. w akademiku, w którym mieszkałem kiedyś, wisiała tablica korkowa w kształcie ziem korony św. Stefana, a młode osoby potrafią się popłakać na wspomnienie tej konferencji pokojowej.

na Węgrzech bardzo częstym motywem są kontury "wielkich Węgier" [aż do tego stopnia, że są chyba częstsze od konturów obecnych Oczko - mam na myśli różne naklejki na auta itp.]. podejrzewam, że jednym z powodów - obok oczywistej niesprawiedliwości dziejowej - jest to, że te dawne kontury są bezpieczne. w przeciwieństwie np. do konturów II RP. widzieliście kiedyś w Polsce samochód z nalepką z konturami II RP? nie? no właśnie. wprawdzie w Polsce nostalgia za Kresami też jest silna, ale Polska jednak coś dostała, Węgrom tylko zabrano. gdyby Polak afiszował się dawnymi konturami, poniekąd legitymizowałby tym samym niemieckość Breslau czy Stettina. no chyba żeby sobie spreparował taką mapkę:

[Obrazek: 165764_487973406171_5420213_n.jpg]
Oczko

i jeszcze taka jedna luźna uwaga i trochę chichot historii - obok konturów przedtrianońskich, mocno osadzonych w świadomości Węgrów:

[Obrazek: turul.gif]

istnieją też inne kontury. pod wieloma względami najbardziej sprawiedliwe, bo w dużym stopniu uwzględniające samoświadomość narodową mieszkańców tych ziem:

[Obrazek: 500px-TeritorialGainsHungary1920-41.svg.png]

jednak paradoksalnie mało kto się do tych granic odwołuje, bo ciąży nad nimi odium nazizmu - są one wynikiem arbitraży wiedeńskich.
: Ɔ(X)И4M :
Odpowiedz
#5
Warto jeszcze dodać link do słynnej mapy etnograficznej Telekiego z 1910 roku.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/co..._rouge.jpg
Admirał Miklós Horthy de Nagybánya - prawdziwy przyjaciel Polaków.
Odpowiedz
#6
W wątku o Satoraljaujhely jest o Węgierskiej Kalwarii - można by kiedyś wstąpić z Sarospataku albo nawet przejeżdżając. Ale w drodze z Miskolca do Tiszaujvaros jest taka góra z krzyżami - czy to też może pomnik związany z tymi utraconymi miastami? Byłem tam i oglądałem z bliska, ale nie ma żadnego zrozumiałego napisu, a w Google pisać "gura z kżyżami koło Miszkolca" to trochę głupio. Żadnego zdjęcia nie mogę w tej chwili znaleźć, a robiłem na pewno.
Odpowiedz
#7
(13-10-2012, 15:49)eplus napisał(a): (...) w drodze z Miskolca do Tiszaujvaros jest taka góra z krzyżami - czy to też może pomnik związany z tymi utraconymi miastami? (...)

Być może chodzi Ci o kurhan z krzyżami upamiętniający bitwę koło wsi Mohi (z czasów najazdu Mongołów w 1241 roku).
Jeśli chcesz sprawdzić, czy to właśnie to, to fotografia pojawia się na pierwszej stronie wątku "Co to za miejsce?"
Zacytuję wpisany przez siebie fragment dotyczący tego miejsca.

"Pamiętam, że trafiliśmy kilka lat temu na to miejsce przypadkiem. Jadąc samochodem zobaczyliśmy tajemniczą górę z krzyżami.
Niesamowite jest to, że mozna wejść do środka tego kręgu (czy do czegoś co przypomina wnętrze krateru wulkanu). Te krzyże tworzą naprawdę wyjątkową atmosferę."
Odpowiedz
#8
Tak, o to mi chodziło. Dzięki!
Odpowiedz
#9
Jednym ze skutków w/w ukladu było ostatnie wpicie na pal w XX wieku czyli egzekucja gen. Szombathelyi za masakrę z 21 stycznia 1942 r w Wojewodinie opisał to Tibor Cseres w książce pt "Zemsta w Baczce"
Odpowiedz
#10
Szakali - masz od mła punkcik za ten artyk.!

Do prawdy historia Węgier jest słabiutko znana w Polsce i z tego też powodu, nie znając przyczyn takich czy innych postaw Węgrów nie potrafimy do końca ich ogarnąć... mój przyjaciel Istvan - nie dość, że nauczyciel z zawodu - jest doskonałym gawędziarzem i przez lata naszej przyjaźni poznałem historię Węgier i jak dziś pamiętam, jak dotarło w tym czasie do mnie, skąd ten krótkotrwały układ z Rzeszą Niemiecką i jak wyglądała "węgierska Jałta"...
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Trianon 1920, spotkanie na Zamku Królewskim andrasz 1 1,962 20-11-2015, 11:51
Ostatni post: andrasz
  Bitwa Warszawska - wątek węgierski fvg 0 2,473 12-08-2013, 13:05
Ostatni post: fvg
  János Esterházy:(mniej znany) wegierski bohater Ribizli 1 2,260 08-03-2013, 22:20
Ostatni post: Aattaa



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości